Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 140 z 977

agula

mackowska napisał(a):

cały dzien płacze nie wiem co mam ze soba zrobić🙁 13 lat ze mna w smutku i szczęściu:( "cholera" za uczuciowa jestem:(. Zawsze jak musiałam gdzieś wyjechac to jak wracałam zawsze czekała na mnie..:(Teraz weszłam do domu cisza...tak szaro nikt nie podskoczył , nie ucieszył sie , juz nie wyjde z nia na spacerek:(.🙁 [*]

magda nie dawaj sie rozpaczy - Twój pies przynajmniej już nie cierpi a Ty nie musisz patrzeć na jego ból.

korel

anita napisał(a):

korel napisał(a):

lisiu napisał(a):

o kurczę, Korel, to Cię wzięli z zaskoczenia! Ja wczoraj na meczu 🙁 Jesteś facetem, więc kiecki i tak odpadaja; nogę ze ściegami będziesz chował w nogawce spodni. Dla nas, kobitek, to byłby pewnie koniec świata... Trzymam kciuki za Twoje zrosty 🙂

Wczoraj też mnie zaskoczyli kiecką, którą musiałem ubrać do operacji. Nie dość że w kiepskim stylu, to jeszcze wszyscy którzy obok mnie leżeli mieli na sobie taką samą !!!! ;)Koszmar ... 😉

Korel:) i juz nie masz odszczepa:)-zostałam sama:P, czekamy na nowe zdjecia:) Najważniejsze ze jestes juz po:)Widziałam szramę po łataniu u Maka i jeszcze jednego kolegi i wcale nie wyglada zle:)Bedzie dobrze:)Pozdrowionka:)

Widziałem dzisiaj zdjęcie, jednak odszczep jest, ale trochę przysunięty do piszczeli. Nie wiem czemu tylko tyle, szczelina nadal jest. Ale mniejsza, jeśli i to się nie będzie zalewać, to wyciągną stary gwóźdź, i włożą nowy grubszy i poszypią na całej długości wiórkami kostnymi. Nadal więc jesteśmy obydwoje odszczepieńcami 🙂

korel

agula napisał(a):

korel daj znać co tam u Ciebie - jak tam gorączka sobotniej nocy, newsy z sali operacyjnej, jak Cię tam karmią i dlaczego tak kiepsko 😉
pozdrawiam wszystkich i życzę udanego weekendu

Gorączka piątkowej nocy mnie opuszcza. Dzisiaj zrobiłem sobie fotkę na RTG, spodziewałem się lepszego efektu... 🙁 Ja chcę do domu !!! i do pracy !!! 😉
korel

maczek napisał(a):

korel napisał(a):

Heja ! Ja już jestem dobę od operacji. Nie wiem czemu nie zapisał sie mój post wysyłany do Was z komórki wczoraj pół godziny po operacji.
Zrobili mi krzywdę dużo większą niż mówili. Zamiast wyciągnięcia jednej śrubki i dołożenia drugiej w innym miejscu, to nic ze śrubami nie ruszyli, za to rozpruli mi skórę z przodu piszczeli, wsadzili jakąś płytkę, zapętlili odłam jakąś pętlą. Żeby to docisnąć musieli wyłyżeczkować tkankę "łączną" między odłamem a gwoździem w piszczeli. Do tego jeszcze wycięli mi kawałek martwego fragmentu kości, który tam pozostał po złamaniu. Podsypali tam jeszcze jakieś wiórka z banku tkanek. Szramę mam na jakieś 20 cm i to dużą, bo spinali skórę zszywkami (mam ich przeszło 20 !), więc zrobił się taki wałek ze skóry. Żeby chociaż zrobili jakiś ładny ścieg, albo obrzuculi overlokiem 😉 Noga po takim grzebaniu napierdziela mi jak nie wiem co, masakra jakaś. I jeszcze sączy mi się krew z tego rozcięcia, ponoć tak może być. Mam wyjść w poniedziałek albo we wtorek. I znowu utknę w domu na min. 2-3 tygodnie 🙁 Ale generalnie uważam że będę po tym bliżej zrostu niż dotąd. To wszystko powinno zostać zrobione już podczas pierwszej operacji, ponad 4 miesiące temu. Pozdrawiam 🙂

Widze, ze dorwal sie do ciebie jakis niewyzyty rzeznik ortopeda-sadysta i zrobil ci harakiri 😉
A serio - dobrze, ze juz jestes po. Dobrze, ze boli - bo to znaczy, ze zyjesz 😉 Teraz bedzie z gorki. Dobrze tez, ze nie pobierali ci wiorkow z miednicy bo to napierdziela 3 razy bardziej niz operowana noga 😛

Zastanawiam sie co oznacza wylyzeczkowanie tkanki lacznej.... bo samo slowo wylyzeczkowanie przyprawia mnie o ciarki 😉

Powodzenia! Trzymam kciuki za ciebie!
Ta tkanka łączna to takie cuś co zarasta wolne miejsca i wlazło mi już to to między odszczep i piszczel, więc zrobli mi skrobankę.
korel

mackowska napisał(a):

cały dzien płacze nie wiem co mam ze soba zrobić🙁 13 lat ze mna w smutku i szczęściu:( "cholera" za uczuciowa jestem:(. Zawsze jak musiałam gdzieś wyjechac to jak wracałam zawsze czekała na mnie..:(Teraz weszłam do domu cisza...tak szaro nikt nie podskoczył , nie ucieszył sie , juz nie wyjde z nia na spacerek:(.🙁 [*]

Madzia, trzymaj się, taki już los piesków, świnek morskich i chomików ... Albo to przetrzymasz z czasem albo musisz sprawić sobie nowego 🙂

agula

korel napisał(a):

agula napisał(a):

korel daj znać co tam u Ciebie - jak tam gorączka sobotniej nocy, newsy z sali operacyjnej, jak Cię tam karmią i dlaczego tak kiepsko 😉
pozdrawiam wszystkich i życzę udanego weekendu

Gorączka piątkowej nocy mnie opuszcza. Dzisiaj zrobiłem sobie fotkę na RTG, spodziewałem się lepszego efektu... 🙁 Ja chcę do domu !!! i do pracy !!! 😉
ej nie marudź...chyba pielęgniarki są tam zbyt mało atrakcyjne...😉
ważne że temperatura spada a tempa życia zdążysz jeszcze nabrać...
wiórek Ci z banku posypali, co nieco pościskali więc nie bądź taki dla nich surowy i niewdzięczny...
alakali

agula napisał(a):

korel napisał(a):

agula napisał(a):

korel daj znać co tam u Ciebie - jak tam gorączka sobotniej nocy, newsy z sali operacyjnej, jak Cię tam karmią i dlaczego tak kiepsko 😉
pozdrawiam wszystkich i życzę udanego weekendu

Gorączka piątkowej nocy mnie opuszcza. Dzisiaj zrobiłem sobie fotkę na RTG, spodziewałem się lepszego efektu... 🙁 Ja chcę do domu !!! i do pracy !!! 😉
ej nie marudź...chyba pielęgniarki są tam zbyt mało atrakcyjne...😉
ważne że temperatura spada a tempa życia zdążysz jeszcze nabrać...
wiórek Ci z banku posypali, co nieco pościskali więc nie bądź taki dla nich surowy i niewdzięczny...
Nie pal się tak do pracy.Jeszcze się narobisz. Pewnie Ci smutno za towarzystwem, ale masz nas za to.Niech nózka Ci się dobrze skleja.
anita
Korel moze ty bys sie jednak wybrał do lekarza do wrocławia:)moze bedziesz mial taką sytuacje jak ja, odszczep dla ktorego nie bedzie wymagane wszczepienie wiór...jak juz sie troche zacznie zrastac,czego(zaznaczam) nie widac na zdjeciu rtg;/.pozdrawiam gorąco i szybko wyłaz ze szpitala:P
alakali
Co tak ciasno dziś na tym forum.Nie ma nawet jak pogadac, w takim razie też się wyłaczam.A temu co tu zajrzy życzę miłych i kolorowych snów i nie koniecznie o zrostach.Nawet komp chodzi dzisiaj jak czołg. papapapapa 🙂:D:D:D:D:D
Marcin

Witam wszystkich-proszę kogokolwiek o jakąś odpowiedz!!!

Miesiąc temu spadłem z dachu łamiąc nogę w 5 miejscach-niestety stało się to w Irlandii i nie wszystko rozumiem co mi lekarz mówi z tym wypadkiem.

Poddali mnie pierwszej operacji gdzie założyli mi jakieś śruby na piszczela a także mam porozcinaną nogę po obu stronach kostki.Stwierdzili,że wszystko się udało i puścili mnie do domu na 2 tygodnie w gipsie.Kolejna operacja to już 6 godzin trwała(wdała się jakaś infekcja)i oczywiście mam jeszcze więcej ran(brałem antybiotyki,zastrzyki w brzuch-itd.)Potem zaś pod narkozę na zszycie tego wszystkiego,parę dni w szpitalu,gips i do domu.Obecnie "chodzę"do szpitala co tydzień,rozcinają gips i czyszczą mi te rany a jest ich sporo.

Mam teraz dziwne bóle-czasami uczucie jakby ktoś nogę podpalał,przechodzą prądy,jakby mi ktoś te rany rozdrapywał i coś mi tam strzela-we wtorek mam iść do lekarza a nie wiem jak mu to wszystko wytłumaczyć-napiszcie mi czy takie odczucia to normalka przy złamaniach,dzięki wszystkim za odpowiedz,pozdrawiam wszystkich.

Piter

ciulala69 napisał(a):

Witam wszystkich-proszę kogokolwiek o jakąś odpowiedz!!!
Miesiąc temu spadłem z dachu łamiąc nogę w 5 miejscach-niestety stało się to w Irlandii i nie wszystko rozumiem co mi lekarz mówi z tym wypadkiem.
Poddali mnie pierwszej operacji gdzie założyli mi jakieś śruby na piszczela a także mam porozcinaną nogę po obu stronach kostki.Stwierdzili,że wszystko się udało i puścili mnie do domu na 2 tygodnie w gipsie.Kolejna operacja to już 6 godzin trwała(wdała się jakaś infekcja)i oczywiście mam jeszcze więcej ran(brałem antybiotyki,zastrzyki w brzuch-itd.)Potem zaś pod narkozę na zszycie tego wszystkiego,parę dni w szpitalu,gips i do domu.Obecnie "chodzę"do szpitala co tydzień,rozcinają gips i czyszczą mi te rany a jest ich sporo.
Mam teraz dziwne bóle-czasami uczucie jakby ktoś nogę podpalał,przechodzą prądy,jakby mi ktoś te rany rozdrapywał i coś mi tam strzela-we wtorek mam iść do lekarza a nie wiem jak mu to wszystko wytłumaczyć-napiszcie mi czy takie odczucia to normalka przy złamaniach,dzięki wszystkim za odpowiedz,pozdrawiam wszystkich.

Hej, może jakbyś jakies zdjecia rtg podrzucil to bysmy wspolnie cos Ci doradzili, ale ciezko doradzic cos komus nie wiedzac co ma polamane. Pozdro
Marcin

No hej-właśnie problem w tym,że dokładnie nie wiem co jest złamane(raczej jestem pewny,że złamania są w kostce i piszczel bo tam mam porozcinane)-zdjęć rtg. nie mam bo są w szpitalu.

Głównie chodzi mi o te bóle,pieczenie-może mi się te rany goją i dlatego mam te odczucia.

Odpiszcie-proszę!!!!!!!!!!

Madzia

ciulala69 napisał(a):

No hej-właśnie problem w tym,że dokładnie nie wiem co jest złamane(raczej jestem pewny,że złamania są w kostce i piszczel bo tam mam porozcinane)-zdjęć rtg. nie mam bo są w szpitalu.
Głównie chodzi mi o te bóle,pieczenie-może mi się te rany goją i dlatego mam te odczucia.
Odpiszcie-proszę!!!!!!!!!!

Pieczenie..hmm mi jak rana sie goiła to swędziało że się opamiętac nie mogłam.
Ale jak to nie wiesz co masz złamane?
Marcin

Hej-stało mi się to w Irlandii i nie bardzo wiem co mi ci wszyscy lekarze gadają po angielsku.

Wiem na pewno,że mam złamaną kość piszczelową i złamanie w kostkach-wszędzie tam mam poważne rany.Na razie mnie nie swędzi tylko coś jakby mi nogę wykręcało,paliło i czasami w pięcie tak boli,że idzie się wykończyć!!!!

Czy to jest normalne uczucie przy takich złamaniach?

Pozdrawiam wszystkich.

Madzia

ciulala69 napisał(a):

Hej-stało mi się to w Irlandii i nie bardzo wiem co mi ci wszyscy lekarze gadają po angielsku.
Wiem na pewno,że mam złamaną kość piszczelową i złamanie w kostkach-wszędzie tam mam poważne rany.Na razie mnie nie swędzi tylko coś jakby mi nogę wykręcało,paliło i czasami w pięcie tak boli,że idzie się wykończyć!!!!
Czy to jest normalne uczucie przy takich złamaniach?
Pozdrawiam wszystkich.

Kurcze nie wiem ja mam udo złamane ale popytaj reszty forumowiczow Oni bardziej na piszczelach się znają🙂
A czy to pieczenie jest normalne, hmm cięzko mi stwierdzic .
Widze że nieźle sie połamałes:-/
Krzysiek
Ja czasami czuję pieczenie (nie takie mocne jak kiedyś ale jednak) a od wypadku minęło już 1305 dni... W czwartek byłem u lekarza i usłyszałem, że do końca życia nie będę mógł biegać ani chodzić po górach ;(
alakali

maczek napisał(a):

Ja czasami czuję pieczenie (nie takie mocne jak kiedyś ale jednak) a od wypadku minęło już 1305 dni... W czwartek byłem u lekarza i usłyszałem, że do końca życia nie będę mógł biegać ani chodzić po górach ;(

Maczek,dobrze ze ten lekarz nie wymienił jeszcze jazdy rowerem i pływania,bo tylko zostałby ci samochód, bo motor tez jest niebezpieczny.

Madzia

mnie lekarz postraszył że może ale nie musi na starośc czekać mnie operacja endoprotezy biodra...

No chyba że będe czynna ruchowo, nie doprowadze do żadnej nadwagi , odpowiednia dieta to będzie ok:)

alakali

A tak w ogóle witam wszystkich forumowiczów.Muszę podzielić sie swoimi refleksjami na temat masci propolisowej.A więc przetestowałam ja przez 3 dni dzisiaj 4 ,no i muszę potwierdzić inne opinie,że to działa.Opuchlizna z uda zeszła,koloryt również wraca do normy.

Rano noga wygląda jakby nic się nie stało.Niestety jak pochodzę to jednak puchnie, ale już tylko w kostce i śródstopie.Dzisiaj trochę więcej poszalałam to i skóra się zaczerwieniła i zaczęla przypiekać.Nie wiem dlaczego boli mnie pięta.Zawsze jak więcej pochodzę to kładę

się z nogą do góry i laptopem na brzuchu.Ostatnio to jest moja częsta pozycja.Noga wraca do normy.🙂:D:D

Piter

Kurcze, ja juz przez te 7 tygodni przytyłem 5 kg, wiec gdybym do konca zycia nie mogl biegac to niezła beczułka by sie ze mnie zrobila. Juz nie moge sie doczekac kiedy bede mogl cwiczyc z obciazeniami i biegac, a i tak bedzie mi ciezko zbic te kilogramy.Choc i tak u mnie tragedii nie ma bo zawsze bylem dosyc szczuply.

A co do kolegi o nicku ciulala69 to radze albo chodzic do lekarza z kims kto dobrze zna angielski, albo wziąć zdjęcia, historie choroby i zawijac sie szybko do Polski na leczenie, bo skoro nie wiesz co masz polamane, nie wiesz jakie operacje przeszedles to nie bedziesz tez wiedzial jakie są skutki, jak sie rehabilitowac, jak leczyc itp.

alakali

alakali napisał(a):

A tak w ogóle witam wszystkich forumowiczów.Muszę podzielić sie swoimi refleksjami na temat masci propolisowej.A więc przetestowałam ja przez 3 dni dzisiaj 4 ,no i muszę potwierdzić inne opinie,że to działa.Opuchlizna z uda zeszła,koloryt również wraca do normy.
Rano noga wygląda jakby nic się nie stało.Niestety jak pochodzę to jednak puchnie, ale już tylko w kostce i śródstopie.Dzisiaj trochę więcej poszalałam to i skóra się zaczerwieniła i zaczęla przypiekać.Nie wiem dlaczego boli mnie pięta.Zawsze jak więcej pochodzę to kładę
się z nogą do góry i laptopem na brzuchu.Ostatnio to jest moja częsta pozycja.Noga wraca do normy.🙂:D:D

Jeszcze jedna uwaga co do stosowania maści bądz balsamu.Na noc lepiej zawinąć nogę banadażem, bo brudzi troche i jest tłusta.
Madzia

pgb1979 napisał(a):

Kurcze, ja juz przez te 7 tygodni przytyłem 5 kg, wiec gdybym do konca zycia nie mogl biegac to niezła beczułka by sie ze mnie zrobila. Juz nie moge sie doczekac kiedy bede mogl cwiczyc z obciazeniami i biegac, a i tak bedzie mi ciezko zbic te kilogramy.Choc i tak u mnie tragedii nie ma bo zawsze bylem dosyc szczuply.

A co do kolego i nicku ciulala69 to radze albo chodzic do lekarza z kims kto dobrze zna angielski, albo wziąć zdjęcia, historie choroby i zawijac sie szybko do Polski na leczenie, bo skoro nie wiesz co masz polamane, nie wiesz jakie operacje przeszedles to nie bedziesz tez wiedzial jakie są skutki, jak sie rehabilitowac, jak leczyc itp.

No ja narazie nie przytyłam uffff a wcinam słodycze że szkoda gadać chociaz od 2 dni nic nie jem..🙁. Za tydzień kontrole mam aż ciarki przez ciało mi przechodzą.
Krzysiek

alakali napisał(a):

maczek napisał(a):

Ja czasami czuję pieczenie (nie takie mocne jak kiedyś ale jednak) a od wypadku minęło już 1305 dni... W czwartek byłem u lekarza i usłyszałem, że do końca życia nie będę mógł biegać ani chodzić po górach ;(

Maczek,dobrze ze ten lekarz nie wymienił jeszcze jazdy rowerem i pływania,bo tylko zostałby ci samochód, bo motor tez jest niebezpieczny.

Na rowerze moge jezdzic i plywac tez moge. Zalecal nawet, zeby wiecej jezdzic niz chodzic. Chodzic mam jak najmniej. Gwozdz, ktory mialem rozwalil mi torebke stawowa w kolanie. Torebka sie odbudowala ale jest zdeformowana i przy wiekszym wysilku moze sie zwyczajnie rozwalic. Jesli bym teraz biegal i za mocno obciazal noge to za jakies 10 lat moge juz w ogole nie moc chodzic. Nie powiem, zebym sie cieszyl z tego co slyszalem... Do konca zycia mam sie z noga obchodzic jak z jajkiem....... ;(((

alakali

pgb1979 napisał(a):

Kurcze, ja juz przez te 7 tygodni przytyłem 5 kg, wiec gdybym do konca zycia nie mogl biegac to niezła beczułka by sie ze mnie zrobila. Juz nie moge sie doczekac kiedy bede mogl cwiczyc z obciazeniami i biegac, a i tak bedzie mi ciezko zbic te kilogramy.Choc i tak u mnie tragedii nie ma bo zawsze bylem dosyc szczuply.

A co do kolegi o nicku ciulala69 to radze albo chodzic do lekarza z kims kto dobrze zna angielski, albo wziąć zdjęcia, historie choroby i zawijac sie szybko do Polski na leczenie, bo skoro nie wiesz co masz polamane, nie wiesz jakie operacje przeszedles to nie bedziesz tez wiedzial jakie są skutki, jak sie rehabilitowac, jak leczyc itp.

Ja w styczniu przestałam palić i przytyłam 10 kg ale jak złamałam nogę w kwietmiu ,to od tego czasu schudłam 3,5 kg.Tak wiec nadal jestem lepsza od ciebie. Mam do zgubienia jeszce 6,5 kg. ,ale zaczynam uaktywniac sie.Do końca lata muszę pozbyć się tego paskudztwa.
alakali

mackowska napisał(a):

pgb1979 napisał(a):

Kurcze, ja juz przez te 7 tygodni przytyłem 5 kg, wiec gdybym do konca zycia nie mogl biegac to niezła beczułka by sie ze mnie zrobila. Juz nie moge sie doczekac kiedy bede mogl cwiczyc z obciazeniami i biegac, a i tak bedzie mi ciezko zbic te kilogramy.Choc i tak u mnie tragedii nie ma bo zawsze bylem dosyc szczuply.

A co do kolego i nicku ciulala69 to radze albo chodzic do lekarza z kims kto dobrze zna angielski, albo wziąć zdjęcia, historie choroby i zawijac sie szybko do Polski na leczenie, bo skoro nie wiesz co masz polamane, nie wiesz jakie operacje przeszedles to nie bedziesz tez wiedzial jakie są skutki, jak sie rehabilitowac, jak leczyc itp.

No ja narazie nie przytyłam uffff a wcinam słodycze że szkoda gadać chociaz od 2 dni nic nie jem..🙁. Za tydzień kontrole mam aż ciarki przez ciało mi przechodzą.
Ja z kontrolami mam spokoj do konca lipca, ale czeka mnie komisja bo zrobiłam wniosek na ustalenie grupy inwalidzkiej czy cos takiego.Mozna jezdziż wtedy na refundowane (o ile kaśe mają w PFRON-ie) turnusy rehabilitacyjne. Ja po nodze bedę musiała rehabilitoweac kręgosłup bo mi siadł (przez te dodatkowe kg i skakanie na 1 node).
Paweł

alakali napisał(a):

pgb1979 napisał(a):

Kurcze, ja juz przez te 7 tygodni przytyłem 5 kg, wiec gdybym do konca zycia nie mogl biegac to niezła beczułka by sie ze mnie zrobila. Juz nie moge sie doczekac kiedy bede mogl cwiczyc z obciazeniami i biegac, a i tak bedzie mi ciezko zbic te kilogramy.Choc i tak u mnie tragedii nie ma bo zawsze bylem dosyc szczuply.

A co do kolegi o nicku ciulala69 to radze albo chodzic do lekarza z kims kto dobrze zna angielski, albo wziąć zdjęcia, historie choroby i zawijac sie szybko do Polski na leczenie, bo skoro nie wiesz co masz polamane, nie wiesz jakie operacje przeszedles to nie bedziesz tez wiedzial jakie są skutki, jak sie rehabilitowac, jak leczyc itp.

Ja w styczniu przestałam palić i przytyłam 10 kg ale jak złamałam nogę w kwietmiu ,to od tego czasu schudłam 3,5 kg.Tak wiec nadal jestem lepsza od ciebie. Mam do zgubienia jeszce 6,5 kg. ,ale zaczynam uaktywniac sie.Do końca lata muszę pozbyć się tego paskudztwa.
mi tez sie przytyło az 5kg ale jestem z typow szczupłych zaczne chodzic to schudne hehehe....chociasz mi na dobre to wychodzi bo zawsze wygladałem za chudy ...
alakali

maczek napisał(a):

alakali napisał(a):

maczek napisał(a):

Ja czasami czuję pieczenie (nie takie mocne jak kiedyś ale jednak) a od wypadku minęło już 1305 dni... W czwartek byłem u lekarza i usłyszałem, że do końca życia nie będę mógł biegać ani chodzić po górach ;(

Maczek,dobrze ze ten lekarz nie wymienił jeszcze jazdy rowerem i pływania,bo tylko zostałby ci samochód, bo motor tez jest niebezpieczny.
Na rowerze moge jezdzic i plywac tez moge. Zalecal nawet, zeby wiecej jezdzic niz chodzic. Chodzic mam jak najmniej. Gwozdz, ktory mialem rozwalil mi torebke stawowa w kolanie. Torebka sie odbudowala ale jest zdeformowana i przy wiekszym wysilku moze sie zwyczajnie rozwalic. Jesli bym teraz biegal i za mocno obciazal noge to za jakies 10 lat moge juz w ogole nie moc chodzic. Nie powiem, zebym sie cieszyl z tego co slyszalem... Do konca zycia mam sie z noga obchodzic jak z jajkiem....... ;(((
No tak ,Ty i inni tutaj mieliście bardzo powazne złamania, ja tylko kostke w kilku miejscach
a z tym nikt sie nie bawi ,nawet lekarze.
Madzia

pol27 napisał(a):

alakali napisał(a):

pgb1979 napisał(a):

Kurcze, ja juz przez te 7 tygodni przytyłem 5 kg, wiec gdybym do konca zycia nie mogl biegac to niezła beczułka by sie ze mnie zrobila. Juz nie moge sie doczekac kiedy bede mogl cwiczyc z obciazeniami i biegac, a i tak bedzie mi ciezko zbic te kilogramy.Choc i tak u mnie tragedii nie ma bo zawsze bylem dosyc szczuply.

A co do kolegi o nicku ciulala69 to radze albo chodzic do lekarza z kims kto dobrze zna angielski, albo wziąć zdjęcia, historie choroby i zawijac sie szybko do Polski na leczenie, bo skoro nie wiesz co masz polamane, nie wiesz jakie operacje przeszedles to nie bedziesz tez wiedzial jakie są skutki, jak sie rehabilitowac, jak leczyc itp.

Ja w styczniu przestałam palić i przytyłam 10 kg ale jak złamałam nogę w kwietmiu ,to od tego czasu schudłam 3,5 kg.Tak wiec nadal jestem lepsza od ciebie. Mam do zgubienia jeszce 6,5 kg. ,ale zaczynam uaktywniac sie.Do końca lata muszę pozbyć się tego paskudztwa.
mi tez sie przytyło az 5kg ale jestem z typow szczupłych zaczne chodzic to schudne hehehe....chociasz mi na dobre to wychodzi bo zawsze wygladałem za chudy ...
Tez myślałam ze przytyłam ale w moim przypadku nerwy i stres dały się w znaki, teraz to juz w ogole nie jem.Chyba wyjade gdzies nad morze sobie w najbliższym czasie bo inaczej sie wykończe, moze to smieszne ale siedze tutaj teraz pisze z Wami, a w oddali na dywanie widze jej włoski- Boze to juz chyba paranoja, wczoraj to już totalny wstyd na egzaminie oddałam profesorowi mokra karte bo pisałam i płakałam on takie oczy na mnie ale zdałam i jestem z siebie dumna bo zoologia strunowców ehh koszmar
alakali

mackowska napisał(a):

pol27 napisał(a):

alakali napisał(a):

Ja w styczniu przestałam palić i przytyłam 10 kg ale jak złamałam nogę w kwietmiu ,to od tego czasu schudłam 3,5 kg.Tak wiec nadal jestem lepsza od ciebie. Mam do zgubienia jeszce 6,5 kg. ,ale zaczynam uaktywniac sie.Do końca lata muszę pozbyć się tego paskudztwa.

mi tez sie przytyło az 5kg ale jestem z typow szczupłych zaczne chodzic to schudne hehehe....chociasz mi na dobre to wychodzi bo zawsze wygladałem za chudy ...

Tez myślałam ze przytyłam ale w moim przypadku nerwy i stres dały się w znaki, teraz to juz w ogole nie jem.Chyba wyjade gdzies nad morze sobie w najbliższym czasie bo inaczej sie wykończe, moze to smieszne ale siedze tutaj teraz pisze z Wami, a w oddali na dywanie widze jej włoski- Boze to juz chyba paranoja, wczoraj to już totalny wstyd na egzaminie oddałam profesorowi mokra karte bo pisałam i płakałam on takie oczy na mnie ale zdałam i jestem z siebie dumna bo zoologia strunowców ehh koszmar

Magda gratulacje, a co do żalu,to będzie trwał jeszcze jakiś czas,bądz co bądz jak pies chowa sie w domu ,to jest jakby jednym z nas.

alakali

Dzisiaj po raz pierwszy wyrusze na rowerku (bo to skladak taki stary.....).Na górala boję sie dosiadać żeby nie wylądować na glebie. Mam nadzieję,że przestanie popadywać i wiać.

Magda u ciebie też tak wieje? Najadłam się placka więc musze go spalić,W ubiegłym roku o tej porze codziennie robiliśmy po 20-30 km dziennie.Mam nadzieję do końca lata wrócić do takiej formy.