Złamanie nogi - rehabilitacja
Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 170 z 977
anita napisał(a):
tzn takie są wstepne ustalenia , w piatek mam isc sie zapisac na operacje, a za 4 tyg mam sie stawic do lekarza ze zdjeciem i podejmie ostateczną decyzję:)bylam dzisiaj na super wycieczce w Kudowie Zdrój, pospacerowałam, pozwiedzialam- jestem wykończona, wiec połoze sie i obejrze jakis filmik:)pozdrawiam:)
Czyli Anita, jeśli za 3 miesiące wyciągaliby Ci żelastwo, to znaczy że wyciągnęliby Ci to po 10 miesiącach od operacji ? Dobrze pamiętam ?
witam wszystkich bardzo serdecznie
wpadłam na moment zobaczyć co u Was sie dzieje i nie powiem miałam co czytać.Maczku gratuluję tytułu .Jesteś jak Kubuś Puchatek on też ma wiele przyjaciół. Magda cieszę sie ,że
jesteś już wśród żywych.Ja jestem z kolei po 2 komisjach, obie miałam 3 lipca. Tak byłam zakręcona, że na komisję do zusu pojechałam bez najważniejszych dokumentów i na dodatek spóżniłam się.W nagrodę p.doktor powiedział,że wyśle mnie do sanatorium nad morze.W ciągu m-ca powinnam dostać skierowanie.Na drugiej komisji uznano mi lekki stopień niepełnosprawności.Nie wiele z tego skorzystam ale kartę parkingową mam.Zawsze coś.Od trzeciego jestem na wyjezdzie no i dużo ruszam się.Chodzę z rozsądkiem na siłownie i naświetlam nogę lampą Bitron.Wieczorami noga boli i spuchnięta jest jak licho.M-c temu miałam drugie rtg,powiedzcie po jakim czasie mogę zrobić następn rtg.Chcę zobaczyć czy zrasta się kość. 🙂:D:D:D:D:D:D:D
alakali napisał(a):
witam wszystkich bardzo serdecznie
wpadłam na moment zobaczyć co u Was sie dzieje i nie powiem miałam co czytać.Maczku gratuluję tytułu .Jesteś jak Kubuś Puchatek on też ma wiele przyjaciół. Magda cieszę sie ,że
jesteś już wśród żywych.Ja jestem z kolei po 2 komisjach, obie miałam 3 lipca. Tak byłam zakręcona, że na komisję do zusu pojechałam bez najważniejszych dokumentów i na dodatek spóżniłam się.W nagrodę p.doktor powiedział,że wyśle mnie do sanatorium nad morze.W ciągu m-ca powinnam dostać skierowanie.Na drugiej komisji uznano mi lekki stopień niepełnosprawności.Nie wiele z tego skorzystam ale kartę parkingową mam.Zawsze coś.Od trzeciego jestem na wyjezdzie no i dużo ruszam się.Chodzę z rozsądkiem na siłownie i naświetlam nogę lampą Bitron.Wieczorami noga boli i spuchnięta jest jak licho.M-c temu miałam drugie rtg,powiedzcie po jakim czasie mogę zrobić następn rtg.Chcę zobaczyć czy zrasta się kość. 🙂:D:D:D:D:D:D:D
A 6 razy w ciągu roku to max. Ale jak trzeba popatrzeć bo jest podejrzenie jakichś komplikacji, to i tak się robi RTG. Ja już dawno ten poziom przekroczyłem 🙁
anita napisał(a):
korel jakos tak bedzie kolo 10-11 m-cy, dokładną date bede znała w piątek,po wczorajszych spacerkach noga troche boli. wkurzają mnie te śrubki w kolanie bo uwierają we wszystkie mozliwe strony, co do rtg to ja tez juz dawno przekroczylam limit;/
ja jeszcze limit nie przekroczylem bede mial 3 raz dopiero przeswietlenie...a jutro juz bez kuli mam zalecane pochodzic sobie blisko domu a dalej mam z kula jezdzic......troche mam z kolanem klopot bo nie rozpracowalem w druga strone aby bylo proste chociasz sam nie wiem a moze juz jest git....zobaczymy na kontroli 28 lipca...
pol27 napisał(a):
anita napisał(a):
korel jakos tak bedzie kolo 10-11 m-cy, dokładną date bede znała w piątek,po wczorajszych spacerkach noga troche boli. wkurzają mnie te śrubki w kolanie bo uwierają we wszystkie mozliwe strony, co do rtg to ja tez juz dawno przekroczylam limit;/
ja jeszcze limit nie przekroczylem bede mial 3 raz dopiero przeswietlenie...a jutro juz bez kuli mam zalecane pochodzic sobie blisko domu a dalej mam z kula jezdzic......troche mam z kolanem klopot bo nie rozpracowalem w druga strone aby bylo proste chociasz sam nie wiem a moze juz jest git....zobaczymy na kontroli 28 lipca...
Wieczorkiem napiszę Ci jakie ćwiczenia na wyprost kolana,teraz wychodze... Pzdr
pgb1979 napisał(a):
pol27 napisał(a):
anita napisał(a):
korel jakos tak bedzie kolo 10-11 m-cy, dokładną date bede znała w piątek,po wczorajszych spacerkach noga troche boli. wkurzają mnie te śrubki w kolanie bo uwierają we wszystkie mozliwe strony, co do rtg to ja tez juz dawno przekroczylam limit;/
ja jeszcze limit nie przekroczylem bede mial 3 raz dopiero przeswietlenie...a jutro juz bez kuli mam zalecane pochodzic sobie blisko domu a dalej mam z kula jezdzic......troche mam z kolanem klopot bo nie rozpracowalem w druga strone aby bylo proste chociasz sam nie wiem a moze juz jest git....zobaczymy na kontroli 28 lipca...
Wieczorkiem napiszę Ci jakie ćwiczenia na wyprost kolana,teraz wychodze... Pzdr
Jazda na rowerze tez jest dobra,ja jak pojeżdżę sobie na rowerku to przestaje mi zgrzytać w kolanie.Zdjęcie zrobię sobie po sanatorium 3 z kolei.Nie wiem co dzieje się z nogą ale zaczyna mnie pobolewać.Może za dużo latam,od 2 tyg faktycznie dużo ruszam sie plus jazda samochodem. Nóżka na komisji była cacy po przejechaniu 130 km,cała czerwona i spuchnięta.Jazda samochodem jeszcze za bardzo mi nie służy.
korel napisał(a):
Generalnie uważa się że absolutnie nie powinno się cześciej niż co 1-1,5 m-ca. Jeśli robi się częściej to i tak efektu w zrastaniu poważnych złamań praktycznie nie widać.alakali napisał(a):
M-c temu miałam drugie rtg,powiedzcie po jakim czasie mogę zrobić następn rtg.Chcę zobaczyć czy zrasta się kość. 🙂:D:D:D:D:D:D:D
A 6 razy w ciągu roku to max. Ale jak trzeba popatrzeć bo jest podejrzenie jakichś komplikacji, to i tak się robi RTG. Ja już dawno ten poziom przekroczyłem 🙁
chyba powinnam przystopować ...
właśnie mijaja 3 tygodnie od złamania a ja już mam 10 fotek ... jutro jadę na kontrolę i przybędą pewnie 2 kolejne 😠
ale co ja mam powiedzieć temu lekarzowi że nie chcę kolejnego rtg ?? przecież powie mi chyba że nienormalna jestem ...
korel napisał(a):
Generalnie uważa się że absolutnie nie powinno się cześciej niż co 1-1,5 m-ca. Jeśli robi się częściej to i tak efektu w zrastaniu poważnych złamań praktycznie nie widać.alakali napisał(a):
witam wszystkich bardzo serdecznie
wpadłam na moment zobaczyć co u Was sie dzieje i nie powiem miałam co czytać.Maczku gratuluję tytułu .Jesteś jak Kubuś Puchatek on też ma wiele przyjaciół. Magda cieszę sie ,że
jesteś już wśród żywych.Ja jestem z kolei po 2 komisjach, obie miałam 3 lipca. Tak byłam zakręcona, że na komisję do zusu pojechałam bez najważniejszych dokumentów i na dodatek spóżniłam się.W nagrodę p.doktor powiedział,że wyśle mnie do sanatorium nad morze.W ciągu m-ca powinnam dostać skierowanie.Na drugiej komisji uznano mi lekki stopień niepełnosprawności.Nie wiele z tego skorzystam ale kartę parkingową mam.Zawsze coś.Od trzeciego jestem na wyjezdzie no i dużo ruszam się.Chodzę z rozsądkiem na siłownie i naświetlam nogę lampą Bitron.Wieczorami noga boli i spuchnięta jest jak licho.M-c temu miałam drugie rtg,powiedzcie po jakim czasie mogę zrobić następn rtg.Chcę zobaczyć czy zrasta się kość. 🙂:D:D:D:D:D:D:D
A 6 razy w ciągu roku to max. Ale jak trzeba popatrzeć bo jest podejrzenie jakichś komplikacji, to i tak się robi RTG. Ja już dawno ten poziom przekroczyłem 🙁
pgb1979 napisał(a):
Wieczorkiem napiszę Ci jakie ćwiczenia na wyprost kolana,teraz wychodze... Pzdrpol27 napisał(a):
ja jeszcze limit nie przekroczylem bede mial 3 raz dopiero przeswietlenie...a jutro juz bez kuli mam zalecane pochodzic sobie blisko domu a dalej mam z kula jezdzic......troche mam z kolanem klopot bo nie rozpracowalem w druga strone aby bylo proste chociasz sam nie wiem a moze juz jest git....zobaczymy na kontroli 28 lipca...anita napisał(a):
korel jakos tak bedzie kolo 10-11 m-cy, dokładną date bede znała w piątek,po wczorajszych spacerkach noga troche boli. wkurzają mnie te śrubki w kolanie bo uwierają we wszystkie mozliwe strony, co do rtg to ja tez juz dawno przekroczylam limit;/
1. Leżymy na plecach, unosimy wyprostowaną nogę na wysokość 15-30cm i trzymamy tak wyprostowaną w górze około 10 sekund
2. Lezymy na boku prawym, unosimy wyprostowaną nogę na wysokość 15-30cm i trzymamy tak wyprostowaną w górze około 10 sekund
3. Lezymy na boku lewym, unosimy wyprostowaną nogę na wysokość 15-30cm i trzymamy tak wyprostowaną w górze około 10 sekund
4. Lezymy na brzuchu, unosimy wyprostowaną nogę na wysokość 15-30cm i trzymamy tak wyprostowaną w górze około 10 sekund
5. Leżymy na plecach, pod nogę w okolicach achillesa podkładamy wałek, wyprostowaną noge na wałku równiez trzymamy około 10 sekund (zamiast wałka może być zwinięty koc w rulonik, ewentualnie poduszki)
6. Leżymy na brzuchu, pod nogę podkładamy wałek, wyprostowaną noge na wałku równiez trzymamy około 10 sekund (zamiast wałka może być zwinięty koc w rulonik, ewentualnie poduszki)
7. Siedzimy z wyciągniętymi nogami do przodu i pochylamy się do wyprostowanych nóg tak aby dotknać głową kolana, robimy skłony przez około 10 sekund
Wszystkie te ćwiczenia robimy z wyprostowanym kolanem do granic bólu, napiętym mięśniem czworogłowym uda oraz ze ściągniętą stopą do siebie. Każde ćwiczenie powtarzamy kilka razy, tzn około 10 serii, a dziennie ćwiczymy 3 razy.
maczek napisał(a):
6 razy w ciągu roku to max? O kurde! Ja ten poziom przekroczylem kilkukrotnie ;P Ale nie swiece w nocy... chyba... 😉korel napisał(a):
Generalnie uważa się że absolutnie nie powinno się cześciej niż co 1-1,5 m-ca. Jeśli robi się częściej to i tak efektu w zrastaniu poważnych złamań praktycznie nie widać.alakali napisał(a):
witam wszystkich bardzo serdecznie
wpadłam na moment zobaczyć co u Was sie dzieje i nie powiem miałam co czytać.Maczku gratuluję tytułu .Jesteś jak Kubuś Puchatek on też ma wiele przyjaciół. Magda cieszę sie ,że
jesteś już wśród żywych.Ja jestem z kolei po 2 komisjach, obie miałam 3 lipca. Tak byłam zakręcona, że na komisję do zusu pojechałam bez najważniejszych dokumentów i na dodatek spóżniłam się.W nagrodę p.doktor powiedział,że wyśle mnie do sanatorium nad morze.W ciągu m-ca powinnam dostać skierowanie.Na drugiej komisji uznano mi lekki stopień niepełnosprawności.Nie wiele z tego skorzystam ale kartę parkingową mam.Zawsze coś.Od trzeciego jestem na wyjezdzie no i dużo ruszam się.Chodzę z rozsądkiem na siłownie i naświetlam nogę lampą Bitron.Wieczorami noga boli i spuchnięta jest jak licho.M-c temu miałam drugie rtg,powiedzcie po jakim czasie mogę zrobić następn rtg.Chcę zobaczyć czy zrasta się kość. 🙂:D:D:D:D:D:D:D
A 6 razy w ciągu roku to max. Ale jak trzeba popatrzeć bo jest podejrzenie jakichś komplikacji, to i tak się robi RTG. Ja już dawno ten poziom przekroczyłem 🙁
pgb1979 napisał(a):
Ćwiczenia na wyprost kolana:pgb1979 napisał(a):
Wieczorkiem napiszę Ci jakie ćwiczenia na wyprost kolana,teraz wychodze... Pzdrpol27 napisał(a):
ja jeszcze limit nie przekroczylem bede mial 3 raz dopiero przeswietlenie...a jutro juz bez kuli mam zalecane pochodzic sobie blisko domu a dalej mam z kula jezdzic......troche mam z kolanem klopot bo nie rozpracowalem w druga strone aby bylo proste chociasz sam nie wiem a moze juz jest git....zobaczymy na kontroli 28 lipca...
1. Leżymy na plecach, unosimy wyprostowaną nogę na wysokość 15-30cm i trzymamy tak wyprostowaną w górze około 10 sekund
2. Lezymy na boku prawym, unosimy wyprostowaną nogę na wysokość 15-30cm i trzymamy tak wyprostowaną w górze około 10 sekund
3. Lezymy na boku lewym, unosimy wyprostowaną nogę na wysokość 15-30cm i trzymamy tak wyprostowaną w górze około 10 sekund
4. Lezymy na brzuchu, unosimy wyprostowaną nogę na wysokość 15-30cm i trzymamy tak wyprostowaną w górze około 10 sekund
5. Leżymy na plecach, pod nogę w okolicach achillesa podkładamy wałek, wyprostowaną noge na wałku równiez trzymamy około 10 sekund (zamiast wałka może być zwinięty koc w rulonik, ewentualnie poduszki)
6. Leżymy na brzuchu, pod nogę podkładamy wałek, wyprostowaną noge na wałku równiez trzymamy około 10 sekund (zamiast wałka może być zwinięty koc w rulonik, ewentualnie poduszki)
7. Siedzimy z wyciągniętymi nogami do przodu i pochylamy się do wyprostowanych nóg tak aby dotknać głową kolana, robimy skłony przez około 10 sekund
Wszystkie te ćwiczenia robimy z wyprostowanym kolanem do granic bólu, napiętym mięśniem czworogłowym uda oraz ze ściągniętą stopą do siebie. Każde ćwiczenie powtarzamy kilka razy, tzn około 10 serii, a dziennie ćwiczymy 3 razy.
no to załamka 🙁
mam doła i chyba poczytam Was dłużej może w końcu udzieli mi się Wasz humor ...
byłam dziś na kontroli (ponoć bardzo dobry lekarz) no i niestety nie zgodził się na skrócenie gipsu ani na zmianę na plastik i w dodatku powiedział że on się nie podejmuje robienia z tym czegokolwiek przed upływem 6 tygodni ! podobno złamanie jest paskudne bo pionowe (stwierdził, że gdybym do niego na dyżur trafiła to już dawno miałabym śrubki bo przy takim złamanui to gipsem by się napewno nie bawił...)
no a za 6 tygodni gdzie ja myślałam że zdejmą a ja zapomnę i zacznę śmigać to też zostałam sprowadzona na ziemię bo przy dobrych zrostach to może zmienia gips na stabilizator ale raczej dalej zostanę w gipsie tylko może krótszym ... no normalnie doła takiego to już dawno nie miałam 🙁 wg tego dr 3 miesiące to mam z głowy ...
calineczka napisał(a):
no to załamka 🙁
mam doła i chyba poczytam Was dłużej może w końcu udzieli mi się Wasz humor ...
byłam dziś na kontroli (ponoć bardzo dobry lekarz) no i niestety nie zgodził się na skrócenie gipsu ani na zmianę na plastik i w dodatku powiedział że on się nie podejmuje robienia z tym czegokolwiek przed upływem 6 tygodni ! podobno złamanie jest paskudne bo pionowe (stwierdził, że gdybym do niego na dyżur trafiła to już dawno miałabym śrubki bo przy takim złamanui to gipsem by się napewno nie bawił...)
no a za 6 tygodni gdzie ja myślałam że zdejmą a ja zapomnę i zacznę śmigać to też zostałam sprowadzona na ziemię bo przy dobrych zrostach to może zmienia gips na stabilizator ale raczej dalej zostanę w gipsie tylko może krótszym ... no normalnie doła takiego to już dawno nie miałam 🙁 wg tego dr 3 miesiące to mam z głowy ...
calineczka napisał(a):
no to załamka 🙁
mam doła i chyba poczytam Was dłużej może w końcu udzieli mi się Wasz humor ...
byłam dziś na kontroli (ponoć bardzo dobry lekarz) no i niestety nie zgodził się na skrócenie gipsu ani na zmianę na plastik i w dodatku powiedział że on się nie podejmuje robienia z tym czegokolwiek przed upływem 6 tygodni ! podobno złamanie jest paskudne bo pionowe (stwierdził, że gdybym do niego na dyżur trafiła to już dawno miałabym śrubki bo przy takim złamanui to gipsem by się napewno nie bawił...)
no a za 6 tygodni gdzie ja myślałam że zdejmą a ja zapomnę i zacznę śmigać to też zostałam sprowadzona na ziemię bo przy dobrych zrostach to może zmienia gips na stabilizator ale raczej dalej zostanę w gipsie tylko może krótszym ... no normalnie doła takiego to już dawno nie miałam 🙁 wg tego dr 3 miesiące to mam z głowy ...
pgb1979 napisał(a):
Trzeba było poczytać nasze forum dokładniej. Wszystko jest na ten temat opisane. Wiem ze dla kobiety blizny to cięzka sprawa, ale przy takiej kontuzji najlepsza jest operacja. A tak bedziesz sie męczyć i fizycznie i psychicznie 😠 Pzdrcalineczka napisał(a):
no to załamka 🙁
mam doła i chyba poczytam Was dłużej może w końcu udzieli mi się Wasz humor ...
byłam dziś na kontroli (ponoć bardzo dobry lekarz) no i niestety nie zgodził się na skrócenie gipsu ani na zmianę na plastik i w dodatku powiedział że on się nie podejmuje robienia z tym czegokolwiek przed upływem 6 tygodni ! podobno złamanie jest paskudne bo pionowe (stwierdził, że gdybym do niego na dyżur trafiła to już dawno miałabym śrubki bo przy takim złamanui to gipsem by się napewno nie bawił...)
no a za 6 tygodni gdzie ja myślałam że zdejmą a ja zapomnę i zacznę śmigać to też zostałam sprowadzona na ziemię bo przy dobrych zrostach to może zmienia gips na stabilizator ale raczej dalej zostanę w gipsie tylko może krótszym ... no normalnie doła takiego to już dawno nie miałam 🙁 wg tego dr 3 miesiące to mam z głowy ...
ja mam kostke złamaną tak dla przypomnienia 🙂
a jeśli chodzi o śruby to może nie chodzi wcale o tą blizne - bo tych ci u mnie dostatek (miałam mieć laparoskopie ale jednak musieli mnie pociąć i z drenami na zewnątrz chodziłam przez 3 miesiące więc blizny są duże i ukryć sie ich nie da - no na początku próbowałam w kostiumie 1 częściowym ale w końcu brzuch też chciałoby sie opalić i jakoś tak troche przywykłam więc i do tych bym się pewnie przyzwyczaiła 🙂
ale raz że nikt mnie nie pytał o zdanie co chce czy śruby czy gips a dwa żei tak bym wybrała gips (bo źle się mnie operuje pecha przynosze) a trzy to chyba nawet nie zdawałam sobie sprawy że przez taka chwileczkę można się aż tak uszkodzić 😠 a poza tym z tego co piszecie to przy kostce to nawet jeśli są śruby to gips zazwyczaj też więc pewnie i tak bym go nie uniknęła ...
PS. a Wy to się po tych operacjach miej męczycie ? chyba tyż niekoniecznie ... tak czy siak można mieć dość ...
Sorki, zapomniałem, że chodzi o kostkę a nie piszczel 😉
Jedyna moja rada to uzbroić się w ciepliwość i czekać na zrost 🙂
Cierpliwość to największy syf w całym tym interesie 🙁
Byłem właśnie dziś w Piekarach. Miesiąc po drugiej operacji dopiero dzisiaj dowiedziałem się, że ciemne punkciki jakie mam na szramie pooperacyjnej to resztki podskórnych szwów i albo się wchłoną albo je "urodzę". Dopiero za dwa tygodnie zrobimy zdjęcie, czy pojawiają się tzw. "obłoczki" przy odszczepie. To będzie 6 m-cy od pierwszej operacji. Jeśli tak, to wtedy dopiero będzie decyzja o dynamizacji, za następne parę tygodni. Wtedy po paru tygodniach ew. chodzenie o jednej kuli, a potem po nastepnych wielu tygodniach chodzenie bez kul. W moim przypadku wyciąganie gwoździa lekarz szacuje na rok od teraz.
Calineczka, ja też rzygam już tą cierpliwością, szczególnie jak jakiś kiepski konował dołożył do tego swoje i trzeba po nim poprawiać. Przyzwyczajaj się, że każdy czas podany przez chirurga musisz mnożyć przez 2 🙁 Najwyżej będzie Cię czekać miłe rozczarowanie 🙂 I mimo usilnych starań służby zdrowia, będziesz biegać i skakać na własnych nogach 😉
korel napisał(a):
Cierpliwość to największy syf w całym tym interesie 🙁
Byłem właśnie dziś w Piekarach. Miesiąc po drugiej operacji dopiero dzisiaj dowiedziałem się, że ciemne punkciki jakie mam na szramie pooperacyjnej to resztki podskórnych szwów i albo się wchłoną albo je "urodzę". Dopiero za dwa tygodnie zrobimy zdjęcie, czy pojawiają się tzw. "obłoczki" przy odszczepie. To będzie 6 m-cy od pierwszej operacji. Jeśli tak, to wtedy dopiero będzie decyzja o dynamizacji, za następne parę tygodni. Wtedy po paru tygodniach ew. chodzenie o jednej kuli, a potem po nastepnych wielu tygodniach chodzenie bez kul. W moim przypadku wyciąganie gwoździa lekarz szacuje na rok od teraz.
Calineczka, ja też rzygam już tą cierpliwością, szczególnie jak jakiś kiepski konował dołożył do tego swoje i trzeba po nim poprawiać. Przyzwyczajaj się, że każdy czas podany przez chirurga musisz mnożyć przez 2 🙁 Najwyżej będzie Cię czekać miłe rozczarowanie 🙂 I mimo usilnych starań służby zdrowia, będziesz biegać i skakać na własnych nogach 😉
maczek napisał(a):
W moim przypadku czas podawany przez lekarzy powinienem był pomnożyć co najmniej przez 7, bo zamiast 14 tygodni, o których mówił lekarz, który mnie składał, zrastałem się 100 tygodni. Gdyby nie cierpliwość to dawno by mnie już nie było wśród żywych...korel napisał(a):
Cierpliwość to największy syf w całym tym interesie 🙁
Byłem właśnie dziś w Piekarach. Miesiąc po drugiej operacji dopiero dzisiaj dowiedziałem się, że ciemne punkciki jakie mam na szramie pooperacyjnej to resztki podskórnych szwów i albo się wchłoną albo je "urodzę". Dopiero za dwa tygodnie zrobimy zdjęcie, czy pojawiają się tzw. "obłoczki" przy odszczepie. To będzie 6 m-cy od pierwszej operacji. Jeśli tak, to wtedy dopiero będzie decyzja o dynamizacji, za następne parę tygodni. Wtedy po paru tygodniach ew. chodzenie o jednej kuli, a potem po nastepnych wielu tygodniach chodzenie bez kul. W moim przypadku wyciąganie gwoździa lekarz szacuje na rok od teraz.
Calineczka, ja też rzygam już tą cierpliwością, szczególnie jak jakiś kiepski konował dołożył do tego swoje i trzeba po nim poprawiać. Przyzwyczajaj się, że każdy czas podany przez chirurga musisz mnożyć przez 2 🙁 Najwyżej będzie Cię czekać miłe rozczarowanie 🙂 I mimo usilnych starań służby zdrowia, będziesz biegać i skakać na własnych nogach 😉
korel napisał(a):
Ale Ty Maczek, o ile kojarzę to w czasie tych 100 tygodni uprawiałeś też jakieś ekstremy na rowerze, to się nie dziw że taki mnożnik 😉maczek napisał(a):
W moim przypadku czas podawany przez lekarzy powinienem był pomnożyć co najmniej przez 7, bo zamiast 14 tygodni, o których mówił lekarz, który mnie składał, zrastałem się 100 tygodni. Gdyby nie cierpliwość to dawno by mnie już nie było wśród żywych...korel napisał(a):
Cierpliwość to największy syf w całym tym interesie 🙁
Byłem właśnie dziś w Piekarach. Miesiąc po drugiej operacji dopiero dzisiaj dowiedziałem się, że ciemne punkciki jakie mam na szramie pooperacyjnej to resztki podskórnych szwów i albo się wchłoną albo je "urodzę". Dopiero za dwa tygodnie zrobimy zdjęcie, czy pojawiają się tzw. "obłoczki" przy odszczepie. To będzie 6 m-cy od pierwszej operacji. Jeśli tak, to wtedy dopiero będzie decyzja o dynamizacji, za następne parę tygodni. Wtedy po paru tygodniach ew. chodzenie o jednej kuli, a potem po nastepnych wielu tygodniach chodzenie bez kul. W moim przypadku wyciąganie gwoździa lekarz szacuje na rok od teraz.
Calineczka, ja też rzygam już tą cierpliwością, szczególnie jak jakiś kiepski konował dołożył do tego swoje i trzeba po nim poprawiać. Przyzwyczajaj się, że każdy czas podany przez chirurga musisz mnożyć przez 2 🙁 Najwyżej będzie Cię czekać miłe rozczarowanie 🙂 I mimo usilnych starań służby zdrowia, będziesz biegać i skakać na własnych nogach 😉
maczek napisał(a):
korel napisał(a):
maczek napisał(a):
W moim przypadku czas podawany przez lekarzy powinienem był pomnożyć co najmniej przez 7, bo zamiast 14 tygodni, o których mówił lekarz, który mnie składał, zrastałem się 100 tygodni. Gdyby nie cierpliwość to dawno by mnie już nie było wśród żywych...
Ale Ty Maczek, o ile kojarzę to w czasie tych 100 tygodni uprawiałeś też jakieś ekstremy na rowerze, to się nie dziw że taki mnożnik 😉
Ekstremy na rowerze uprawiałem po tych 100 tygodniach. Jakbym miał w sumie wszystko zliczyć to by wyszło jakies 140 tygodni.
Nawet nie chcę myśleć, że mnie to też czeka 😠
korel napisał(a):
Nawet nie chcę myśleć, że mnie to też czeka 😠maczek napisał(a):
Ekstremy na rowerze uprawiałem po tych 100 tygodniach. Jakbym miał w sumie wszystko zliczyć to by wyszło jakies 140 tygodni.korel napisał(a):
Ale Ty Maczek, o ile kojarzę to w czasie tych 100 tygodni uprawiałeś też jakieś ekstremy na rowerze, to się nie dziw że taki mnożnik 😉
A jak komuś przyjdzie chwila załamki to polecam obejrzeć np. to:
link zewnętrzny zablokowany
Koko dżambo i do przodu 😉
Calineczka, rozumiem Cię doskonale, bo w moim przypadku było podobnie. Już miało być dobrze, a tu.... kiepski zrost 🙁 Już nastawiłam się na zdjęcie gipsu przed majówką, a ze zdjęcia wyszło, że jeszcze nie i kolejne długie tygodnie 🙁 Wtedy zaliczyłam max mega dół i po tym dole, gdybym usłyszała od lekarza, że jeszcze dwa czy trzy miesiące, to... spłynęłoby po mnie. Głębszego doła nie można by już zaliczyć. Ale... wyszłam z tego! Gips u mnie był w sumie 4 miesiące (caluśka noga). Wczoraj byłam na rtg i radiolog zerknął tylko i powiedział "będzie dobrze" 🙂 Chyba pierwszy raz tak optymistycznie! Dziś mam wizytę u ortopedy, na której poproszę o zaświadczenie "zdolna do pracy", jutro raniutko lekarz Medycyny Pracy i ok. g. 12 (mam nadzieję) pójdę do pracy i powiem "jestem, wróciłam!" 🙂
Będę musiała jeszcze wyskoczyć do sanatorium na turnus rehabilitacyjny, ale to za ok. 1 miesiąc.
Calineczka, tak jak poprzednicy powiem - cierpliwość i pozytywne myślenie pomogą Ci przetrwać ten "wolny" czas. A potem powiesz, że te kilka miesięcy dość szybko minęły 😉
korel napisał(a):
Cierpliwość to największy syf w całym tym interesie 🙁
korel napisał(a):
Byłem właśnie dziś w Piekarach. Miesiąc po drugiej operacji dopiero dzisiaj dowiedziałem się, że ciemne punkciki jakie mam na szramie pooperacyjnej to resztki podskórnych szwów i albo się wchłoną albo je "urodzę". Dopiero za dwa tygodnie zrobimy zdjęcie, czy pojawiają się tzw. "obłoczki" przy odszczepie. To będzie 6 m-cy od pierwszej operacji. Jeśli tak, to wtedy dopiero będzie decyzja o dynamizacji, za następne parę tygodni. Wtedy po paru tygodniach ew. chodzenie o jednej kuli, a potem po nastepnych wielu tygodniach chodzenie bez kul. W moim przypadku wyciąganie gwoździa lekarz szacuje na rok od teraz.
korel napisał(a):
Calineczka, ja też rzygam już tą cierpliwością, szczególnie jak jakiś kiepski konował dołożył do tego swoje i trzeba po nim poprawiać. Przyzwyczajaj się, że każdy czas podany przez chirurga musisz mnożyć przez 2 🙁 Najwyżej będzie Cię czekać miłe rozczarowanie 🙂 I mimo usilnych starań służby zdrowia, będziesz biegać i skakać na własnych nogach 😉
ale 6 miesiecy to ja z tym nie wytrzymam juz miewam ataki szału i chcę wyrzucić tę nogę za okno - jedyne co mnie hamuje to to żereszta poleci za nią 🙂
u mnie czas podal ortopeda a nie chirurg to może nie będzie tego razy 2 ?
no cóż może powoli jakoś się do tego przyzwyczaję (oby tylko nie za bardzo bo nie chcę mysleć co będzie jak mi się spodoba ...) 😉