alawpr napisał(a):
A tak wogóle to ja sobie wypraszam,mam zamiar tez pomachac nózią. Nawet w kapciu na kozecie ,ale szampańskiej zabawy nie dam sobie odebrac przez połamana zołzę!!! Ona tańczyc nie musi.Ja jestem zdrowa a ona sie połamała. Mogła stac prosto na jednym jedynym schodku. nie chciała, to bawic sie nie bedzie ale mi tego nie zabroni.
Masz rację. Znieczul ją jakimś środkiem odurzającym a sama baluj do bólu zdrowej nogi i w dobrym humorze. Chociaż do tego czasu to i ta zołza może zmieni zdanie i zacznie skomleć o łaskę.