Złamanie nogi - rehabilitacja
Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 956 z 977
alawpr napisał(a):
Dzień dobry,od 2 godzin jestem na 4 nogach,pije kawinę.Jak tak dalej pójdzie z tym spaniem to jak nic ,poszukam sobie roboty w fabryce w której pracuje sie na noce 🙁
Hej ! A ja dopiero wstałam. Po pracowej orce bezsenne biale noce pa,pa! Teraz poczytam co u Was w nocy, bo też wczoraj szybko odplynęłam.
kasiek79 napisał(a):
żabka napisał(a):
LillaKorn napisał(a):
Przyznam, że nie rozumiem hi,hi, hi
Droga Lileczko,takem zakochana w tej firmie ,że jak mnie wypisali ze szpitala 24 lipca to 25.byłam we firmie 2 krzesełka wymoszczone coby kulaska w górze (wtedy jescze trzymać) I tak pomalutku w jedną stronę taxóweczkla pod dom,w drugą stronę Pan mąż woził i tak czas mi zleciał.(Jestem chyba jedynym połamańcem który od razu z gipsem łaził do fabryki.🙂
ja jak leżałą w spzotalu i dzwoniła do dyrektorki (to był sierpień) to powiedziałam ze na ropoczęcie roku przychodze i nie będe brala zwolnienia tlyko do pracy będe chodziła. Potem mnie uświdomili ze gdybym nawet chciała to bym nie mogła. I takim cudem musiałą siedziec w domu teraz nie moge się doczekać keidy do nich wrócę i tak jak juz pisałą udało mi sie już 2 lekcje poprowadzić 🙂
U nas w takiej sytuacji kierownictwo nie dopuściłoby delikwenta do pracy. Nawet gdyby nie okazał zwolnienia w kadrach. W sytacji gdy są widoczne jakiekolwiek oznaki niedyspozycji momentalnie wysyłają do lekarza i do domu.
alawpr napisał(a):
Kasia chyba poszłas po dokładkę tej pysznej kolacyjki 😉
nie nie ale po 22 wrócił mąz ................. więc sammi rozumiecie ................. 🙂
alawpr napisał(a):
Jasmar ,czy ty czasami gdzieś nie zamknęłąś Edziag w szafie w tej przychodni,bo ślad po niej zaginął...
no włsnie tez to mi jest jakies podejrzane 🙂
alawpr napisał(a):
Dzień dobry,od 2 godzin jestem na 4 nogach,pije kawinę.Jak tak dalej pójdzie z tym spaniem to jak nic ,poszukam sobie roboty w fabryce w której pracuje sie na noce 🙁
ALA ty dalej sie mećzysz?????? Ja juz w ogóle nie odczuwam ze mam gips i smię jak małe dziecko Kręcę się na wszystkei strony i nie ma żadnego problemu nawet sie nie budzę no i ostatnio spię duzo wiecej tzn rano dłużej spię bo czuje ze mój organizm odsypia swoje
LillaKorn napisał(a):
kasiek79 napisał(a):
żabka napisał(a):
Droga Lileczko,takem zakochana w tej firmie ,że jak mnie wypisali ze szpitala 24 lipca to 25.byłam we firmie 2 krzesełka wymoszczone coby kulaska w górze (wtedy jescze trzymać) I tak pomalutku w jedną stronę taxóweczkla pod dom,w drugą stronę Pan mąż woził i tak czas mi zleciał.(Jestem chyba jedynym połamańcem który od razu z gipsem łaził do fabryki.🙂
ja jak leżałą w spzotalu i dzwoniła do dyrektorki (to był sierpień) to powiedziałam ze na ropoczęcie roku przychodze i nie będe brala zwolnienia tlyko do pracy będe chodziła. Potem mnie uświdomili ze gdybym nawet chciała to bym nie mogła. I takim cudem musiałą siedziec w domu teraz nie moge się doczekać keidy do nich wrócę i tak jak juz pisałą udało mi sie już 2 lekcje poprowadzić 🙂
U nas w takiej sytuacji kierownictwo nie dopuściłoby delikwenta do pracy. Nawet gdyby nie okazał zwolnienia w kadrach. W sytacji gdy są widoczne jakiekolwiek oznaki niedyspozycji momentalnie wysyłają do lekarza i do domu.
no mnie z gipsem też by nie piścili prowadzić wf 🙂
kasiek79 napisał(a):
no mnie z gipsem też by nie piścili prowadzić wf 🙂
Z gipsem czy bez to zgodnie z przepisami BHP człowiek chory nie ma prawa przebywać w miejscu pracy a w szczególności na stanowisku pracy i pracę tę wykonywać!
żabka napisał(a):
Moj,dobrze gotuje gulasz i zupę pomidorową jak lubicie z synkiem to pozyczę! 😉prazynka napisał(a):
Nie mam siły pierwszą dobę po tej kalcytoninie, już biorę większe dawki wapnia i wpierniczam dziennie żółty ser, na który już nie mogę patrzeć a i tak czuję się jak alkoholik na odtruciu. Któraś mi może wypożyczy męża na jeden dzień do ugotowania obiadu 🙂 🙂 🙂marchewka napisał(a):
to i dobrze Prażynko, najlepiej mieć coś do roboty bo nie ma czasu na rozmyslania, zebyś tylko miała duzo siły 😉
Marchewka, Bielany się kłaniają 🙂
Dzień dobry 🙂
LillaKorn napisał(a):
kasiek79 napisał(a):
no mnie z gipsem też by nie piścili prowadzić wf 🙂
Z gipsem czy bez to zgodnie z przepisami BHP człowiek chory nie ma prawa przebywać w miejscu pracy a w szczególności na stanowisku pracy i pracę tę wykonywać!
no własnie dyrekorka mi to powiedziała bo ja byłam gotowa z gipsem do pracy chodzić A co jak dzieci moga to i ja 🙂 no ale zostałam uświadomiona co mogę a czego nie i grzecznie zostałam w domu
kasiek79 napisał(a):
no własnie dyrekorka mi to powiedziała bo ja byłam gotowa z gipsem do pracy chodzić A co jak dzieci moga to i ja 🙂 no ale zostałam uświadomiona co mogę a czego nie i grzecznie zostałam w domu
I to nazywa się dyskryminacją 🙂
prazynka napisał(a):
kasiek79 napisał(a):
no własnie dyrekorka mi to powiedziała bo ja byłam gotowa z gipsem do pracy chodzić A co jak dzieci moga to i ja 🙂 no ale zostałam uświadomiona co mogę a czego nie i grzecznie zostałam w domu
I to nazywa się dyskryminacją 🙂
🙂
LillaKorn napisał(a):
kasiek79 napisał(a):
no mnie z gipsem też by nie piścili prowadzić wf 🙂
Z gipsem czy bez to zgodnie z przepisami BHP człowiek chory nie ma prawa przebywać w miejscu pracy a w szczególności na stanowisku pracy i pracę tę wykonywać!
Podobne stanowisko zajmują w mojej firmie. Nawet gdy jesienią przyjechałam podbić legitymację ubezpieczeniową w kadrach to usłyszałam nieprzyjemną uwagę.
prazynka napisał(a):
Biorę w ciemno 🙂żabka napisał(a):
Moj,dobrze gotuje gulasz i zupę pomidorową jak lubicie z synkiem to pozyczę! 😉prazynka napisał(a):
Nie mam siły pierwszą dobę po tej kalcytoninie, już biorę większe dawki wapnia i wpierniczam dziennie żółty ser, na który już nie mogę patrzeć a i tak czuję się jak alkoholik na odtruciu. Któraś mi może wypożyczy męża na jeden dzień do ugotowania obiadu 🙂 🙂 🙂
Marchewka, Bielany się kłaniają 🙂
Dzień dobry 🙂
jak tam dziś, dobre humory?
widzę, że nikogo nie ma, znaczy kaleki działają 😉
LillaKorn napisał(a):
Ala jak Twoja metamorfoza na głowie?
Lilla Dopiero wczoraj sie umówiłam,nie ma lekko u fryzjera tez trzeba swoje odczekac,idę 11-go w piątek ,Prawie jak do szpitala,bo w szpitalu mam sie zameldowac 13-go.
Gocha5 napisał(a):
Moja radość okazała sie przedwczesna i plany poszły w łeb. Mój lekarz, u którego byłam wczoraj zachwycał się zrostem i mówił, że bez obaw mogę pozbyć się złomu w styczniu. Niestety na oddziale inny pan doktor powiedział, że zespolenia usuwają po 1,5 roku od operacji, ponieważ zdarzają się złamania wtórne. A oprócz tego, tak jak u Kaśki najbliższe terminy są na kwiecień ( u mnie rok od operacji minie 26 stycznia) Najciekawsze, że jak byłam po operacji, to ci sami lekarze mówili, że będę miała usunięte wszystko po roku czasu jeżeli będzie zrost, a teraz zmiana. Wstępnie mam ustalony termin na 19 kwietnia, jak się coś nie zmieni do tego czasu. I nie wiem po co robiłam wczoraj zdjęcia z perypetiami, jak dziś nikt nie był nimi zainteresowany 🙁 Dzięki wszystkim za trzymanie kciuków. 🙂
Ja mam natomiast cichą nadzieję, że mój prywatny wkręci mnie na styyczeń, bo mnie już wkurza, że nie mogę robić z nogą wszystkiego.
Zdrówka.
kasiek79 napisał(a):
alawpr napisał(a):
Dzień dobry,od 2 godzin jestem na 4 nogach,pije kawinę.Jak tak dalej pójdzie z tym spaniem to jak nic ,poszukam sobie roboty w fabryce w której pracuje sie na noce 🙁
ALA ty dalej sie mećzysz?????? Ja juz w ogóle nie odczuwam ze mam gips i smię jak małe dziecko Kręcę się na wszystkei strony i nie ma żadnego problemu nawet sie nie budzę no i ostatnio spię duzo wiecej tzn rano dłużej spię bo czuje ze mój organizm odsypia swoje
Kasiu ,przed zlamaniem też mało spałam,ale teraz to juz jakaś masakra.Wczesniej męczyłam sie z gipsem,Teraz wydaje mi się,że powodem jest siedzenie w domu,zero obowiążków.Więc Jasmar jak chce moge do niej wpaśc i dzieciaki wyprawiac na roraty 😉
Aurora napisał(a):
Gocha5 napisał(a):
Niestety na oddziale inny pan doktor powiedział, że zespolenia usuwają po 1,5 roku od operacji, ponieważ zdarzają się złamania wtórne.
Teraz to mnie wystraszyłaś tym wtórnym złamaniem, może rzeczywiście nie ma się co spieszyć.
Z drugiej strony nie powinno trzymać się metalu dłużej niż 2 lata, bo jak wrośnie, to nie daj Boże. Tudzież inne konsekwencje, jak zapalenia, osteoporoza i takie tam.
marchewka napisał(a):
Prazynko, Mokoto się odkłania 😉
jak tam dziś, dobre humory?
widzę, że nikogo nie ma, znaczy kaleki działają 😉
witch napisał(a):
marchewka napisał(a):
to i dobrze Prażynko, najlepiej mieć coś do roboty bo nie ma czasu na rozmyslania, zebyś tylko miała duzo siły 😉
Żeby praca szła w parze zawsze z możliwościami (zdrowiem) to byłoby super. W naszym wydanie przeważnie mamy więcej chęci niż sił. Ot los połamanego !
Przesada, pracowałam (bo mam akurat taką pracę) już w szpitalu, na zwolnieniu nie byłam - i tak czas mi zleciał, że nawet się nie obejrzałam, że już mamy prawie następną zimę. 🙂
prazynka napisał(a):
No to rzut beretem 😉 u mnie sprzątanie, gotowanie w tym i dla psa, skubana wybredna jak dama, no i zaraz spacer, chodzące 40 kilo miłości włazi mi już na głowę 😉marchewka napisał(a):
Prazynko, Mokoto się odkłania 😉
jak tam dziś, dobre humory?
widzę, że nikogo nie ma, znaczy kaleki działają 😉
witch napisał(a):
Dota napisał(a):
pedro napisał(a):
Dzien dobry(: Dzis zaliczyłem najdłuższy spacer z jedną kulą na swierzym powietrzu, jakos tak inaczej nie ma co zrobic z wolną reką.
A jak obie będą wolne to dopiero będzie problem, że hej! 😉 😉 😉
A ja dziś po raz pierwszy ruszyłam "w miasto" bez kul. Oczywiście z miejsca na miejsce dupsko woziłam autem, ale krótsze dystanse "chodzone" pokonałam bez pomocniczek. Idzie to zrobić i poza domem.
Czyżby zakupy przedświąteczne wyzwoliy jakieś przyczajone siły? Tak czy owak, fajnie, że się odważyłaś.
alawpr napisał(a):
U mnie 75 kg i jeszcze rośnie 😉prazynka napisał(a):
No to rzut beretem 😉 u mnie sprzątanie, gotowanie w tym i dla psa, skubana wybredna jak dama, no i zaraz spacer, chodzące 40 kilo miłości włazi mi już na głowę 😉marchewka napisał(a):
Prazynko, Mokoto się odkłania 😉
jak tam dziś, dobre humory?
widzę, że nikogo nie ma, znaczy kaleki działają 😉
Gocha5 napisał(a):
Jak byłam prywatnie to lekarz też mówił, że po roku trzeba się tego pozbyć, ale nie chciał się podjąć wyjmowania, bo stwierdził, ze może się okazać po otwarciu, że nie ma odpowiednich narzędzi do tego gwoździa.
Lepiej dowiedz się, jakiej firmy masz gwóźdź. To prawda, że narzędzia do wyjmowania powinny być tej samej firmy. Ja się od razu dowiedziałam u mojego Austriaka, co mi włożyli i teraz w Polsce obiecano, że da się zamówić ustrojstwo do kompletu.
prazynka napisał(a):
alawpr napisał(a):
prazynka napisał(a):
No to rzut beretem 😉 u mnie sprzątanie, gotowanie w tym i dla psa, skubana wybredna jak dama, no i zaraz spacer, chodzące 40 kilo miłości włazi mi już na głowę 😉
U mnie 75 kg i jeszcze rośnie 😉
No nie wiem o której miłości mówisz, bo to już słuszna waga u Ciebie 🙂 Moja sunia już stanęła na wyżyny swojej inteligencji i wie, że ruszy mnie na spacer dopiero jak już wsadzi całą mordę przed monitor mówiąc : " teraz ja " i nie da się jej odsunąć, no więc wrócę jak się zmacham na spacerze 🙂 miłego popołudnia
Ha,ha.....o miłości na czterech łapach- u mnie w domu Dog 😉
prazynka napisał(a):
alawpr napisał(a):
prazynka napisał(a):
No to rzut beretem 😉 u mnie sprzątanie, gotowanie w tym i dla psa, skubana wybredna jak dama, no i zaraz spacer, chodzące 40 kilo miłości włazi mi już na głowę 😉
U mnie 75 kg i jeszcze rośnie 😉
No nie wiem o której miłości mówisz, bo to już słuszna waga u Ciebie 🙂 Moja sunia już stanęła na wyżyny swojej inteligencji i wie, że ruszy mnie na spacer dopiero jak już wsadzi całą mordę przed monitor mówiąc : " teraz ja " i nie da się jej odsunąć, no więc wrócę jak się zmacham na spacerze 🙂 miłego popołudnia
pies daje tyle prostej radości, że juz wiem dlaczego prawie wszyscy emeryci mają psy, teraz jako kaleka domowa to rozumiem bardziej, mój pies przychodzi i daje łapę jak się siedzi smutno i z nim nie biega...szkoda, że psy nie mają tej funkcji co koty w kwestii zrostu
alawpr napisał(a):
Chodzenie bez kul o wlasnych, siłach bez tych choler pałętających się obok jest dla mnie abstrakcją na dzień dzisiejszy.! Ale jakież to będzie wyzwanie????
A jaka satysfakcja!
Polamana Kaska napisał(a):
Gocha5 napisał(a):
Jak byłam prywatnie to lekarz też mówił, że po roku trzeba się tego pozbyć, ale nie chciał się podjąć wyjmowania, bo stwierdził, ze może się okazać po otwarciu, że nie ma odpowiednich narzędzi do tego gwoździa.
Lepiej dowiedz się, jakiej firmy masz gwóźdź. To prawda, że narzędzia do wyjmowania powinny być tej samej firmy. Ja się od razu dowiedziałam u mojego Austriaka, co mi włożyli i teraz w Polsce obiecano, że da się zamówić ustrojstwo do kompletu.
to zależy od szpitala, już tu ktoś był na forum co mu rozkroili nogę i zonk nie było śrubokręta...ale np u mnie doktor w ogóle nie był zainteresowany producentem zbrojenia i miał niezły ubaw jak się podzieliłam moimi obawami, no i oczywiście wszystko było w porządku, ten śrubokręt zresztą wyglądał jak korkociąg, lepsze wrażenie zrobiło na mnie dłuto i młotek. ale na wszelki wypadek też ściągałam info od zabojadów