Złamanie nogi - rehabilitacja
Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 431 z 977
Damira 48 napisał(a):
Kochani! Czytam Was od stycznia i niech Wam będą dzięki za to forum! Ja się połamałam w sierpniu ubiegłego roku..trójkostkowe złamanie podudzia z rozerwaniem więzozrostu i zwichnięciem stawu skokowego. Było, minął rok i nie chcę już pamiętać. Śruby mi wyjmowali po 5-ciu miesiącach, bo niestety mi noga ropiała ale i tez miałam pełny zrost!
Mam patent na zrost - powtarzałam wszystkim wkoło i sobie, że na mnie wszystko goi się jak na psie, mózg uwierzył, zaprogramował i wykonał!
Dziewczyny, nie martwcie się krótszymi nogami, moja jest krótsza o półtora centymetra i uwierzcie mi - nie utykam i nie kuleję!
A w ogóle trzymajcie się cieplutko....niech moc bedzie z Wami nie Wam się wszystkim ślicznie kości zrastają....skoro mnie, starej gropie ( w tym roku trzasnęło mi 61 lat ) się zrosło, to Wam ....nie ma bata 🙂...się pozrasta.
I jeszcze raz dzięki za to forum, pomogliście mi też prztrwać załamki psychiczne!
beat(k)a napisał(a):
26 lipca podczas zabawy na motocyklu doznałam urazu nogi. Diagnoza lekarzy brzmiała: trójkostkowe zlamanie kosci podudzia lewgeo z przemieszczeniem.
Witaj! To już chyba jakaś epidemia 😉
kasiek79 napisał(a):
musze zadać wam jedno pytanie Moze to będzie głupie pytanie ale musze o to spytac
CHODZI M O OBCIAZANIE NOGI!!!!!!!!
Mam jej zakaz z rezta jeszce częśc z Was też. Pzrez to ze jak tlyko trochę opuszczam noge i czuje starszny bół trudno mi wyczuć któa pozycja może mi nmogę obciażac. No i dlatego zwracam się do was o poradę.
Rozumiem że mam całkowity zakaz obciązani czyli stawiania na stopie Al ejak to jest jak np robie siusiu i tzrymam nózke opartą pietą na niskim podnózku i potem wstaje a noga cały czas oparta na podnozku??? czy to jest obiążanie?????? Czy ja mogę sobie tak trzymac noge na czyms niskim??? Wim że niektórym wyda się to głupie pytanie al enie mam czucia w nodze i nie wiem czy ta pozycja w jakikolwiek sposób obciąza mi nogę
No to znalazłam chętnego do mycia okien 🙂 Jednak głupio się czuję jako obserwator a nie czynny uczestnik w doprowadzaniu okien do stanu używalności.
Ojacie jeszcze nie zaglądałam (nie zmieniałam opatrunku) do wczorajszej rany, więc nie wiem ile mam szwów. Ciekawość jest duża ale zajrzę tam dopiero jutro 🙂 Tak misterny opatrunek i obandażowanie, że strach tego ruszać 🙂
Mam czasem w myślach takie zrywy, że muszę gdzies iść. Sekunde mi zabiera zanim się zorientuję w sytuacji.
Mam też myśli że co oni do pracy nie muszą, że tak siedza na tym forum...
A dzis po raz pierwszy snilam sie sobie z gipsem, byłam w sklepie bez kul..."a przeciez mialam chodzic o kulach" i pobiegłam do domu ...
WITCH ja na całe szczęscie pzred wypadkeim umyłam okna wiec mam nadzieję zę do mojego "wyleczenia" nikt nie bedzie musiałmi myć i zrobię to już jak bedę na chodzie.
Dzisiaj za to kumpela wpadła i umyłam mi głowe Boze jakie to starszne że człoweik nie moze sobie poradzić sam nawet w takich prostych czynnościach no ale trudno to tltyko kilak tygodni. Wstawiłą mi pranie a ja już samma rozwieszę. no i dizisja zamierzam samam zrobic obiad Tzn tlyko drugie danie bo tlyko do piekarnika się dostanę Zuope będzie mi trudno ugotować wieć naarzie zosatwię ja i zrobię tylko drugie
smileys/surprise.gif
aga-ka16 napisał(a):
Wiesz co Kasia? Miałam takie same obawy na początku. Też kategoryczny zakaz obciążania nogi. Ordynator kiedy dawał mi wypis powiedział - "nie może pani dotknąć tą nogą podłoża, w zadnym wypadku, nawet jeśli miałaby pani się przewrócić. " Mam to nagrane na dyktafonie w telefonie i teraz jeszcze nieraz sobie słucham. Ale wydaje mi się to trochę przesadzone, bo i tak dotykałam tą nogą podłogi, czy to np. w kibelku, czy też jak któergoś dnia wybrałam się na zakupy szkolne dla moich dzieci to dla odpoczynku stawiałam tę nogę, żeby mi gips nie ciążył. COczywiście nie opierałam się na niej. No i teraz po wizycie kontroklnej uspokoiłam się, że nic sobie nie poprzestawiałamkasiek79 napisał(a):
musze zadać wam jedno pytanie Moze to będzie głupie pytanie ale musze o to spytac
CHODZI M O OBCIAZANIE NOGI!!!!!!!!
Mam jej zakaz z rezta jeszce częśc z Was też. Pzrez to ze jak tlyko trochę opuszczam noge i czuje starszny bół trudno mi wyczuć któa pozycja może mi nmogę obciażac. No i dlatego zwracam się do was o poradę.
Rozumiem że mam całkowity zakaz obciązani czyli stawiania na stopie Al ejak to jest jak np robie siusiu i tzrymam nózke opartą pietą na niskim podnózku i potem wstaje a noga cały czas oparta na podnozku??? czy to jest obiążanie?????? Czy ja mogę sobie tak trzymac noge na czyms niskim??? Wim że niektórym wyda się to głupie pytanie al enie mam czucia w nodze i nie wiem czy ta pozycja w jakikolwiek sposób obciąza mi nogę
ja równiez mam zakaz obciążania ale mam miec kontakt z podłożem. wiec jak chodze to szuram i zginam nogą po podłodze ale nie obciążam ją nie dusze na nią. po schodach tez chodze wiec cały mój ciężar jest oparty o dwie kule i wspinam sie na chorej nóżce..
riviolla napisał(a):
O kurcze, aż mnie wcisnęło w fotel... Przeczytajcie sobie na Gazecie artykuł: "Mężczyzna trafił do szpitala ze złamaną nogą. Teraz leży w śpiączce, bo zadławił się mięsem z obiadu."
smileys/surprise.gif
Pacjencie żyw się sam a najlepiej wcale nie jedz. A tak swoją drogą to ciekawe kto nieprzytomnemu z bólu pacjentowi zaordynował stały pokarm ?
link zewnętrzny zablokowany
Przebieg procesów zrostu złamania kości
bardzo ciekawe
a. napisał(a):
link zewnętrzny zablokowany
Przebieg procesów zrostu złamania kości
bardzo ciekawe
witch napisał(a):
Witaj Pracusiu ! Tydzień jeden, drugi, fafnasty i zanim się obejrzysz zapomnisz, że w ogóle byłaś na L4. Odpoczywaj, zasłużyłyście oba-dwa z nogą 🙂
Noga mi dzisiaj mocno spuchła! Ma dosyć!
witch napisał(a):
Nie dziw się to cały tydzień a poza tym podejrzewam, że zbliżający się front z opadami też ma na nią wpływ. Daj jej odpocząć. Rano na pewno będzie dobrze.
Plus piątkowe korki!
LillaKorn napisał(a):
Cześć Laski! Właśnie zaparzyłam kawusię i ułożyłam nóżkę "na temblaku". Mój pierwszy cały tydzień pracy dobiegl końca i przeżyłam. Teraz będzie już tylko z górki!
alez ci zazdroszcze tej pracy.. jak sie pracowało to sie chciało odpocząć a jak sie juz odpoczywa prawie rok to sie chce do roboty.. boze jak ja za tym ciagłym biegiem tesknie...
witch napisał(a):
Kurna jako niemobilna od ponad dwóch miesięcy zapomniałam o czymś takim jak korki !!! Pomyśl, że masz 2 dni bez tych uciążliwości. Niby nie dużo ale zawsze coś 🙂
Poki po siedmiomiesięcznym lenistwie całą eskapadę traktuję w kategorii wycieczki. Korki dają w kość mojej zbolałej nóżce stad ich nie lubię!
malgo85 napisał(a):
LillaKorn napisał(a):
Cześć Laski! Właśnie zaparzyłam kawusię i ułożyłam nóżkę "na temblaku". Mój pierwszy cały tydzień pracy dobiegl końca i przeżyłam. Teraz będzie już tylko z górki!
alez ci zazdroszcze tej pracy.. jak sie pracowało to sie chciało odpocząć a jak sie juz odpoczywa prawie rok to sie chce do roboty.. boze jak ja za tym ciagłym biegiem tesknie...
Powolutku przyjdzie pora na Ciebie!
malgo85 napisał(a):
alez ci zazdroszcze tej pracy.. jak sie pracowało to sie chciało odpocząć a jak sie juz odpoczywa prawie rok to sie chce do roboty.. boze jak ja za tym ciagłym biegiem tesknie...LillaKorn napisał(a):
Cześć Laski! Właśnie zaparzyłam kawusię i ułożyłam nóżkę "na temblaku". Mój pierwszy cały tydzień pracy dobiegl końca i przeżyłam. Teraz będzie już tylko z górki!
Lecę po zakupy 🙂
witch napisał(a):
Malgo sama prawda. Człowiek jednak dziwny jest. Ciągle chce czegoś, co akurat jest nieosiągalne. Taka nasz natura.malgo85 napisał(a):
alez ci zazdroszcze tej pracy.. jak sie pracowało to sie chciało odpocząć a jak sie juz odpoczywa prawie rok to sie chce do roboty.. boze jak ja za tym ciagłym biegiem tesknie...LillaKorn napisał(a):
Cześć Laski! Właśnie zaparzyłam kawusię i ułożyłam nóżkę "na temblaku". Mój pierwszy cały tydzień pracy dobiegl końca i przeżyłam. Teraz będzie już tylko z górki!
Lecę po zakupy 🙂
LillaKorn napisał(a):
Malgo też się naczekałam w niepewności czy będę mogła, bo zaglądało mi w oczy świadczenie rehabilitacyjne!witch napisał(a):
Malgo sama prawda. Człowiek jednak dziwny jest. Ciągle chce czegoś, co akurat jest nieosiągalne. Taka nasz natura.malgo85 napisał(a):
alez ci zazdroszcze tej pracy.. jak sie pracowało to sie chciało odpocząć a jak sie juz odpoczywa prawie rok to sie chce do roboty.. boze jak ja za tym ciagłym biegiem tesknie...
Lecę po zakupy 🙂
wczoraj byłam znów bo te pół roku juz w pazdzierniku mi sie konczy.. no i znowu dostałam na pół roku (na wiecej i tak mi nie mogła dac) no i jeszcze mi powiedziała ze nie wiadomo czy wyzdrowieje a pozniej czeka mnie juz tylko renta!! Boze oby nie!!