Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 481 z 977

kasiek79
no i wszystko docytałą Jak miło miec co robić godzine copnajmniej. Szybciej mija czas. Fajnie ze tak duzo naskrobałyście. Ja ja wróce do roboty to................ na bank nie bede z Wami na bierząco LILA wiekie słowa uznannia hehe ja bym nie wyrabiała z robota i z WAMI 🙂
Polamana Kaska

Aurora napisał(a):

Tak, mam obciążać, nic się nie bać a rehabilitację zlecił mi 2 tygodnie temu lekarz, który uważał, że powinnam ją zacząć już 1,5 m-ca temu. A zaczynam dziś bo oczywiście terminy były (i tak mi się udało, że od dzisiaj już). Muszę kończyć bo zaraz wychodzę, potem dam znać, co i jak.

To może mamy tego samego orto-. 🙂 Mój też kazał mi obciążać i rehabilitowć bardzo szybko i ostro. Pomogło.

ojacie

alawpr napisał(a):

Wiecie co żarty ,zartami,ale ja naprawdę chudnę a nie tyję.Mam nadzieje że to nic złego.Tym bardziej ,że tendencje do tycia mam.I nigdy tyle słodyczy nie zeżarłam co teraz w ostatnim tygodniu.

Hehe, ja od złamania schudłam 8kg, jeszcze 4 i będzie niedowaga, a jem normalnie, mnóstwo mięcha, warzyw, owoców, tylko słodyczy unikam. Myślę, że mi mięśnie zeszły. Teraz powoli wracam do siebie, ale mam jedną łydkę taką umięśnioną, a druga to tylko kość i trochę skóry. Śmiesznie to wygląda 🙂

piszczel 88

Polamana Kaska napisał(a):

Aurora napisał(a):

Tak, mam obciążać, nic się nie bać a rehabilitację zlecił mi 2 tygodnie temu lekarz, który uważał, że powinnam ją zacząć już 1,5 m-ca temu. A zaczynam dziś bo oczywiście terminy były (i tak mi się udało, że od dzisiaj już). Muszę kończyć bo zaraz wychodzę, potem dam znać, co i jak.

To może mamy tego samego orto-. 🙂 Mój też kazał mi obciążać i rehabilitowć bardzo szybko i ostro. Pomogło.

umnie 7 tydz i zaczynam lekko obciążać i ćwiczę

Polamana Kaska

misiek213 napisał(a):

witam,czy ktos stawał juz na komisje zus,o ustalenie uszczerbku na zdrowiu,ja własnie złozyłem papiery i niewiem czego moge sie spodziewac:),a miałem wieloodłamowe złamanie podudzia wypadek w pracy,6-miesiecy na chorobowym i 6-miesiecy na swiadczeniu reh.

Co ZUS Ci ustali, nie wiem. Byłam ubezpieczona prywatnie i dostałam 8%, więc standard. Złamanie wieloodłamowe spiralne, obie kości podudzia.

witch

Dota napisał(a):

witch napisał(a):

Witajcie 🙂 I od samego rana mam pytanie. Czy ktoś z "pośrubowanych" miał alfatron ?
Pytam, ponieważ dziś w nocy noga dała mi "popalić". Pierwszy raz od złamania (11 tyg) bolała mnie jak cholercia. Ból w stawie skokowym i wrażenie jakby mnie szpilkami ktoś kuł. Nie wiem czy to zwykły przypadek czy ma to coś wspólnego z tym polem magnetycznym.
Dziś mam wobec tego zupełne LB bo boję się, że ból wróci jak za bardzo poskaczę.

Hej. Nie miałam alfatronu.
Od złamania i operacji (10.01.2009r) noga nie boli mnie nic a nic i gdyby nagle teraz zaczęła boleć to byłabym strasznie zaniepokojona.
Właśnie jestem zaniepokojona bo to po raz pierwszy i w środku nocy 🙁 Może za bardzo przećwiczyłam wieczorem staw skokowy ? Bo boli mnie miejsce "po śrubie" i czuję od czasu do czasu jakby mi w tym miejscu mrówki dyskotekę sobie zrobiły.
ojacie

Polamana Kaska napisał(a):

ojacie napisał(a):

Dowiedziałam się, że od złamania i zoperowania powinien minąć minimum rok żeby można było mówić o pełnym zroście, nawet jeśli jest on widoczny na zdjęciu. I lepiej poczekać dłużej niż wyciągnąć za wcześnie.

Nie do końca. Po roku, półtora następuje przebudowa kości. Zrost następuje wcześniej (nie mówię o powikłaniach).
U mnie zrost pojawił się w jakimś trzecim miesiącu, pełny w około 4-5. Z kolei mój orot- ma inny pogląd - jeśli jest zrost i nie ma problmów, lepiej wyjąć metal wcześniej, ostatecznie to obce ciało. Ale jak wiadomo, medycyna jest sztuką... A mój orto- preferuje leczenie na maksa.
Tak, no mi to lekarz mniej więcej wytłumaczył tak, że zrost to takie magiczne słowo które kryje za sobą kilka etapów. Najpierw jest zrost włóknisty później jakiś tam inny i na koniec następuje jeszcze coś tam 🙂 Tak, więc zanim kość się w pełni odbudowuje to musi minąć chwila. A u starszych to się to zostawia nawet na całe życie czasami. Mi to wyciągną bo młoda dziewoja ze mnie. Tak w ogóle zastanawiam się co to jest za ciało obce. Wydaje mi się, że moje zespolenie jest ze stopu metali niklowo-chromowo-kobaltowego, co oznacza, że jest on oczywiście obojętny, ale jeśli to prawda to za jakieś 10 lat mogę zacząć korodować 🙂 Na świecie robią zespolenia tytanowe, więc nie wiem do końca z czego jest moje. W sumie to ciekawe. Zdarzyło Wam się już zapiszczeć na którejś bramce, np w sądzie czy na lotnisku? Śmieszna sytuacja. Ma pani broń? Nie to tylko moje śrubki 🙂
witch
Ciekawe co w tej chwili dzieje się z Jasmar ? Szkoda, że nie można telepatycznie się porozumiewać 🙁
piszczel 88
ojacie ja mam tytan ale dostałem tzw. paszporr na takie sytuacje jak lotnisko
Polamana Kaska

packard napisał(a):

możecie mi podpowiedzieć co np : picie cocacoli lub pepsi czy to ma cos na zrost oczywiście negatywnego ?

Te paskudne płyny w ogóle nie mają żadnych pozytywów.

witch

ojacie napisał(a):

Polamana Kaska napisał(a):

ojacie napisał(a):

Dowiedziałam się, że od złamania i zoperowania powinien minąć minimum rok żeby można było mówić o pełnym zroście, nawet jeśli jest on widoczny na zdjęciu. I lepiej poczekać dłużej niż wyciągnąć za wcześnie.

Nie do końca. Po roku, półtora następuje przebudowa kości. Zrost następuje wcześniej (nie mówię o powikłaniach).
U mnie zrost pojawił się w jakimś trzecim miesiącu, pełny w około 4-5. Z kolei mój orot- ma inny pogląd - jeśli jest zrost i nie ma problmów, lepiej wyjąć metal wcześniej, ostatecznie to obce ciało. Ale jak wiadomo, medycyna jest sztuką... A mój orto- preferuje leczenie na maksa.
Tak, no mi to lekarz mniej więcej wytłumaczył tak, że zrost to takie magiczne słowo które kryje za sobą kilka etapów. Najpierw jest zrost włóknisty później jakiś tam inny i na koniec następuje jeszcze coś tam 🙂 Tak, więc zanim kość się w pełni odbudowuje to musi minąć chwila. A u starszych to się to zostawia nawet na całe życie czasami. Mi to wyciągną bo młoda dziewoja ze mnie. Tak w ogóle zastanawiam się co to jest za ciało obce. Wydaje mi się, że moje zespolenie jest ze stopu metali niklowo-chromowo-kobaltowego, co oznacza, że jest on oczywiście obojętny, ale jeśli to prawda to za jakieś 10 lat mogę zacząć korodować 🙂 Na świecie robią zespolenia tytanowe, więc nie wiem do końca z czego jest moje. W sumie to ciekawe. Zdarzyło Wam się już zapiszczeć na którejś bramce, np w sądzie czy na lotnisku? Śmieszna sytuacja. Ma pani broń? Nie to tylko moje śrubki 🙂
Nie prawda z tym piszczeniem w bramkach. Przynajmniej nie u mnie. W lewej kostce mam śrubę już 15 lat i jeszcze nie zdarzyło mi się nigdy aby przechodząc przez jakąkolwiek bramkę (lotnisko, sąd czy nawet wejście do muzeum bo i tam bywają) ta reagowała na to ustroństwo.
Aurora

Polamana Kaska napisał(a):

Aurora napisał(a):

Tak, mam obciążać, nic się nie bać a rehabilitację zlecił mi 2 tygodnie temu lekarz, który uważał, że powinnam ją zacząć już 1,5 m-ca temu. A zaczynam dziś bo oczywiście terminy były (i tak mi się udało, że od dzisiaj już). Muszę kończyć bo zaraz wychodzę, potem dam znać, co i jak.

To może mamy tego samego orto-. 🙂 Mój też kazał mi obciążać i rehabilitowć bardzo szybko i ostro. Pomogło.

Już Maczek kiedyś pisał, co to się chyba ze 3 lata na różne złamania leczył, że lekarze robią wielki błąd nie każąc obciążać chorej nogi.

Polamana Kaska

jasmar napisał(a):

Z t ą dietką i piciem i jedzeniem to różnie bywa, a najlepiej zachować umiar i zdrowy rozsądek. Tylko czy my mamy go jeszcze zdrowy??? bo jak czytam o tych glutkach itp. to ja też się do niektórych jedzonek zmuszam dla mojej nóżki

No chyba. Ja żadnej chemii nie przyjmowałam, żadnych galaret i co tam jeszcze - zrost ekspresowy.

piszczel 88
witch nie wiem jak jest ale przy wypisie ze szpitala dostałem paszport i lekarz powiedział że to jest mi potrzebne jak bym chciał lecieć samolotem chyba że ty masz jakis inny materiał
Aurora

witch napisał(a):

ojacie napisał(a):

Polamana Kaska napisał(a):

Nie do końca. Po roku, półtora następuje przebudowa kości. Zrost następuje wcześniej (nie mówię o powikłaniach).
U mnie zrost pojawił się w jakimś trzecim miesiącu, pełny w około 4-5. Z kolei mój orot- ma inny pogląd - jeśli jest zrost i nie ma problmów, lepiej wyjąć metal wcześniej, ostatecznie to obce ciało. Ale jak wiadomo, medycyna jest sztuką... A mój orto- preferuje leczenie na maksa.

Tak, no mi to lekarz mniej więcej wytłumaczył tak, że zrost to takie magiczne słowo które kryje za sobą kilka etapów. Najpierw jest zrost włóknisty później jakiś tam inny i na koniec następuje jeszcze coś tam 🙂 Tak, więc zanim kość się w pełni odbudowuje to musi minąć chwila. A u starszych to się to zostawia nawet na całe życie czasami. Mi to wyciągną bo młoda dziewoja ze mnie. Tak w ogóle zastanawiam się co to jest za ciało obce. Wydaje mi się, że moje zespolenie jest ze stopu metali niklowo-chromowo-kobaltowego, co oznacza, że jest on oczywiście obojętny, ale jeśli to prawda to za jakieś 10 lat mogę zacząć korodować 🙂 Na świecie robią zespolenia tytanowe, więc nie wiem do końca z czego jest moje. W sumie to ciekawe. Zdarzyło Wam się już zapiszczeć na którejś bramce, np w sądzie czy na lotnisku? Śmieszna sytuacja. Ma pani broń? Nie to tylko moje śrubki 🙂
Nie prawda z tym piszczeniem w bramkach. Przynajmniej nie u mnie. W lewej kostce mam śrubę już 15 lat i jeszcze nie zdarzyło mi się nigdy aby przechodząc przez jakąkolwiek bramkę (lotnisko, sąd czy nawet wejście do muzeum bo i tam bywają) ta reagowała na to ustroństwo.
To widzę, że Ty masz "szczęście" do tych kostek.
Aurora

witch napisał(a):

Ciekawe co w tej chwili dzieje się z Jasmar ? Szkoda, że nie można telepatycznie się porozumiewać 🙁

Chyba śpi, bo Ona w poniedziałek ma wizytę.

Aurora

piszczel 88 napisał(a):

witch nie wiem jak jest ale przy wypisie ze szpitala dostałem paszport i lekarz powiedział że to jest mi potrzebne jak bym chciał lecieć samolotem chyba że ty masz jakis inny materiał

Jak wracałam do Polski to dali mi zdjęcia żebym te śruby pokazała przy kontroli i zgodę na lot. Przez bramki nie przejeżdżałam, miałam kontrolę osobistą więc nie wiem, czy by zapiszczały.

Aurora

witch napisał(a):

Dota napisał(a):

witch napisał(a):

Witajcie 🙂 I od samego rana mam pytanie. Czy ktoś z "pośrubowanych" miał alfatron ?
Pytam, ponieważ dziś w nocy noga dała mi "popalić". Pierwszy raz od złamania (11 tyg) bolała mnie jak cholercia. Ból w stawie skokowym i wrażenie jakby mnie szpilkami ktoś kuł. Nie wiem czy to zwykły przypadek czy ma to coś wspólnego z tym polem magnetycznym.
Dziś mam wobec tego zupełne LB bo boję się, że ból wróci jak za bardzo poskaczę.

Hej. Nie miałam alfatronu.
Od złamania i operacji (10.01.2009r) noga nie boli mnie nic a nic i gdyby nagle teraz zaczęła boleć to byłabym strasznie zaniepokojona.
Właśnie jestem zaniepokojona bo to po raz pierwszy i w środku nocy 🙁 Może za bardzo przećwiczyłam wieczorem staw skokowy ? Bo boli mnie miejsce "po śrubie" i czuję od czasu do czasu jakby mi w tym miejscu mrówki dyskotekę sobie zrobiły.
Może to kwestia przećwiczenia bo ja po wczorajszej rehabilitacji też mam mrówki.
Polamana Kaska

piszczel 88 napisał(a):

Polamana Kaska napisał(a):

ojacie napisał(a):

Cześć! Ja się czuję z dnia na dzień coraz lepiej. Wróciłam już nawet do jazdy na rowerze, a od przyszłego tyg basenik, więc jak widać wszystko zmierza ku dobremu. Chyba widać, bo coraz mniej mnie na forum! Dzisiaj miałam (mam nadzieję ostatnią w tym roku kontrolę), usunęli mi moje szwy. Tak, więc moje leczenie dobiega końca, skupię się teraz na rehabilitacji, ale postaram się tutaj wpadać od czasu do czasu, obserwować Was i dopingować!

link zewnętrzny zablokowany

To możemy sobie podać ręce. Ja mam nadzieję, że w tym roku jeszcze wyjmą mi metal.
Rehabilituj się, ćwicz i nie łam się więcej 🙂
jak długo masz ten metal i co
Od 27/01. Gwódź śródszpikowy i śruby ryglowane.
Do**ta

witch napisał(a):

Dota napisał(a):

witch napisał(a):

Witajcie 🙂 I od samego rana mam pytanie. Czy ktoś z "pośrubowanych" miał alfatron ?
Pytam, ponieważ dziś w nocy noga dała mi "popalić". Pierwszy raz od złamania (11 tyg) bolała mnie jak cholercia. Ból w stawie skokowym i wrażenie jakby mnie szpilkami ktoś kuł. Nie wiem czy to zwykły przypadek czy ma to coś wspólnego z tym polem magnetycznym.
Dziś mam wobec tego zupełne LB bo boję się, że ból wróci jak za bardzo poskaczę.

Hej. Nie miałam alfatronu.
Od złamania i operacji (10.01.2009r) noga nie boli mnie nic a nic i gdyby nagle teraz zaczęła boleć to byłabym strasznie zaniepokojona.
Właśnie jestem zaniepokojona bo to po raz pierwszy i w środku nocy 🙁 Może za bardzo przećwiczyłam wieczorem staw skokowy ? Bo boli mnie miejsce "po śrubie" i czuję od czasu do czasu jakby mi w tym miejscu mrówki dyskotekę sobie zrobiły.
Może Twój organizm traktuje tę dziurkę po usuniętej śrubie jak np. złamanie i dlatego boli ?
A może te odczucia wywołuje tworząca się w tym miejscu w ekspresowym tempie kostnina 🙂
witch

Aurora napisał(a):

piszczel 88 napisał(a):

witch nie wiem jak jest ale przy wypisie ze szpitala dostałem paszport i lekarz powiedział że to jest mi potrzebne jak bym chciał lecieć samolotem chyba że ty masz jakis inny materiał

Jak wracałam do Polski to dali mi zdjęcia żebym te śruby pokazała przy kontroli i zgodę na lot. Przez bramki nie przejeżdżałam, miałam kontrolę osobistą więc nie wiem, czy by zapiszczały.
Być może teraz robią z innych metali niż 15 lat temu. I te są "piszczące" ale moja "stara" nie wpływa na żadne czujki w bramkach.
Aurora ja złamań, zerwań, zwichnięć miałam już tyle, że mogłabym pluton wojskowy obdzielić.
Obawiam się, że PZU może mnie wziąć w końcu "pod lupę" 🙂 🙂
Do**ta

Aurora napisał(a):

witch napisał(a):

Dota napisał(a):

Hej. Nie miałam alfatronu.
Od złamania i operacji (10.01.2009r) noga nie boli mnie nic a nic i gdyby nagle teraz zaczęła boleć to byłabym strasznie zaniepokojona.

Właśnie jestem zaniepokojona bo to po raz pierwszy i w środku nocy 🙁 Może za bardzo przećwiczyłam wieczorem staw skokowy ? Bo boli mnie miejsce "po śrubie" i czuję od czasu do czasu jakby mi w tym miejscu mrówki dyskotekę sobie zrobiły.
Może to kwestia przećwiczenia bo ja po wczorajszej rehabilitacji też mam mrówki.
Ja po rehabilitacji nie odczuwałam nic, no może coś na podobieństwo zakwasów w łydce i udzie.
piszczel 88

Polamana Kaska napisał(a):

piszczel 88 napisał(a):

Polamana Kaska napisał(a):

To możemy sobie podać ręce. Ja mam nadzieję, że w tym roku jeszcze wyjmą mi metal.
Rehabilituj się, ćwicz i nie łam się więcej 🙂

jak długo masz ten metal i co
Od 27/01. Gwódź śródszpikowy i śruby ryglowane.
z tego co wiem do roku trzeba usunąć bo buzniej będie cięrzko
Aurora

Dota napisał(a):

Aurora napisał(a):

witch napisał(a):

Właśnie jestem zaniepokojona bo to po raz pierwszy i w środku nocy 🙁 Może za bardzo przećwiczyłam wieczorem staw skokowy ? Bo boli mnie miejsce "po śrubie" i czuję od czasu do czasu jakby mi w tym miejscu mrówki dyskotekę sobie zrobiły.

Może to kwestia przećwiczenia bo ja po wczorajszej rehabilitacji też mam mrówki.

Ja po rehabilitacji nie odczuwałam nic, no może coś na podobieństwo zakwasów w łydce i udzie.

Dota, a jakie miałaś zabiegi?

Do**ta

piszczel 88 napisał(a):

Polamana Kaska napisał(a):

piszczel 88 napisał(a):

jak długo masz ten metal i co

Od 27/01. Gwódź śródszpikowy i śruby ryglowane.

z tego co wiem do roku trzeba usunąć bo buzniej będie cięrzko

Usuną ale jak wszystko będzie ok.

Aurora

witch napisał(a):

Aurora napisał(a):

piszczel 88 napisał(a):

witch nie wiem jak jest ale przy wypisie ze szpitala dostałem paszport i lekarz powiedział że to jest mi potrzebne jak bym chciał lecieć samolotem chyba że ty masz jakis inny materiał

Jak wracałam do Polski to dali mi zdjęcia żebym te śruby pokazała przy kontroli i zgodę na lot. Przez bramki nie przejeżdżałam, miałam kontrolę osobistą więc nie wiem, czy by zapiszczały.
Być może teraz robią z innych metali niż 15 lat temu. I te są "piszczące" ale moja "stara" nie wpływa na żadne czujki w bramkach.
Aurora ja złamań, zerwań, zwichnięć miałam już tyle, że mogłabym pluton wojskowy obdzielić.
Obawiam się, że PZU może mnie wziąć w końcu "pod lupę" 🙂 🙂
Oszustka ubezpieczeniowa 😉
witch

Dota napisał(a):

witch napisał(a):

Dota napisał(a):

Hej. Nie miałam alfatronu.
Od złamania i operacji (10.01.2009r) noga nie boli mnie nic a nic i gdyby nagle teraz zaczęła boleć to byłabym strasznie zaniepokojona.

Właśnie jestem zaniepokojona bo to po raz pierwszy i w środku nocy 🙁 Może za bardzo przećwiczyłam wieczorem staw skokowy ? Bo boli mnie miejsce "po śrubie" i czuję od czasu do czasu jakby mi w tym miejscu mrówki dyskotekę sobie zrobiły.
Może Twój organizm traktuje tę dziurkę po usuniętej śrubie jak np. złamanie i dlatego boli ?
A może te odczucia wywołuje tworząca się w tym miejscu w ekspresowym tempie kostnina 🙂
Ale tak nagle, bez żadnej zapowiedzi ? 🙂 Teraz niby nie czuję bólu ciagłego, kostka nie jest bardziej opuchnięta niż wczoraj, ani nie ma żadnych innych zewnętrznych objawów jednak noga jest obolała i reaguje na każdą zmianę pozycji. Kurdek jak nie urok to......przemarsz wojsk 🙁
Do**ta

Aurora napisał(a):

Dota, a jakie miałaś zabiegi?

Miałam ćwiczenia na rozciągnięcie stawy skokowego, ścięgna achillesa, rozruszanie kolanowego i odtworzenie mięśni uda.

witch

Aurora napisał(a):

witch napisał(a):

Aurora napisał(a):

Jak wracałam do Polski to dali mi zdjęcia żebym te śruby pokazała przy kontroli i zgodę na lot. Przez bramki nie przejeżdżałam, miałam kontrolę osobistą więc nie wiem, czy by zapiszczały.

Być może teraz robią z innych metali niż 15 lat temu. I te są "piszczące" ale moja "stara" nie wpływa na żadne czujki w bramkach.
Aurora ja złamań, zerwań, zwichnięć miałam już tyle, że mogłabym pluton wojskowy obdzielić.
Obawiam się, że PZU może mnie wziąć w końcu "pod lupę" 🙂 🙂
Oszustka ubezpieczeniowa 😉
Z czegoś żyć trzeba 🙂 A tak na poważnie to mam wyjątkowego pecha. I żadne (marne w dodatku) pieniądze nie zrekompensują bólu i całej otoczki przy takich wypadkach. Życie !!!!
Aurora

Dota napisał(a):

Aurora napisał(a):

Dota, a jakie miałaś zabiegi?

Miałam ćwiczenia na rozciągnięcie stawy skokowego, ścięgna achillesa, rozruszanie kolanowego i odtworzenie mięśni uda.

Czy pomogło i czy nie powinnaś jeszcze czegoś dodatkowo dostać? Bo mnie łącznie na każdy rodzaj (laser, wirówka, ćwiczenia) zapisano po 30 zabiegów, a jak u Ciebie było?