korel napisał(a):
Gratulacje 🙂riviolla napisał(a):
Hej hej! Jestem już z powrotem w domku lżejsza o 1 śrubę 🙂Polamana Kaska napisał(a):
Ciekawe, jak nasza Riviolla. Mam nadzieję, że odezwie się wkrótce.
Nie było tak źle jak myślałam... Pobyt w szpitalu nigdy nie jest miłym przeżyciem, ale wszystko poszło sprawnie. Mam malutkie nacięcie, noga wygląda ładnie i co najważniejsze - nie boli 🙂 Znieczulenie miałam ogólne ale takie krótkie, bez intubacji, spałam ok 20 minut. W przyszłym tygodniu zaczynam rehabilitację.
Fajnie być znowu z Wami 🙂
Ja przed chwilą zakotwiczyłem w szpitalu, po weekendzie też będę się pozbywał śrubki 🙂 niestety będzie też otwarcie nogi i skrobanka 🙁
Złamanie nogi - rehabilitacja
Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 299 z 977
A propos ćwiczeń - byłam na siłowni, polecam Wrocławianom siłownię na AWF, prowadzi ją doświadczony gościu, który zajmuje się delikwentami, szczególnie takimi ciekawymi przypadkami jak nasze.
Więc zajął się mną bardzo rzetelnie, przyrzekł mi, że będzie robił za kata - no i robił, a właściwie torturował. Ledwo co wyszłam o własnych siłach i dowlokłam się na basen.
Jestem totalnie obolała, ale to raczej zdrowy ból. 🙂
korel napisał(a):
Ci w Piekarach na szczęście swoją uniwersalnośc mają ograniczoną 🙂 Bo moje piętro to oddział tylko męski 🙁 i tylko od nóg i to z wyłączeniem kolana. Dalej już nie ma specjalizacji, np. od nogi lewej (w odróżnienu od prawej) :lol:pgb1979 napisał(a):
U nas lekarze są uniwersalni czyli od wszystkiego i od niczego więc napewno dobrze trafiłes 😉 Najgorsze jest to, że gro tych uniwersalnych lekarzy jest jednak od niczego, a może nawet do niczego 🙂korel napisał(a):
Ale czy jak na dobry oddział trafiłem ... 😉
Nade mną sa piętra od samych kolan, łokci, bioder, rąk i od kobiet. Ciekawe że ten od kobiet jest za to całkowicie uniwersalny - obejmuje wszystkie kości u kobiet 😠
Lilla...nie dopadl mnie len, tylko przerazenie, jak przeczytalam o tym zestawie cwiczen, ktory jeszcze doprawila Kaska...Ludzie!!!Jak wam sie chce??Choc musze przyznac, ze ja czuje, jak chodze, ze brak mi sily tego miesnia...eh...czyli, ze cos jednak trzeba bedzie zaczac robic...ale sie ucieszylam, jak przczytalam, ze chlopaki beda ogladac Kubice, biedny Korel w szpitalu, wiec bez piwka...wspolczuje stary...ale bedziemy trzymac za Cie mocno kciuki!Ja juz sie szykuje do ogladania 3go treningu, a potem kwalfikacji!Sorry...to nie to forum:)
Rivolla..fajnie, ze gladko poszlo i nic Cie nie boli.Gratuluje.Mnie dalej ta noga boli, iwec juz nie wiem w czym rzecz...poczekam jeszcze troche.Pozdrawiam!
A
agula napisał(a):
hmmm to przez odmienną budowę facetów-Wy jesteście bardziej złożeni...i stwarzacie wiecej trudności z zebraniem do kupy :lol: korel trzymam kciuki 😛 u rąk i nóg 🙂korel napisał(a):
Ci w Piekarach na szczęście swoją uniwersalnośc mają ograniczoną 🙂 Bo moje piętro to oddział tylko męski 🙁 i tylko od nóg i to z wyłączeniem kolana. Dalej już nie ma specjalizacji, np. od nogi lewej (w odróżnienu od prawej) :lol:pgb1979 napisał(a):
U nas lekarze są uniwersalni czyli od wszystkiego i od niczego więc napewno dobrze trafiłes 😉 Najgorsze jest to, że gro tych uniwersalnych lekarzy jest jednak od niczego, a może nawet do niczego 🙂
Nade mną sa piętra od samych kolan, łokci, bioder, rąk i od kobiet. Ciekawe że ten od kobiet jest za to całkowicie uniwersalny - obejmuje wszystkie kości u kobiet 😠
Ale mam wątpliwości, kto jest w ogóle bardziej złożony znaczy skomplikowany ? ... 🙂
Polamana Kaska napisał(a):
Brr... brzmi okropnie. Tym bardziej trzymam kciuki.korel napisał(a):
Gratulacje 🙂riviolla napisał(a):
Hej hej! Jestem już z powrotem w domku lżejsza o 1 śrubę 🙂
Nie było tak źle jak myślałam... Pobyt w szpitalu nigdy nie jest miłym przeżyciem, ale wszystko poszło sprawnie. Mam malutkie nacięcie, noga wygląda ładnie i co najważniejsze - nie boli 🙂 Znieczulenie miałam ogólne ale takie krótkie, bez intubacji, spałam ok 20 minut. W przyszłym tygodniu zaczynam rehabilitację.
Fajnie być znowu z Wami 🙂
Ja przed chwilą zakotwiczyłem w szpitalu, po weekendzie też będę się pozbywał śrubki 🙂 niestety będzie też otwarcie nogi i skrobanka 🙁
mago69 napisał(a):
Lilla...nie dopadl mnie len, tylko przerazenie, jak przeczytalam o tym zestawie cwiczen, ktory jeszcze doprawila Kaska...Ludzie!!!Jak wam sie chce??Choc musze przyznac, ze ja czuje, jak chodze, ze brak mi sily tego miesnia...eh...czyli, ze cos jednak trzeba bedzie zaczac robic...
Mago69 mogę sobie pożartować, bo temat rehabilitacji dokąd mnie nie rozkują to mnie nie dotyczy! Ale (bo zawsze jest jakieś ale) jak pomyślę jak bardzo jest zdechła moja łydka pod pancerzem to zrobię baj baj swoim krótkim spodenkom i spódniczkom o autku nie wspomnę!
korel napisał(a):
Chirurdzy sprawiają wrażenie, jakby to była dla nich wielka frajda, znowu pogrzebać w środku 🙂 Ja na szczęście nie będę wiele czuł, przynajmniej podczas zabiegu 😠
Taaaaa oni zawsze się cieszą! Trzeba mieć nadzieję, że się przyłożą, bo jak twierdzą lekarze medycyna to sztuka! Biorąc pod uwagę to co było Ci dane przejść życzę Ci aby nastąpił szczęśliwy finał tych remontów ortopedycznych!
mago69 napisał(a):
Lilla...nie dopadl mnie len, tylko przerazenie, jak przeczytalam o tym zestawie cwiczen, ktory jeszcze doprawila Kaska...Ludzie!!!Jak wam sie chce??Choc musze przyznac, ze ja czuje, jak chodze, ze brak mi sily tego miesnia...eh...czyli, ze cos jednak trzeba bedzie zaczac robic...ale sie ucieszylam, jak przczytalam, ze chlopaki beda ogladac Kubice, biedny Korel w szpitalu, wiec bez piwka...wspolczuje stary...ale bedziemy trzymac za Cie mocno kciuki!Ja juz sie szykuje do ogladania 3go treningu, a potem kwalfikacji!Sorry...to nie to forum:)
Rivolla..fajnie, ze gladko poszlo i nic Cie nie boli.Gratuluje.Mnie dalej ta noga boli, iwec juz nie wiem w czym rzecz...poczekam jeszcze troche.Pozdrawiam!
LillaKorn napisał(a):
Byłam Dzisiaj na corocznym otwarciu sezonu żeglarskiego w naszym klubie. żal mnie srogi ścisnął, że ten sezon to baj baj....
Ale tego lata zamiast na wodzie, to leżaczek nad wodą 🙂 Też przyjemnie.
Teraz musiałabyś robić na łódce za balast ... 😠
LillaKorn napisał(a):
korel napisał(a):
Chirurdzy sprawiają wrażenie, jakby to była dla nich wielka frajda, znowu pogrzebać w środku 🙂 Ja na szczęście nie będę wiele czuł, przynajmniej podczas zabiegu 😠
Taaaaa oni zawsze się cieszą! Trzeba mieć nadzieję, że się przyłożą, bo jak twierdzą lekarze medycyna to sztuka! Biorąc pod uwagę to co było Ci dane przejść życzę Ci aby nastąpił szczęśliwy finał tych remontów ortopedycznych!
Mam nadzieje, że to nie uczniowie Salwadora Dali :lol:
Gocha5 napisał(a):
U mnie 108 i takie samo złamanie- sporo nas się połamało w tym samym czasie. A kiedy będziesz miał wyjmowane resztę śrub? Czy miałeś już jakąś rehabilitację, czy tylko samodzielne ćwiczenia i na zwolnieniu czy w już w pracy?DE-MODE napisał(a):
... u mnie mija 110 dni od złamania w srode miałem usuniecie jednej ze srub w okolicach stopy- całośc trwała 5 minut zero bólu zero krwi zabrałem dwie kule bo znajomi mowili ze nie da sie chodzic:-}
w sumie czarne chmury odchodza chodzenie z jedna kula nie takie straszne a momentami to juz i ja odrzucam ..coz wszystko trzeba przezyc ale kiedys jest ten koniec i wszystko wraca do normy... zostało małe utykanie ale z czasem pewnie i to minie - dzis z perspektywy tych 110 dni wyglada pieknie.Tak wiec jezeli ktos zaczyna byc połamańcem niech zacisnie zeby bo potem jest jeszcze piekniej bo zaczynamy doceniac pewne rzeczy które wydaja sie byc normalne:-} / złamanie spiralne kości podudzia i strzałkowej - 4 sruby i gwódź dla przypomnienia he he/
korel napisał(a):
Lilla, następny sezon będzie Twój ! Albo kolejny, ale będzie !!! 🙂
Ale tego lata zamiast na wodzie, to leżaczek nad wodą 🙂 Też przyjemnie.
Teraz musiałabyś robić na łódce za balast ... 😠
Gocha5 napisał(a):
riviolla napisał(a):
Gocha5 napisał(a):
Witaj Riviolla. Fajnie, że Ci poszło gładko. Którą śrubkę Ci wyciągali?
Wyciągali mi śrubę stabilizującą więzozrost.
A ta wyciągnięta śruba to z dołu czy góry?
A to ma jakieś znaczenie strategiczne? 😉 Śruba wyciągnięta dokładnie ze środka - nad nią zostały 2 i pod nią też 2.
swiete slowa Korel...tylko ten len to silniejszy ode mnie...
a ja Lilla z kolei nie mam uda...lydka ujdzie w tloku:)
mago69 napisał(a):
swiete slowa Korel...tylko ten len to silniejszy ode mnie...
a ja Lilla z kolei nie mam uda...lydka ujdzie w tloku:)
Udo chyba nawet łatwiej się odbudowuje, na to jest pełno ćwiczeń. Praktycznie każde które ćwiczy łydke, to i tak napina udo. To co opisał powyżej Piotrek i Kaśka jest idealne. Jak masz do odbudowy mięsień czteroglowy to wypadnie po 2 głowy na Ciebie i 2 na Twojego lenia :lol:
LillaKorn napisał(a):
Leżaczek i lektyka Dobry Człowieku!korel napisał(a):
Lilla, następny sezon będzie Twój ! Albo kolejny, ale będzie !!! 🙂
Ale tego lata zamiast na wodzie, to leżaczek nad wodą 🙂 Też przyjemnie.
Teraz musiałabyś robić na łódce za balast ... 😠
I tak niedługo Cię odkują. Masz już wystarczająco długi staż w tym gipsie 😠
Zobaczysz że tego lata będziesz opalać nogę 🙂
Najwyżej na leżaczek doczłapiesz z laskami, a może nawet z jedną.
mago69 napisał(a):
swiete slowa Korel...tylko ten len to silniejszy ode mnie...
a ja Lilla z kolei nie mam uda...lydka ujdzie w tloku:)
korel napisał(a):
Spoko, spoko, Lilla. Nie przywiązuj się tak do tej swojej skorupy 🙂
I tak niedługo Cię odkują. Masz już wystarczająco długi staż w tym gipsie 😠
Zobaczysz że tego lata będziesz opalać nogę 🙂
Najwyżej na leżaczek doczłapiesz z laskami, a może nawet z jedną.
LillaKorn napisał(a):
o niczym innym nie marzę jak pozbycie się swojego pancerzyka za to mój pan doktor chce ustanowić jakiś cholerny rekord! Narazie 15 tygodni czyli "magiczne" 105 DNI!korel napisał(a):
Spoko, spoko, Lilla. Nie przywiązuj się tak do tej swojej skorupy 🙂
I tak niedługo Cię odkują. Masz już wystarczająco długi staż w tym gipsie 😠
Zobaczysz że tego lata będziesz opalać nogę 🙂
Najwyżej na leżaczek doczłapiesz z laskami, a może nawet z jedną.
Belka napisał(a):
Wiem co czujesz.....Ja nosiłam swój ciężki pancerzyk 5 miesięcy ,teraz z perspektywy półtora rocznej wspomnienie o nim jest jak mglą ,sama sie dziwie ze tak długo wytrzymałam ....ale trzeba .. tak jak piszesz mięśnie ,ścięgna ,wiązadła są w opłakanym stanie ..po tak długim unieruchomieniu ..Teraz jest znacznie lepiej ale i tak nie jest jak być powinno ,praktycznie cały czas sie rehabilituje ,głowa do góry będzie dobrze 🙂
Belko ja to wszystko wiem....ale mam dosć własnej niemocy, niebytu i ograniczeń. Wiem, że powrót sprzed złamania nie nastąpi z chwilą zdjęcia mojego pancerzyka ale będzie mi znacznie lżej. Wychodzę z domu tak często jak to jest możliwe (tzn. ktoś mi moze towarzyszyć) potem okupuję to bolem nadgarstków, łokci, ostatnio nawet pleców. Ufff poużalałam się!
LillaKorn napisał(a):
Belka napisał(a):
Wiem co czujesz.....Ja nosiłam swój ciężki pancerzyk 5 miesięcy ,teraz z perspektywy półtora rocznej wspomnienie o nim jest jak mglą ,sama sie dziwie ze tak długo wytrzymałam ....ale trzeba .. tak jak piszesz mięśnie ,ścięgna ,wiązadła są w opłakanym stanie ..po tak długim unieruchomieniu ..Teraz jest znacznie lepiej ale i tak nie jest jak być powinno ,praktycznie cały czas sie rehabilituje ,głowa do góry będzie dobrze 🙂
Belko ja to wszystko wiem....ale mam dosć własnej niemocy, niebytu i ograniczeń. Wiem, że powrót sprzed złamania nie nastąpi z chwilą zdjęcia mojego pancerzyka ale będzie mi znacznie lżej. Wychodzę z domu tak często jak to jest możliwe (tzn. ktoś mi moze towarzyszyć) potem okupuję to bolem nadgarstków, łokci, ostatnio nawet pleców. Ufff poużalałam się!
Rozumiem cię doskonale ,każdy przypadek jest inny ..ja po ściągnięciu gipsu jeszcze przez 3 miesiące nie mogłam obciążać nogi aby śruby nie pękły bo jeszcze nie było zrostu a z tego co czytałam ty nie masz żadnych zespoleń ..czy to dobrze czy złe okaże sie jak ci ściągną gips ... i tak jesteś dzielna ,wychodzisz często z domu ...Ja nie dawałam rady nawet z asystą ..kicanie na jednej nodze,ból biodra ,rąk był zbyt silny .zresztą jakoś sie w mojej głowie przestawiło ze ze strachu przed upadkiem ,schodzeniem ze schodów ,niemocą wolałam przeczekać ten okres w domu ,wyjścia to tylko do lekarza ,po schodach tyko na plecach męża ale i tak mnie strach paraliżował żeby czasem ze mną nie upadł ...nie jedna noc przepłakana ..ale to wszystko minęło ,tak będzie i u Ciebie ..najważniejsze żebyś sie teraz nie załamała bo to taki moment ,u mnie był krytyczny w 4 miesiącu już miałam chęć sama sobie go rozpruć ale zdrowy rozsądek przezwyciężył ,trzymaj sie 🙂 czas biegnie a to już plus dla połamańca ,pozdrawiam
Belka napisał(a):
..ale to wszystko minęło ,tak będzie i u Ciebie ..najważniejsze żebyś sie teraz nie załamała bo to taki moment ,u mnie był krytyczny w 4 miesiącu już miałam chęć sama sobie go rozpruć ale zdrowy rozsądek przezwyciężył ,trzymaj sie 🙂 czas biegnie a to już plus dla połamańca ,pozdrawiam
Belko dzięki za słowa otuchy! Właśnie powiedziałam mężowi jak ma ze mną dobrze, bo mnie nie tacha na plecach! Rzeczywiście ten 4 miesiąc jest krytyczny - poprostu ma się DOSC! Podobnie się czułam pod koniec upływu 2 miesiąca pobytu w gipsie ciężkim do pachy. Tak jak mówisz pozostaje mi tylko czekać i.......nie zwariować! A jak Twoje zdrowie? Czy jeszcze się rehabilitujesz?
pgb1979 napisał(a):
Korel, no jak tam, kiedy Cie kroją?
Na razie pilnuję łóżka 🙁 I ławki w parku przyszpitalnym 🙂
Piotrek, a tak w ogóle skąd u Ciebie w stopce: "Wiecznie pod górę..." ? :rolleyes:
Robisz za Syzyfa ? 🙂
korel napisał(a):
W pon. badania, we wt. pod nóż 😠pgb1979 napisał(a):
Korel, no jak tam, kiedy Cie kroją?
Na razie pilnuję łóżka 🙁 I ławki w parku przyszpitalnym 🙂
Ja od dzisiaj trzymam kciuki za Ciebie!
LillaKorn napisał(a):
Pilnuj pilnuj od jutra się zacznie ten spektakl "białego fartucha"!korel napisał(a):
W pon. badania, we wt. pod nóż 😠pgb1979 napisał(a):
Korel, no jak tam, kiedy Cie kroją?
Na razie pilnuję łóżka 🙁 I ławki w parku przyszpitalnym 🙂
Ja od dzisiaj trzymam kciuki za Ciebie!
Ale pojutrze będzie spektakl "białej sukienki" 🙁 To jest takie białe (ew. zielone) wdzianko, które przywdziewają wszyscy jak jadą na blok operacyjny. Znasz to na pewno.
Ale siostrzyczki facetom perfidnie z reguły wynajdują taką baaaaaardzo krótką spódniczkę, oczywiście pod którą facet nie ma żadnej bielizny. W Piekarach na blok operacyjny wiozą gościa w tym przykrótkim wdzianku na wózku 2 siostrzyczki, a winda jest cala w lustrach od podłogi do sufitu. Oczywiśce po drodze dosiadają się do windy inne siostrzyczki. W tych okolicznościach - masakra :lol:
korel napisał(a):
Ale pojutrze będzie spektakl "białej sukienki" 🙁 To jest takie białe (ew. zielone) wdzianko, które przywdziewają wszyscy jak jadą na blok operacyjny. Znasz to na pewno.
Ale siostrzyczki facetom perfidnie z reguły wynajdują taką baaaaaardzo krótką spódniczkę, oczywiście pod którą facet nie ma żadnej bielizny. W Piekarach na blok operacyjny wiozą gościa w tym przykrótkim wdzianku na wózku 2 siostrzyczki, a winda jest cala w lustrach od podłogi do sufitu. Oczywiśce po drodze dosiadają się do windy inne siostrzyczki. W tych okolicznościach - masakra :lol: