Gabrysia,
podziel się wspomnieniami: jakie zabiegi miałaś ? i jak to sie stało że odrzuciłaś już kule ? 🙂
Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 118 z 977
Gabrysia,
podziel się wspomnieniami: jakie zabiegi miałaś ? i jak to sie stało że odrzuciłaś już kule ? 🙂
a ja właśnie z dworka wróciłam:d wypucowałam Moja niunie:D aż lśni 🙂 zmęczylam się ale aż lsni postarałam sie:D bez kuli oczywiscie schowałam je do autka:x miałam male widowisko :d ale przeżyłam...
PGB Piotrus eee wirtualnie to wiesz nie podnieca Mnie to :] ale ze mna stanie twarza w twarz:d Oj strach pomyśleć🙂
mackowska napisał(a):
a ja właśnie z dworka wróciłam:d wypucowałam Moja niunie:D aż lśni 🙂 zmęczylam się ale aż lsni postarałam sie:D bez kuli oczywiscie schowałam je do autka:x miałam male widowisko :d ale przeżyłam...
PGB Piotrus eee wirtualnie to wiesz nie podnieca Mnie to :] ale ze mna stanie twarza w twarz:d Oj strach pomyśleć🙂
ja byłam dzisiaj na rtg i o zgrozo nie widze różnicy miedzy pierwszym zdjęciem a dzisiejszym.Gips mi zdjeli 1,5 tyg.temu. Do kontroli ide 11, mam nadzieje ,ze drugi raz nie zaloza mi kalosza. Szczeliny,ktore widac powinny chyba byc juz wypełnione.Kurcze nie znam
sie na tym.Wydaje mi sie ,ze te szczeliny sa nawet bardziej wyraziste na tym dzisiejszym rtg.Co eksperci na to-czy ja przypadkiem nie panikuje?
pgb1979 napisał(a):
No i wróciłem. Było super. I tak jak mówliście, jest się w centrum zainteresowania. Ludzie patrzą jak na... UFO 🙂 Chyba nie było człowieka ktory by sie nie spojrzał. Choć pewnie większość z nich patrzyła z życzliwoscią to niektórzy zapewne w myslach powtarzali - dobrze Ci tak. Ale co tam. I tak było super, browarek, duzo ludzi, bylo na czym oko zawiesic(i kule tez było na czym zawiesic 🙂 ). Marek, naprawde dzięki za pomysł. Takie głupie wydawałoby sie wyjscie a ile radości sprawiło.
Takie wyjście do ludzi to duża frajda, ja nie mam żadnych oporów pojawiać się z moimi laskami "na mieście". Amerykanie staraja się bardzo o to żeby "be remembered", my nie musimy się specjalnie starać i tak automatycznie wszyscy zwracają na nas uwagę 🙂
mackowska napisał(a):
a ja właśnie z dworka wróciłam:d wypucowałam Moja niunie:D aż lśni 🙂 zmęczylam się ale aż lsni postarałam sie:D bez kuli oczywiscie schowałam je do autka:x miałam male widowisko :d ale przeżyłam...
Chyba ściągne pomysł i jak będzie ładnie w sobotke to zrobie to samo wypucuje moją maszyne bo jak patrze jak zarosła brudem to az mi wstyd. Ja nie wiem stoi bez ruchu a tak sie brudzi 🙂 A co do wychodzenia do ludzi to jutro czeka mnie wyjscie na zakupy moze sobie troszke chumorek poprawie i zobacze te spojrzenia w pełni sprawnych 🙂
korel napisał(a):
pgb1979 napisał(a):
No i wróciłem. Było super. I tak jak mówliście, jest się w centrum zainteresowania. Ludzie patrzą jak na... UFO 🙂 Chyba nie było człowieka ktory by sie nie spojrzał. Choć pewnie większość z nich patrzyła z życzliwoscią to niektórzy zapewne w myslach powtarzali - dobrze Ci tak. Ale co tam. I tak było super, browarek, duzo ludzi, bylo na czym oko zawiesic(i kule tez było na czym zawiesic 🙂 ). Marek, naprawde dzięki za pomysł. Takie głupie wydawałoby sie wyjscie a ile radości sprawiło.
Takie wyjście do ludzi to duża frajda, ja nie mam żadnych oporów pojawiać się z moimi laskami "na mieście". Amerykanie staraja się bardzo o to żeby "be remembered", my nie musimy się specjalnie starać i tak automatycznie wszyscy zwracają na nas uwagę 🙂
ja tez nie przejmuje sie laskami.Dzisiaj sasiadka dała mi nawet stabilizator na kostke i taki pasek do sciagania.nie wiem czy to nosic.lekarz nic nie wspominał o stabilizatorach.Czy wy cos takiego nosicie. ja jeszcze tez chodze o 2 laskach i strasznie bola mnie nadgarstki.
IwonaŁódź napisał(a):
Chyba ściągne pomysł i jak będzie ładnie w sobotke to zrobie to samo wypucuje moją maszyne bo jak patrze jak zarosła brudem to az mi wstyd. Ja nie wiem stoi bez ruchu a tak sie brudzi 🙂 A co do wychodzenia do ludzi to jutro czeka mnie wyjscie na zakupy moze sobie troszke chumorek poprawie i zobacze te spojrzenia w pełni sprawnych 🙂mackowska napisał(a):
a ja właśnie z dworka wróciłam:d wypucowałam Moja niunie:D aż lśni 🙂 zmęczylam się ale aż lsni postarałam sie:D bez kuli oczywiscie schowałam je do autka:x miałam male widowisko :d ale przeżyłam...
alakali napisał(a):
korel napisał(a):
pgb1979 napisał(a):
No i wróciłem. Było super. I tak jak mówliście, jest się w centrum zainteresowania. Ludzie patrzą jak na... UFO 🙂 Chyba nie było człowieka ktory by sie nie spojrzał. Choć pewnie większość z nich patrzyła z życzliwoscią to niektórzy zapewne w myslach powtarzali - dobrze Ci tak. Ale co tam. I tak było super, browarek, duzo ludzi, bylo na czym oko zawiesic(i kule tez było na czym zawiesic 🙂 ). Marek, naprawde dzięki za pomysł. Takie głupie wydawałoby sie wyjscie a ile radości sprawiło.
Takie wyjście do ludzi to duża frajda, ja nie mam żadnych oporów pojawiać się z moimi laskami "na mieście". Amerykanie staraja się bardzo o to żeby "be remembered", my nie musimy się specjalnie starać i tak automatycznie wszyscy zwracają na nas uwagę 🙂
ja tez nie przejmuje sie laskami.Dzisiaj sasiadka dała mi nawet stabilizator na kostke i taki pasek do sciagania.nie wiem czy to nosic.lekarz nic nie wspominał o stabilizatorach.Czy wy cos takiego nosicie. ja jeszcze tez chodze o 2 laskach i strasznie bola mnie nadgarstki.
Ja też mam cosik takiego, ale nie używam, właśnie dlatego że chodzę jeszcze o kulach. Stabilizator stosuje się głównie po to żeby było jakieś zabezpieczenie nogi, kiedy zaczynamy stawiać kroki już bez kul. Żeby mieć większą pewność na ulicy, albo tez na nartach, bo niektórzy jeżdżą na deskach ze stabilizatorem 🙂 Pewnie kiedyś go założę, ale jeszcze nie teraz.
alakali napisał(a):
och ja dzisiaj wypisuję sie z klubu.Jestem wykonczona a jutro pomimo ze mam choroboweIwonaŁódź napisał(a):
Chyba ściągne pomysł i jak będzie ładnie w sobotke to zrobie to samo wypucuje moją maszyne bo jak patrze jak zarosła brudem to az mi wstyd. Ja nie wiem stoi bez ruchu a tak sie brudzi 🙂 A co do wychodzenia do ludzi to jutro czeka mnie wyjscie na zakupy moze sobie troszke chumorek poprawie i zobacze te spojrzenia w pełni sprawnych 🙂mackowska napisał(a):
a ja właśnie z dworka wróciłam:d wypucowałam Moja niunie:D aż lśni 🙂 zmęczylam się ale aż lsni postarałam sie:D bez kuli oczywiscie schowałam je do autka:x miałam male widowisko :d ale przeżyłam...
to i tak musze pracowac u siebie oczywiscie.
papapapa 🙂
IwonaŁódź napisał(a):
No tak człowiek nie moze nawet spokojnie do siebie dochodzic praca znajdzie nas wszędzie tylko pamietaj ze trzeba sobie od czsu do czasu zrobic przerwe w pracy nawet jaks ie w domku pracujealakali napisał(a):
och ja dzisiaj wypisuję sie z klubu.Jestem wykonczona a jutro pomimo ze mam choroboweIwonaŁódź napisał(a):
Chyba ściągne pomysł i jak będzie ładnie w sobotke to zrobie to samo wypucuje moją maszyne bo jak patrze jak zarosła brudem to az mi wstyd. Ja nie wiem stoi bez ruchu a tak sie brudzi 🙂 A co do wychodzenia do ludzi to jutro czeka mnie wyjscie na zakupy moze sobie troszke chumorek poprawie i zobacze te spojrzenia w pełni sprawnych 🙂
to i tak musze pracowac u siebie oczywiscie.
papapapa 🙂
maczek napisał(a):
Widze, ze Anita jeszcze sie nie pochwalila - pewnie nie moze dojsc do siebie z wrazenia 😉 Ale pozwole sobie doniesc, iz byla dzisiaj na wizycie u mojego ortopedy i jest zachwycona i naladowana pozytywna energia 🙂 Dr powiedzial jej, ze do sierpnia postawi ja calkowicie na nogi bo kosc ma juz dawno ZROSNIETA!! 🙂 To tylko takie info "na szybko" dla tych, ktorzy sie zamartwiaja. Reszte opowie sama Anita jak juz sie u nas zjawi 🙂
Jak to zrośniętą ? Inni lekarze nie wiedzieli o tym ?
korel napisał(a):
alakali napisał(a):
korel napisał(a):
Takie wyjście do ludzi to duża frajda, ja nie mam żadnych oporów pojawiać się z moimi laskami "na mieście". Amerykanie staraja się bardzo o to żeby "be remembered", my nie musimy się specjalnie starać i tak automatycznie wszyscy zwracają na nas uwagę 🙂
ja tez nie przejmuje sie laskami.Dzisiaj sasiadka dała mi nawet stabilizator na kostke i taki pasek do sciagania.nie wiem czy to nosic.lekarz nic nie wspominał o stabilizatorach.Czy wy cos takiego nosicie. ja jeszcze tez chodze o 2 laskach i strasznie bola mnie nadgarstki.
Ja też mam cosik takiego, ale nie używam, właśnie dlatego że chodzę jeszcze o kulach. Stabilizator stosuje się głównie po to żeby było jakieś zabezpieczenie nogi, kiedy zaczynamy stawiać kroki już bez kul. Żeby mieć większą pewność na ulicy, albo tez na nartach, bo niektórzy jeżdżą na deskach ze stabilizatorem 🙂 Pewnie kiedyś go założę, ale jeszcze nie teraz.
Masz na mysli stabilizator stawu kolanowego? Ludzie z tym jezdza na deskach??? Takie cudo kosztuje ok. 500zl... Chyba, ze chodzi ci o opaske......
korel napisał(a):
maczek napisał(a):
Widze, ze Anita jeszcze sie nie pochwalila - pewnie nie moze dojsc do siebie z wrazenia 😉 Ale pozwole sobie doniesc, iz byla dzisiaj na wizycie u mojego ortopedy i jest zachwycona i naladowana pozytywna energia 🙂 Dr powiedzial jej, ze do sierpnia postawi ja calkowicie na nogi bo kosc ma juz dawno ZROSNIETA!! 🙂 To tylko takie info "na szybko" dla tych, ktorzy sie zamartwiaja. Reszte opowie sama Anita jak juz sie u nas zjawi 🙂
Jak to zrośniętą ? Inni lekarze nie wiedzieli o tym ?
Moj dr stwierdzil, ze inni lekarze to nieuki, ktorzy doszukuja sie zrostu tylko na zdjeciu rtg. A zdjecie nie zawsze ten zrost pokaze - ja jestem tego najlepszym przykladem. Na moim zdjeciu przed sciagnieciem gipsu nie bylo widac w ogole zrostu a po sciagnieciu okazalo sie, ze jest inaczej... No ale niech Anita poopowiada jak sie pojawi, nie bede relacjonowal tego co mi mowila, bo moge cos pomieszac 😉
maczek napisał(a):
korel napisał(a):
maczek napisał(a):
Widze, ze Anita jeszcze sie nie pochwalila - pewnie nie moze dojsc do siebie z wrazenia 😉 Ale pozwole sobie doniesc, iz byla dzisiaj na wizycie u mojego ortopedy i jest zachwycona i naladowana pozytywna energia 🙂 Dr powiedzial jej, ze do sierpnia postawi ja calkowicie na nogi bo kosc ma juz dawno ZROSNIETA!! 🙂 To tylko takie info "na szybko" dla tych, ktorzy sie zamartwiaja. Reszte opowie sama Anita jak juz sie u nas zjawi 🙂
Jak to zrośniętą ? Inni lekarze nie wiedzieli o tym ?
Moj dr stwierdzil, ze inni lekarze to nieuki, ktorzy doszukuja sie zrostu tylko na zdjeciu rtg. A zdjecie nie zawsze ten zrost pokaze - ja jestem tego najlepszym przykladem. Na moim zdjeciu przed sciagnieciem gipsu nie bylo widac w ogole zrostu a po sciagnieciu okazalo sie, ze jest inaczej... No ale niech Anita poopowiada jak sie pojawi, nie bede relacjonowal tego co mi mowila, bo moge cos pomieszac 😉
wiec cudnie i Proszę nie piszczie o pracy bo ja jestem pracoholikiem i jak narazie nie moge isc do niej ...... hehehe
maczek napisał(a):
korel napisał(a):
maczek napisał(a):
Widze, ze Anita jeszcze sie nie pochwalila - pewnie nie moze dojsc do siebie z wrazenia 😉 Ale pozwole sobie doniesc, iz byla dzisiaj na wizycie u mojego ortopedy i jest zachwycona i naladowana pozytywna energia 🙂 Dr powiedzial jej, ze do sierpnia postawi ja calkowicie na nogi bo kosc ma juz dawno ZROSNIETA!! 🙂 To tylko takie info "na szybko" dla tych, ktorzy sie zamartwiaja. Reszte opowie sama Anita jak juz sie u nas zjawi 🙂
Jak to zrośniętą ? Inni lekarze nie wiedzieli o tym ?
Moj dr stwierdzil, ze inni lekarze to nieuki, ktorzy doszukuja sie zrostu tylko na zdjeciu rtg. A zdjecie nie zawsze ten zrost pokaze - ja jestem tego najlepszym przykladem. Na moim zdjeciu przed sciagnieciem gipsu nie bylo widac w ogole zrostu a po sciagnieciu okazalo sie, ze jest inaczej... No ale niech Anita poopowiada jak sie pojawi, nie bede relacjonowal tego co mi mowila, bo moge cos pomieszac 😉
Super, więc czekamy na Anitę, już zdrową Anitę 🙂 Brawo Anita 🙂
IwonaŁódź napisał(a):
Mam do was pytanko moze wy cos poradzicie. Dzisiaj mija tydzien jak mi zdjeli gips i jak narazie chodze przy pomocy kul poprostu stawiajac chora stopke na podlodze nie stwiam calego ciezaru tylko odciazm sie na kulach i nie wiem ale nie potrafie isc normalnie tak bez kul i tu sie pojawia problem mieszkam z rodzicami a oni nie potrafia tego zrozumiec ze nie moge bez kul ze proboje ale jest mi ciezko najpierw musze ta noge i stope rozchodzic jakos zeby normalnie chodzic. moze powiecie mi co im powiedziec zebym im przemowic do rozsadku ?? bo to ze naprawde nie moge i jest mi ciezko do nich nie przemawia
Powiedz, zeby sie odwalili 😉 Tez to przerabialem... po prostu innym jest latwo powiedziec a nigdy nie byli na naszym miejscu. Przeciez trzeba najpierw rozruszac stawy, zeby zaczely wytwarzac maź, ktora ulatwia zginanie, chodzenie, itp. Najtrudniej w nodze rozruszac staw skokowy, ja do dzisiaj nie mam go w pelni wycwiczonego. Chodzisz na jakas rehabilitacje?
maczek napisał(a):
korel napisał(a):
alakali napisał(a):
ja tez nie przejmuje sie laskami.Dzisiaj sasiadka dała mi nawet stabilizator na kostke i taki pasek do sciagania.nie wiem czy to nosic.lekarz nic nie wspominał o stabilizatorach.Czy wy cos takiego nosicie. ja jeszcze tez chodze o 2 laskach i strasznie bola mnie nadgarstki.
Ja też mam cosik takiego, ale nie używam, właśnie dlatego że chodzę jeszcze o kulach. Stabilizator stosuje się głównie po to żeby było jakieś zabezpieczenie nogi, kiedy zaczynamy stawiać kroki już bez kul. Żeby mieć większą pewność na ulicy, albo tez na nartach, bo niektórzy jeżdżą na deskach ze stabilizatorem 🙂 Pewnie kiedyś go założę, ale jeszcze nie teraz.
Masz na mysli stabilizator stawu kolanowego? Ludzie z tym jezdza na deskach??? Takie cudo kosztuje ok. 500zl... Chyba, ze chodzi ci o opaske......
Nie, nie mówię o jakiejś opasce ! Piszę o stabilizatorze. Mam właśnie taki stabilizator, przepisany przez ortopedę i dwoje moich znajomych jeździło właśnie z identycznym na nartach (w tym zresztą instruktorka narciarstawa).
maczek napisał(a):
korel napisał(a):
maczek napisał(a):
Widze, ze Anita jeszcze sie nie pochwalila - pewnie nie moze dojsc do siebie z wrazenia 😉 Ale pozwole sobie doniesc, iz byla dzisiaj na wizycie u mojego ortopedy i jest zachwycona i naladowana pozytywna energia 🙂 Dr powiedzial jej, ze do sierpnia postawi ja calkowicie na nogi bo kosc ma juz dawno ZROSNIETA!! 🙂 To tylko takie info "na szybko" dla tych, ktorzy sie zamartwiaja. Reszte opowie sama Anita jak juz sie u nas zjawi 🙂
Jak to zrośniętą ? Inni lekarze nie wiedzieli o tym ?
Moj dr stwierdzil, ze inni lekarze to nieuki, ktorzy doszukuja sie zrostu tylko na zdjeciu rtg. A zdjecie nie zawsze ten zrost pokaze - ja jestem tego najlepszym przykladem. Na moim zdjeciu przed sciagnieciem gipsu nie bylo widac w ogole zrostu a po sciagnieciu okazalo sie, ze jest inaczej... No ale niech Anita poopowiada jak sie pojawi, nie bede relacjonowal tego co mi mowila, bo moge cos pomieszac 😉
Lekarze bredzą coś o zroście klinicznym , który nie równa się zrostowi radiologicznemu. Ale o zroście klinicznym i tak mówią "na czuja", bo nie widza go, tak zresztą samo jak my, i obserwuja go niby na tym samym zdjęciu RTG który widzimy i my. Zrost kliniczny oceniają na podstawie innych objawów i czasu, jaki przewidują do pojawienia się zrostu oraz kierunku narastania kostniny widocznego na poprzednich zdjęciach RTG.
IwonaŁódź napisał(a):
No wlasnie moj tata mial kiedys cos tam zlamane i caly czas truja ze on to zaraz na drugi dzien po zdjeciu gipsu chodzil (chcialabym to zobaczyc) normalnie mam tego dosyc az mi sie wszystkiego odechciewa a co do rehabilitacji to nie chodze bylam tylko raz u kolego jest rehabilitantem i pokazal mi jak cwiczyc ta noge i co robic zeby opuchlizna szybko zeszla i za tydzien mam isc drugi raz zeby zobaczyl jak jest po tygodniu i ewentualnie dal inne jescze cwiczenia. Lekarz ktory mi zdejmowal gips powiedzial ze moja rehabilitacja ma byc jazda na rowerze i duzo chodzenia bez kul
Skoro lekarz Ci kazal duzo chodzic bez kul to moze sie go posluchaj? A dla swietego spokoju mozesz np. chodzic z jedna kula trzymana odwrotnie (jak laske) - to bedzie posrednie rozwiazanie pomiedzy chodzeniem o kulach i bez. Ja pamietam, ze chodzilem stopniowo: najpierw o dwoch kulach, potem 1,5 (jedna jak laska), potem z jedna a na koncu (bardzo krotki okres) tylko z jedna laska... potem juz smigalem bez 🙂
korel napisał(a):
maczek napisał(a):
korel napisał(a):
Jak to zrośniętą ? Inni lekarze nie wiedzieli o tym ?
Moj dr stwierdzil, ze inni lekarze to nieuki, ktorzy doszukuja sie zrostu tylko na zdjeciu rtg. A zdjecie nie zawsze ten zrost pokaze - ja jestem tego najlepszym przykladem. Na moim zdjeciu przed sciagnieciem gipsu nie bylo widac w ogole zrostu a po sciagnieciu okazalo sie, ze jest inaczej... No ale niech Anita poopowiada jak sie pojawi, nie bede relacjonowal tego co mi mowila, bo moge cos pomieszac 😉
Lekarze bredzą coś o zroście klinicznym , który nie równa się zrostowi radiologicznemu. Ale o zroście klinicznym i tak mówią "na czuja", bo nie widza go, tak zresztą samo jak my, i obserwuja go niby na tym samym zdjęciu RTG który widzimy i my. Zrost kliniczny oceniają na podstawie innych objawów i czasu, jaki przewidują do pojawienia się zrostu oraz kierunku narastania kostniny widocznego na poprzednich zdjęciach RTG.
Gdybym ja musial czekac na zrost radiologiczny to do dzisiaj bym o kulach chodzil... Kiedy otworzyli mi noge i chcieli nalozyc przeszczepy okazalo sie, ze nie ma gdzie ich nalozyc bo wszystko jest zrosniete. Ale z drugiej strony (od lydki) byl ubytek, ktory bylo widac na RTG a nie bylo widac podczas operacji. Na zdjeciu to wygladalo jakby noga nie byla zrosnieta a w rzeczywistosci byla. Dobrze, ze sa lekarze, ktorzy nie do konca ufaja rentgenom. Jak mialem w wypadku zlamany nos to rentgen tego nie wykazal, mimo ze nos mnie napier..... i ruszal sie we wszystkie strony. Debile widzieli, ze mam zlamany nos ale poniewaz RTG tego nie wykazalo to wpisali mi w karcie, ze nos nie byl zlamany. Potem sie zrosl krzywo i musieli mi go lamac po tygodniu 🙁