maczek napisał(a):
alakali napisał(a):
maczek napisał(a):
Ja czasami czuję pieczenie (nie takie mocne jak kiedyś ale jednak) a od wypadku minęło już 1305 dni... W czwartek byłem u lekarza i usłyszałem, że do końca życia nie będę mógł biegać ani chodzić po górach ;(
Maczek,dobrze ze ten lekarz nie wymienił jeszcze jazdy rowerem i pływania,bo tylko zostałby ci samochód, bo motor tez jest niebezpieczny.
Na rowerze moge jezdzic i plywac tez moge. Zalecal nawet, zeby wiecej jezdzic niz chodzic. Chodzic mam jak najmniej. Gwozdz, ktory mialem rozwalil mi torebke stawowa w kolanie. Torebka sie odbudowala ale jest zdeformowana i przy wiekszym wysilku moze sie zwyczajnie rozwalic. Jesli bym teraz biegal i za mocno obciazal noge to za jakies 10 lat moge juz w ogole nie moc chodzic. Nie powiem, zebym sie cieszyl z tego co slyszalem... Do konca zycia mam sie z noga obchodzic jak z jajkiem....... ;(((
Maczku, powiedz mi, to włozyli Ci za długiego gwoździa w tą nogę ze uszkodzila Ci sie torebka stawowa? Bo ja mam cały czas spuchnięte kolano.Niby lekarz mi mówi ze bedzie ok, ze to nic ze mam spuchnięte, ale wiesz, wszyscy inni tu mowią ze nie mają kolana napuchniętego. Wiec mnie to martwi...