Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 975 z 977

Aurora
Alawpr, nie stresuj się wizytą, tym razem chyba nie będą Ciebie tak długo tam trzymać, no i wreszcie wrócisz wolna ...
kasiek79
ja juz jestem po pierwszej rehabilitacji i..............
Aurora

kasiek79 napisał(a):

ja juz jestem po pierwszej rehabilitacji i..............

I..................?

kasiek79

Ból niesamiwty aż mi łzy pociekły. Będę chodziła 2 razy w tyg. W domu mam ćwiczyć co 4 godziny maksymalnie. Zabiegów nie mam zadnych .Najpierw masazysta masuje mi całą noge z lekkim drenazem limfatycznym na koniec a potem mój wspaniałt Piotruś znęca sie nade mną. Próbuje "na chama" rozruszac mi staw skokowy i dokończyć zgięcie w kolanowym Ból jest niesamowity aż tak strasznie strzyka To powięzie się rozciagają Potem jesce ćwiczy mi całą nogę. Rozrusza nie tlyko skokowy kolanowy ale i biodrowy wszystkei ruchy. Ja zaciskam prześcieradło i płyną mi łzy. Studenci patrza z przerażeniem hehe. A Piotruś robi swoją robotę. Pokazywał mi na rtg jak mi sie pozrastaw staw skokowy górny i dolny. Masakra Samma wczesniej na to nie zwróciłą uwagi ale.. normalnie ejst cały zrosniety. No praktycznie zero ruchu w skokowym. Rusza mi i dolny i góry i takie rzeczy wyczynina z noga ze dziwo że się na nowo nie połamała hehe. Tak wiec jestem obolała ale pozytywnie nastawiona bo wiem ze zabrał sie za mnie fachoweic.................. Miło wrócić na stare smieci Wiecie ze szatniarki te same co 10 lat temu 🙂 i nawet mnie pamietały

Tearz musze zmykac

A w domu mam rozciągac dwugłowy i czworogłowy uda i łydkę i ćwiczyć z piłka na ścianie dociskając ją i turlając w dół do maksymalnego zgięcia kolana i ile isę da stopy

POZDRAWIAM Narazie musze spadać bo 1,5 godziny mnie męczyli i musze coś zjeść

Aurora
Witch, przypomnij, kiedy masz szanowną komisję ZUS?
zabka

kasiek79 napisał(a):

Ból niesamiwty aż mi łzy pociekły. Będę chodziła 2 razy w tyg. W domu mam ćwiczyć co 4 godziny maksymalnie. Zabiegów nie mam zadnych .Najpierw masazysta masuje mi całą noge z lekkim drenazem limfatycznym na koniec a potem mój wspaniałt Piotruś znęca sie nade mną. Próbuje "na chama" rozruszac mi staw skokowy i dokończyć zgięcie w kolanowym Ból jest niesamowity aż tak strasznie strzyka To powięzie się rozciagają Potem jesce ćwiczy mi całą nogę. Rozrusza nie tlyko skokowy kolanowy ale i biodrowy wszystkei ruchy. Ja zaciskam prześcieradło i płyną mi łzy. Studenci patrza z przerażeniem hehe. A Piotruś robi swoją robotę. Pokazywał mi na rtg jak mi sie pozrastaw staw skokowy górny i dolny. Masakra Samma wczesniej na to nie zwróciłą uwagi ale.. normalnie ejst cały zrosniety. No praktycznie zero ruchu w skokowym. Rusza mi i dolny i góry i takie rzeczy wyczynina z noga ze dziwo że się na nowo nie połamała hehe. Tak wiec jestem obolała ale pozytywnie nastawiona bo wiem ze zabrał sie za mnie fachoweic.................. Miło wrócić na stare smieci Wiecie ze szatniarki te same co 10 lat temu 🙂 i nawet mnie pamietały

Biedna KAśka jak ja Ci współczuję ,przechodze też tylko ,ze już trochę mniej boli.

Tearz musze zmykac
A w domu mam rozciągac dwugłowy i czworogłowy uda i łydkę i ćwiczyć z piłka na ścianie dociskając ją i turlając w dół do maksymalnego zgięcia kolana i ile isę da stopy

POZDRAWIAM Narazie musze spadać bo 1,5 godziny mnie męczyli i musze coś zjeść

Ja się juz pogubiłam w tej liście poddaję się 🙁
Aurora
Kasiek, dlaczego tak brutalnie, czyż nie powinno się ćwczyć do granicy bólu? Kiedyś słyszałam w TV, że rehabilitacja nie powinna boleć...
alawpr

Aurora napisał(a):

Alawpr, nie stresuj się wizytą, tym razem chyba nie będą Ciebie tak długo tam trzymać, no i wreszcie wrócisz wolna ...

Chyba...mój orto jest nieobliczalny,więc jestem nastawiona na wszelkie niespodzianki.😉

alawpr

Aurora napisał(a):

Zastanawiałam się, czy te opinie tam są wiarygodne i czy się u Was potwierdzają.

U mnie sie potwierdza.Wszystkie pacjetki w szpitalu chcaą aby ten orto je leczył ,operował i opiekował sie.

alawpr

Aurora napisał(a):

Kasiek, dlaczego tak brutalnie, czyż nie powinno się ćwczyć do granicy bólu? Kiedyś słyszałam w TV, że rehabilitacja nie powinna boleć...

Ja własnie o tym pomyślałam co ty. Czytalam bardzo duży artykuł na ten temat.Rehabilitacja do granicy bólu.Dobrze ,że ci w szpitalu tak robią ,bo inaczej gatki pełne.

alawpr

Aurora napisał(a):

Dota napisał(a):

Auroro w poniedziałek od 8.00 za biurkiem ?

Od 7.00 ;(

Kup zapas budzików ;-)Bo jak wieści niosą,budziki są zagrożone wybiciem przez połamańców;-)

alawpr
Prażynko czy znowu spisz? Nie zaspałaś z synkiem do szkoły?
Aurora

alawpr napisał(a):

Aurora napisał(a):

Kasiek, dlaczego tak brutalnie, czyż nie powinno się ćwczyć do granicy bólu? Kiedyś słyszałam w TV, że rehabilitacja nie powinna boleć...

Ja własnie o tym pomyślałam co ty. Czytalam bardzo duży artykuł na ten temat.Rehabilitacja do granicy bólu.Dobrze ,że ci w szpitalu tak robią ,bo inaczej gatki pełne.

Ja po swoim przypadku mogę jedynie powiedzieć, że więcej dały u mnie małe kroczki niż pójście na całość (na początku popełniłam ten błąd co przypłaciłam wielkim bólem), potem rehabilitantka mnie uświadomiła, że mniejsze ruchy więcej rozciągają staw niż takie wykonywane na maksa. I u mnie się to potwierdziło. Ale każdy ma inaczej, inne metody i sposoby...

alawpr
Witch, jak twoja szanowna połamana? Upierdliwa nadal ,czy została spacyfikowana??
kasiek79

alawpr napisał(a):

Aurora napisał(a):

Kasiek, dlaczego tak brutalnie, czyż nie powinno się ćwczyć do granicy bólu? Kiedyś słyszałam w TV, że rehabilitacja nie powinna boleć...

Ja własnie o tym pomyślałam co ty. Czytalam bardzo duży artykuł na ten temat.Rehabilitacja do granicy bólu.Dobrze ,że ci w szpitalu tak robią ,bo inaczej gatki pełne.
tak zgadza się i ja ćwicze do granicy bólu (jak ja wykonuję ruch bo takowy tez robię samam z pomoca rehabilitanta) ale ja mam robione redresje poprzedzone masażem i redresja (jak poczytacie w necie) niestety boli. Ale czasmi to jest jedyny sposób na niektóe powikłania. Jest szansa ze 3 tyg do miesiaca redresją rozruszam jako tako staw skokowy bo kolanowy ruszam do granicy bólu i... i co po 1,5 mieisaca zginałą nieco ponad 90 stopni po dzisiejszej redresji mam zgięcieduzo większe.
Ja się smiałą do tych studentów że to za te grzechy jak ja kiedyś pacjentom robiłą redresje i oni krzyczeli hehe Teraz na własnej skórze widze jak to jest.
Aurora

alawpr napisał(a):

Aurora napisał(a):

Dota napisał(a):

Auroro w poniedziałek od 8.00 za biurkiem ?

Od 7.00 ;(

Kup zapas budzików ;-)Bo jak wieści niosą,budziki są zagrożone wybiciem przez połamańców;-)

Ten pierwszy tydzień to będzie koszmar...

alawpr

Aurora napisał(a):

alawpr napisał(a):

Aurora napisał(a):

Kasiek, dlaczego tak brutalnie, czyż nie powinno się ćwczyć do granicy bólu? Kiedyś słyszałam w TV, że rehabilitacja nie powinna boleć...

Ja własnie o tym pomyślałam co ty. Czytalam bardzo duży artykuł na ten temat.Rehabilitacja do granicy bólu.Dobrze ,że ci w szpitalu tak robią ,bo inaczej gatki pełne.

Ja po swoim przypadku mogę jedynie powiedzieć, że więcej dały u mnie małe kroczki niż pójście na całość (na początku popełniłam ten błąd co przypłaciłam wielkim bólem), potem rehabilitantka mnie uświadomiła, że mniejsze ruchy więcej rozciągają staw niż takie wykonywane na maksa. I u mnie się to potwierdziło. Ale każdy ma inaczej, inne metody i sposoby...

U mnie nastawiono sie na intensywnośc ,często do granic bólu.I zebralam tego efekty.Jest gitara z kolanowym.A przypominam że kolano było w gipsie prawie 5 miesiecy.Teraz mam 120 stopni i mój rehabilitant bardzo głaszcze mnie po główce 😉

kasiek79

Aurora napisał(a):

alawpr napisał(a):

Aurora napisał(a):

Kasiek, dlaczego tak brutalnie, czyż nie powinno się ćwczyć do granicy bólu? Kiedyś słyszałam w TV, że rehabilitacja nie powinna boleć...

Ja własnie o tym pomyślałam co ty. Czytalam bardzo duży artykuł na ten temat.Rehabilitacja do granicy bólu.Dobrze ,że ci w szpitalu tak robią ,bo inaczej gatki pełne.

Ja po swoim przypadku mogę jedynie powiedzieć, że więcej dały u mnie małe kroczki niż pójście na całość (na początku popełniłam ten błąd co przypłaciłam wielkim bólem), potem rehabilitantka mnie uświadomiła, że mniejsze ruchy więcej rozciągają staw niż takie wykonywane na maksa. I u mnie się to potwierdziło. Ale każdy ma inaczej, inne metody i sposoby...

Hmmm nie wiem jak wam wytłumacvyć jak Piotrek ze mną ćwiczy................ Owszem ja wykonuje ruch do granocy bólu (chociaż w stawie skokowym nie mam praktycznie żadnego ruchu ALA jak ci zdejmą w poniedziałek gips to bedziesz widzxiała o czym mówię) i Piotrek stabilizuje mi nogę i ja wykonuję ruch Albko sama albo zjego oporem tzn naciskam na jedo rekę bądź on opiera moja stope o swoje udo stojąc na przeciw mnie i ja mam wykowywać ruch zgięcia podeszwowego. To wszystko wykonuję do bólu i wdomu mam tak samo robić do branizy bólu. On natomiast robi mi redresję odpwoiedni ruch docisk w danym stawie Ucisk rekoma itp. To niestety boli. Masaż oczywiscie nie boli i tez jest do granicy bólu i tym masażem przygotowują mnie przed redresją. Wiecie ja wiedziałam co mnie czeka bo pamietam pacjentów po unieruchjomieniach z zesztywniałym stawem A mój jest juz niestety zrosniety i ja go smama nie rozuszam Nie ma szans.

kasiek79

alawpr napisał(a):

Aurora napisał(a):

alawpr napisał(a):

Ja własnie o tym pomyślałam co ty. Czytalam bardzo duży artykuł na ten temat.Rehabilitacja do granicy bólu.Dobrze ,że ci w szpitalu tak robią ,bo inaczej gatki pełne.

Ja po swoim przypadku mogę jedynie powiedzieć, że więcej dały u mnie małe kroczki niż pójście na całość (na początku popełniłam ten błąd co przypłaciłam wielkim bólem), potem rehabilitantka mnie uświadomiła, że mniejsze ruchy więcej rozciągają staw niż takie wykonywane na maksa. I u mnie się to potwierdziło. Ale każdy ma inaczej, inne metody i sposoby...

U mnie nastawiono sie na intensywnośc ,często do granic bólu.I zebralam tego efekty.Jest gitara z kolanowym.A przypominam że kolano było w gipsie prawie 5 miesiecy.Teraz mam 120 stopni i mój rehabilitant bardzo głaszcze mnie po główce 😉

No własnie ALAL u nas po tekim długi unieruchomieniu (oczywiscie nie porównuję się do ciebie ale pokazano mi na rtg jak mi się skokowy zrósł) trzeba "mocniej" docisnac bo inaczej się nie da. Ja skokowy mam niemalże sztywny minimalny ruch jakiś centymetr staw mi zrgną i tyle

kasiek79

alawpr napisał(a):

Aurora napisał(a):

Zastanawiałam się, czy te opinie tam są wiarygodne i czy się u Was potwierdzają.

U mnie sie potwierdza.Wszystkie pacjetki w szpitalu chcaą aby ten orto je leczył ,operował i opiekował sie.

ja ile razy siedze w poczekalni to ludzie z całego województwa przyjeżdżaja do tego moje bo taki niby chwalony jest ipt. No ja musz eprzyznac ze poskaładał mmnie ładnie

alawpr

kasiek79 napisał(a):

Aurora napisał(a):

alawpr napisał(a):

Ja własnie o tym pomyślałam co ty. Czytalam bardzo duży artykuł na ten temat.Rehabilitacja do granicy bólu.Dobrze ,że ci w szpitalu tak robią ,bo inaczej gatki pełne.

Ja po swoim przypadku mogę jedynie powiedzieć, że więcej dały u mnie małe kroczki niż pójście na całość (na początku popełniłam ten błąd co przypłaciłam wielkim bólem), potem rehabilitantka mnie uświadomiła, że mniejsze ruchy więcej rozciągają staw niż takie wykonywane na maksa. I u mnie się to potwierdziło. Ale każdy ma inaczej, inne metody i sposoby...

Hmmm nie wiem jak wam wytłumacvyć jak Piotrek ze mną ćwiczy................ Owszem ja wykonuje ruch do granocy bólu (chociaż w stawie skokowym nie mam praktycznie żadnego ruchu ALA jak ci zdejmą w poniedziałek gips to bedziesz widzxiała o czym mówię) i Piotrek stabilizuje mi nogę i ja wykonuję ruch Albko sama albo zjego oporem tzn naciskam na jedo rekę bądź on opiera moja stope o swoje udo stojąc na przeciw mnie i ja mam wykowywać ruch zgięcia podeszwowego. To wszystko wykonuję do bólu i wdomu mam tak samo robić do branizy bólu. On natomiast robi mi redresję odpwoiedni ruch docisk w danym stawie Ucisk rekoma itp. To niestety boli. Masaż oczywiscie nie boli i tez jest do granicy bólu i tym masażem przygotowują mnie przed redresją. Wiecie ja wiedziałam co mnie czeka bo pamietam pacjentów po unieruchjomieniach z zesztywniałym stawem A mój jest juz niestety zrosniety i ja go smama nie rozuszam Nie ma szans.

To u mnie jest zabetononowany;-((

Aurora

kasiek79 napisał(a):

Aurora napisał(a):

alawpr napisał(a):

Ja własnie o tym pomyślałam co ty. Czytalam bardzo duży artykuł na ten temat.Rehabilitacja do granicy bólu.Dobrze ,że ci w szpitalu tak robią ,bo inaczej gatki pełne.

Ja po swoim przypadku mogę jedynie powiedzieć, że więcej dały u mnie małe kroczki niż pójście na całość (na początku popełniłam ten błąd co przypłaciłam wielkim bólem), potem rehabilitantka mnie uświadomiła, że mniejsze ruchy więcej rozciągają staw niż takie wykonywane na maksa. I u mnie się to potwierdziło. Ale każdy ma inaczej, inne metody i sposoby...

Hmmm nie wiem jak wam wytłumacvyć jak Piotrek ze mną ćwiczy................ Owszem ja wykonuje ruch do granocy bólu (chociaż w stawie skokowym nie mam praktycznie żadnego ruchu ALA jak ci zdejmą w poniedziałek gips to bedziesz widzxiała o czym mówię) i Piotrek stabilizuje mi nogę i ja wykonuję ruch Albko sama albo zjego oporem tzn naciskam na jedo rekę bądź on opiera moja stope o swoje udo stojąc na przeciw mnie i ja mam wykowywać ruch zgięcia podeszwowego. To wszystko wykonuję do bólu i wdomu mam tak samo robić do branizy bólu. On natomiast robi mi redresję odpwoiedni ruch docisk w danym stawie Ucisk rekoma itp. To niestety boli. Masaż oczywiscie nie boli i tez jest do granicy bólu i tym masażem przygotowują mnie przed redresją. Wiecie ja wiedziałam co mnie czeka bo pamietam pacjentów po unieruchjomieniach z zesztywniałym stawem A mój jest juz niestety zrosniety i ja go smama nie rozuszam Nie ma szans.

Kumam, o co chodzi bo też to miałam i też zrosty i przykurcze. Lekarz myślał nawet, że trzeba będzie operacyjnie to załatwić (pisałam o tym) i wtedy pomogła mi ta borowina.

kasiek79
Jeżeli jeszcze chodzi o ta redresje to ja wykonuje się normlanie w znieczuyleniu U mnie poniewaz to jest ręczna doraźna redresja ćwiczenie poprzedzone jest masażem rozgrzewajacym przygotowującym stawy i ściegna (bardzoe dokładnie mam poprzecznie masowane stawy) i potem Piotrus ze mną ćwiczy. Obejżał dokłądnie zdjecia i wie w któych partiach pozrastały mi się stawy najbardziej i tak kieruje ruch. Oczywiscie ja swoim jekiem 🙂 informuje go o bólu i on nie dociska dalej tylko trzyma w tym ustawieniu jaiieś 7-10 sekund stopę. NIe chche mi się tu wszystkeigo dokaldnie opisywać chyba ze któaś jest bardzo ciekawa... ale nie sądzę.... Ala z resztą chyba będzie wiedziała o co mi chodzi bo przy jej sztywnym stawie skokowym pewnie podobnie będą ćwiczyć bo skoro nie ma zadnego ruchu w stawie to.................. to chociaż minimalnie trzeba ruszyć a to juz niestety boli
kasiek79

Aurora napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

Aurora napisał(a):

Ja po swoim przypadku mogę jedynie powiedzieć, że więcej dały u mnie małe kroczki niż pójście na całość (na początku popełniłam ten błąd co przypłaciłam wielkim bólem), potem rehabilitantka mnie uświadomiła, że mniejsze ruchy więcej rozciągają staw niż takie wykonywane na maksa. I u mnie się to potwierdziło. Ale każdy ma inaczej, inne metody i sposoby...

Hmmm nie wiem jak wam wytłumacvyć jak Piotrek ze mną ćwiczy................ Owszem ja wykonuje ruch do granocy bólu (chociaż w stawie skokowym nie mam praktycznie żadnego ruchu ALA jak ci zdejmą w poniedziałek gips to bedziesz widzxiała o czym mówię) i Piotrek stabilizuje mi nogę i ja wykonuję ruch Albko sama albo zjego oporem tzn naciskam na jedo rekę bądź on opiera moja stope o swoje udo stojąc na przeciw mnie i ja mam wykowywać ruch zgięcia podeszwowego. To wszystko wykonuję do bólu i wdomu mam tak samo robić do branizy bólu. On natomiast robi mi redresję odpwoiedni ruch docisk w danym stawie Ucisk rekoma itp. To niestety boli. Masaż oczywiscie nie boli i tez jest do granicy bólu i tym masażem przygotowują mnie przed redresją. Wiecie ja wiedziałam co mnie czeka bo pamietam pacjentów po unieruchjomieniach z zesztywniałym stawem A mój jest juz niestety zrosniety i ja go smama nie rozuszam Nie ma szans.

Kumam, o co chodzi bo też to miałam i też zrosty i przykurcze. Lekarz myślał nawet, że trzeba będzie operacyjnie to załatwić (pisałam o tym) i wtedy pomogła mi ta borowina.

ja mam przed zabiegami się rozgrzewać (stawy o ćwiczeń) a po zaiegach chłodzić. tak jak teraz siedzę z kompresem z lodówki.

alawpr
Jestem na to przygotowana ;-(
alawpr
Okaże sie ,ze gips to pikus w porównaniu ze stawem skokowym jak go trzeba będzie rozruszac ;-(
Aurora

kasiek79 napisał(a):

Jeżeli jeszcze hodzi o ta redresje to ja wykonuje się normlanie w znieczuyleniu U mnie poniewaz to jest ręczna doraźna redresja ćwiczenie poprzedzone jest masażem rozgrzewajacym przygotowującym stawy i ściegna (bardzoe dokładnie mam poprzecznie masowane stawy) i potem Piotrus ze mną ćwiczy. Obejżał dokłądnie zdjecia i wie w któych partiach pozrastały mi się stawy najbardziej i tak kieruje ruch. Oczywiscie ja swoim jekiem 🙂 informuje go o bólu i on nie dociska dalej tylko trzyma w tym ustawieniu jaiieś 7-10 sekund stopę. NIe chche mi się tu wszystkeigo dokaldnie opisywać chyba ze któaś jest bardzo ciekawa... ale nie sądzę.... Ala z resztą chyba będzie wiedziała o co mi chodzi bo przy jej sztywnym stawie skokowym pewnie podobnie będą ćwiczyć bo skoro nie ma zadnego ruchu w stawie to.................. to chociaż minimalnie trzeba ruszyć a to juz niestety boli

Miałam identycznie i to bardzo pomaga, ale mnie aż tak nie bolało, jak Ty to opisałaś, dlatego się zdziwiłam, myślałam, że oni Tobie nie wiadomo co robią z tą nogą ... Ale spoko, z czasem będzie coraz lepiej.

Aurora

alawpr napisał(a):

Okaże sie ,ze gips to pikus w porównaniu ze stawem skokowym jak go trzeba będzie rozruszac ;-(

Żebyś wiedziała ...

kasiek79

alawpr napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

Aurora napisał(a):

Ja po swoim przypadku mogę jedynie powiedzieć, że więcej dały u mnie małe kroczki niż pójście na całość (na początku popełniłam ten błąd co przypłaciłam wielkim bólem), potem rehabilitantka mnie uświadomiła, że mniejsze ruchy więcej rozciągają staw niż takie wykonywane na maksa. I u mnie się to potwierdziło. Ale każdy ma inaczej, inne metody i sposoby...

Hmmm nie wiem jak wam wytłumacvyć jak Piotrek ze mną ćwiczy................ Owszem ja wykonuje ruch do granocy bólu (chociaż w stawie skokowym nie mam praktycznie żadnego ruchu ALA jak ci zdejmą w poniedziałek gips to bedziesz widzxiała o czym mówię) i Piotrek stabilizuje mi nogę i ja wykonuję ruch Albko sama albo zjego oporem tzn naciskam na jedo rekę bądź on opiera moja stope o swoje udo stojąc na przeciw mnie i ja mam wykowywać ruch zgięcia podeszwowego. To wszystko wykonuję do bólu i wdomu mam tak samo robić do branizy bólu. On natomiast robi mi redresję odpwoiedni ruch docisk w danym stawie Ucisk rekoma itp. To niestety boli. Masaż oczywiscie nie boli i tez jest do granicy bólu i tym masażem przygotowują mnie przed redresją. Wiecie ja wiedziałam co mnie czeka bo pamietam pacjentów po unieruchjomieniach z zesztywniałym stawem A mój jest juz niestety zrosniety i ja go smama nie rozuszam Nie ma szans.

To u mnie jest zabetononowany;-((

ALA ja ci seredecznie współczuję Zobaczyłąm na własne oczy na rtg co się stało z moim stawem przez 3,5 mieisąca i uwierz mi ze od razu o Tobie pomyślalam. Musisz się nastawić ze niestety na początku będzie bolało zanim w ogóle ten staw ci drgnie. Piotrek też mnie uspokaja zę jescze raz drugi poboli a potem będzie lepiej. Nietstey mamy wszystko sztywne i tzreba to jakoś rozruszać a bez bólu niestety się nie da. Łydke mam cała twardą że zwykły masaż czuję jako ból.. no ale musze te pierwsze zabiegi przetrwać. I wiem ze będzie lepiej. Ty też będziesz musiała zacisnać zeby i .... czekac az będzie coraz lepiej. Ja dizisaj po kilku "redresyjnych" ruchach stawu kolanowego któe niesamowicie bolały mam z 90 stopni 120.... pierwsze 3-4 ruchy były zarąbiście bolące ale ze staw jako tako rozruszany to koeljne były coraz mniej bolesne i etraz jestem w szoku jak ruszam nim w domu ze 6ak mocno się zgina i to bez bólu. A no skokowy boli i to starsznie no ale.... co tu wymagać jak się praktycznie nie ruszał

Aurora
Kasiek, a chodziłaś już na boso z pełnym obciążeniem? Dla mnie to był koszmar...