I ja się pożegnam, przez to sanatorium trochę się przeziębiłam.
Do jutra. papa
Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 697 z 977
I ja się pożegnam, przez to sanatorium trochę się przeziębiłam.
Do jutra. papa
remi napisał(a):
Ja wolniej czytam niż wy piszecie 🙂 jutro do szpitala, jakoś tak niemiło jak człowiek wie że tam idzie i bedzie musiał zostać na jakis czas, w domu to jednak w domu, a tam hałas i w ogole zamieszanie takie, eh 🙂
Remi nie dałeś się pociągowi to i szpital pokonasz. Wiem, że to nieprzyjemne leżakowanie ale jak trzeba to trzeba. Patrz na to tak, ze wrócisz bez części złomu czyli będziesz bliżej do sprawności.
Będziemy Ci kibicować i trzymać za Ciebie kciuki. A Ty jak wrócisz to masz od razu napisać co Ci zrobili 🙂 I bądź twardy a nie "mientki". 🙂
remi napisał(a):
Ja wolniej czytam niż wy piszecie 🙂 jutro do szpitala, jakoś tak niemiło jak człowiek wie że tam idzie i bedzie musiał zostać na jakis czas, w domu to jednak w domu, a tam hałas i w ogole zamieszanie takie, eh 🙂
Co Ci będą robić Remi?
Remi, trzymaj się, pomyśl, że całe forum trzyma za Ciebie palce!
Bedzie dobrze.....po takich złamaniach i tak chyba cud, że żyjesz! Zamieszanie i hałas olej, ważne, żeby wrócić do pełni zdrowia. Powodzenia !
Damira 48 napisał(a):
Rany...ale macie tempo!
A ludzie źli mówią, że jesteśmy niepełnosprawni 🙂 Sama widzisz, że zapitalamy (sorry za słowo) jak małe traktorki 😉
Quote:
=remNie będę mientki, nie dam sie! 🙂
W końcu piszesz do rzeczy ! Tej wersji się trzymaj i powtarzaj to sobie jak mantrę 🙂
witch napisał(a):
Damira 48 napisał(a):
Rany...ale macie tempo!
A ludzie źli mówią, że jesteśmy niepełnosprawni 🙂 Sama widzisz, że zapitalamy (sorry za słowo) jak małe traktorki 😉
Witch to byli bardzo źli ludzie. Mi wszyscy wmawiają, że na lodowisko już nie pójdę. Nie widzę związku przyczynowo skutkowego w tej kwestii. Jak się zrosnę toooo pójdę. Tak apropos to w tym sezonie jest już otwarte. W tym roku nici ze ślizgania ale za rok.....kto wie......
Też chodziłam z synem na lodowisko. I nie połamałam się tam tylko zupełnie na czym innym. W tym roku też nie pójdę ale w przyszłym na bank. W końcu jakby tak podchodził do zycia to nie można by nic robic o czym świadczą przypadki-wypadki współpołamańców.
Życie trzeba brać za rogi nawet czasami narażając się. Inaczej to wegetacja a nie życie.
Aurora napisał(a):
A ja jutro mam USG. Trochę się boję, czy mi tam jakiegoś stawu rzekomego nie wynajdą albo jakiegoś innego Sudecka. Albo jeszcze, że powiedzą, że wszystko mam tak porozwalane, że do końca życia będę kaleką.
witch napisał(a):
Też chodziłam z synem na lodowisko. I nie połamałam się tam tylko zupełnie na czym innym. W tym roku też nie pójdę ale w przyszłym na bank. W końcu jakby tak podchodził do zycia to nie można by nic robic o czym świadczą przypadki-wypadki współpołamańców.
Życie trzeba brać za rogi nawet czasami narażając się. Inaczej to wegetacja a nie życie.
LillaKorn napisał(a):
witch napisał(a):
Damira 48 napisał(a):
Rany...ale macie tempo!
A ludzie źli mówią, że jesteśmy niepełnosprawni 🙂 Sama widzisz, że zapitalamy (sorry za słowo) jak małe traktorki 😉
Witch to byli bardzo źli ludzie. Mi wszyscy wmawiają, że na lodowisko już nie pójdę. Nie widzę związku przyczynowo skutkowego w tej kwestii. Jak się zrosnę toooo pójdę. Tak apropos to w tym sezonie jest już otwarte. W tym roku nici ze ślizgania ale za rok.....kto wie......
Negocjowałabym dożywotnią darmochę wstępową.
LillaKorn napisał(a):
" nie zrobiłaś sobie tego z głupoty tylko z przyjemności!"
Święte słowa - do zapamiętania. W moim przypadku to też się potwierdza.
witch napisał(a):
LillaKorn napisał(a):
" nie zrobiłaś sobie tego z głupoty tylko z przyjemności!"
Święte słowa - do zapamiętania. W moim przypadku to też się potwierdza.
Jedna taka kobita (beton) też mi wyjechała z tym lodowichem, że już nie pójdę i takie tam to z grzeczności pominęłam to co mi się na ustka bezpośrenio cisnęło tylko powiedziałam, że przynajmniej nie stało się to podczas noszenia siat z zakupami!
LillaKorn napisał(a):
Jedna taka kobita (beton) też mi wyjechała z tym lodowichem, że już nie pójdę i takie tam to z grzeczności pominęłam to co mi się na ustka bezpośrenio cisnęło tylko powiedziałam, że przynajmniej nie stało się to podczas noszenia siat z zakupami!witch napisał(a):
Święte słowa - do zapamiętania. W moim przypadku to też się potwierdza.LillaKorn napisał(a):
" nie zrobiłaś sobie tego z głupoty tylko z przyjemności!"
Jacy Ci ludzie wszyscy są mądrzy, jakie mają cudowne rady i uwagi pod naszym adresem 🙁 A niech się ................. (samocenzura). Szybko zmienili by zdanie i sposób oceny jakby im samym coś się przydarzyło.
Ja słyszę ciągle "a gdzie Cię tam niosło, czy nie mogłaś iść jak normalny człowiek". Sorry ale czy ja mam żółte papiery, czy moim strojem jest kaftanik z długimi rękawami ? Nie. Więc jestem normalna i tak też szłam. Nie moja wina, ze jestem ciekawa wszystkiego:)
a. napisał(a):
Myślę, że to przez mit, że ze złamaną nogą się tylko odpoczywa. (zazdrość)
Noooo odpoczywa się bosię nie wstaje rano do pracki I można pozarządzać domowymi zasobami ludzkimi w zależności od warunków!
LillaKorn napisał(a):
a. napisał(a):
Myślę, że to przez mit, że ze złamaną nogą się tylko odpoczywa. (zazdrość)
Noooo odpoczywa się bosię nie wstaje rano do pracki I można pozarządzać domowymi zasobami ludzkimi w zależności od warunków!
wyższa forma odpoczynku ekwilibrystyka prysznicowa
LillaKorn napisał(a):
Na tego typu pytania"dlaczego Cię tam zaniosło"mogę tylkopowiedzieć, że na moje ukochane łyżewki chodzę od dziecka i poza siniolami i obiciami nicmi do tej pory się nie stało....Gdybym cofnęła czas poszłabym jeszcze raz tylko podczas sławetnej kolizji nie ratowałabym desperacko swojej sławy mołojeckiej przez utrzymanie się na nogach tylko klapnęłabym elegancko na dupencję!
Też się świetnie bawiłam.
a. napisał(a):
LillaKorn napisał(a):
Na tego typu pytania"dlaczego Cię tam zaniosło"mogę tylkopowiedzieć, że na moje ukochane łyżewki chodzę od dziecka i poza siniolami i obiciami nicmi do tej pory się nie stało....Gdybym cofnęła czas poszłabym jeszcze raz tylko podczas sławetnej kolizji nie ratowałabym desperacko swojej sławy mołojeckiej przez utrzymanie się na nogach tylko klapnęłabym elegancko na dupencję!
Też się świetnie bawiłam.
A tu licho nie śpi!
LillaKorn napisał(a):
a. napisał(a):
LillaKorn napisał(a):
Na tego typu pytania"dlaczego Cię tam zaniosło"mogę tylkopowiedzieć, że na moje ukochane łyżewki chodzę od dziecka i poza siniolami i obiciami nicmi do tej pory się nie stało....Gdybym cofnęła czas poszłabym jeszcze raz tylko podczas sławetnej kolizji nie ratowałabym desperacko swojej sławy mołojeckiej przez utrzymanie się na nogach tylko klapnęłabym elegancko na dupencję!
Też się świetnie bawiłam.
A tu licho nie śpi!
A gdzie licho nie może to Ci "betona" podeśle.
kasiek79 napisał(a):
Własnie.
Mam jedno pytanie. Najbardziej do tych co miały dłuuugi gips i zakaz chodzenia. I pewnie ALA to przechodziła Ale może ktoś jeszcze????
Jak wiecie nie chodze o kulach bo nie dałą rady i nie mogłam Lekarz kazał jak najwięcej leżec i tlyko do kibelka. Ale do kibelka poruszał się inaczej tak więc noga nie była spuszczana wdół. Spuszczałą ją kilak razy dziennie na chwilę. No i............. po jakims zcasie jak spuszczałąm na chwile bylo spoko Pzrestała puchnąc i bolec ale etraz jak pomyslalam sobie ze jak by mi skrócili gips to bee mogła ją cały zcas trzymac w dół to.......... załamaął się bo jak dłuzej ją trzymam w doł to.............. zarabiscie mnie boli rozpiera i kuje i czuje jak momentalnie puchnie. Kurde czy to tak bedzie. Czy moge coś z robić zeby przywrócic normalne krązenie bo pewnei z tym to jest związane skoro dwa miesiace noga nie była w dół. Ale najgorsze jest to niesamowite kucie. Tak sie zastanawiam ze po co mi krótki gips jak i tak nie bee mogła chodzić 🙁 Dodam ze jak mam noge w dół gips ciązy mi tzn nie podtrzymuje go rekoma tlyko ide o kulach to szybciej mi noga puchnie i boli. A jak mam noge w dół ale podtrzymuje gips żeby mi nie ciągnąc do ziemi to dłuzej noga jest normalna
a. napisał(a):
aucLillaKorn napisał(a):
Do środka z zewnętrznej krawędzi czuba .a. napisał(a):
auuuccc
"ona mi się od czuba zewnętrznego wykręciła i nastąpiło złamanie"
Lila do środka czy na zewnątrz?
A jak pozostali z Was?
Ja na zewnątrz. (rewelacyjny widok musiałam zapewnić)
smileys/bigwink.gif
Musze się wypisać, bo nie wiem kiedy następnym razem tu wejdę. W szkole wszystko ok, nóżka też nie boli nic a nic, wszystko rozćwiczyłem ile się dało 🙂 Już mnie wciągnęło w wir normalnego życia. Tylko o tej jednej kuli to nie moge normalnie iść, tylko tą drugą noge szybko dostawiam, ale ciągle próbuje opanować tą technike. Tyle u mnie.a. napisał(a):
Czy na usg skierował Cię uzdrowiciel czy to inwencja własna?Aurora napisał(a):
A ja jutro mam USG. Trochę się boję, czy mi tam jakiegoś stawu rzekomego nie wynajdą albo jakiegoś innego Sudecka. Albo jeszcze, że powiedzą, że wszystko mam tak porozwalane, że do końca życia będę kaleką.
Może też powinnam ale gdyby nie forum, nei wiedziałam o tej praktyce.
remi napisał(a):
Ja wolniej czytam niż wy piszecie 🙂 jutro do szpitala, jakoś tak niemiło jak człowiek wie że tam idzie i bedzie musiał zostać na jakis czas, w domu to jednak w domu, a tam hałas i w ogole zamieszanie takie, eh 🙂
Powodzenia, Remi!