Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 68 z 977

korel

ciacho napisał(a):

korel napisał(a):

Słuchajcie, Anita chce śrubki w Tunezji wykręcać :mad:

Widziałem twoje zdjęcia paskudnie to wgląda a jak gojenie miałeś już kontrolne zdjęcie

Miałem ze 2 kontrole sesje, jak zrobię zdjęcia z klisz, to wrzucę do galerii, może dziś

korel

anita napisał(a):

moja karta jest po czesku:) ciekawe co tam doczytają🙂

Polacy czy Tunezyjczycy ? 🙂

anita
Korel n-k
ciacho

lisiu napisał(a):

ciacho napisał(a):

korel napisał(a):

Słuchajcie, Anita chce śrubki w Tunezji wykręcać :mad:

Widziałem twoje zdjęcia paskudnie to wgląda a jak gojenie miałeś już kontrolne zdjęcie

dla mnie zdjęcia Korela to te najbardziej "normalne". Ciacho, Ty to chłopie się nałamałeś - wow, współczuję 🙁

Te zdjecia co widziałas to są zdjecia z pierwszego szpitala po dwóch zabiegach a te co mam mój lekarz to są całkiem inne noga jest prosta a góra jest już zrośnieta tylko czekam na pelen zrost dołu za 2 tygodnie kontrola to wtedy wezne zdjecia od lekarza i zobaczysz żę jest różnica dzień do nocy

ciacho

korel napisał(a):

ciacho napisał(a):

Musze sie spytac mojego lekarza który mnie złożył prawidłowo czy tak można bo słyszałem że szpital który to robił to ten sam muś to usunąć myślałem że słyszeliście coś na ten temat

Słuchaj Ciacho, na karcie informacyjnej ze szpitala masz opisane jakie gwoździe i śruby użyli, dokładnie z wymiarami. Do odpowiednich zestawów są odpowiednie narzędzia do wyciągania żelastwa. Jeśli szpital się podejmie wyciągnąć, to zapewne taki odpowiedni zestaw ma. Sam to przetestuję, bo mam żelastwo Medgal (polski producent) wkładane w Zakopcu, w Piekarach powiedzieli mi że oni nie lubią Medgala. Lubią, nie lubią, ale mam nadzieję, że jak chcą mi coś wykręcić to sprzęt mają. Co prawda to na razie tylko śrubki, poważniejszą sprawą jest wyciąganie samego gwoździa śródszpikowego, a ja nie chcę wracać do szpitala w Zakopanem, bo nie mam do nich zaufania. Uważam ich za partaczy, zwykła hurtownia żelastwa i gipsu. Przy wyciąganiu gwoździa dobrze przepytam szpital czy mają odpowiedni zestaw zabawek.

Nie chodzi mi o narzędzia bo sprzet to mają ale czy mogą wyciągną i wyslać do tamtego szpitala

Krzysiek

Karta powinna byc po lacinie a nie po czesku, czy polsku 😛 Na mojej wszystko jest lacina napisane (oprocz tego po polsku)...

A co do kluczy - znajomy moich rodzicow polamal sie na nartach we Francji, zlozyli go, zroslo sie, pojechal na operacje do szpitala w Polsce, zaczeli go operowac i nagle ZONK - nie maja kluczy, zeby odkrecic sruby. Zaszyli wiec delikwenta i wyslali na operacje do Francji 🙂

korel

maczek napisał(a):

Karta powinna byc po lacinie a nie po czesku, czy polsku 😛 Na mojej wszystko jest lacina napisane (oprocz tego po polsku)...

A co do kluczy - znajomy moich rodzicow polamal sie na nartach we Francji, zlozyli go, zroslo sie, pojechal na operacje do szpitala w Polsce, zaczeli go operowac i nagle ZONK - nie maja kluczy, zeby odkrecic sruby. Zaszyli wiec delikwenta i wyslali na operacje do Francji 🙂

A to niefart, ale w tej karcie z Francji nasi dzielni młotkowi chyba doczytali się (po łacinie - ja tez mam po łacinie) jaki sprzęt gośc ma zaszyty. powinno im coś zaświtać że jak gwoździe i śruby są Made in France, to śrubokręt Made in Poland może nie podchodzić
korel

ciacho napisał(a):

korel napisał(a):

ciacho napisał(a):

Musze sie spytac mojego lekarza który mnie złożył prawidłowo czy tak można bo słyszałem że szpital który to robił to ten sam muś to usunąć myślałem że słyszeliście coś na ten temat

Słuchaj Ciacho, na karcie informacyjnej ze szpitala masz opisane jakie gwoździe i śruby użyli, dokładnie z wymiarami. Do odpowiednich zestawów są odpowiednie narzędzia do wyciągania żelastwa. Jeśli szpital się podejmie wyciągnąć, to zapewne taki odpowiedni zestaw ma. Sam to przetestuję, bo mam żelastwo Medgal (polski producent) wkładane w Zakopcu, w Piekarach powiedzieli mi że oni nie lubią Medgala. Lubią, nie lubią, ale mam nadzieję, że jak chcą mi coś wykręcić to sprzęt mają. Co prawda to na razie tylko śrubki, poważniejszą sprawą jest wyciąganie samego gwoździa śródszpikowego, a ja nie chcę wracać do szpitala w Zakopanem, bo nie mam do nich zaufania. Uważam ich za partaczy, zwykła hurtownia żelastwa i gipsu. Przy wyciąganiu gwoździa dobrze przepytam szpital czy mają odpowiedni zestaw zabawek.

Nie chodzi mi o narzędzia bo sprzet to mają ale czy mogą wyciągną i wyslać do tamtego szpitala

Myślisz, że muszą oddać żelastwo tamtym złomiarzom ...?

Agnieszka

korel napisał(a):

maczek napisał(a):

Karta powinna byc po lacinie a nie po czesku, czy polsku 😛 Na mojej wszystko jest lacina napisane (oprocz tego po polsku)...

A co do kluczy - znajomy moich rodzicow polamal sie na nartach we Francji, zlozyli go, zroslo sie, pojechal na operacje do szpitala w Polsce, zaczeli go operowac i nagle ZONK - nie maja kluczy, zeby odkrecic sruby. Zaszyli wiec delikwenta i wyslali na operacje do Francji 🙂

A to niefart, ale w tej karcie z Francji nasi dzielni młotkowi chyba doczytali się (po łacinie - ja tez mam po łacinie) jaki sprzęt gośc ma zaszyty. powinno im coś zaświtać że jak gwoździe i śruby są Made in France, to śrubokręt Made in Poland może nie podchodzić
całe szczęście, że ja potrzebuję tylko piłkę do cięcia gipsu i właściwie może być obojętnie skąd - made in Poland, made in France, może być nawet made in China, byleby przecięła gips i nie rozcharatała nogi 🙂
anita
w sumie to moglabym wrocic do czech...szpital sympatyczny byl:)
ciacho

maczek napisał(a):

Karta powinna byc po lacinie a nie po czesku, czy polsku 😛 Na mojej wszystko jest lacina napisane (oprocz tego po polsku)...

A co do kluczy - znajomy moich rodzicow polamal sie na nartach we Francji, zlozyli go, zroslo sie, pojechal na operacje do szpitala w Polsce, zaczeli go operowac i nagle ZONK - nie maja kluczy, zeby odkrecic sruby. Zaszyli wiec delikwenta i wyslali na operacje do Francji 🙂

Ja cały czas myslałem ze miałes złamaną tylko noge a ty byłes połamany w kilku miejscach to chyba byłes cały w gipse i muśiałes lerzec
ciacho

lisiu napisał(a):

korel napisał(a):

maczek napisał(a):

Karta powinna byc po lacinie a nie po czesku, czy polsku 😛 Na mojej wszystko jest lacina napisane (oprocz tego po polsku)...

A co do kluczy - znajomy moich rodzicow polamal sie na nartach we Francji, zlozyli go, zroslo sie, pojechal na operacje do szpitala w Polsce, zaczeli go operowac i nagle ZONK - nie maja kluczy, zeby odkrecic sruby. Zaszyli wiec delikwenta i wyslali na operacje do Francji 🙂

A to niefart, ale w tej karcie z Francji nasi dzielni młotkowi chyba doczytali się (po łacinie - ja tez mam po łacinie) jaki sprzęt gośc ma zaszyty. powinno im coś zaświtać że jak gwoździe i śruby są Made in France, to śrubokręt Made in Poland może nie podchodzić
całe szczęście, że ja potrzebuję tylko piłkę do cięcia gipsu i właściwie może być obojętnie skąd - made in Poland, made in France, może być nawet made in China, byleby przecięła gips i nie rozcharatała nogi 🙂
to nie jestes poskrecany srubami
korel

anita napisał(a):

w sumie to moglabym wrocic do czech...szpital sympatyczny byl:)

No, mówiłaś o fajnych siostrach czy uczennicach 🙂

korel

anita napisał(a):

w sumie to moglabym wrocic do czech...szpital sympatyczny byl:)

Taki "nemocnice na kraji mesta" ?

agula

korel napisał(a):

anita napisał(a):

w sumie to moglabym wrocic do czech...szpital sympatyczny byl:)

Taki "nemocnice na kraji mesta" ?

jak to pięknie brzmi Korel...jakieś ukryte talenty językoznawcze???

agula

anita napisał(a):

moja karta jest po czesku:) ciekawe co tam doczytają🙂

moja w rodzimym języku ...i u mnie tylko numerki są jakieś...nie podali pochodzenia żeliwa 🙁

agula
pewnie nie chcieli po sobie zostawiać śladów zbrodni cwaniaki
korel

agula napisał(a):

korel napisał(a):

anita napisał(a):

w sumie to moglabym wrocic do czech...szpital sympatyczny byl:)

Taki "nemocnice na kraji mesta" ?

jak to pięknie brzmi Korel...jakieś ukryte talenty językoznawcze???

Jakoś tam samo przyszło, w Czechach jestem często, to ode mnie rzut beretką ...🙂

agula

korel napisał(a):

agula napisał(a):

korel napisał(a):

Taki "nemocnice na kraji mesta" ?

jak to pięknie brzmi Korel...jakieś ukryte talenty językoznawcze???

Jakoś tam samo przyszło, w Czechach jestem często, to ode mnie rzut beretką ...🙂

kulą chyba

korel

agula napisał(a):

korel napisał(a):

agula napisał(a):

jak to pięknie brzmi Korel...jakieś ukryte talenty językoznawcze???

Jakoś tam samo przyszło, w Czechach jestem często, to ode mnie rzut beretką ...🙂

kulą chyba

Lub oDszczepem

korel
Sorry, przerwa techniczna, musze się przemieścić kilkanaście kilometrów dalej. Nara
Agnieszka

ciacho napisał(a):

lisiu napisał(a):

korel napisał(a):

A to niefart, ale w tej karcie z Francji nasi dzielni młotkowi chyba doczytali się (po łacinie - ja tez mam po łacinie) jaki sprzęt gośc ma zaszyty. powinno im coś zaświtać że jak gwoździe i śruby są Made in France, to śrubokręt Made in Poland może nie podchodzić

całe szczęście, że ja potrzebuję tylko piłkę do cięcia gipsu i właściwie może być obojętnie skąd - made in Poland, made in France, może być nawet made in China, byleby przecięła gips i nie rozcharatała nogi 🙂
to nie jestes poskrecany srubami
nie, nie jestem, jako nieliczna w tym gronie 🙂 ale "zagipsiona" od 15 tygodni
🙁
korel
Lisia nie dała się ślusarzom
ciacho

lisiu napisał(a):

ciacho napisał(a):

lisiu napisał(a):

całe szczęście, że ja potrzebuję tylko piłkę do cięcia gipsu i właściwie może być obojętnie skąd - made in Poland, made in France, może być nawet made in China, byleby przecięła gips i nie rozcharatała nogi 🙂

to nie jestes poskrecany srubami
nie, nie jestem, jako nieliczna w tym gronie 🙂 ale "zagipsiona" od 15 tygodni
🙁
Ja tez tak chciałem ale sie nie dało teraz mam 2 blachy i 16 śrub na 26 tygodni
korel
Czasem na samym gipsie sie nie da. Mnie wbili gwóźdź i przy okazji wtedy rozłupali mi piszczel wzdłuż, bo pęknięcie w czasie wypadku nie była az tak długie i tak się oddaliło od osi. Ważne kto nas składał.
ciacho
widzialem to i mialem sie pytac ze nie skrecili tego razem umnie tez odlamy byl od siebie odsuniete i nie zrosło sie zrobił sie staw rzekomy i było trzeba przeszczep kości zrobić iskrecic płytą
korel

ciacho napisał(a):

A tak nazywa sie lekarz który mnie prawidłowo poskładal Kanchanlall Woodhoo

Pełna egzotyka 🙂

ciacho
krótko mówiąc Kan
Krzysiek

ciacho napisał(a):

krótko mówiąc Kan

Kanchanlall Woodhoo brzmi co najmniej jak pseudonim artystyczny 😉

Krzysiek

ciacho napisał(a):

maczek napisał(a):

Karta powinna byc po lacinie a nie po czesku, czy polsku 😛 Na mojej wszystko jest lacina napisane (oprocz tego po polsku)...

A co do kluczy - znajomy moich rodzicow polamal sie na nartach we Francji, zlozyli go, zroslo sie, pojechal na operacje do szpitala w Polsce, zaczeli go operowac i nagle ZONK - nie maja kluczy, zeby odkrecic sruby. Zaszyli wiec delikwenta i wyslali na operacje do Francji 🙂

Ja cały czas myslałem ze miałes złamaną tylko noge a ty byłes połamany w kilku miejscach to chyba byłes cały w gipse i muśiałes lerzec
Ja nie bylem w gipsie, mialem drut w obojczyku, plytke w rece i gwozdzia w nodze 🙂 Przez 5 miesiecy lezalem, potem zaczalem chodzic o kulach pachowych. A w gipsie bylem jak sie drugi raz polamalem...