Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 21 z 977

Krzysiek

korel napisał(a):

PGB, jak ZUS Cię w tym czasie nie skontroluje to chyba nie będzie problemu, ale co wtedy jak zechca Cię nawiedzić w domu i sprawdzić ? Czytałem w gazetach, że gdzie niegdzie takie kontrole robią. Poza tym jak chcesz się tam dostać, samolotem ? Wtedy może być chyba problem z nogą (nie istotne że będziesz dzwonić prętem w nodze na bramkach), ważne że najpierw musisz dostać sie na pokład samolotu, a czasem musisz wejść lub zejśc po schodkach. Nie wszędzie masz rękwa bezpośrednio na pokład. Poza tym musisz odsiedzieć na fotelu jakiś czas. Generalnie o może byc problem.

Na bramkach nie będziesz dzwonić - sprawdziłem to na sobie 🙂
Problem może być faktycznie z wejściem/wyjściem. Przy kupowaniu biletów można wybrać miejsca dla osób niepełnosprawnych - wtedy jest wygodniej, siedzisz sobie w pierwszym rzędzie i masz więcej miejsca na nogi. I wchodzisz poza kolejnością 🙂
gabrysiabogatko
W szpitalu spotkałam człowieka który w gipsie i z dwoma kulami podrózował samolotem do Włoch i mówił że było ok !!! Tak więc można podróżować !! A co do ZUS to nie wiem bo ZUS to ZUS. No a ja zaraz startuje więc życzę wszystkim szybkich zrostów i cierpliwości !!Pa pa
agula

Piotr - udzielenie urlopu wypoczynkowego w okresie niezdolności do pracy jest prawnie nieskuteczne i nawet wniosek pracownika czy zgoda pracodawcy nie może konwalidować owej nieskuteczności...zawsze możesz powiedzieć że wypoczynek jest w celach zdrowotnych---pojedziesz na Rodos (albo Malediwy-raj dla nurków Maczek!!!! 🙂) za radą lekarza bo u nas w kraju natężenie promieni słonecznych jest jakieś mdłe...a Ty przecież potrzebujesz wit D 🙂

Maczek jaki Ty pełen gracji jesteś...my hero....😉

agula
a tak poważnie - to ZUS faktycznie prowadzi kontrole prawidłowości wystawianych zwolnień.w najgorszym wypadku mogą wstrzymać świadczenie, cofnąć dezyzje o przyznaniu i żądać zwrotu świadczenia jako nienależnie pobranego wraz z odsetkami...
Agnieszka

korel napisał(a):

Lisiu, rzeczywiście problem z pracą to jest poważny problem, i jak ja kalkuluję wszystkie te terminy które podają mi lekarze: kiedy bedę chodzić, kiedy wrócę do roboty to przyjmuję to wszystko razy 2. Niestety 🙁 Z drugiej strony praca musi poczekać, ew. musi zaakceptować że przez pewien czas będziesz tam kuśtykać, nawet o kulach. Chyba o kulach też można dostać zaświadczenie o zdolności do pracy (oczywiście nie każdej, ale jakiejs za biurkiem), czy tak ?

hm, nawet byłam w pracy już parę razy, ale z dwoma kulami i sztywną nogą to nawet segregatora nie można przydźwigać z biura obok 🙁 Poza tym jest mi głupio spotykać się z klientami, bo moja noga bywa zwykle tematem nr 1, a ja chciaabym konkretnie do problemu "służbowego" podejść. Za pytałam lekarza czy w połowie czerwca wrócę (czytaj: będę zdolna) wrócić do pracy, a on przytaknął. Czy myślicie, że naprawdę jestem naiwna? Czy to wygórowany optymizm?
A wiecie, że jka od pierwszego dnia L4 miałam "może chodzić"? taaaa, w starej skorupie do łazienki ciągnęli mnie na krzesełku na kółkach, bo nie mogłam unieść tego starego gipsu! Co za pecha mieliśmy wszyscy ;(
ciacho

maczek napisał(a):

Ciacho - oto moje rentgeny (stan po złamaniu na rowerze i zagipsowaniu nogi). Przy zdejmowaniu gipsu zdjecie wygladalo niemal identycznie, byl tylko lekki zrost piszczeli blizej kosci strzalkowej (po lewej stronie, ubytek po prawej wygladal tak samo).

link zewnętrzny zablokowany

link zewnętrzny zablokowany

czesc ja mam podobne zlamanie ale troszeczke wyrzej i poskosie a na dzien dzisiejszy mam taki zrost ze nawet nie widac w ktorym miejscu mialem zlamane tylko cieka rysa jak wlos na srotku jak mi sie uda to przysle tez swoje zdiecie jak mialem zlamano po pierwszej zabiegu a jak bede mial ostatnie zdiecia to tez je pokaze a zaszczyki jak dlogo sobie dawales bo ja juz 380 sztuk
Krzysiek

ciacho napisał(a):

maczek napisał(a):

Ciacho - oto moje rentgeny (stan po złamaniu na rowerze i zagipsowaniu nogi). Przy zdejmowaniu gipsu zdjecie wygladalo niemal identycznie, byl tylko lekki zrost piszczeli blizej kosci strzalkowej (po lewej stronie, ubytek po prawej wygladal tak samo).

link zewnętrzny zablokowany

link zewnętrzny zablokowany

czesc ja mam podobne zlamanie ale troszeczke wyrzej i poskosie a na dzien dzisiejszy mam taki zrost ze nawet nie widac w ktorym miejscu mialem zlamane tylko cieka rysa jak wlos na srotku jak mi sie uda to przysle tez swoje zdiecie jak mialem zlamano po pierwszej zabiegu a jak bede mial ostatnie zdiecia to tez je pokaze a zaszczyki jak dlogo sobie dawales bo ja juz 380 sztuk
Eeee... stary, to widze, ze masz luzik. Jesli nie widac gdzie miales zlamane to znaczyc, ze super sie zrasta - tylko pogratulowac. Co do zastrzykow to bralem je na poczatku bardzo dlugo - ponad 9 miesiecy. Jak sie potem okazalo - niepotrzebnie, bo je sie bierze jak sie jest unieruchomionym, a jesli juz sie chodzi i rusza noga to nie trzeba ich brac. Nawet z tego co pamietam to moj nowy lekarz (po zmianie) odradzal mi te zastrzyki, bo twierdzil, ze lepiej sie zrasta jesli w miejscu zlamania zrobi sie lekki skrzep.
ciacho
Ja biore ostatnie 4 szt bo juz niemam gdzie sobie dawac postaram sie dzisiaj przeslac te zdjecia kilka mam w telefonie
korel
Czy lekarze uprawnieni takim połamancom jak my - jeszcze tym nie zrośniętym, dają jakiekolwiek zaświadczenia o zdolności do pracy, choćby z jakimiś ograniczeniami. Np. że nie możemy skakać na bunggie, czy brać udziału w maratonie, nie możemy prowadić czołgów, nie możemy stać za lada przez 8 godzin, itp. itd. W końcu głowka nadal pracuje 🙂 i paluszki też (świadczy o tym nasze forum). Ja wiem że jesteśmy naćpani prochami i zastrzykami, no i możemy nie mieć równo pod sufitem, ale przynajmniej odbierać telefony możemy. Czy też musimy być całkowicie sprawni ? Ale co to znaczy byc całkowicie sprawnym, jeśli np. nie potrafimy przebiec setki w 5 sek. to nie dostaniemy takiego zaświadczenia o zdolności ?
korel
Maczek, a tym miałeś w piszczeli gwóźdź medgal czy jakiś inny. Ja mam tak to opisane w karcie ze szpitala i lekarze mówili że dzwoni na bramkach, ale może nie o tych bramkach mówili ...
ciacho
korel to ci powiedza ze morzesz siedziec w informaci i udzielac ludzia odpowiedzi telefony odbierac .mojemu znajomemu na komisi tak powiedzieli i mu rete zabrali a byl po zawale i wylewie
agula

korel napisał(a):

Czy lekarze uprawnieni takim połamancom jak my - jeszcze tym nie zrośniętym, dają jakiekolwiek zaświadczenia o zdolności do pracy, choćby z jakimiś ograniczeniami. Np. że nie możemy skakać na bunggie, czy brać udziału w maratonie, nie możemy prowadić czołgów, nie możemy stać za lada przez 8 godzin, itp. itd. W końcu głowka nadal pracuje 🙂 i paluszki też (świadczy o tym nasze forum). Ja wiem że jesteśmy naćpani prochami i zastrzykami, no i możemy nie mieć równo pod sufitem, ale przynajmniej odbierać telefony możemy. Czy też musimy być całkowicie sprawni ? Ale co to znaczy byc całkowicie sprawnym, jeśli np. nie potrafimy przebiec setki w 5 sek. to nie dostaniemy takiego zaświadczenia o zdolności ?

NIE JESTEŚMY WARIATAMI..JESTEŚMY SAMOLOTAMI 🙂 🙂 🙂
na L4 masz tylko chodzi czy leży- mi napisali ze chodzę----kłamczuchy
Piter
A mnie na L4 napisali ze skacze... 😉 😉 😉
ciacho
mi na poczontku napisali ze nie moge chodzic bo krwawila ni rana a musialem wyslac papiery do ZUS komisja ma mnie odwiedzic w domu a oni i tak przyslali ni pismo ze mam sie wstawic wstawilem sie i przyznali mi rete rehabilitacyjna
ciacho
Maczek ten film co ogladalem to juz bylo po wszystkim czy jeszcze z gwozdziem
Agnieszka
Korel, mój lekarz powiedział, że on wystawia zaświadczenie o zdolności do pracy (jeśli np. biurowa) i lekarz medycyny pracvy opiera się na tym zaświadczeniu. Możesz chodzić o kulach i jeśli nie musisz w pracy wykonywać jakiejś nadzwyczajnej roboty to spoko. Musisz mieć tylko lekarza prowadzącego, który wystawi Ci takie zaświadczenie.
Agnieszka
a, chyba powinieneś mieć przy okazji wyrozumiałego pracodawcę, żeby on nie robił ci kłopotów i nie wymagał od ciebie rzeczy niemożliwych.
Krzysiek

ciacho napisał(a):

Maczek ten film co ogladalem to juz bylo po wszystkim czy jeszcze z gwozdziem

Z gwozdziem. Nie moglem wtedy w ogole obciazac nogi.

Krzysiek

korel napisał(a):

Maczek, a tym miałeś w piszczeli gwóźdź medgal czy jakiś inny. Ja mam tak to opisane w karcie ze szpitala i lekarze mówili że dzwoni na bramkach, ale może nie o tych bramkach mówili ...

W piszczeli miałem gwóźdź Küntschera. W sumie to z gwoździem nie podróżowałem, bo leciałem samolotem po wyciągnięciu gwoździa, ale miałem w przedramieniu płytkę metalową i 6 śrub i nic nie piszczało.

Krzysiek

agula napisał(a):

korel napisał(a):

Czy lekarze uprawnieni takim połamancom jak my - jeszcze tym nie zrośniętym, dają jakiekolwiek zaświadczenia o zdolności do pracy, choćby z jakimiś ograniczeniami. Np. że nie możemy skakać na bunggie, czy brać udziału w maratonie, nie możemy prowadić czołgów, nie możemy stać za lada przez 8 godzin, itp. itd. W końcu głowka nadal pracuje 🙂 i paluszki też (świadczy o tym nasze forum). Ja wiem że jesteśmy naćpani prochami i zastrzykami, no i możemy nie mieć równo pod sufitem, ale przynajmniej odbierać telefony możemy. Czy też musimy być całkowicie sprawni ? Ale co to znaczy byc całkowicie sprawnym, jeśli np. nie potrafimy przebiec setki w 5 sek. to nie dostaniemy takiego zaświadczenia o zdolności ?

NIE JESTEŚMY WARIATAMI..JESTEŚMY SAMOLOTAMI 🙂 🙂 🙂
na L4 masz tylko chodzi czy leży- mi napisali ze chodzę----kłamczuchy
Ja miałem wypadek jeszcze w trakcie studiów i na czas leczenia przyznali mi czasowo całkowitą niezdolność do pracy + rentę socjalną. Ja tam się cieszyłem, bo dodatkowa kasa była, ale wg. mnie to w swoim zawodzie mogłem spokojnie pracować - jestem informatykiem.
ciacho
to jak mialem gwuzdz to moglem ja stawiac a po 3 tygodniach opciarzac i zlamanie na dole sie zroslo a na goze nie bo bylo duza przerwa a po twoim drugim zlamaniu i wyciagnieciu nogi z gipsu tez tak wywijales
anita

link zewnętrzny zablokowany

link zewnętrzny zablokowany

agula

przy ocenie stopnia niezdolności do pracy uwzględnia się:

1. stopień naruszenia sprawności organizmu oraz możliwość jego przywrócenia w drodze leczenia i rehabilitacji

2.możliwość wykonywania dotychczasowej pracy lub podjęcie innej oraz celowość przekwalifikowania zawodowego - biorąc pod uwagę wiek,poziom wykształcenia, charakter dotychczas wykonywanej pracy i PREDYDYSPOZYCJE PSYCHOFIZYCZNE - cokolwiek miałoby to znaczyć (przypis autorki)

KOREL czołgi to raczej odpadają, chyba że gaz ma luzy...

Krzysiek

ciacho napisał(a):

to jak mialem gwuzdz to moglem ja stawiac a po 3 tygodniach opciarzac i zlamanie na dole sie zroslo a na goze nie bo bylo duza przerwa a po twoim drugim zlamaniu i wyciagnieciu nogi z gipsu tez tak wywijales

Od tamtej pory nie wywijam 😉

Krzysiek

agula napisał(a):

przy ocenie stopnia niezdolności do pracy uwzględnia się:
1. stopień naruszenia sprawności organizmu oraz możliwość jego przywrócenia w drodze leczenia i rehabilitacji
2.możliwość wykonywania dotychczasowej pracy lub podjęcie innej oraz celowość przekwalifikowania zawodowego - biorąc pod uwagę wiek,poziom wykształcenia, charakter dotychczas wykonywanej pracy i PREDYDYSPOZYCJE PSYCHOFIZYCZNE - cokolwiek miałoby to znaczyć (przypis autorki)
KOREL czołgi to raczej odpadają, chyba że gaz ma luzy...

Zawsze można się zgłosić na misję do Afganistanu jako mięso armatnie 😉
agula

maczek napisał(a):

ciacho napisał(a):

to jak mialem gwuzdz to moglem ja stawiac a po 3 tygodniach opciarzac i zlamanie na dole sie zroslo a na goze nie bo bylo duza przerwa a po twoim drugim zlamaniu i wyciagnieciu nogi z gipsu tez tak wywijales

Od tamtej pory nie wywijam 😉

nie wierze....🙂

Krzysiek

agula napisał(a):

maczek napisał(a):

ciacho napisał(a):

to jak mialem gwuzdz to moglem ja stawiac a po 3 tygodniach opciarzac i zlamanie na dole sie zroslo a na goze nie bo bylo duza przerwa a po twoim drugim zlamaniu i wyciagnieciu nogi z gipsu tez tak wywijales

Od tamtej pory nie wywijam 😉
nie wierze....🙂
Serio nie wywijam, ale mam jakiegoś pecha (albo szczęście), że trafiam na różne niebezpieczne sytuacje. Przykład - jakieś 5 miesięcy po zdjęciu gipsu dostałem od znajomych propozycję wyjechania na rejs po Mazurach. Poszedłem więc do mojego lekarza i zapytałem się co on na to. Czy mogę jechać, czy nic mi się nie stanie, itp... Powiedział, że mogę jechać ale muszę kupić sobie antypoślizgowe buty, żeby przypadkiem się gdzieś tam nie wywalić. I że mam bardzo uważać. Pojechałem, i... na drugi dzień gdy byliśmy na samym środku jeziora Tałty zaatakował nas biały szkwał. Wtedy na własne oczy zobaczyłem piekło i szatana ;P Cudem nie utonęliśmy i cudem nic mi się nie stało, ale wielu żeglarzy nie miało tego szczęscia - ponad 70 jachtów zatopionych, 11 osób zginęło, pełno połamanych drzew, zniszczonych domów...

Czasami zastanawiam się czy ja przypadkiem za pierwszym razem nie oszukałem przeznaczenia 😉
agula

może Ty maczek z lekarzem się wybieraj na takie eskapady...

przeznaczenia się nie da oszukać - pisane Ci jest żyć długo, szczęśliwie i jak widać wesolutko 🙂 ..może jakąś książkę napiszesz...

agula

o złamaniach masz doświadczenie jak żaden na tym forum 🙂 i zdjęcia potrafisz robić...nie mówiąc nic o kręceniu pretendentów do oskara (już mam przed oczami Ciebie w pewnym zielonym stroju na czerwonym dywanie) 🙂

a poza tym jesteś :cool:

ps. masz dziewczynę ???? 😉

Krzysiek

agula napisał(a):

o złamaniach masz doświadczenie jak żaden na tym forum 🙂 i zdjęcia potrafisz robić...nie mówiąc nic o kręceniu pretendentów do oskara (już mam przed oczami Ciebie w pewnym zielonym stroju na czerwonym dywanie) 🙂

hehehe 😉 to jest moj stroj wyjsciowy do nurkowania 😉

agula napisał(a):

a poza tym jesteś :cool:
ps. masz dziewczynę ???? 😉

nie mam, a co? 😉