Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 789 z 977

LillaKorn

jasmar napisał(a):

Aurora napisał(a):

Złamałyście nogę i chcecie prasować, niby jak? 🙂 🙂 🙂

No złamałam już prawie 4 miesiące temu-będzie w niedzielę auuuuuuuuu. A chcę spróbować prasowania na siedząco, zobaczę jak się zdecyduję, bo też niespecjalnie lubię. Ale juz niektóre rzeczy mają bardzo pogniecione i nie chodzą w nich

Zleć innym coby Ci poprasowali i poczuli misję!

Aurora
Jasmar tak sobie myślę, że najważniejsze, że ty na te masaże chodzisz, bo sama byś sobie tak nie wymasowała, a ćwiczyć samemu zawsze można, chociaż rehabilitanci bardziej mobilizują i ja lubię tą atmosferę na sali bo fajni ludzie przychodzą, zawsze jest dużo śmiechu, naprawdę przyjemność, zwłaszcza teraz, gdy już nie boli tak jak na początku chodzenia dwunożnie.
jasmar

witch napisał(a):

Z takimi kolcami to zrobisz im tylko przyjemność, to prawie masaż erotyczny by był. Jeszcze im się spodoba i co wtedy ? 🙂

No, na erotyczny to ja się piszę, tzreba było tak od razu. Ala- to my juz wiemy ,czemu mąż Ci to zakupił-tylko ciekawe co miał na myśli-on Tobie czy Ty jemu???????

jasmar

LillaKorn napisał(a):

jasmar napisał(a):

Aurora napisał(a):

Złamałyście nogę i chcecie prasować, niby jak? 🙂 🙂 🙂

No złamałam już prawie 4 miesiące temu-będzie w niedzielę auuuuuuuuu. A chcę spróbować prasowania na siedząco, zobaczę jak się zdecyduję, bo też niespecjalnie lubię. Ale juz niektóre rzeczy mają bardzo pogniecione i nie chodzą w nich

Zleć innym coby Ci poprasowali i poczuli misję!

Przykra sprawa, to jedna z tych nielicznych rzeczy których nie robią(dzieci)-druga to czyszczenie kibelka. Mąż jak trzeba, to coś tam wyprasuje, ale stwierdził, że dzieci już na tyle duże że mogą same. A oni stwierdzili, że już będą w pomiętych chodzić. Muszę przeżyć, a tak na marginesie, to ich rozumiem, bo ja też tego nie cierpię i prasuję tylko to, co tego niezbędnie wymaga.

Aurora

jasmar napisał(a):

witch napisał(a):

Z takimi kolcami to zrobisz im tylko przyjemność, to prawie masaż erotyczny by był. Jeszcze im się spodoba i co wtedy ? 🙂

No, na erotyczny to ja się piszę, tzreba było tak od razu. Ala- to my juz wiemy ,czemu mąż Ci to zakupił-tylko ciekawe co miał na myśli-on Tobie czy Ty jemu???????

Nie ma jej, więc pewnie się masują teraz tymi kolcami.

jasmar

Aurora napisał(a):

Jasmar tak sobie myślę, że najważniejsze, że ty na te masaże chodzisz, bo sama byś sobie tak nie wymasowała, a ćwiczyć samemu zawsze można, chociaż rehabilitanci bardziej mobilizują i ja lubię tą atmosferę na sali bo fajni ludzie przychodzą, zawsze jest dużo śmiechu, naprawdę przyjemność, zwłaszcza teraz, gdy już nie boli tak jak na początku chodzenia dwunożnie.

Aurora masaże mam raz w tygodniu( bo inaczej bym zbankrutowała), a codziennie po wymoczeniu mąż mi masuje-podpatrzył jak to robi masażystka. Może nie jest to tak profesjonalnie jak u niej, ale całkiem dobrze mi służy. Nie narzekam

jasmar

Aurora napisał(a):

jasmar napisał(a):

witch napisał(a):

Z takimi kolcami to zrobisz im tylko przyjemność, to prawie masaż erotyczny by był. Jeszcze im się spodoba i co wtedy ? 🙂

No, na erotyczny to ja się piszę, tzreba było tak od razu. Ala- to my juz wiemy ,czemu mąż Ci to zakupił-tylko ciekawe co miał na myśli-on Tobie czy Ty jemu???????

Nie ma jej, więc pewnie się masują teraz tymi kolcami.

Ciekawe jakie będzie miała wrażenia jak skończą. bo to dziś -chyba - nabyte więc pierwszy raz. Mam nadzieję, że wróci jeszcze dziś.

Aurora

jasmar napisał(a):

Aurora napisał(a):

Jasmar tak sobie myślę, że najważniejsze, że ty na te masaże chodzisz, bo sama byś sobie tak nie wymasowała, a ćwiczyć samemu zawsze można, chociaż rehabilitanci bardziej mobilizują i ja lubię tą atmosferę na sali bo fajni ludzie przychodzą, zawsze jest dużo śmiechu, naprawdę przyjemność, zwłaszcza teraz, gdy już nie boli tak jak na początku chodzenia dwunożnie.

Aurora masaże mam raz w tygodniu( bo inaczej bym zbankrutowała), a codziennie po wymoczeniu mąż mi masuje-podpatrzył jak to robi masażystka. Może nie jest to tak profesjonalnie jak u niej, ale całkiem dobrze mi służy. Nie narzekam

I dobrze, bo to nie jest takie skomplikowane, fajnie, że mu się chce, bo mojemu nie 🙁

jasmar

alawpr napisał(a):

U mnie wyrodna rodzina na basenie... a ja...................?? Tylko miska mi pozostała;-(

No i jeszcze bidet-spróbuj ciekawe jakie będą wrażenia??

jasmar

Aurora napisał(a):

I dobrze, bo to nie jest takie skomplikowane, fajnie, że mu się chce, bo mojemu nie 🙁

No i dlatego darowuję mu to prasowanie i kibelek-sprzątam już sama i zostawiam mu tylko podłogę.

jasmar

edziag napisał(a):

Aurora napisał(a):

edziag napisał(a):

jutro na bank wylądują w czerwonym barszczu. kurcze napierdziela mnie ta noga dzisiaj bardzo, też tak miałyście po rehabilitacji? nie mogę na niej stanąć bo franca boli 🙁

Normalka. Spoko,
A teraz masz rehabilitację prywatnie?
I czy ta kobieta masowała Tobie łydkę?
prywatnie niestety 🙁 nie, masuje mi tylko stopę.
No to cieńko. Bo moja priwat masuje mi aż do tyłka i to obie nogi bo stwierdziła, że ta zdrowa jest też zmęczona bo musi pracować za dwie i jej też się należy masaż rozluźniający.
kasiek79

Aurora napisał(a):

jasmar napisał(a):

alawpr napisał(a):

O mamuniu jak ja nie nawidze prasowac. Jak narazie rodzina swietnie sobie radzi, wiec jeszcze nie oglądam zelazka 😉 No ale ja nie mam maluchów jak Kasia więc moge sie lenic. Ciekawie bedzie jak mi to lenistwo pozostanie?? Ale nawet -to rodzinka juz tak wycwiczona ze hej..

Ala co to znaczy że rodzinka wyćwiczona, a Ty nie oglądasz żelazka??? Ja też jeszcze nie tknęłam prasowania, ale moja rodzinka nie prasuje sobie sama tylko chodzi w pogniecionych rzeczach i tylko czeka aż ja zacznę. Już pewnie niedługo to nastąpi-na siedząco-bo chodzą tylko w najmniej pomiętych ciuchach a reszta zalega i tęsknie patrzy w moją stronę.

Złamałyście nogę i chcecie prasować, niby jak? 🙂 🙂 🙂

no u mnie nie grao to roli Od peirwszego dnia połamania wdomu prasowałam............. i nie tylko

kasiek79

Aurora napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

jasmar napisał(a):

To się będziesz potem martwić, a też nie bardzo wiem jakie inne leczenie oprócz gipsu, który już masz można by u Ciebie zastosować??? Najwyżej zawyrokuje inaczej z obciążaniem nogi i zabiegami. ,

chociażby orteza albo unieruchomienie odsłaniające rany coby sie goiły

Jedź na dwa fronty, jak ja. A jak ten nowy będzie chciał zastosować jakąś radykalną metodę, typu zdjęcie gipsu, to po prostu do tego starego już nie pójdziesz. A że on rzeźnik to już mówiłyśmy po gipsotomii!!!!!

pojade do Białegostoku na spokojnie pogadam ze znajomymi i sie ozbaczy

kasiek79

jasmar napisał(a):

Aurora napisał(a):

Złamałyście nogę i chcecie prasować, niby jak? 🙂 🙂 🙂

No złamałam już prawie 4 miesiące temu-będzie w niedzielę auuuuuuuuu. A chcę spróbować prasowania na siedząco, zobaczę jak się zdecyduję, bo też niespecjalnie lubię. Ale juz niektóre rzeczy mają bardzo pogniecione i nie chodzą w nich

ja dwa miechy prasowałą na siedząco ( na wózku) teraz prasuje na stojąco 🙂

jasmar

Aurora napisał(a):

Kasiek, a może Ty za bardzo się wzięłaś za ruszanie tym kolanem i jakiegoś zapalenia tkanek dostałaś (obrzęk, tkliwość, ból)?
A ta pięta też nie za fajna.

Kasia ta pięta jak dla mnie wygląda fatalnie-mój dziadek miał tak wyglądającą odleżynę. Zapitalaj do lekarza niech Ci wytnie okienko i to zobaczy i niech to się wietrzy. Bez braku powietrza ciało zacznie "gnić". Mój syn jak miał rękę w gipsie to od mojej siostry dostał 1 zeta (słownie złotówkę) i włożył ją sobie pod gips w okolice nadgarstka. I jak poszłam na RTG( całe szczęście, że po 2 dniach) to najpierw się pytali czy ma metal w ręce, a jak wyszło (powiedział co to ) to ja dostałam taki opierdziel od lekarza, że jestem wyrodna matka, jakbym ja mu to wcisła (dobrze, że mały przyznał, że nie miał kieszonki i tam schował, żeby mu rodzeństwo nie zabrało). Rozcięli mu gips i miał już tam czerwone, a moneta była jakby zaszroniona-powiedziała pielęgniarka, że bez dostępu powietrza to idzie ekspresowo. Kasia leć do lekarza i powiedz, że już nie wytrzymujesz i nie wyjdziesz jak Ci czegoś nie zrobi. To moje zdanie.
kasiek79

jasmar napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

jasmar napisał(a):

No złamałam już prawie 4 miesiące temu-będzie w niedzielę auuuuuuuuu. A chcę spróbować prasowania na siedząco, zobaczę jak się zdecyduję, bo też niespecjalnie lubię. Ale juz niektóre rzeczy mają bardzo pogniecione i nie chodzą w nich

Zleć innym coby Ci poprasowali i poczuli misję!

Przykra sprawa, to jedna z tych nielicznych rzeczy których nie robią(dzieci)-druga to czyszczenie kibelka. Mąż jak trzeba, to coś tam wyprasuje, ale stwierdził, że dzieci już na tyle duże że mogą same. A oni stwierdzili, że już będą w pomiętych chodzić. Muszę przeżyć, a tak na marginesie, to ich rozumiem, bo ja też tego nie cierpię i prasuję tylko to, co tego niezbędnie wymaga.

a ja zawsze wszystko prasuję po praniu jak skąłdam do garderoby i potem z reguły dzieciowych rzeczy juz nie msuze chyba ze jakieś koszule Ola. A nasze....... tot ez tlyko jak na jakies wyjście to usze jescze przeprasowac tak biorę z garderoby i mam spokój. A prasować.................... lubir tak samo jak gotować zmywać sprzatać i robić zakupy

jasmar

Aurora napisał(a):

alawpr napisał(a):

3.12 to istny wysyp.

I w dodatku Edzia i Jasmar się na żywo spotkają.

Nie zazdrościć, nie zazdrościć. Też tak możecie zapraszamy.

jasmar
Kasiu ja też wszystkie prace domowe lubię-kurczę teraz to nawet jeszcze bardziej, oprócz tego nieszczęsnego prasowania
kasiek79

jasmar napisał(a):

Aurora napisał(a):

Kasiek, a może Ty za bardzo się wzięłaś za ruszanie tym kolanem i jakiegoś zapalenia tkanek dostałaś (obrzęk, tkliwość, ból)?
A ta pięta też nie za fajna.

Kasia ta pięta jak dla mnie wygląda fatalnie-mój dziadek miał tak wyglądającą odleżynę. Zapitalaj do lekarza niech Ci wytnie okienko i to zobaczy i niech to się wietrzy. Bez braku powietrza ciało zacznie "gnić". Mój syn jak miał rękę w gipsie to od mojej siostry dostał 1 zeta (słownie złotówkę) i włożył ją sobie pod gips w okolice nadgarstka. I jak poszłam na RTG( całe szczęście, że po 2 dniach) to najpierw się pytali czy ma metal w ręce, a jak wyszło (powiedział co to ) to ja dostałam taki opierdziel od lekarza, że jestem wyrodna matka, jakbym ja mu to wcisła (dobrze, że mały przyznał, że nie miał kieszonki i tam schował, żeby mu rodzeństwo nie zabrało). Rozcięli mu gips i miał już tam czerwone, a moneta była jakby zaszroniona-powiedziała pielęgniarka, że bez dostępu powietrza to idzie ekspresowo. Kasia leć do lekarza i powiedz, że już nie wytrzymujesz i nie wyjdziesz jak Ci czegoś nie zrobi. To moje zdanie.
powiem ci ze naarzie pieta mi jakos specjalnie nie dokucza. Poczekam do niedzieli bo i tak nie mam jak do Białegostoku jechac. A tutaj na poewno nie pójde. Zobacze co ten inny powie na to.
Aurora

kasiek79 napisał(a):

a ja zawsze wszystko prasuję po praniu jak skąłdam do garderoby i potem z reguły dzieciowych rzeczy juz nie msuze chyba ze jakieś koszule Ola. A nasze....... tot ez tlyko jak na jakies wyjście to usze jescze przeprasowac tak biorę z garderoby i mam spokój. A prasować.................... lubir tak samo jak gotować zmywać sprzatać i robić zakupy

Idealna gospodyni. Jak ty to robisz? Ty sypiasz w ogóle? Ja to nigdy na wszystko czasu nie miałam, no ale sama robota to u mnie 9-10 godzin (z dojazdami)

jasmar
No jak Cię pieta nie boli to może nie jest tak źle. Ale ja wolę na zimne dmuchać
jasmar

Aurora napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

a ja zawsze wszystko prasuję po praniu jak skąłdam do garderoby i potem z reguły dzieciowych rzeczy juz nie msuze chyba ze jakieś koszule Ola. A nasze....... tot ez tlyko jak na jakies wyjście to usze jescze przeprasowac tak biorę z garderoby i mam spokój. A prasować.................... lubir tak samo jak gotować zmywać sprzatać i robić zakupy

Idealna gospodyni. Jak ty to robisz? Ty sypiasz w ogóle? Ja to nigdy na wszystko czasu nie miałam, no ale sama robota to u mnie 9-10 godzin (z dojazdami)

Ja też podziwiam, bo ciągle miałam "tyły" a tu jeszcze klasówki nocami sprawdzałam-jak dzieci były małe-żeby nie porozwłóczyły po domu.

kasiek79

Aurora napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

a ja zawsze wszystko prasuję po praniu jak skąłdam do garderoby i potem z reguły dzieciowych rzeczy juz nie msuze chyba ze jakieś koszule Ola. A nasze....... tot ez tlyko jak na jakies wyjście to usze jescze przeprasowac tak biorę z garderoby i mam spokój. A prasować.................... lubir tak samo jak gotować zmywać sprzatać i robić zakupy

Idealna gospodyni. Jak ty to robisz? Ty sypiasz w ogóle? Ja to nigdy na wszystko czasu nie miałam, no ale sama robota to u mnie 9-10 godzin (z dojazdami)

ja codzinnie wychodziłą o 7 rano i wracałąm po 15 czasami jak miałą wywiadówki albo rady to póxniej. W zeszłym roku codzinnie jakies 2 godzinki przygotowywaął sie do pracy plus sparwdziany kartkówki. mąz prawie nic nie robił wiec ja musiaął obleciec sklep (zakupki) gotowanie pranie sprzatanie prasowanie . Poniewaz nie lubie siedzieć w domu to jescze do kumeli szłą z dzieciakami. Lubiłą życie na pełnych obrotach. W wekendy wyjeżdżałam w Polskę na zawody i wracałą w niedziele w nocy i leciałą do roboty. Ale uwielbiałąm to. Mam nadzieję ze szybko do tego wórce. Lubiłą jak nie miałą zcasu zeby na pupe uisąść

Aurora

kasiek79 napisał(a):

ja codzinnie wychodziłą o 7 rano i wracałąm po 15 czasami jak miałą wywiadówki albo rady to póxniej. W zeszłym roku codzinnie jakies 2 godzinki przygotowywaął sie do pracy plus sparwdziany kartkówki. mąz prawie nic nie robił wiec ja musiaął obleciec sklep (zakupki) gotowanie pranie sprzatanie prasowanie . Poniewaz nie lubie siedzieć w domu to jescze do kumeli szłą z dzieciakami. Lubiłą życie na pełnych obrotach. W wekendy wyjeżdżałam w Polskę na zawody i wracałą w niedziele w nocy i leciałą do roboty. Ale uwielbiałąm to. Mam nadzieję ze szybko do tego wórce. Lubiłą jak nie miałą zcasu zeby na pupe uisąść

To nic dziwnego, że mąż doznał szoku jak musiał wszystko robić, ale może dzięki temu docenił, jak dobrze z tobą ma.

kasiek79

jasmar napisał(a):

Aurora napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

a ja zawsze wszystko prasuję po praniu jak skąłdam do garderoby i potem z reguły dzieciowych rzeczy juz nie msuze chyba ze jakieś koszule Ola. A nasze....... tot ez tlyko jak na jakies wyjście to usze jescze przeprasowac tak biorę z garderoby i mam spokój. A prasować.................... lubir tak samo jak gotować zmywać sprzatać i robić zakupy

Idealna gospodyni. Jak ty to robisz? Ty sypiasz w ogóle? Ja to nigdy na wszystko czasu nie miałam, no ale sama robota to u mnie 9-10 godzin (z dojazdami)

Ja też podziwiam, bo ciągle miałam "tyły" a tu jeszcze klasówki nocami sprawdzałam-jak dzieci były małe-żeby nie porozwłóczyły po domu.

klasówki sparwdzam i ukłaam też w nocy jak dzieci śpią bo inaczej nie moge się skupić dzien wykorzystywałą na wszystkei czynności domowe do tego pływalnia aerobik i jogging. I powiem wam ze im wiecej miałą zajec bo jeszce niedwano jak córa miała 4 meisiace zaczełam w białymstoku dwie podyplomówki i ciągneła je razem jeździłąm z Uniwerku na AWF i zcasami wracałamz powrotem liste podpsiac A maz przywoził mi mała pod uczelnie i ja wychodział karmic ja w samochodzie bo mała zaraza nie chciała mojego mleka z butelki. Do tego jescze wieczorem udawalo mi sie wyjsc na imprezę. No ale im wiecej zajęc miaąłm tym barzdeij zorganizowana bylam

kasiek79

Aurora napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

ja codzinnie wychodziłą o 7 rano i wracałąm po 15 czasami jak miałą wywiadówki albo rady to póxniej. W zeszłym roku codzinnie jakies 2 godzinki przygotowywaął sie do pracy plus sparwdziany kartkówki. mąz prawie nic nie robił wiec ja musiaął obleciec sklep (zakupki) gotowanie pranie sprzatanie prasowanie . Poniewaz nie lubie siedzieć w domu to jescze do kumeli szłą z dzieciakami. Lubiłą życie na pełnych obrotach. W wekendy wyjeżdżałam w Polskę na zawody i wracałą w niedziele w nocy i leciałą do roboty. Ale uwielbiałąm to. Mam nadzieję ze szybko do tego wórce. Lubiłą jak nie miałą zcasu zeby na pupe uisąść

To nic dziwnego, że mąż doznał szoku jak musiał wszystko robić, ale może dzięki temu docenił, jak dobrze z tobą ma.

oj doznał doznał i teraz widze jak się cieszy jak pomalu wróciłą do wszystkich czynności.ALe............... śmieję sie do niego ze dobrze nam to zlamanie zrobiło bo zaczał duzo robic w domu i wiele z tego zostalo mu do etraz. On tweirdzi ze niby zawsze dużo robil 🙂 Ech nieh sobie tak mysli ja i tak wiem sowje i jescze mu udowodnię ze sie mylił

Aurora

kasiek79 napisał(a):

jasmar napisał(a):

Aurora napisał(a):

Idealna gospodyni. Jak ty to robisz? Ty sypiasz w ogóle? Ja to nigdy na wszystko czasu nie miałam, no ale sama robota to u mnie 9-10 godzin (z dojazdami)

Ja też podziwiam, bo ciągle miałam "tyły" a tu jeszcze klasówki nocami sprawdzałam-jak dzieci były małe-żeby nie porozwłóczyły po domu.

klasówki sparwdzam i ukłaam też w nocy jak dzieci śpią bo inaczej nie moge się skupić dzien wykorzystywałą na wszystkei czynności domowe do tego pływalnia aerobik i jogging. I powiem wam ze im wiecej miałą zajec bo jeszce niedwano jak córa miała 4 meisiace zaczełam w białymstoku dwie podyplomówki i ciągneła je razem jeździłąm z Uniwerku na AWF i zcasami wracałamz powrotem liste podpsiac A maz przywoził mi mała pod uczelnie i ja wychodział karmic ja w samochodzie bo mała zaraza nie chciała mojego mleka z butelki. Do tego jescze wieczorem udawalo mi sie wyjsc na imprezę. No ale im wiecej zajęc miaąłm tym barzdeij zorganizowana bylam

A mąż nie marudził, bo mój by nie zdzierżył, jakby tak stale musiał z dzieciakami siedzieć sam, a ja bym "latała".

jasmar
Oj Alawpr ja Ci czasu Ćwiczeń nie liczę ale wyruszyłaś już 2 godzinki temu, ja obiecałam czekać I co nie ma Cię????
jasmar

Aurora napisał(a):

[
A mąż nie marudził, bo mój by nie zdzierżył, jakby tak stale musiał z dzieciakami siedzieć sam, a ja bym "latała".

Jak siedział z dziećmi w domu to chyba zawsze coś zrobił???? Ale Ty to faktycznie jesteś pędziwiatr
kasiek79

Aurora napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

jasmar napisał(a):

Ja też podziwiam, bo ciągle miałam "tyły" a tu jeszcze klasówki nocami sprawdzałam-jak dzieci były małe-żeby nie porozwłóczyły po domu.

klasówki sparwdzam i ukłaam też w nocy jak dzieci śpią bo inaczej nie moge się skupić dzien wykorzystywałą na wszystkei czynności domowe do tego pływalnia aerobik i jogging. I powiem wam ze im wiecej miałą zajec bo jeszce niedwano jak córa miała 4 meisiace zaczełam w białymstoku dwie podyplomówki i ciągneła je razem jeździłąm z Uniwerku na AWF i zcasami wracałamz powrotem liste podpsiac A maz przywoził mi mała pod uczelnie i ja wychodział karmic ja w samochodzie bo mała zaraza nie chciała mojego mleka z butelki. Do tego jescze wieczorem udawalo mi sie wyjsc na imprezę. No ale im wiecej zajęc miaąłm tym barzdeij zorganizowana bylam
A mąż nie marudził, bo mój by nie zdzierżył, jakby tak stale musiał z dzieciakami siedzieć sam, a ja bym "latała".
co do podyplomówek to musiała nie miałą wyjscia. Czaęsto zadazalo się tak ze jechała do białegostoku samam z dzieciakami i mama pilnował ich jak ja byłą w szkole a mąz siedzial w domu w Augustowie wieć miał całkowicie wolne. jak dzieciaki były mniejsze a ja wyjeżdżałą na zawody to też zawoziął dzieci do mamy a on byl sam Dopeior później on zaczal sie nimi zajmowac Ale często bylo tak ze musiałą wyjeżdżać w piatek rano a on jescze na popołudnia pracował wiec chcąc nie chcąc musiała je wieśc do mamy.
A czy mu nie przeszkadzało??????? wiesz on często jeździł na swoje zloty ja na swoje o tego troche dorabiaa na zawodach chociaż barzdiej robiłam to z przyjemności. No i jestem zła bo własnie już kilak zawodow mi przepadło bo nie mogła jechac z ta noga (sedziueje na lodzie i musze być na łyżwach). Z resztą sami bardzo dużo podrózujemy i każdy wolny weekend gdzies jechaliśmy wspólnie. Każde ferie na anrtach lato to cała Polska przejechana. A jak jaki dłuższy weekend to rodzinne zlotowe spotkanka mieliśmy