Złamanie nogi - rehabilitacja
Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 716 z 977
kasiek79 napisał(a):
wiesz co cały zcas myslę o Tobie żeby nie było tak samo że początek zrostu błyskawiczny apotem coś sie zatrzyma. Sama jestemw szoku ze tak szybko poszło
Będzie się zrastać bo musi!!! Ile te dzieciaki mają czekać w szkole na swoją Panią !!!!!!!!!???????!!!!!!!!
Aurora napisał(a):
Ja lubię sobie zawsze pogadać z tymi ludźmi, których spotykam w poczekalniach i dzisiaj pod Rentgenem natknęłam się na chłopaka, który jest tydzień po złamaniu (kostka w dwóch miejscach, gips). Dolinę miał na twarzy wypisaną straszną. Żal mi go było okrutnie i oczywiście wsparłam go duchowo, a przynajmniej starałam się, bo był dosłownie zdruzgotany. I zaraz pomyślałam sobie o nas wszystkich, o naszych początkach, skąd my to znamy !!!?!!!
ja osttania wizyte tez bardzo miło wspominam uzo rozmawiała z ludźmi w poczekalni. Gościu co wszedł peirwszy przede mną czekął potem ze mną na rtg miał udowy bo miał otwarte złamanie w kostce. teraz na krótki mu zmienili. Duzo z nim i jego zona rozmawiałam Śmiała się ze też ma dzieko w domu hehe. Zaczepiła mnie babka co była 4 tyg temu zdziwiona ze ja wdługim a potem razem ze mną się cieszyła z krótkeigo. A mąż........... powiedział ze gdybym mogła to bym pewnie tam do wieczora została gadac hehe. I że ja to nigdy cicho nie posiedze. No cóz juz taka gaduła jestem do tego ciekawska co komu kiedy i jak hehe
kasiek79 napisał(a):
alawpr napisał(a):
kasiek79 napisał(a):
wiesz co cały zcas myslę o Tobie żeby nie było tak samo że początek zrostu błyskawiczny apotem coś sie zatrzyma. Sama jestemw szoku ze tak szybko poszło
Kasia co ty takie rzeczy. To przydazyło sie mi i wcale nie musi byc u ciebie. masz całkiem inne złamanie. Ja w złamaniu podzielilam sobie piszczel na trzy kawałki piszczeli,byłam bez wyciącu,odstepy między częściami były duże,więc nie ma co porównywac. Mi spierniczyli na samym poczatku na mazurach a tobą zajeli sie opd poczatku porzadnie.
no ja mam taka nadzieję ze zrost będzie cały czas postepował ale myslałą ze jak jest to juz idzie a z twojej wcześniejszej wypowiedzi zrozumiałą ze u ciebie na początku zrost był a potem się zatrzymał. Ja tez ma kilka odłamów nie wiem czy to dokałdnie widać. Narazie wszystko sie ładnie zalewa no i co..................... i wierzę że tak będzie
Bo tak było ,na poczatku szło wysmienicie a potem dupa blada. ale jak napisałam wcześniej może to też jakaś przyczyna ,że nie leżałam na wyciagu . Nie wiem. Ale nie martw sie tym co u mnie było ,bo u ciebie na bank tego nie bedzie. Lecę już nie skakańcem tylko spacerkiem na 2 nogach i 2 kulach krokiem ślimaka, bo mąż mnie ubije jak nic. A jeszcze loki musze poprawic.Pa....
Aurora napisał(a):
kasiek79 napisał(a):
wiesz co cały zcas myslę o Tobie żeby nie było tak samo że początek zrostu błyskawiczny apotem coś sie zatrzyma. Sama jestemw szoku ze tak szybko poszło
Będzie się zrastać bo musi!!! Ile te dzieciaki mają czekać w szkole na swoją Panią !!!!!!!!!???????!!!!!!!!
no własnie. Co do dzieciaków to podobno sa strszni nie uczą się itp Dyrektorka czeka keidy wróce i sie z anich zabiorę
riviolla napisał(a):
Dziękuję za pamięć 🙂 Nie licząc chwil kiedy chodzi mi się nieco gorzej to nie pomyślałabyś że moja noga tyle przeszła w tym roku... Przy chodzeniu prawie nie widać różnicy, za to przy bieganiu tj. truchtaniu już tak. Ale i tak się cieszę że mogę podbiec do autobusu bo ze śrubami to było niemożliwe. Na szczęście noga przy normalnym użytkowaniu nie boli, choć - jakby to ująć - cały czas pamiętam że ją mam 😉 Ciekawa jestem czy zaobserwuję jakąś poprawę po rehabilitacji, mam nadzieję że nie zostanie już do końca życia na tym etapie. Ale oczywiście jestem bardzo szczęśliwa że tak szybko doszłam do takiej formy!
Myślę, że poczujesz poprawę po rehabilitacji. W ogóle to fajnie masz, że już jesteś na tym etapie 🙂
ojacie napisał(a):
a. , mówiłaś, że masz przeniesioną wizytę na poniedziałek, a 5.11 to jest przecież czwartek, poniedziałek jest 2.11, chyba, że ja coś pokręciłam O_o
Aktualizacja:
02.11.2009r a.
04.11.2009r Ojacie
05.11.2009r Edziag, Raptor
16.11.2009r Witch i Marchewka
19.11.2009r LillaKorn
24.11.2009r Kasiek79
27.11.2009r Aga-ka16
30.11.2009r Packard
alawpr napisał(a):
MARCHEWKO daj jakis namiar na siebie to przekażę ci info. Ściskam 😉
dziękuję 😉
Aurora napisał(a):
A teraz moja kontrola.
OCZYWIŚCIE 🙂 wszystko ok. Wniosek o świadczenie rehabilitacyjne - zbędny, 3 grudnia kolejna kontrola i dostanę zdolność do pracy. Przez listopad mam się jeszcze trochę "pomęczyć" na ćwiczeniach (znowu skierowanie), ale efekty są zaskakująco dobre, lekarz nie spodziewał się, że aż tak rozruszam staw skokowy! Naprawdę był w szoku !!!!!!!!!!!!! Oczywiście operacja mi już nie grozi, mam zgięcie prawie 90 stopni, ale jeszcze troszeczkę mi brakuje, więc mam ćwiczyć pilnie.
Powiedziałam mojemu Panu o borowinach - potraktował to z lekkim rozbawieniem, ale ja tam swoje wiem !!!!!!!
O wyjęciu śrubek mam na razie nie myśleć, bo znów bym tą nogą nie ruszała, a to na tym etapie nie jest dobre, najwcześniej za pół roku.
I to by było na tyle.
Jestem szczęśliwa.
Aurora gratulacje!
Aurora super. Kasiek super. Ala super!
Nudne zaczyna być to forum.
Żeby rownowaga w przyrodzie była a dobra passa wciaz trwała kazdy ma napisac kwękajacego posta!
a. napisał(a):
Aurora super. Kasiek super. Ala super!
Nudne zaczyna być to forum.
Żeby rownowaga w przyrodzie była a dobra passa wciaz trwała kazdy ma napisac kwękajacego posta!
Aurora napisał(a):
I to by było na tyle.
Jestem szczęśliwa.
alawpr napisał(a):
Bingo!!!! Nie ma juz prawie ludzi leczonych z takim polamaniem jak moje bez operacji. Więc w szpitalu jestem ich kustykiem doswiadczalnym..hi..hi. Mogą poeksperymentowac ,a ja tylko na tym zyskuję.
Paru się znajdzie!
marchewka napisał(a):
Ala!
jesli mogę to proszę o namiar na Twojego doktora, choć obie jesteśmy leczone w stolicy, to ja chyba w jakiejś innej epoce, jak czytam co Ci na tych Szaserów wyprawiają to myslę, że może po 20 miesiącach też mogliby mi pomóc? juz mam serdecznie dość czekania na cud.
czy długo trzeba czekać na wizytę i czy przyjmuje prywatnie?
będę wdzięczna za info 😉
Ala witaj na "starych śmieciach". Jesteś nie do doścignięcia z nowinkami medycznymi. My przy Tobie wyglądamy jak leczeni w krajach "trzeciego świata".
Pozostałym połamanym i będącym po swoich wizytach u lekarzy - szczere gratulacje.
Powiem Wam, że coś nam to za dobrze idzie (tfu, tfu, tfu) aż boję się myśleć o tym zjawisku 🙂
kasiek79 napisał(a):
ja własnie siedze z borowinka. Zaarz jak zdejmę to przedostatnie ćwiczenia nóżki dzisiaj. No i widze jak noga zdecydowanie szybciej i mocniej puchnie n aiweczór. Rano moge godzine chodzic i spoko A teraz chwile pochodze albo psotoje przy kuchni i........ niestety
Normalka - po całym dniu daje znać, że ma swoje prawa i trzeba ją "przeprosić" za całokształt i wykorzystywanie do niecnych zamiarów takich jak sprzątanie czy gotowanie. 🙂
a. napisał(a):
Też Wam wystaje żelastwo przez skórę?
A co się dzieje u Ciebie ?
a. napisał(a):
Też Wam wystaje żelastwo przez skórę?
Główka od śruby przy wewnętrznej kostce wystaje tak mocno, że przez skórę mogłabym ją palcami "wykręcić".
Opuchlizna zeszła a tu "coś" od zewnątrz przy kostce wystaje zakrzywiony drut.
Nic się nie dzieje witch, ino wrażenie siakieś takie 🙂
Dota napisał(a):
a. napisał(a):
Też Wam wystaje żelastwo przez skórę?
Główka od śruby przy wewnętrznej kostce wystaje tak mocno, że przez skórę mogłabym ją palcami "wykręcić".
też tak mam
riviolla napisał(a):
Dziękuję za pamięć 🙂 Nie licząc chwil kiedy chodzi mi się nieco gorzej to nie pomyślałabyś że moja noga tyle przeszła w tym roku... Przy chodzeniu prawie nie widać różnicy, za to przy bieganiu tj. truchtaniu już tak. Ale i tak się cieszę że mogę podbiec do autobusu bo ze śrubami to było niemożliwe. Na szczęście noga przy normalnym użytkowaniu nie boli, choć - jakby to ująć - cały czas pamiętam że ją mam 😉 Ciekawa jestem czy zaobserwuję jakąś poprawę po rehabilitacji, mam nadzieję że nie zostanie już do końca życia na tym etapie. Ale oczywiście jestem bardzo szczęśliwa że tak szybko doszłam do takiej formy!Polamana Kaska napisał(a):
Rivollo, co u Ciebie, poza tym, co można wyczytać z sygnaturki? Jak Ci się chodzi? Biegasz czy trochę kuśtykasz, boli Cię jeszcze coś?
A co u Ciebie? Chyba wszystko gładko idzie? 🙂
Tak myślałam, że u Ciebie wszystko wrócilo do normy, zawsze byłaś dzielna i szłaś do przodu. Chodzisz na rehabilitację, czy sama starasz się uprawiać jakieś sporty?
U mnie faktycznie gładko, a jak mniej, to nie narzekam. Ostatnio lekarz stwierdził, że miałam bardzo dużo szczęścia. Nie wiem, co miał na myśli, ale jeśli mówimy o szczęściu, to z pewnością miałam je, gdyż trafiłam na świetnych fachowców w Austrii, którzy pięknie i równiutko złożyłi kości. A zrosło się ekspresowo (3,5 -4 miesiące), szybko odrzuciłam kule, cały czas ćwiczyłam i ćwiczę ostro. A teraz czekam na śnieg, żeby pognać na biegówki. 🙂
Masz rację, że ciągle nogasa czuć, jest jakiś inny. Ostatnio potknęłam się, kończąc na TEJ nodze bardzo mocno i... owszem nawet ostro zabolało, ale trwało jakieś kilkanaście minut. Mnie jeszcze przeszkadza żelastwo przy różnych wygibasach. Będą mi je usuwać może w tym, ale raczej na początlu przyszłego roku.
Mój piękny zrost możesz podziwać na WWW w sygnaturce.
Pozdrawiam ciepło.
Aurora napisał(a):
Marchewko! Jeśli masz możliwość, mieszkasz tam, to przenieś się koniecznie do Ali lekarza, bo ile się można męczyć ze złamaniem!?! Może i Tobie podaliby te komórki?marchewka napisał(a):
Ala!
jesli mogę to proszę o namiar na Twojego doktora, choć obie jesteśmy leczone w stolicy, to ja chyba w jakiejś innej epoce, jak czytam co Ci na tych Szaserów wyprawiają to myslę, że może po 20 miesiącach też mogliby mi pomóc? juz mam serdecznie dość czekania na cud.
czy długo trzeba czekać na wizytę i czy przyjmuje prywatnie?
będę wdzięczna za info 😉