Złamanie nogi - rehabilitacja
Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 20 z 977
anita napisał(a):
yyyyyyy 24 dni???długo strasznie
Im dłużej tym lepiej. Takie wyjazdy są super i bardzo dużo dają. Byłem 2 razy po 2 tygodnie na rehabilitacji w Unieściu. Najpierw w listopadzie 2005 a drugi raz w czerwcu 2007. Jeśli tylko macie okazje wyjechać na taką rehabilitację to nie ma się nad czym zastanawiać 🙂
pgb1979 napisał(a):
To ja widze, że jednak bede mial z Was wszystkich najgorzej 😠 . Dopiero trzeci tydzien leci od złamania. A ja juz nie moge wysiedziec. A tu jak Was czytam, to masakra ile jeszcze czasu mnie czeka aby to wyleczyc.Czemu inni łamią sobie kosci ktore sie zrastają po 6 tygodniach a my musielismy złamac piszczel 😠 Co za niefart, to moj koszmar z dziecinstwa, sniły mi sie łamiące żęby i łamiące piszczele. Niektorym tu pół roku nie starczyło na wyleczenie to znając mój pech az boje sie pomyslec ile ja sie bede leczył. Ehhh... Szkoda tylko ze na zimę mi sie nie złamała ta noga.Chociaz bym nie narzekał.Najgorsze ze mam taką pracę, że muszę byc bardziej sprawny niż normalny czlowiek. Ciekawe czy wrocimy do pełni sprawnosci...
Ty piszesz sam sie zdziwilem jak zajrzałem na tym forum jaki czas jest leczenia i sam jestem w szoku ze wywracałem sie tyle razy a tu BOOMM i złamana kośc podudzia i mija juz miesiąc a tu jeszcze troszke przedemna ale Mlody jestem i mam nadzieje ze wroće szybko
Dokładnie - zawsze mogło być gorzej 😉
Nie ma się co załamywać. Mam kumpla, który złamał kręgosłup i od jakichś 7 lat nie może chodzić - porusza się na wózku. I nie znam nikogo kto by był tak aktywny i tak szczęśliwy i zadowolony z życia jak on 🙂
korel napisał(a):
mnie w ciągu tych paru miesiący kilka razy się śniło że gdzieś biegam i sam byłem zaskoczony że tak pomykam ... chyba to się rzuca także na mózg 😠
to mi się też rzuca bo mam podobne sny
agula napisał(a):
kontynuując wątek Naszego Klubu Wzajemnej Adoracji tacy jesteśmy super, że do naszej sekty przyłączają sie dobrowolnie kolejni połamańcy...jakie to budujące
czyli w skrócie klub NKWA ... brzmi jakoś tak znajomo z poprzedniej epoki. Aaaa tamten klub to było NKWD, no i oni byli od łamania innych ...
agula napisał(a):
korel napisał(a):
mnie w ciągu tych paru miesiący kilka razy się śniło że gdzieś biegam i sam byłem zaskoczony że tak pomykam ... chyba to się rzuca także na mózg 😠
to mi się też rzuca bo mam podobne sny
Ja miałem trochę inne sny - przez pierwsze 1-2 miesiące śniło mi się jak samochód mnie uderza, budziłem się w nocy, miałem koszmary i zwidy... np. budziłem się w środku nocy, widziałem kogoś obok mojego łóżka, rozmawiałem z nim i za chwilę ten ktoś znikał i uświadamiałem sobie, że to się nie dzieje naprawdę... Nigdy nie przeżyłem nic gorszego niż wtedy 🙁
oj maczek...ważne że już po wszystkim.przecież to tylko chwila w naszej książce życia...
ja pamiętam jak pierwszy raz musiałam zejść ze schodów...i wtedy zaczęłam zastanawiać sie nad osobami niepełnosprawnymi i ich uroczym życiem bez podjazdów w urzędach i innych "ogólnie" dostępnych placówkach
Zmieniając temat... po wypadku przez przymusowe uziemienie coś musiałem robić, żeby mi się nie nudziło... miałem dużo głupich pomysłów, montowałem śmieszne filmiki, itp...
Oto dwa z nich (po obejrzeniu stwierdzicie, że jednak coś mi się w głowę stało 😉):
Pierwszy filmik, nakręcony jakieś 2-3 tygodnie po wyjściu ze szpitala. Wtedy jeszcze nie chodziłem, tylko jeździłem na wózku 🙂
link zewnętrzny zablokowany
Tutaj "chodzenie" o kulach w Międzyzdrojach w wersji Monty Pythonowskiej (10 mięsięcy po wypadku, nie mogłem jeszcze wtedy w ogóle obciążać nogi):
link zewnętrzny zablokowany
🙂