Złamanie nogi - rehabilitacja
Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 267 z 977
hej witam was wszystkich po chwili nieobecnosci. Ostatnie dni czulem sie naprawde fatalnie.. powrocilo zalamanie i dol... dzisiaj na szczescie moglem wreszcie wstac z lozka - jaki to komfort przejsc sie kawalek... ale niestety na razie dlugo taka przygoda nie potrwa. Ordynator na jutro rozpisale mnie na operacje rekonstrukcji kolana powiedzial, ze czekajac nic sie nie osiagnie, to kolano nic samo nie zrobi i moze byc tylko gorzej, wiec mam jutro operacje. na szczescie jeszcze w austriackiej klinice. Ubezpieczyciel dostaje szalu bo jest to juz trzecia operacja i koszty podobno sa ogromne dla niego. Ale jesli wszystko bedzie dobrze to moze w wielka sobote wroce na swieta do domu... ale tego nikt nie wie... oczywiscie do domu tylko an swieta a potem pewnie do szpitala aby ustalic plan dzialania. Moja praca na studia dzieki temu siedzeniu w lozku sie rozwija caly czas i robi sie coraz obszerniejsza.... zlamanie ma swoje dobre strony, ma sie mnowsto czasu na wszystko - oczywiscie przesadzam, bo w gruncie rzeczy nie ma nic dobrego z tego powodu...
Pozdrawiam was wszystkich trzymajcie za mnie kciuki jutr rano co by mnie dobrze poskladali.... i zrekonstruowali kolano aby w przyszloci mogl je zginac i smigac na desce.Pozdrawiam
Lucas napisał(a):
hej witam was wszystkich po chwili nieobecnosci. Ostatnie dni czulem sie naprawde fatalnie.. powrocilo zalamanie i dol... dzisiaj na szczescie moglem wreszcie wstac z lozka - jaki to komfort przejsc sie kawalek... ale niestety na razie dlugo taka przygoda nie potrwa. Ordynator na jutro rozpisale mnie na operacje rekonstrukcji kolana powiedzial, ze czekajac nic sie nie osiagnie, to kolano nic samo nie zrobi i moze byc tylko gorzej, wiec mam jutro operacje. na szczescie jeszcze w austriackiej klinice. Ubezpieczyciel dostaje szalu bo jest to juz trzecia operacja i koszty podobno sa ogromne dla niego. Ale jesli wszystko bedzie dobrze to moze w wielka sobote wroce na swieta do domu... ale tego nikt nie wie... oczywiscie do domu tylko an swieta a potem pewnie do szpitala aby ustalic plan dzialania. Moja praca na studia dzieki temu siedzeniu w lozku sie rozwija caly czas i robi sie coraz obszerniejsza.... zlamanie ma swoje dobre strony, ma sie mnowsto czasu na wszystko - oczywiscie przesadzam, bo w gruncie rzeczy nie ma nic dobrego z tego powodu...
Pozdrawiam was wszystkich trzymajcie za mnie kciuki jutr rano co by mnie dobrze poskladali.... i zrekonstruowali kolano aby w przyszloci mogl je zginac i smigac na desce.Pozdrawiam
Elvis napisał(a):
Jutro w poludnie jadziemy na swieta do rodzicow takze czeka mnie jakies 7-8 godz.w aucie .Moze uda mi sie nawet troche pokierowac(dobrze ze mamy automatika wiec nie bede sie ze sprzeglem meczyc)ale slyszalem ze jak sie jest zagipsowanym to mozna niezly mandat dostac. Na necie nie bedzie mnie pare dni wiec juz dzis chcialbym wam ZYCZYC WSZYSTKIEGO DOBREGO Z OKAZJI NADCHODZACYCH SWIAT SZYBKICH MOCNYCH ZROSTOW I ZEBYSCIE JUZ NIGDY NIC SOBIE NIE POLAMALI !!!!!!!!!!!!!!!!!!
Tobie też Elvisku samych radości w te święta i do zobaczenia w necie!
Lucas napisał(a):
hej witam was wszystkich po chwili nieobecnosci. Ostatnie dni czulem sie naprawde fatalnie.. powrocilo zalamanie i dol... dzisiaj na szczescie moglem wreszcie wstac z lozka - jaki to komfort przejsc sie kawalek... ale niestety na razie dlugo taka przygoda nie potrwa. Ordynator na jutro rozpisale mnie na operacje rekonstrukcji kolana powiedzial, ze czekajac nic sie nie osiagnie, to kolano nic samo nie zrobi i moze byc tylko gorzej, wiec mam jutro operacje. na szczescie jeszcze w austriackiej klinice. Ubezpieczyciel dostaje szalu bo jest to juz trzecia operacja i koszty podobno sa ogromne dla niego. Ale jesli wszystko bedzie dobrze to moze w wielka sobote wroce na swieta do domu... ale tego nikt nie wie... oczywiscie do domu tylko an swieta a potem pewnie do szpitala aby ustalic plan dzialania. Moja praca na studia dzieki temu siedzeniu w lozku sie rozwija caly czas i robi sie coraz obszerniejsza.... zlamanie ma swoje dobre strony, ma sie mnowsto czasu na wszystko - oczywiscie przesadzam, bo w gruncie rzeczy nie ma nic dobrego z tego powodu...
Pozdrawiam was wszystkich trzymajcie za mnie kciuki jutr rano co by mnie dobrze poskladali.... i zrekonstruowali kolano aby w przyszloci mogl je zginac i smigac na desce.Pozdrawiam
Lucas 3mam mocno kciuki! 🙂
A Ty jeszcze piszesz tę magisterkę?? Myślałam że już dawno złożyłeś skoro masz wyznaczony termin obrony 😉
Lucas napisał(a):
Witam o 10 mam operacje... wiec to ostatni post przed tym... Sytuacja tam na uczelni jest inna mam zlozyc prace do 21 kwietnia i obrona jest na poczatku maja - jest to niezalezne i pisac moge caly czas a termin obrony jest z gory ustalony. Pozdrawiam Trzymajcie za mnie kciuki. Troche sie obawiam tej operacji. Napisze po poludniu jak juz sie otrzasne....
Będzie dobrze! Potrzebujesz tego kolanka choćby po to aby posadzić na nim jakieś zgrabne kociaki!
LillaKorn napisał(a):
Potrzebujesz tego kolanka choćby po to aby posadzić na nim jakieś zgrabne kociaki!
I te mniej zgrabne też - żeby wytrzymało 😛
WESOŁEGO ALLELUJA ŻYCZĘ WAM:NA DRZEWIE KRZYŻA CHRYSTUS CHCE DOKONAĆ ZJEDNOCZENIA Z OJCEM.ŻYCZĘ WAM ZJEDNOCZENIA Z BOGIEM-BY BYŁ WASZYM PRZYJACIELEM;ZRÓDŁEM W KTÓRYM MOGLIBYŚCIE NASYCIĆ PRAGNIENIE.PRAWDZIWYM POKARMEM I ŚWIATŁEM,KTÓRE OŚWIECI WSZYSKIM WAM MROKI ŻYCIA.NIECH ZMARTWYCHWSTAŁY CHRYSTUS WAS POCIESZA I OCIERA WASZE ŁZY.NIECH WASZE DUSZE BĘDĄ DRUGĄ BETANIĄ GDZIE JEZUS BĘDZIE MÓGŁ ODPOCZĄĆ.NIECH WASZE SERCA BĘDĄ JAK ZACISZNY OGRÓD W KTÓRYM MOŻNA CIESZYĆ SIĘ JEGO KWIATEM.
WOJTEX
riviolla napisał(a):
LillaKorn napisał(a):
Potrzebujesz tego kolanka choćby po to aby posadzić na nim jakieś zgrabne kociaki!
I te mniej zgrabne też - żeby wytrzymało 😛
Te mniej zgrabne będą stały w ogonku!
riviolla napisał(a):
A skąd wiesz jakie Lucas preferuje? 😉
Nie dowiem się, bo się z nogą w gipsie nie dopcham!
Hej LillaKorn, dowiesz sie dowiesz... ktos tam mial racje bo lubie zgrabne rzeczywiscie...
a wiec tak jak pisalem mialem raniutko operacje rekonstrukcji kolana i dostale kolejne kawalki tytanu..., ktore skutecznie zastapily mi mechanizm kolanowy... wiec powinienem powrocic do zdrowia kiedys... - to jest element pozytywny teraz czeka mnie bardzo dluga rehabilitacja i jeszcze pare operacji ale powinno byc ok za jakies 2 lata... i rzeczywisci bede mogl szusowac na nartach... jesli pozbede sie goraczki to w sobote polece do domu na swieta i moze jeszcze zdaze pojsc ze swieconka oczywiscie zartuje gdyz najblizszy czas ciezko mi bedzie wychodzic.... Pozdrawiam
oj nie wiem czy dopisuje... na razie caly czas mnie wszystko boli mam orteze na nodze bez mozliwosci ruchu i kule - od jutra zaczynam smigac.... humor mam nadzieje sie poprawi jak chociaz na swieta sie dostane do domu... bo jesli nie to bedzie kicha.. i zlapie mnie kolejny dol. Na razie temperatura mnie caly czas trzyma na poziomie 39 stopni ale lekarz mowi ze to wynik operacji no i ten metal w srodku... jesli po antybiotykach spadnie to w sobote polece, jesli nie to nie... Ubezpieczyciel juz zaciera rece bo skoncza sie koszty...
PS znacie jakiegos dobrego ortopede w Gdansku lub na dolnym slasku (Lubin) jak wroce przed wyjazdem do Irlandii kiedys a przed nastepnymi operacjami... Pozdrawiam
Lucas napisał(a):
Hej LillaKorn, dowiesz sie dowiesz... ktos tam mial racje bo lubie zgrabne rzeczywiscie...
a wiec tak jak pisalem mialem raniutko operacje rekonstrukcji kolana i dostale kolejne kawalki tytanu..., ktore skutecznie zastapily mi mechanizm kolanowy... wiec powinienem powrocic do zdrowia kiedys... - to jest element pozytywny teraz czeka mnie bardzo dluga rehabilitacja i jeszcze pare operacji ale powinno byc ok za jakies 2 lata... i rzeczywisci bede mogl szusowac na nartach... jesli pozbede sie goraczki to w sobote polece do domu na swieta i moze jeszcze zdaze pojsc ze swieconka oczywiscie zartuje gdyz najblizszy czas ciezko mi bedzie wychodzic.... Pozdrawiam
Hej
Ja też Wesołych "jajek" i smacznych baranków wszystkim życzę.
Jestem juz po rehabilitacjach Z NFZ i ZUS- u teraz dorehabilituję się prywatnie. Zdecydowałam się na zastrzyki w kolano aby zregenerowały chrzastkę stawową. O dziwo zastrzyk w kolano nie jest taki straszny jak sobie myslałam, da się przeżyć.
Fajna wiosna się zrobiła aż chce się ŻYĆ, a jeszcze 5 miesięcy temu też miałam takiego doła że myślałam że nigdy z niego nie wyjdę.
Lekarz pozwolił mi wrócić do pracy. 28 kwietnia w "pół rocznicę" złamania wracam do pracy.
LillaKorn napisał(a):
Cynamon! Przypomnij o jaki zastrzyk chodziło? Data 28.04 też jest dla mnie ważna. Będę na kontroli i albo mi skrócą gips albo zdejmą. Ale zawody, prawda?
Lilla śledzę twoje perypetie i bardzo ci kibicuję, trzymam kciuki, naprawdę bądz dzielna kobieto.
Już zaklepałaś sobie gdzieś rehabilitację? Z doświadczenia wiem że najszybciej można dostać z ZUS-u (tylko ok. miesiąca się czeka) i trwa 3 tygodnie, a poza tym można ją w wyjątkowych przypadkach przedłużyć na kolejne 3 tygodnie.
Lucas napisał(a):
oj nie wiem czy dopisuje... na razie caly czas mnie wszystko boli mam orteze na nodze bez mozliwosci ruchu i kule - od jutra zaczynam smigac.... humor mam nadzieje sie poprawi jak chociaz na swieta sie dostane do domu... bo jesli nie to bedzie kicha.. i zlapie mnie kolejny dol. Na razie temperatura mnie caly czas trzyma na poziomie 39 stopni ale lekarz mowi ze to wynik operacji no i ten metal w srodku... jesli po antybiotykach spadnie to w sobote polece, jesli nie to nie... Ubezpieczyciel juz zaciera rece bo skoncza sie koszty...
PS znacie jakiegos dobrego ortopede w Gdansku lub na dolnym slasku (Lubin) jak wroce przed wyjazdem do Irlandii kiedys a przed nastepnymi operacjami... Pozdrawiam
andzela88 napisał(a):
W Legnicy prywatnie przyjmuje dr Kacer, jest naprawdę dobry, a że masz do Legnicy 16 km, więc Ci go mogę polecić🙂Lucas napisał(a):
oj nie wiem czy dopisuje... na razie caly czas mnie wszystko boli mam orteze na nodze bez mozliwosci ruchu i kule - od jutra zaczynam smigac.... humor mam nadzieje sie poprawi jak chociaz na swieta sie dostane do domu... bo jesli nie to bedzie kicha.. i zlapie mnie kolejny dol. Na razie temperatura mnie caly czas trzyma na poziomie 39 stopni ale lekarz mowi ze to wynik operacji no i ten metal w srodku... jesli po antybiotykach spadnie to w sobote polece, jesli nie to nie... Ubezpieczyciel juz zaciera rece bo skoncza sie koszty...
PS znacie jakiegos dobrego ortopede w Gdansku lub na dolnym slasku (Lubin) jak wroce przed wyjazdem do Irlandii kiedys a przed nastepnymi operacjami... Pozdrawiam
hejka wszystkim polamancom!Dlugo mnie nie bylo, ale przeczytalam wszystkie posty i sie ciesze, ze wszystkim dobry humor dopisuje.Takze Lucaswoi!
Ja sie musze znow pochwalic.
Wczoraj minelo 59 dni od operacji i wizyta u lekarza, ktory stwierdzil, ze pieknie chodze:)
BEZ KUL!!!
Nawet juz sie nie kolebie na boki jak kaczka.
Oczywiscie, to chodzenie tylko po domu, na dworze kule, ktorych mam serdecznie dosc, bo mi przeszkadzaja.
Pytalam lekarza jak to z ta ostroznoscia, itp.o ktorej na forum wspominali niektorzy:)
Powiedzial, ze nie ma obaw, mam jak najwiecej z siebie dawac, a dzirki temu, ze daje, sa skutki jakie sa.
Nie szalec,ni skakac, ale bez wiekszych oporow, jesli czuje, ze moge, to mam chodzic jak chodze:)
29go mam przeswietlenie, zobaczymy czy juz jakis zroscik sie pokazal.Rehabilitacje mam do konca miesiaca, a potem lekarz zadecyduje / po obejrzeniu zdjecia / co dalej.
Jestem happy, bo wreszcie nie musze sie lapac kuli jak wstaje z lozka:)
Zycze WSZYSTKIM wspanialych Swiat, Smacznego Jajuszka i wszystkiego co najlepsze na codzien!
ZDROWKA!!!
LillaKorn napisał(a):
Cynamon! Przypomnij o jaki zastrzyk chodziło? Data 28.04 też jest dla mnie ważna. Będę na kontroli i albo mi skrócą gips albo zdejmą. Ale zawody, prawda?
Cześć LILLA śmiałaś się jaki to ze mnie CYBORG a dziś wypadłem z trasy i obudowa mi się rozwaliła dobrze że z nogą wszystko dobrze,dzwoniłem do szpitala ale wymienią mi dopiero po świętach jakoś musze przechodzić.Lekarzowi powiedziałem że go trochę przemoczyłem i spód mi się rozpada a nie że jezdziłem na rowerze dopiero by na mnie jechał jak na byku.J zamiast 8 maja będę 14 kwietnia na wymianie karoserii,a ja głupi wiosne poczułem i wycieczek rowerowych mi się zachciało
wojtex napisał(a):
LillaKorn napisał(a):
Cynamon! Przypomnij o jaki zastrzyk chodziło? Data 28.04 też jest dla mnie ważna. Będę na kontroli i albo mi skrócą gips albo zdejmą. Ale zawody, prawda?
Cześć LILLA śmiałaś się jaki to ze mnie CYBORG a dziś wypadłem z trasy i obudowa mi się rozwaliła dobrze że z nogą wszystko dobrze,dzwoniłem do szpitala ale wymienią mi dopiero po świętach jakoś musze przechodzić.Lekarzowi powiedziałem że go trochę przemoczyłem i spód mi się rozpada a nie że jezdziłem na rowerze dopiero by na mnie jechał jak na byku.J zamiast 8 maja będę 14 kwietnia na wymianie karoserii,a ja głupi wiosne poczułem i wycieczek rowerowych mi się zachciało
Nobody's PERFECT!
Dla wszystkich "starych" i "nowych" połamańców wielkanocne życzenia solidnych zrostów, dużo nadziei, szybkiego kicania ... bez trzymanki 🙂
Te święta trzeba spokojnie i bezstresowo przeżyć, na następne już wszyscy będziemy biegać, a co najmniej chodzić, zobaczycie 🙂