Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 954 z 977

zabka

prazynka napisał(a):

marchewka napisał(a):

to i dobrze Prażynko, najlepiej mieć coś do roboty bo nie ma czasu na rozmyslania, zebyś tylko miała duzo siły 😉

Nie mam siły pierwszą dobę po tej kalcytoninie, już biorę większe dawki wapnia i wpierniczam dziennie żółty ser, na który już nie mogę patrzeć a i tak czuję się jak alkoholik na odtruciu. Któraś mi może wypożyczy męża na jeden dzień do ugotowania obiadu 🙂 🙂 🙂

Moj,dobrze gotuje gulasz i zupę pomidorową jak lubicie z synkiem to pozyczę! 😉

Gocha5
Moja radość okazała sie przedwczesna i plany poszły w łeb. Mój lekarz, u którego byłam wczoraj zachwycał się zrostem i mówił, że bez obaw mogę pozbyć się złomu w styczniu. Niestety na oddziale inny pan doktor powiedział, że zespolenia usuwają po 1,5 roku od operacji, ponieważ zdarzają się złamania wtórne. A oprócz tego, tak jak u Kaśki najbliższe terminy są na kwiecień ( u mnie rok od operacji minie 26 stycznia) Najciekawsze, że jak byłam po operacji, to ci sami lekarze mówili, że będę miała usunięte wszystko po roku czasu jeżeli będzie zrost, a teraz zmiana. Wstępnie mam ustalony termin na 19 kwietnia, jak się coś nie zmieni do tego czasu. I nie wiem po co robiłam wczoraj zdjęcia z perypetiami, jak dziś nikt nie był nimi zainteresowany 🙁 Dzięki wszystkim za trzymanie kciuków. 🙂
zabka

Gocha5 napisał(a):

Moja radość okazała sie przedwczesna i plany poszły w łeb. Mój lekarz, u którego byłam wczoraj zachwycał się zrostem i mówił, że bez obaw mogę pozbyć się złomu w styczniu. Niestety na oddziale inny pan doktor powiedział, że zespolenia usuwają po 1,5 roku od operacji, ponieważ zdarzają się złamania wtórne. A oprócz tego, tak jak u Kaśki najbliższe terminy są na kwiecień ( u mnie rok od operacji minie 26 stycznia) Najciekawsze, że jak byłam po operacji, to ci sami lekarze mówili, że będę miała usunięte wszystko po roku czasu jeżeli będzie zrost, a teraz zmiana. Wstępnie mam ustalony termin na 19 kwietnia, jak się coś nie zmieni do tego czasu. I nie wiem po co robiłam wczoraj zdjęcia z perypetiami, jak dziś nikt nie był nimi zainteresowany 🙁 Dzięki wszystkim za trzymanie kciuków. 🙂

Jezu! Tak już będzie co ,lekarz to diagnoza,żeby ich.....Mój jak byłam na kontroli w listopadzie to już chciał pruć,mówi że zrost trzyma . U Ciebie ,że za 1,5 roku .

marchewka

Gocha5 napisał(a):

Moja radość okazała sie przedwczesna i plany poszły w łeb. Mój lekarz, u którego byłam wczoraj zachwycał się zrostem i mówił, że bez obaw mogę pozbyć się złomu w styczniu. Niestety na oddziale inny pan doktor powiedział, że zespolenia usuwają po 1,5 roku od operacji, ponieważ zdarzają się złamania wtórne. A oprócz tego, tak jak u Kaśki najbliższe terminy są na kwiecień ( u mnie rok od operacji minie 26 stycznia) Najciekawsze, że jak byłam po operacji, to ci sami lekarze mówili, że będę miała usunięte wszystko po roku czasu jeżeli będzie zrost, a teraz zmiana. Wstępnie mam ustalony termin na 19 kwietnia, jak się coś nie zmieni do tego czasu. I nie wiem po co robiłam wczoraj zdjęcia z perypetiami, jak dziś nikt nie był nimi zainteresowany 🙁 Dzięki wszystkim za trzymanie kciuków. 🙂

nie martw się, ja też jestem przeterminowanym złomiarzem i jakoś nic się nie stalo, myślałam, ze to wyjęcie to jakis przełom a to tylko zwykła operacja, po której niewiele się zmienia, zresztą mają rację lekarze, wyjmą Ci wcześniej nie daj Boze kość trzaśnie i do kogo bedziesz mieć żale? lepiej poczekać, jesli jest zrost to przecież najważniejsze na świecie 😉
my pacjenci jestesmy tylko mięsem na żer dla lekarzy i jak maja takich nas na pęczki to nie ma co się spodziewać jakiegos większego zainteresowania, choć akurat ja to mam luksusy w tej kwestii, ale wiem, że bywa różnie.
zresztą mi przesuwali termin w prawo i w lewo więc może i Tobie przesuną, ciesz się zrostem 😉
LillaKorn

żabka napisał(a):

Ki-licho wszyscy na Barbórce!!!

W pracy żabciu ! Właśnie zrobiłam i rozglądam się za jedzonkiem!

zabka

LillaKorn napisał(a):

żabka napisał(a):

Ki-licho wszyscy na Barbórce!!!

W pracy żabciu ! Właśnie zrobiłam i rozglądam się za jedzonkiem!

A to sorki usprawiedliwiona!! 🙂

Aurora

Gocha5 napisał(a):

Moja radość okazała sie przedwczesna i plany poszły w łeb. Mój lekarz, u którego byłam wczoraj zachwycał się zrostem i mówił, że bez obaw mogę pozbyć się złomu w styczniu. Niestety na oddziale inny pan doktor powiedział, że zespolenia usuwają po 1,5 roku od operacji, ponieważ zdarzają się złamania wtórne. A oprócz tego, tak jak u Kaśki najbliższe terminy są na kwiecień ( u mnie rok od operacji minie 26 stycznia) Najciekawsze, że jak byłam po operacji, to ci sami lekarze mówili, że będę miała usunięte wszystko po roku czasu jeżeli będzie zrost, a teraz zmiana. Wstępnie mam ustalony termin na 19 kwietnia, jak się coś nie zmieni do tego czasu. I nie wiem po co robiłam wczoraj zdjęcia z perypetiami, jak dziś nikt nie był nimi zainteresowany 🙁 Dzięki wszystkim za trzymanie kciuków. 🙂

Teraz to mnie wystraszyłaś tym wtórnym złamaniem, może rzeczywiście nie ma się co spieszyć.

LillaKorn

żabka napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

żabka napisał(a):

Ki-licho wszyscy na Barbórce!!!

W pracy żabciu ! Właśnie zrobiłam i rozglądam się za jedzonkiem!

A to sorki usprawiedliwiona!! 🙂

A Ty żabko jeszcze w "fabryce"? Sory za małą literę ale nie mogę zrobić dużej.

zabka

LillaKorn napisał(a):

żabka napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

W pracy żabciu ! Właśnie zrobiłam i rozglądam się za jedzonkiem!

A to sorki usprawiedliwiona!! 🙂

A Ty żabko jeszcze w "fabryce"? Sory za małą literę ale nie mogę zrobić dużej.

Ja calutki czas od wyjścia ze szpitala od 10-18 z gisem o kulach,bez gipsu o kulach i bez kul.🙂 A zwolnienie do 21.12 hihihiih.

LillaKorn

żabka napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

[
A Ty żabko jeszcze w "fabryce"? Sory za małą literę ale nie mogę zrobić dużej.

Ja calutki czas od wyjścia ze szpitala od 10-18 z gisem o kulach,bez gipsu o kulach i bez kul.🙂 A zwolnienie do 21.12 hihihiih.
Przyznam, że nie rozumiem hi,hi, hi
zabka

LillaKorn napisał(a):

żabka napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

[
A Ty żabko jeszcze w "fabryce"? Sory za małą literę ale nie mogę zrobić dużej.

Ja calutki czas od wyjścia ze szpitala od 10-18 z gisem o kulach,bez gipsu o kulach i bez kul.🙂 A zwolnienie do 21.12 hihihiih.
Przyznam, że nie rozumiem hi,hi, hi
Droga Lileczko,takem zakochana w tej firmie ,że jak mnie wypisali ze szpitala 24 lipca to 25.byłam we firmie 2 krzesełka wymoszczone coby kulaska w górze (wtedy jescze trzymać) I tak pomalutku w jedną stronę taxóweczkla pod dom,w drugą stronę Pan mąż woził i tak czas mi zleciał.(Jestem chyba jedynym połamańcem który od razu z gipsem łaził do fabryki.🙂
witch

prazynka napisał(a):

witch napisał(a):

Wykorzystując wolny czas i samotność oczekiwania na Edziag - załączyłam aktualne zdjęcia mojej połamanej. Zdjęcia zewnętrzne. Wizualnie ujdzie w tłumie 🙂

Czy na zdjęciu nr 7 masz nie wyciągnięty szew?

Tak. W przepisowym terminie wyciągania szwów pielęgniarka nie zauważyła ( za małe okienko na ranę było wycięte) a po 6 tyg. po zdjęciu gipsu wyszło, że jeden nieborak został. I po 37 nie mam znaku a po tym jednym blizna widoczna. Przypadek-wypadek.

witch

marchewka napisał(a):

to i dobrze Prażynko, najlepiej mieć coś do roboty bo nie ma czasu na rozmyslania, zebyś tylko miała duzo siły 😉

Żeby praca szła w parze zawsze z możliwościami (zdrowiem) to byłoby super. W naszym wydanie przeważnie mamy więcej chęci niż sił. Ot los połamanego !

witch

żabka napisał(a):

Ki-licho wszyscy na Barbórce!!!

Pisałam rano, że mam dziś dzień "ganiany" Jak wyjechałam o 9.30 z domu to dopiero po 15.00 wróciłam. Rehabilitację udało mi się przełożyć na późniejszą godzinę. Prezenty świąteczne w 3/4 zakupione i wiele innych spraw załatwionych. Dzień zaliczam do udanych 🙂

zabka

witch napisał(a):

żabka napisał(a):

Ki-licho wszyscy na Barbórce!!!

Pisałam rano, że mam dziś dzień "ganiany" Jak wyjechałam o 9.30 z domu to dopiero po 15.00 wróciłam. Rehabilitację udało mi się przełożyć na późniejszą godzinę. Prezenty świąteczne w 3/4 zakupione i wiele innych spraw załatwionych. Dzień zaliczam do udanych 🙂

I tak już będzie codziennie!!

witch

Dota napisał(a):

pedro napisał(a):

Dzien dobry(: Dzis zaliczyłem najdłuższy spacer z jedną kulą na swierzym powietrzu, jakos tak inaczej nie ma co zrobic z wolną reką.

A jak obie będą wolne to dopiero będzie problem, że hej! 😉 😉 😉

A ja dziś po raz pierwszy ruszyłam "w miasto" bez kul. Oczywiście z miejsca na miejsce dupsko woziłam autem, ale krótsze dystanse "chodzone" pokonałam bez pomocniczek. Idzie to zrobić i poza domem.

witch

żabka napisał(a):

prazynka napisał(a):

marchewka napisał(a):

to i dobrze Prażynko, najlepiej mieć coś do roboty bo nie ma czasu na rozmyslania, zebyś tylko miała duzo siły 😉

Nie mam siły pierwszą dobę po tej kalcytoninie, już biorę większe dawki wapnia i wpierniczam dziennie żółty ser, na który już nie mogę patrzeć a i tak czuję się jak alkoholik na odtruciu. Któraś mi może wypożyczy męża na jeden dzień do ugotowania obiadu 🙂 🙂 🙂

Moj,dobrze gotuje gulasz i zupę pomidorową jak lubicie z synkiem to pozyczę! 😉

Mojego mogę wypożyczyć do zrobienia porządków świątecznych. Ale zbyt Cię lubię aby miał Cię karmić. To ciężkę doświadczenie mam już za sobą. A Tobie źle nie życzę.

witch

żabka napisał(a):

witch napisał(a):

żabka napisał(a):

Ki-licho wszyscy na Barbórce!!!

Pisałam rano, że mam dziś dzień "ganiany" Jak wyjechałam o 9.30 z domu to dopiero po 15.00 wróciłam. Rehabilitację udało mi się przełożyć na późniejszą godzinę. Prezenty świąteczne w 3/4 zakupione i wiele innych spraw załatwionych. Dzień zaliczam do udanych 🙂

I tak już będzie codziennie!!

Do Nowego Roku na pewno. A co dalej - zobaczymy !

witch

żabka napisał(a):

Droga Lileczko,takem zakochana w tej firmie ,że jak mnie wypisali ze szpitala 24 lipca to 25.byłam we firmie 2 krzesełka wymoszczone coby kulaska w górze (wtedy jescze trzymać) I tak pomalutku w jedną stronę taxóweczkla pod dom,w drugą stronę Pan mąż woził i tak czas mi zleciał.(Jestem chyba jedynym połamańcem który od razu z gipsem łaził do fabryki.🙂

Jak nic wystawią Ci pomnik (w najgorszym wypadku popiersie tylko) przed głównym wejściem do "fabryki" 🙂

zabka

witch napisał(a):

żabka napisał(a):

Droga Lileczko,takem zakochana w tej firmie ,że jak mnie wypisali ze szpitala 24 lipca to 25.byłam we firmie 2 krzesełka wymoszczone coby kulaska w górze (wtedy jescze trzymać) I tak pomalutku w jedną stronę taxóweczkla pod dom,w drugą stronę Pan mąż woził i tak czas mi zleciał.(Jestem chyba jedynym połamańcem który od razu z gipsem łaził do fabryki.🙂

Jak nic wystawią Ci pomnik (w najgorszym wypadku popiersie tylko) przed głównym wejściem do "fabryki" 🙂

Też na to liczę!🙂

witch
No to odpadam, zająć się dzieciątkiem, które wróciło z treningu a jeszcze dziś nie miało okazji pogadać z mamą. Miłego wieczoru.
kasiek79

Dota napisał(a):

pedro napisał(a):

Dzien dobry(: Dzis zaliczyłem najdłuższy spacer z jedną kulą na swierzym powietrzu, jakos tak inaczej nie ma co zrobic z wolną reką.

A jak obie będą wolne to dopiero będzie problem, że hej! 😉 😉 😉

A ja dizisaj samam wychodziła z domu i.................. zeszłą dwa piętra bez kul zanim sie kapneła że je zapomniała i.................... najgorsze że się spieszyłam i musiałą po nie samam wracać Ta bym męza wysąłała 🙂 no ale pierwszy raz mi się to zdazylo bo juz kilak razy się takw domu zrywałą zapominając o kulach . Ale zeby na dwór bez nich iśc i kapnąć się dwa piętra nizej to pierwszy raz. Ech chyba zalatanie wkrada się w moje codzinnie zycie i wszystko wraca do normy tak jak keidyś czyli............................ zapominam o własnej głowie z nadmiaru spraw 🙂

kasiek79

Gocha5 napisał(a):

Moja radość okazała sie przedwczesna i plany poszły w łeb. Mój lekarz, u którego byłam wczoraj zachwycał się zrostem i mówił, że bez obaw mogę pozbyć się złomu w styczniu. Niestety na oddziale inny pan doktor powiedział, że zespolenia usuwają po 1,5 roku od operacji, ponieważ zdarzają się złamania wtórne. A oprócz tego, tak jak u Kaśki najbliższe terminy są na kwiecień ( u mnie rok od operacji minie 26 stycznia) Najciekawsze, że jak byłam po operacji, to ci sami lekarze mówili, że będę miała usunięte wszystko po roku czasu jeżeli będzie zrost, a teraz zmiana. Wstępnie mam ustalony termin na 19 kwietnia, jak się coś nie zmieni do tego czasu. I nie wiem po co robiłam wczoraj zdjęcia z perypetiami, jak dziś nikt nie był nimi zainteresowany 🙁 Dzięki wszystkim za trzymanie kciuków. 🙂

nasza słuzba zdrowia. CO do zrostów itp. Jak poszął ze zdejeciami do ordynatora u sibie w mieście to................ co aj się nie nasłuchałą wręcz myślalam ze się załamie orzez niego mniej obciążałą noge i potem dostałą ochrzan od swojego ze za mało chodziął i nie obciaząął dlatego zrost gorszy. I komu wierzyć?????????????????? Teraz juz ufam swojemu bo jego zdanie potwierdzili sportowi któym najbardziej ufam

kasiek79

żabka napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

żabka napisał(a):

Ja calutki czas od wyjścia ze szpitala od 10-18 z gisem o kulach,bez gipsu o kulach i bez kul.🙂 A zwolnienie do 21.12 hihihiih.

Przyznam, że nie rozumiem hi,hi, hi

Droga Lileczko,takem zakochana w tej firmie ,że jak mnie wypisali ze szpitala 24 lipca to 25.byłam we firmie 2 krzesełka wymoszczone coby kulaska w górze (wtedy jescze trzymać) I tak pomalutku w jedną stronę taxóweczkla pod dom,w drugą stronę Pan mąż woził i tak czas mi zleciał.(Jestem chyba jedynym połamańcem który od razu z gipsem łaził do fabryki.🙂

ja jak leżałą w spzotalu i dzwoniła do dyrektorki (to był sierpień) to powiedziałam ze na ropoczęcie roku przychodze i nie będe brala zwolnienia tlyko do pracy będe chodziła. Potem mnie uświdomili ze gdybym nawet chciała to bym nie mogła. I takim cudem musiałą siedziec w domu teraz nie moge się doczekać keidy do nich wrócę i tak jak juz pisałą udało mi sie już 2 lekcje poprowadzić 🙂

kasiek79

witch napisał(a):

Dota napisał(a):

pedro napisał(a):

Dzien dobry(: Dzis zaliczyłem najdłuższy spacer z jedną kulą na swierzym powietrzu, jakos tak inaczej nie ma co zrobic z wolną reką.

A jak obie będą wolne to dopiero będzie problem, że hej! 😉 😉 😉

A ja dziś po raz pierwszy ruszyłam "w miasto" bez kul. Oczywiście z miejsca na miejsce dupsko woziłam autem, ale krótsze dystanse "chodzone" pokonałam bez pomocniczek. Idzie to zrobić i poza domem.

ja juz coraz częsciej ide tlyko z jedną Chyba ze wiem ze n akilak godzin wychodze i będe cały zca chodziła to wtedy biorę dwie a tak..... jedną No albo tak jak dizisja wyszłą bez żadnej 🙂

kasiek79

Ja tez narazie spadam bo niedawn wróciłąm z dzieciakami i teraz oni ogladają bajke aja usz ekolację im dac.

Zajrzę juz jak położe szatany spac

alawpr

prazynka napisał(a):

marchewka napisał(a):

to i dobrze Prażynko, najlepiej mieć coś do roboty bo nie ma czasu na rozmyslania, zebyś tylko miała duzo siły 😉

Nie mam siły pierwszą dobę po tej kalcytoninie, już biorę większe dawki wapnia i wpierniczam dziennie żółty ser, na który już nie mogę patrzeć a i tak czuję się jak alkoholik na odtruciu. Któraś mi może wypożyczy męża na jeden dzień do ugotowania obiadu 🙂 🙂 🙂

Mąż sie pyta gdzie mieszkasz 🙂

kasiek79
A............ wiem co chciał wam napsiać. Że ..... co jak co z jednym musze się zgodzic ze swoim rzexnikiem, ze gips na srajtasmę jest "najleszy" jeżeli chodzi o tzrymanie nogi. Miała 3 miechy wlasnei taki a teraz częśc mam z tego "bandaża watowego" nie wiem jak to nazwac ale wiecie o co mi chodzi. Bo w tym miejscu co to własnie mam noga lata mi niesamowicie Wszystko sie poluzowało juz po 1,5 tyg. Chyba ta wata "uleżała się" i stopa lata we wszystkei strony. Wstyd powiedziec ale... wlałabym srajtasmę bo te lucy już mnie wkurzaja . Nie jeste do nich przyzwyczajona. Bo tamten gips robił mi sie luźny al eten....................... ech.
alawpr

kasiek79 napisał(a):

A............ wiem co chciał wam napsiać. Że ..... co jak co z jednym musze się zgodzic ze swoim rzexnikiem, ze gips na srajtasmę jest "najleszy" jeżeli chodzi o tzrymanie nogi. Miała 3 miechy wlasnei taki a teraz częśc mam z tego "bandaża watowego" nie wiem jak to nazwac ale wiecie o co mi chodzi. Bo w tym miejscu co to własnie mam noga lata mi niesamowicie Wszystko sie poluzowało juz po 1,5 tyg. Chyba ta wata "uleżała się" i stopa lata we wszystkei strony. Wstyd powiedziec ale... wlałabym srajtasmę bo te lucy już mnie wkurzaja . Nie jeste do nich przyzwyczajona. Bo tamten gips robił mi sie luźny al eten....................... ech.

Kasiu ja mam cały czas gips na miękką fizelinę i ona mi sie nie poluzowała,mam scislo jak miałam,chyba ,że wezme leki na opuchliznę to wtedy robi mi sie luz .Wydaje mi sie ,że u ciebie po lekach noga robi się szczuplejsza i to jest powód uczucia luzu.Po lekach u mnie chodzenie z luzem też nie należy do najprzyjemniejszych bo noga lata.

alawpr

żabka napisał(a):

CZyżby ,wszyscy już na weekendzie? A tu człowiek haruje 🙂

Zarobiona byłam,rano rehabilitacja,później wybralam sie na pazury i umowiłam sie do fryzjera aby zmienic tragiczny kolor który aktualnie osiedlił mi sie na głowie i zakupki.Usapalam się niemiłosiernie bo krok żółwia jest bardzo męczący. Ale w związku z wizytą Gochy5 zamotałam sobie supeł na szaliku żeby nie było że kciuków nie trzymalam jak obiecałam 😉