Anika1979 napisał(a):
o rany to rzeczywiscie podobnie!ooo to wielki postęp !gratuluje:)a ile trwało zanim te kółeczka mogły powstac ?No u mnie to tragednia-walneła mnie dziewczyna autem nie zatrzymała sie i jechała rozpędzona a ja na rowerze do pracy,wiec co ja mogłam wobec potwora,walneła mi blacha zderzaka prosto w kostke przeleciałm na maske a z maski na asfalt takze w sumie to cud ze nie mam połamanego kregosłupa no i z głową jest wporzadku.
Kółeczka? Nie wiem, chyba jakoś po miesiącu. Tak przez przypadek zauważyłam że już potrafię, a powiem Ci że ja wcale jakoś przykładnie nie ćwiczyłam, tj na początku więcej, a jak już mogłam maksymalnie zginać nogę w kostce to przyznam że trochę odpuściłam...