Aurora napisał(a):
Jestem; dopiero teraz bo lekarz miał być o 8.00 a przyszedł o 10.00, a ja miałam 17 numerek, no ale cóż, w końcu nam połamańcom nigdzie się nie spieszy...A potem jeszcze leciałam na rehabilitację i po małego do przdszkola, więc dopiero dotarłam i od razu piszę, żeby nie było, że się znęcam... 😉
A więc wizyta przebiegła po mojej myśli, aczkolwiek bez problemów się nie obyło, praktykanci - Chinczyki - byli w liczbie pięciu i to im wszystko tłumaczono po angielsku, ja zaś zostałam olana totalnie. Ale to nic, dostałam zwolnienie do 13-go grudnia i świstek do medycyny pracy, którego początkowo pielęgniara nie chciała mi wypisać - bo albo zwolnienie albo świstek, ale w końcu - po przemianie w moją wredniejszą wersję - wypisała, że po zwolnieniu do 13.12., kończę leczenie w por.chir-uraz. I to mi pasuje, bo chodzę jeszcze na rehabilitację a za 10 dni nikt by mnie u tego lekarza nie przyjął bo już nie ma terminów na ten rok.
I tak sobie myślę, że zawsze coś musi być, jakiś problem, bo lekarz jest naprawdę ok, ale ta baba nie jest zbyt życzliwa, ale w końcu się udało, więc nie ma co kwękać, choć nie byłam za przyjemna dla niej i powiedziałam parę słów w stylu, że się nie zna na tym co powinna itp.
Tak więc, 14.12., melduję się w pracy, ale przedtem mnie jeszcze czeka lekarz zakładowy.
A.... w lutym mam się zgłosić po skerowanie do zabiegu wyciągania śrub, ale nie wiem jeszcze czy skorzystam z usług akurat tego szpitala, zobaczę co mi powie mój ortopeda do którego się udaję 17.12.
I to by było na tyle.
A tak szczerze mówiąc, to nie chce mi się wracać do roboty...
Złamanie nogi - rehabilitacja
Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 948 z 977
Bo kobieta zmienną jest.
Nie mogła a chciała teraz może a nie chce 😉
żabka napisał(a):
No to świetnie!! medycznie. Jak nie mogła chodzić ,to chciała,jak może to nie chce!🙂
Babie nie dogodzisz 😉 A tak na serio, to nie czuję się do końca wyleczona, ale nie chciałam iść na zasiłek rehabilitacyjny i mam nadzieję, że jakoś to będzie w pracy, byle noga nie bolała...
Historia lubi się powtarzać.Aurora znowu zwyciężyła !!!! Tym razem nie "ostrzelała" Pałac Zimowy tylko wredną babę w poradni.
Nie miej żadnych wyrzutów. O swoje trzeba walczyć do końca. Najważniejsze, że stanęło na Twoim i wracasz do pracy. Chociaż twierdzisz, że nie chcesz ale musisz. Czyli pół roku starczyło aby wrócić do "ludzi sprawnych". Gratuluję 🙂
alawpr napisał(a):
Idę na kawe do kuchni,bo nie ma nkogo kto by dodał.Mam nadzieje ,ze jak wróce może ktos powróci..........
Chyba cysternę tej kawy masz do wypicia ?
żabka napisał(a):
Zapomnieli ,że co poniektórzy ,mają jeszcze przed sobą kontrole, zemsta będzie słodka!!!Dota napisał(a):
Wróciłam z pola a na forum NIC ?
Aurora, Edziag, Jasmar, Gocha5, Pedro czy wy sumienia nie macie tak nas przetrzymujecie !
A może w piątkę gdzieś się integrujecie ?
Dota napisał(a):
Wróciłam z pola a na forum NIC ?
Aurora, Edziag, Jasmar, Gocha5, Pedro czy wy sumienia nie macie tak nas przetrzymujecie !
A może w piątkę gdzieś się integrujecie ?
witch napisał(a):
Historia lubi się powtarzać.Aurora znowu zwyciężyła !!!! Tym razem nie "ostrzelała" Pałac Zimowy tylko wredną babę w poradni.
Nie miej żadnych wyrzutów. O swoje trzeba walczyć do końca. Najważniejsze, że stanęło na Twoim i wracasz do pracy. Chociaż twierdzisz, że nie chcesz ale musisz. Czyli pół roku starczyło aby wrócić do "ludzi sprawnych". Gratuluję 🙂
A z tą sprawnością się dopiero okaże jak to będzie, no ale kiedyś trzeba wrócić ...
witch napisał(a):
alawpr napisał(a):
Idę na kawe do kuchni,bo nie ma nkogo kto by dodał.Mam nadzieje ,ze jak wróce może ktos powróci..........
Chyba cysternę tej kawy masz do wypicia ?
A kochana bo myslisz ,że to takie proste zrobic kawę jak sie kciuki trzyma? Umordowałam sie jak cholera i piłam z talerzyka jak suka, bo ni jak trzymac za uszko.A jak sie uchlapałam.Bluzka mokra,stół i podłoga w koło.Ktoś to będzie musiał posprzątac.....
Aurora napisał(a):
Tak, jako ten krążownik wystąpiłam, a na babę się czaiłam już od dawna - bo wredna była. Ten lekarz młodszy ode mnie był, nic nie powiedział na to, tylko gapił się i w końcu kazał jej wypisać ten papier dla mnie.witch napisał(a):
Historia lubi się powtarzać.Aurora znowu zwyciężyła !!!! Tym razem nie "ostrzelała" Pałac Zimowy tylko wredną babę w poradni.
Nie miej żadnych wyrzutów. O swoje trzeba walczyć do końca. Najważniejsze, że stanęło na Twoim i wracasz do pracy. Chociaż twierdzisz, że nie chcesz ale musisz. Czyli pół roku starczyło aby wrócić do "ludzi sprawnych". Gratuluję 🙂
A z tą sprawnością się dopiero okaże jak to będzie, no ale kiedyś trzeba wrócić ...
witch napisał(a):
Topią kule. Ciekawe tylko w czym ?Dota napisał(a):
Wróciłam z pola a na forum NIC ?
Aurora, Edziag, Jasmar, Gocha5, Pedro czy wy sumienia nie macie tak nas przetrzymujecie !
A może w piątkę gdzieś się integrujecie ?
dzieki wszystkim za trzymane kciuki(:
nastepna kontrol juz po nowym roku i mam nadzieje, że po niej pożegnam się z kulami
alawpr napisał(a):
No to Aurora bedzie człowiekiem pracy!!! No w koncu ktoś tu musi pracowac i dawac przyklad leniwcom paskudnym-polamanym.
Ktoś musi płacić składki aby z nich żyć mógł ktoś !
pedro napisał(a):
Witam już jestem(: miałem problem z netem i jeszcze kilka spraw do załatwienia w drodze powrotnej ze szpitala, ale do rzeczy. Dziś smało moge powiedziec, że jestem zadowolony z postepów. Zrost pomału idzie do przodu. Na samej piszczeli już nie widac tylu kresek co na rtg z przed miesiaca. Tylko jakos tak inaczej miałem ustawiona noge na stole i piszczel czesciowo zakryła kosc strzałkową i nie widac jaj całej.
No to gratulacje Pedro,parę skorupek od jajek i zrost że hej!
Uffffffffff. Ale się dziś wyczekałam u lekarza. Do domu dotarłam dopiero przed wpół do czwartej. Musiałam zrobić jakieś papu dzieciom i sobie. Ale zaliczyłam też zabiegi-nie przepadły.
No i lekarz powiedział, że mogę już zacząć chodzić. Tak ze dwa tygodnie z jedną kulą a potem już bez kul. Stwierdził że ruchomość stawu skokowego jest dobra, opuchlizna może być, a na bliznę można zalecić laseroterapię. Ale nie teraz tylko jak wyciągną śruby. Zaplanowano to na drugą połowę lutego.I dziwi mnie tylko jedno-on mi to wszystko powiedział bez zdjęcia RTG. Jak zapytałam o zdjęcie dzisiaj, stwierdził, że już w grudniu nie ma sensu robić zdjęcia, zrobimy w styczniu. Idę do niego 7.01. 2010. Czyli mam 5 tygodni na pełny rozruch bo potem 13 do pracy. No to na tyle. Ach spotkanie z Edziag udane, tylko nie zaliczyłyśmy kawki, bo jej lekarz przyjmował dziś ekspresem i Ona po lekarzu była dużo wcześniej a ja czekałam jeszcze ze 2 godz. albo dłużej.
Zaraz zobaczę czy już zdała relację
alawpr napisał(a):
Jestem wyspana,spałam prawie 5 godzin a to mój limit snu. Ludzie....ja chcę do normalności!!!
Boże jak ja bym tak chciała 5 godzin. ja zasnęłam dziś ok 1 w nocy o 7 wstałam-mąż miał urlop więc wyprawił dzieci na roraty(a dokładniej to poszedł z nimi) i jestem teraz tak śpiąca, ze dziś zasnę chyba o 20. Dlaczego ja potrzebuję tyle snu, tak bym chciała, żeby mnie j(jak Ali) mi starczało
jasmar napisał(a):
Uffffffffff. Ale się dziś wyczekałam u lekarza. Do domu dotarłam dopiero przed wpół do czwartej. Musiałam zrobić jakieś papu dzieciom i sobie. Ale zaliczyłam też zabiegi-nie przepadły.
No i lekarz powiedział, że mogę już zacząć chodzić. Tak ze dwa tygodnie z jedną kulą a potem już bez kul. Stwierdził że ruchomość stawu skokowego jest dobra, opuchlizna może być, a na bliznę można zalecić laseroterapię. Ale nie teraz tylko jak wyciągną śruby. Zaplanowano to na drugą połowę lutego.I dziwi mnie tylko jedno-on mi to wszystko powiedział bez zdjęcia RTG. Jak zapytałam o zdjęcie dzisiaj, stwierdził, że już w grudniu nie ma sensu robić zdjęcia, zrobimy w styczniu. Idę do niego 7.01. 2010. Czyli mam 5 tygodni na pełny rozruch bo potem 13 do pracy. No to na tyle. Ach spotkanie z Edziag udane, tylko nie zaliczyłyśmy kawki, bo jej lekarz przyjmował dziś ekspresem i Ona po lekarzu była dużo wcześniej a ja czekałam jeszcze ze 2 godz. albo dłużej.
Zaraz zobaczę czy już zdała relację
jasmar napisał(a):
Uffffffffff. Ale się dziś wyczekałam u lekarza. Do domu dotarłam dopiero przed wpół do czwartej. Musiałam zrobić jakieś papu dzieciom i sobie. Ale zaliczyłam też zabiegi-nie przepadły.
No i lekarz powiedział, że mogę już zacząć chodzić. Tak ze dwa tygodnie z jedną kulą a potem już bez kul. Stwierdził że ruchomość stawu skokowego jest dobra, opuchlizna może być, a na bliznę można zalecić laseroterapię. Ale nie teraz tylko jak wyciągną śruby. Zaplanowano to na drugą połowę lutego.I dziwi mnie tylko jedno-on mi to wszystko powiedział bez zdjęcia RTG. Jak zapytałam o zdjęcie dzisiaj, stwierdził, że już w grudniu nie ma sensu robić zdjęcia, zrobimy w styczniu. Idę do niego 7.01. 2010. Czyli mam 5 tygodni na pełny rozruch bo potem 13 do pracy. No to na tyle. Ach spotkanie z Edziag udane, tylko nie zaliczyłyśmy kawki, bo jej lekarz przyjmował dziś ekspresem i Ona po lekarzu była dużo wcześniej a ja czekałam jeszcze ze 2 godz. albo dłużej.
Zaraz zobaczę czy już zdała relację
witch napisał(a):
Jasmar czekam z kawą. Chyba jeszcze zdążysz wypić przed wyjściem do lekarza ? Dzisiejszy dzień przejdzie do historii z powodu ilości kontroli lekarskich. Oby tylko wieści były dalekie od hiobowych. Powodzenia !!!
Witch o tej porze przewracałam się dziś na boczek. Ale jutro jak dzieci wyjdą tak ok 6.15 to odpalę kompa i odczytam dzisiejszy wieczór, bo juz mam oczy na zapałki
jasmar napisał(a):
alawpr napisał(a):
Jestem wyspana,spałam prawie 5 godzin a to mój limit snu. Ludzie....ja chcę do normalności!!!
Boże jak ja bym tak chciała 5 godzin. ja zasnęłam dziś ok 1 w nocy o 7 wstałam-mąż miał urlop więc wyprawił dzieci na roraty(a dokładniej to poszedł z nimi) i jestem teraz tak śpiąca, ze dziś zasnę chyba o 20. Dlaczego ja potrzebuję tyle snu, tak bym chciała, żeby mnie j(jak Ali) mi starczało
Ja pewnie tez dzis padne wczesniej bo juz sie nie kladłam po przebudzeniu.!
pedro napisał(a):
dzieki wszystkim za trzymane kciuki(:
nastepna kontrol juz po nowym roku i mam nadzieje, że po niej pożegnam się z kulami
A za te kciuki to słowem "dziękuję" się tak nie wywiniesz. Przez 10 godzin bez jedzenia, picia. Alawpr zapaskudziła sobie całą kuchnię, Dota musiała pół dnia na polu leżeć, mi żołądek przyrósł do krzyża, żabka już miała na hulajnodze Was szukać i myślisz, że puścimy to tak bez kary ?????
I jeszcze jedno - pożegnasz się z kulami( to dobra wiadomość), jednak forum chyba nie myślisz opuścić ? Zresztą kadrowa (Dota) i tak Ci świadectwa nie wyda bez uzgodnienie z "derekcją".
alawpr napisał(a):
Pedro,gratulacje! Jak zrost postepuje to fantastycznie.Może specjalnie tak ci noge ustawili ,zeby na strzałke zerknąc,bo ona tez była polamana.
dzieki Ala z tym ustawieniem to chyba tak na sztuke robia, bo nikt się nie rozczula nad tym jak wyjdzie zdiecie i wlaśnie nie wyszło tak jak powinno bo w miejscu złamania kośc strzałkowa jest zakryta przez piszczel.
Aurora napisał(a):
jasmar napisał(a):
on mi to wszystko powiedział bez zdjęcia RTG. Jak zapytałam o zdjęcie dzisiaj, stwierdził, że już w grudniu nie ma sensu robić zdjęcia, zrobimy w styczniu. Idę do niego 7.01. 2010. Czyli mam 5 tygodni na pełny rozruch bo potem 13 do pracy.
Widocznie miał rentgena w oczach. A wieści dobre przynosisz, gratuluję!
Też tak myślę. Ale "macał" długo tę nogę. Ale sądzę, że nie wszystko da się wyczuć rękoma. No ale pozwolił bez kul to i dobrze.
witch napisał(a):
No to druga ( Edziag niepotwierdzona) dobra wiadomość w dniu dzisiejszym. Ciesz się chłopie - masz z czego.pedro napisał(a):
dzieki wszystkim za trzymane kciuki(:
nastepna kontrol juz po nowym roku i mam nadzieje, że po niej pożegnam się z kulami
A za te kciuki to słowem "dziękuję" się tak nie wywiniesz. Przez 10 godzin bez jedzenia, picia. Alawpr zapaskudziła sobie całą kuchnię, Dota musiała pół dnia na polu leżeć, mi żołądek przyrósł do krzyża, żabka już miała na hulajnodze Was szukać i myślisz, że puścimy to tak bez kary ?????
I jeszcze jedno - pożegnasz się z kulami( to dobra wiadomość), jednak forum chyba nie myślisz opuścić ? Zresztą kadrowa (Dota) i tak Ci świadectwa nie wyda bez uzgodnienie z "derekcją".