marchewka napisał(a):
a to się ma wybór? mozna sobie zażyczyć?alawpr napisał(a):
Marcheweczko nie wiem jak ty,ale ja na lędzwiowe absolutnie sie nie nadaję. I bardzo was wszystkie podziwiam.
we Francji miałam jakiegoś mixa, lędźwiowe i spanko w jednym, nie wiem co to było, ale było mi po tym bardzo dobrze 😉 i żadnych dzialan ubocznych, czy miał ktoś podobnie?
Złamanie nogi - rehabilitacja
Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 796 z 977
alawpr napisał(a):
Mi forum też bardzo pomaga,inaczej wariatkowo by mnie czekało. Jak coś teraz pójdzie nie tak ,albo mi cos wynajdą to zapakuję walizki i zwieję gdzieś bardzo daleko!!
Nawet tak nie myśl!
marchewka napisał(a):
ja to się boję, że ciśnienie to mi tak skoczy, że nie będą chcieli mnie rozkręcić, panicznie się boję, a tu nic na odwagę nie można... miałaś lędźwiowe czy narkozę?
Ciśnienie zawsze trochę skoczy przed zabiegiem. A co do znieczulenia to mam teraz dylemat, bo pierwszą operację miałam w podpajęczynówkowym i było OK. Potem miałam raz narkozę-ale męczyły m,nie przez długi czas wymioty, co przy ciachniętym brzuchu było okropne i znów podpajęczynówkowe(w październiku) i tu pojawił się problem-anestezjolog wkłuł się mi dopiero za 4 razem. I teraz mam dylemat za czym optować przy wyciąganiu. sama nie wiem-jeszcze.
marchewka napisał(a):
a to się ma wybór? mozna sobie zażyczyć?alawpr napisał(a):
Marcheweczko nie wiem jak ty,ale ja na lędzwiowe absolutnie sie nie nadaję. I bardzo was wszystkie podziwiam.
we Francji miałam jakiegoś mixa, lędźwiowe i spanko w jednym, nie wiem co to było, ale było mi po tym bardzo dobrze 😉 i żadnych dzialan ubocznych, czy miał ktoś podobnie?
jasmar napisał(a):
marchewka napisał(a):
ja to się boję, że ciśnienie to mi tak skoczy, że nie będą chcieli mnie rozkręcić, panicznie się boję, a tu nic na odwagę nie można... miałaś lędźwiowe czy narkozę?
Ciśnienie zawsze trochę skoczy przed zabiegiem. A co do znieczulenia to mam teraz dylemat, bo pierwszą operację miałam w podpajęczynówkowym i było OK. Potem miałam raz narkozę-ale męczyły m,nie przez długi czas wymioty, co przy ciachniętym brzuchu było okropne i znów podpajęczynówkowe(w październiku) i tu pojawił się problem-anestezjolog wkłuł się mi dopiero za 4 razem. I teraz mam dylemat za czym optować przy wyciąganiu. sama nie wiem-jeszcze.
No na pewno narkozy na takie coś nie dadzą, raczej zewnątrzoponowe albo głupiego jacha.
alawpr napisał(a):
marchewka napisał(a):
alawpr napisał(a):
Niestety ale tak. I cyk w brzuch też pnie mnie na lidera ;-(
no nie kochana, chyba nie doganiasz moich 350 iluś tam?
O kurka...... co ty ...marchewka??? Czemu ci tyle tego zapodali jak nie miałaś tyle nogi w gipsie. Przeciez po pewnym czasie polamańcom po ze złomem odstawiaja?
nie wiem właściwie, bo mi doktor powiedział, że dopóki nie chodzi się normalnie to się trzeba kłuć i sama sobie decydowalam, mam lekarzy w rodzinie to recepty miałam bez łażenia po orto i innych, pod koniec to już tak co drugi trzeci dzień aż uznałam że chodzę normalnie i odstawilam beż żadnych konsultacji, robilam sobie badania krwi żeby sprawdzić czy mi coś nie szkodzi i było ok, więc chyba nie zaszkodziło, zresztą miałam na bieżąco sprawdzane krążenie w nodze i dopóki nie było najlepie to brałam, może przesadziłam ale jak myślałam o tych wszystkich krążeniowych powiklaniach to wolałam się kłuć...
marchewka napisał(a):
no nie kochana, chyba nie doganiasz moich 350 iluś tam?alawpr napisał(a):
Niestety ale tak. I cyk w brzuch też pnie mnie na lidera ;-(Aurora napisał(a):
Alawpr, czy Ty nie zostaniesz przypadkiem naszym gipsowym rekordzistą?
No i podziwiam Alawpr też już ma ogrom sztuk. Jesteście laski twarde sztuki- tylko brać z Was przykład
Aurora napisał(a):
jasmar napisał(a):
marchewka napisał(a):
ja to się boję, że ciśnienie to mi tak skoczy, że nie będą chcieli mnie rozkręcić, panicznie się boję, a tu nic na odwagę nie można... miałaś lędźwiowe czy narkozę?
Ciśnienie zawsze trochę skoczy przed zabiegiem. A co do znieczulenia to mam teraz dylemat, bo pierwszą operację miałam w podpajęczynówkowym i było OK. Potem miałam raz narkozę-ale męczyły m,nie przez długi czas wymioty, co przy ciachniętym brzuchu było okropne i znów podpajęczynówkowe(w październiku) i tu pojawił się problem-anestezjolog wkłuł się mi dopiero za 4 razem. I teraz mam dylemat za czym optować przy wyciąganiu. sama nie wiem-jeszcze.
No na pewno narkozy na takie coś nie dadzą, raczej zewnątrzoponowe albo głupiego jacha.
a głupi jaś i narkoza to nie to samo?
alawpr napisał(a):
Ja poprosiłam grzecznie o pełna narkozę, gdyż inaczej bym im rozniosła tą całą sterylną salkę.Po prostu nie mogę ogladac ani słuchac bo robi mi sie lekutko nie fajnie. I przystano na moje błaganie 😉)marchewka napisał(a):
a to się ma wybór? mozna sobie zażyczyć?alawpr napisał(a):
Marcheweczko nie wiem jak ty,ale ja na lędzwiowe absolutnie sie nie nadaję. I bardzo was wszystkie podziwiam.
we Francji miałam jakiegoś mixa, lędźwiowe i spanko w jednym, nie wiem co to było, ale było mi po tym bardzo dobrze 😉 i żadnych dzialan ubocznych, czy miał ktoś podobnie?
marchewka napisał(a):
a to się ma wybór? mozna sobie zażyczyć?alawpr napisał(a):
Marcheweczko nie wiem jak ty,ale ja na lędzwiowe absolutnie sie nie nadaję. I bardzo was wszystkie podziwiam.
we Francji miałam jakiegoś mixa, lędźwiowe i spanko w jednym, nie wiem co to było, ale było mi po tym bardzo dobrze 😉 i żadnych dzialan ubocznych, czy miał ktoś podobnie?
alawpr napisał(a):
Mi forum też bardzo pomaga,inaczej wariatkowo by mnie czekało. Jak coś teraz pójdzie nie tak ,albo mi cos wynajdą to zapakuję walizki i zwieję gdzieś bardzo daleko!!
A koleżanki z pracy pomogą ulotnić Ci się hi hi hi
Aurora napisał(a):
No na pewno narkozy na takie coś nie dadzą, raczej zewnątrzoponowe albo głupiego jacha.
No jak tylko głupiego i miejscówkę to może być ale jak zechcą w kręgosłup to będę się bała.
marchewka napisał(a):
Aurora napisał(a):
jasmar napisał(a):
Ciśnienie zawsze trochę skoczy przed zabiegiem. A co do znieczulenia to mam teraz dylemat, bo pierwszą operację miałam w podpajęczynówkowym i było OK. Potem miałam raz narkozę-ale męczyły m,nie przez długi czas wymioty, co przy ciachniętym brzuchu było okropne i znów podpajęczynówkowe(w październiku) i tu pojawił się problem-anestezjolog wkłuł się mi dopiero za 4 razem. I teraz mam dylemat za czym optować przy wyciąganiu. sama nie wiem-jeszcze.
No na pewno narkozy na takie coś nie dadzą, raczej zewnątrzoponowe albo głupiego jacha.
a głupi jaś i narkoza to nie to samo?
Nie głupiego jasia podawano kiedys przed na rozluznienie .
alawpr napisał(a):
Jasmar a czemu ci nie podano zastrzyku na wymioty tzn żeby ich nie było? Ja takowe dostałam i było miodzio .Nic mnie nie muliło.
Dostałam jeden po zabiegu drugi na wieczór i trzeci następnego dnia. Ale mino to co łykłam wodę w drugim dniu to............zwrot
jasmar napisał(a):
Aurora napisał(a):
No na pewno narkozy na takie coś nie dadzą, raczej zewnątrzoponowe albo głupiego jacha.
No jak tylko głupiego i miejscówkę to może być ale jak zechcą w kręgosłup to będę się bała.
Może akurat na takiego anastezjologa trafiłaś, co nie potrafił się wkłuć, to chyba zwykły pech.
Aurora napisał(a):
Ten szpital to naprawdę jakiś ewenement jest, że przystają na propozycje pacjentów i to na narkozę!!!! To na pewno była narkoza???alawpr napisał(a):
Ja poprosiłam grzecznie o pełna narkozę, gdyż inaczej bym im rozniosła tą całą sterylną salkę.Po prostu nie mogę ogladac ani słuchac bo robi mi sie lekutko nie fajnie. I przystano na moje błaganie 😉)marchewka napisał(a):
a to się ma wybór? mozna sobie zażyczyć?
we Francji miałam jakiegoś mixa, lędźwiowe i spanko w jednym, nie wiem co to było, ale było mi po tym bardzo dobrze 😉 i żadnych dzialan ubocznych, czy miał ktoś podobnie?
Aurora napisał(a):
jasmar napisał(a):
Aurora napisał(a):
No na pewno narkozy na takie coś nie dadzą, raczej zewnątrzoponowe albo głupiego jacha.
No jak tylko głupiego i miejscówkę to może być ale jak zechcą w kręgosłup to będę się bała.
Może akurat na takiego anastezjologa trafiłaś, co nie potrafił się wkłuć, to chyba zwykły pech.
Mam nadzieję, bo on stwierdził, ze mam za dużo ciałka i dlatego mu nie idzie za dobrze. A co miał powiedzieć, że on niedojda nie umie. Nie uświadamiałam go, że poprzednio w Zakopcu wkłuli się od razu i nic nie bolało.
jasmar napisał(a):
alawpr napisał(a):
Mi forum też bardzo pomaga,inaczej wariatkowo by mnie czekało. Jak coś teraz pójdzie nie tak ,albo mi cos wynajdą to zapakuję walizki i zwieję gdzieś bardzo daleko!!
A koleżanki z pracy pomogą ulotnić Ci się hi hi hi
Przemycą w bagazowym lub w szafach z cateringiem.
alawpr napisał(a):
Tak. Anastezjolog przyszedł przed na wywiad podpisałam mu papiery i porozmawiał jak z człowiekiem.Opowiedziałam mu o reakcji organizmu na podpajęczynkowe bo juz miałam i zgodził sie ze mną że zrobia mi w narkozie.
Ala a jaką miałaś reakcję na podpajęczynówkowe????? Coś Ci się po nim działo?????
alawpr napisał(a):
Niestety te nasze zastrzyki w brzuszek maja wpływ negatywny na zrost. Ale ja nie mam wyjścia bo noga nadal w gipsie.
to może dlatego ja się tak długo zrastam?
alawpr napisał(a):
Aurora napisał(a):
alawpr napisał(a):
Ja poprosiłam grzecznie o pełna narkozę, gdyż inaczej bym im rozniosła tą całą sterylną salkę.Po prostu nie mogę ogladac ani słuchac bo robi mi sie lekutko nie fajnie. I przystano na moje błaganie 😉)
Ten szpital to naprawdę jakiś ewenement jest, że przystają na propozycje pacjentów i to na narkozę!!!! To na pewno była narkoza???
Tak. Anastezjolog przyszedł przed na wywiad podpisałam mu papiery i porozmawiał jak z człowiekiem.Opowiedziałam mu o reakcji organizmu na podpajęczynkowe bo juz miałam i zgodził sie ze mną że zrobia mi w narkozie.
No tak, skoro u Ciebie były przeciwskazania, to dobrze zrobili. Ale to był tylko zastrzyk, czy jeszcze coś wdychałaś?
alawpr napisał(a):
jasmar napisał(a):
alawpr napisał(a):
Mi forum też bardzo pomaga,inaczej wariatkowo by mnie czekało. Jak coś teraz pójdzie nie tak ,albo mi cos wynajdą to zapakuję walizki i zwieję gdzieś bardzo daleko!!
A koleżanki z pracy pomogą ulotnić Ci się hi hi hi
Przemycą w bagazowym lub w szafach z cateringiem.
No do tych szaf to chyba trzeba się nieźle poskładać-myślę, ze nie będziesz ryzykować. Ale na poważnie nigdzie mi tu nie zwiewaj bo Cię po pierwsze potrzebujemy a po drugie i najważniejsze będzie dobrze. I nawet inaczej nie myśl
jasmar napisał(a):
alawpr napisał(a):
Tak. Anastezjolog przyszedł przed na wywiad podpisałam mu papiery i porozmawiał jak z człowiekiem.Opowiedziałam mu o reakcji organizmu na podpajęczynkowe bo juz miałam i zgodził sie ze mną że zrobia mi w narkozie.
Ala a jaką miałaś reakcję na podpajęczynówkowe????? Coś Ci się po nim działo?????
Oj wstyd opowiadac, ale wam powiem .Dostałam jakiejs schizy,ze nie moge sie ruszyc.czułam sie tak jak osoba z klaustrofobią. A jej nie mam bo inaczej nie mogłabym pracowac w swym zawodzie.miałam jakiesjazdy wrecz jak w amoku narkotycznym .Jasmar ja nie patrze sie jak mi sie robi zastrzyki ,bo mam odruchy wymiotne.Jakas ze mnie dupa wołowa i już;-(
Aurora napisał(a):
Ja bym wolała takie ogólne, co mnie uśpi na czas zabiegu i żebym po kilku godzinach mogła iść do domu.
No to ja bym nie była w stanie po narkozie. Ale boję się tego kłucia, bo na starość ten odcinek kręgosłupa będzie napieprzać. Tym bardziej, że ja kilkanaście lat temu jak miałam zapalenie opon mózgowych(wirusowe-nie zostawia żadnych śladów-tak przynajmniej mi wtedy mówili) to miałam 3 punkcje z kręgosłupa, ostatnio 2 znieczulenia. Więc ten odcinek jest już nieźle podziobany