Cześć wszystkim,
przepraszam, że tak obcesowo przechodzę do rzeczy ale bardzo się zestresowałem dzisiaj w nocy... Wczoraj zdjęto mi gips po 6 tygodniach, mam w kostce 5 śrub i blachę, było złamanie kostki bocznej prawej, zerwanie więzozrostu i zwichnięcie stopy. Termin wyciągnięcia śruby z więzozrostu to dopiero 24 listopada, dziwne, że tak późno ustalili nie robiąc nawet żadnych zdjęć ani nic, po prostu ściągnęli gips.
Ale o co mi chodzi: w pierwszą noc po zdjęciu gipsu wstrząsnęła mną jakaś taka telepawka jak to bywa czasem podczas snu. Wydaje mi się, że poczułem trzask w kostce, ale mogę się mylić, mogło mi chrupnąć w kolanie. Ale poczułem ból tam na górze właśnie gdzie więzozrost. Po 3 godzinach już jest ok, troszkę jeszcze to czuję, mam też wrażenie, że w jakimś stopniu zwiększyła mi się ruchomość w kostce. Czy to możliwe, żebym takim szarpnięciem sobie coś uszkodził, ponownie zerwał więzozrost czy coś w tym stylu? Nie wiem czy mam iść do lekarza, w psychozę wpadam i boję się funkcjonować bez tego durnego, ale jednak bezpiecznego gipsu.
Pozdrawiam,
Kuba