Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 286 z 977

riviolla
Denoviro słuchaj lekarza i swojego wewnętrznego głosu! 😉 Co tam techniczka... Najważniejsze to mieć pozytywne nastawienie! Idź sobie do parku i się nie zadręczaj - co ma być to będzie 😉
agula

denoviro napisał(a):

anita napisał(a):

agula napisał(a):

wow Anita 😛 to już lada chwila...masz nerwa?

im blizej tym bardziej juz chce m sie rzygac tym wszystkim:) nerwa jeszcze nie mam, moze troszke:)nawet juz sie nie martwie tym ze pojde z gwoxdxiem do ołtyarza i ze troszke jeszcze mimo wszystko kuleje, zaproszeń juz czesc rozdanych, są przepiękne.teraz pracuje nad kilogramami:)
Żeby trafił Ci się taki mąż jak mojej żonie do dziś jej to powtarzam że bardzo ale to bardzo zazdroszcze jej męża 🙂
denoviro ale dobreeeeee...to mnie z rana ubawiłeś :lol:
chyba pozostaje tylko pogratulować żonie męża 😛
agula

anita napisał(a):

agula napisał(a):

anita napisał(a):

18 lipiec:) ja tez klękac nie moge:) jakąs poduszeczke na klęczniku połozę 😉

wow Anita 😛 to już lada chwila...masz nerwa?
im blizej tym bardziej juz chce m sie rzygac tym wszystkim:) nerwa jeszcze nie mam, moze troszke:)nawet juz sie nie martwie tym ze pojde z gwoxdxiem do ołtyarza i ze troszke jeszcze mimo wszystko kuleje, zaproszeń juz czesc rozdanych, są przepiękne.teraz pracuje nad kilogramami:)
luzik...nie zapominaj że gwóźdź też swoje waży 😛
walczysz z kg??? no to ile podnosisz?tylko męża nie noś..chyba że jest taki jak denoviro wspaniały 🙂
denoviro

agula napisał(a):

denoviro napisał(a):

anita napisał(a):

im blizej tym bardziej juz chce m sie rzygac tym wszystkim:) nerwa jeszcze nie mam, moze troszke:)nawet juz sie nie martwie tym ze pojde z gwoxdxiem do ołtyarza i ze troszke jeszcze mimo wszystko kuleje, zaproszeń juz czesc rozdanych, są przepiękne.teraz pracuje nad kilogramami:)

Żeby trafił Ci się taki mąż jak mojej żonie do dziś jej to powtarzam że bardzo ale to bardzo zazdroszcze jej męża 🙂
denoviro ale dobreeeeee...to mnie z rana ubawiłeś :lol:
chyba pozostaje tylko pogratulować żonie męża 😛
Małe sprostowanko tak było do chwili złamania , teraz to ja zazdroszcze sobie żony bo mimo mojej niedyspozycji daje sobie świetnie rade i z pracą i ze studiami i domem no i moją obecność znosi jako kuternogi.
Jak mi sie uda to wkleje zdjęcie piszczeli bo mi córka założyła fotobloga tylko coś komputer nie widzi aparatu bo tak na spokojnie dziś popatrzyłem i faktycznie odstaje mi dość mocno kawałek odłamu .
denoviro

denoviro napisał(a):

agula napisał(a):

denoviro napisał(a):

Żeby trafił Ci się taki mąż jak mojej żonie do dziś jej to powtarzam że bardzo ale to bardzo zazdroszcze jej męża 🙂

denoviro ale dobreeeeee...to mnie z rana ubawiłeś :lol:
chyba pozostaje tylko pogratulować żonie męża 😛
Małe sprostowanko tak było do chwili złamania , teraz to ja zazdroszcze sobie żony bo mimo mojej niedyspozycji daje sobie świetnie rade i z pracą i ze studiami i domem no i moją obecność znosi jako kuternogi.
Jak mi sie uda to wkleje zdjęcie piszczeli bo mi córka założyła fotobloga tylko coś komputer nie widzi aparatu bo tak na spokojnie dziś popatrzyłem i faktycznie odstaje mi dość mocno kawałek odłamu .
Udało mi sie zgrać zdjęcie jest na link zewnętrzny zablokowany postaram sie o lepsze próbuje ale mi kiepsko wychodzą
LillaKorn

Denviro! Specu od naciskania na wagę łązienkową. Czy zawsze boli bo takim treningu? Od jakiego ciężaru zacząłeś. Mi się udaje tylko 10 kg. Po zdjęciu nogi czuję jednorazowo mocny ból, który się za chwilę się zmniejsza i ten zmniejszony utrzymuje się jakiś czas.

U nas też piękne słoneczko!

denoviro
do soboty nigdy nie naciskałem na wage tylko chodziłem z kulami a w sobote wycisnołem 60kg ale jak zobaczyłem zdjęcie po kontroli to chyba przestane wogóle naciskać na tą noge.
LillaKorn

denoviro napisał(a):

Udało mi sie zgrać zdjęcie jest na link zewnętrzny zablokowany postaram sie o lepsze próbuje ale mi kiepsko wychodzą

Niezłe złamanko! Z tego co pamiętam to byłeś zespolony, prawda?

LillaKorn

denoviro napisał(a):

do soboty nigdy nie naciskałem na wage tylko chodziłem z kulami a w sobote wycisnołem 60kg ale jak zobaczyłem zdjęcie po kontroli to chyba przestane wogóle naciskać na tą noge.

Mój lekarz załamany słabym zrostem (kostnina jest ale miękka) zagonił do obciążania jako ostatniej naturalnej deski ratunku, bo brak zrostu po 3 m-cach to daleko od ok. Powiedział, że dobrze by było, żeby dojść do połowy swojej własnej wagi. Z tego co ludzie piszą wyżej to obciążanie jest istotnym elementem leczniczym i pomaga. No sęk w tym, że te moje 10kg jest okupione silnym bólem i pojawia się pytanie czy ból jest twórczy czy jest sygnałem, że sobie zaszkodziliśmy!

riviolla

LillaKorn napisał(a):

Z tego co ludzie piszą wyżej to obciążanie jest istotnym elementem leczniczym i pomaga. No sęk w tym, że te moje 10kg jest okupione silnym bólem i pojawia się pytanie czy ból jest twórczy czy jest sygnałem, że sobie zaszkodziliśmy!

Z tego co ludzie piszą to obciążanie często równa się ból, ale ci co się błyskawicznie pozrastali obciążali właśnie mimo bólu. Na logikę więc jest to twórczy ból 😛

Lilla nie martw się, ja nawet do 10 kg jeszcze nie doszłam, boję się szaleć... Wytrzymam jeszcze te kilkanaście dni i dopiero zacznę walkę z bólem. Jak byłam jeszcze w szpitalu po operacji to miałam problemy nawet z delikatnym stawianiem stopy na podłożu - wtedy personel mnie krytykował w stylu: jak boli to damy środki przeciwbólowe ale trzeba stawać! Podejrzewam więc że z obciążaniem jest podobnie...
LillaKorn

riviolla napisał(a):

Lilla nie martw się, ja nawet do 10 kg jeszcze nie doszłam, boję się szaleć... Wytrzymam jeszcze te kilkanaście dni i dopiero zacznę walkę z bólem.

Bez szaleństw te moje 10 kg było dopiero 2 razy. Wczoraj liczyłam, że wyjdę z gołą nóżką. W końcu po 3 m-cach to standart. I chyba nie ma wyjścia. Inaczej czekają mnie bardziej bolesne metody chirurgiczne.

riviolla
A więc musisz zawalczyć o ten zrost! Bo jakby mieli Cię kroić po 4 miesiącach to byłaby wielka strata czasu!
riviolla
Wiem, łatwo mi się mówi, a sama może się nie zrastam? Denerwuję się trochę co tam dzisiaj wyjdzie na zdjęciu...
LillaKorn

riviolla napisał(a):

Wiem, łatwo mi się mówi, a sama może się nie zrastam? Denerwuję się trochę co tam dzisiaj wyjdzie na zdjęciu...

Riviollo! Zrobią Ci pierwsze zdjęcie od złamania?

riviolla
Pierwsze miałam dzień po operacji, drugie po jakichś 3 tygodniach (bo tamtego mi nie dali), teraz (po 7 tygodniach) będzie zdjęcie sprawdzające czy nadaję się do wyjęcia śruby więzozrostowej...
riviolla
Głupio mówię - oczywiście jeszcze miałam 2 zdjęcia przed operacją!
LillaKorn

riviolla napisał(a):

Pierwsze miałam dzień po operacji, drugie po jakichś 3 tygodniach (bo tamtego mi nie dali), teraz (po 7 tygodniach) będzie zdjęcie sprawdzające czy nadaję się do wyjęcia śruby więzozrostowej...

Czyli standart. pierwsze oceny zrostu są po 6 tygodniach. U mnie od 6 tygodnia jest problem, że ten zrost nie postępujeTaka sama ocena była po 9 tygodniu, po 9i wczoraj po 13 tygodniu!

denoviro

LillaKorn napisał(a):

denoviro napisał(a):

Udało mi sie zgrać zdjęcie jest na link zewnętrzny zablokowany postaram sie o lepsze próbuje ale mi kiepsko wychodzą

Niezłe złamanko! Z tego co pamiętam to byłeś zespolony, prawda?

Tak zespolony i najciekawsze jest to że mnie od 40 dni nic nie boli a nawet sie dwa razy mocno podparłem bo kula sie rozjechała ale patrze na zdjęcie i mam troche obawy choć lekarz jest strasznym optymistą i stwierdził że po następnej kontroli czyli 16 czerwca powinno być już wpożądku nie wiem czy kpi ze mnie , patrząc na inne zdjęcia to ludziska po rok są na zwolnieniu co nie znaczy że zależy mi na chorobowym w czwartek ide do innego ortopedy a właśnie byłem po tran i zamierzam go teraz skonsumować.

riviolla

denoviro napisał(a):

właśnie byłem po tran i zamierzam go teraz skonsumować

a fuj! 😛

denoviro

riviolla napisał(a):

denoviro napisał(a):

właśnie byłem po tran i zamierzam go teraz skonsumować

a fuj! 😛

e dałem rade posmak rybki a ja bardzo lubie rybki.

riviolla
ten tran to rozumiem na lepszy zrost? czy lubisz się tak nim uraczać dla przyjemności/ogólnej odporności? 🙂
LillaKorn

denoviro napisał(a):

Tak zespolony i najciekawsze jest to że mnie od 40 dni nic nie boli a nawet sie dwa razy mocno podparłem bo kula sie rozjechała ale patrze na zdjęcie i mam troche obawy choć lekarz jest strasznym optymistą i stwierdził że po następnej kontroli czyli 16 czerwca powinno być już wpożądku nie wiem czy kpi ze mnie , patrząc na inne zdjęcia to ludziska po rok są na zwolnieniu co nie znaczy że zależy mi na chorobowym w czwartek ide do innego ortopedy a właśnie byłem po tran i zamierzam go teraz skonsumować.

Myślę, że to "w porządku" dotyczyło poszczególnego etapu leczenia a nie całkowitego wyleczenia.A propos zmiany lekarza to ja też zmianiłam takowego po pierwszej wizycie. Nie miałam możliwości leczenia tego samego lekarza, który mnie składał w szpitalu, więc poszłam do poradni położonej najbliżej domu. kompletna katastrofa facet był wkurzony, że przychodzi połamany człowiek, któremu nie da się zapisać maści na stawy tylko trzeba będzie poruszać główką! Po takiej wizycie zaczęliśmy szukać po znajomych i udało się znaleźć kogoś kto jest dobry i wzbudził moje zaufanie.

denoviro

nie nie pije bo musze wiesz w tej sytuacji jestem w stanie wypić wszystko bo mając świadomość że najbiższy rok w domu przytłacza ale z drugiej strony ma to też jakieś zalety np to że córka jak na 9 latkie daje sobie świetnie rade i żona jest dzielna , jest okazja zaobserwować jaką ma sie rodzine bo tak człowiek tylko praca i praca w domu gość ja mam taki plan że we wrześniu wracam do pracy i głeboko w to wierze że mi się uda.

A praca wymaga sprawności fizycznej być może czeka mnie rozczarowanie , ale z drugiej strony nadrabiam zaległości z wizytami u znajomków.

denoviro

LillaKorn napisał(a):

denoviro napisał(a):

Tak zespolony i najciekawsze jest to że mnie od 40 dni nic nie boli a nawet sie dwa razy mocno podparłem bo kula sie rozjechała ale patrze na zdjęcie i mam troche obawy choć lekarz jest strasznym optymistą i stwierdził że po następnej kontroli czyli 16 czerwca powinno być już wpożądku nie wiem czy kpi ze mnie , patrząc na inne zdjęcia to ludziska po rok są na zwolnieniu co nie znaczy że zależy mi na chorobowym w czwartek ide do innego ortopedy a właśnie byłem po tran i zamierzam go teraz skonsumować.

Myślę, że to "w porządku" dotyczyło poszczególnego etapu leczenia a nie całkowitego wyleczenia.A propos zmiany lekarza to ja też zmianiłam takowego po pierwszej wizycie. Nie miałam możliwości leczenia tego samego lekarza, który mnie składał w szpitalu, więc poszłam do poradni położonej najbliżej domu. kompletna katastrofa facet był wkurzony, że przychodzi połamany człowiek, któremu nie da się zapisać maści na stawy tylko trzeba będzie poruszać główką! Po takiej wizycie zaczęliśmy szukać po znajomych i udało się znaleźć kogoś kto jest dobry i wzbudził moje zaufanie.

U tego co byłem to też mnie składał jest ordynatorem ale namieszała mii w głowie znajoma żony że to takie straszne złamanie i dycht zgłupłem 🙂

riviolla

denoviro napisał(a):

A praca wymaga sprawności fizycznej

Jak tak, to rzeczywiście jesteś uziemiony... ale przynajmniej masz czyste sumienie - w końcu nogi to Twoje narzędzie pracy 😉 No i oczywiście masz czas na takie sprawy, którym na co dzień nie poświęca się wiele czasu, a to też bardzo ważne. Chyba pozostaje tylko uzbroić się w cierpliwość... A jakie rokowania usłyszałeś od lekarza tuż po operacji?

LillaKorn

denoviro napisał(a):

U tego co byłem to też mnie składał jest ordynatorem ale namieszała mii w głowie znajoma żony że to takie straszne złamanie i dycht zgłupłem 🙂

Jak zwykle co człowiek to opinia. Też przez to przeszłam. Jeżeli masz wątpliwości to zalicz innego lekarza (ciekawe skąd go od ręki znajdziesz, he, he). Bazując na moich doświadczeniach uważam, że leczenie się u kogoś kto jest ordynatorem czyli ma wysokie kwalifikacje i nieograniczone możliwości interwencji, to bardzo dobre posunięcie. Jeżeli nie masz do niego zaufania to inna sprawa.

denoviro
Generalnie lekarze nie są wylewni i tylko ogólnikowo że operacja wyszła bardzo dobrze i faktycznie tak mogło być bo po 14 dniach od operacji cz€łem sie dobrze powoli przestawało boleć a po miesiącu jeździłem już samochodem.
denoviro
A biore psa i ide(wielkie słowo 🙂) do parku na słoneczko po południu wpadne
LillaKorn

denoviro napisał(a):

Generalnie lekarze nie są wylewni i tylko ogólnikowo że operacja wyszła bardzo dobrze i faktycznie tak mogło być bo po 14 dniach od operacji cz€łem sie dobrze powoli przestawało boleć a po miesiącu jeździłem już samochodem.

Jak słyszę coś takiego to chce mi się płakać! U każdego zespolonego widzę ten sam motyw czyli po ok. miesiącu powrót do jakiejś swobody i szybsza możliwość rehabilitacji. Ja z nogą w gipsie czuję się jak przed początkiem takiej drogi (chodzi o rehabilitację).

LillaKorn

denoviro napisał(a):

A biore psa i ide(wielkie słowo 🙂) do parku na słoneczko po południu wpadne

Zazdroszczę (muszę czekać na nieocenioną asystę). pilnuj psa, bo Ci ucieknie!