Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 797 z 977

jasmar

Aurora napisał(a):

Ale w miejscowym chyba nie wyciągają tych śrub, czy bywają takie przypadki? Bo kiedyś ktoś pisał, że mu na żywca wyciągali - bez znieczulenia, ale to chyba tylko takie zewnętrzne śruby?

Tą z więzozrostu wyciągali w miejscowym. Ale jak więcej to jeszcze nie wiem. Może dopytam na następnej wizycie. Jak lekarz sam zacznie o wyciąganiu.

alawpr

Aurora napisał(a):

alawpr napisał(a):

Aurora napisał(a):

Ten szpital to naprawdę jakiś ewenement jest, że przystają na propozycje pacjentów i to na narkozę!!!! To na pewno była narkoza???

Tak. Anastezjolog przyszedł przed na wywiad podpisałam mu papiery i porozmawiał jak z człowiekiem.Opowiedziałam mu o reakcji organizmu na podpajęczynkowe bo juz miałam i zgodził sie ze mną że zrobia mi w narkozie.

No tak, skoro u Ciebie były przeciwskazania, to dobrze zrobili. Ale to był tylko zastrzyk, czy jeszcze coś wdychałaś?

Zastrzyk i maska na gębę a później mogli robic co chcieli.

Aurora

jasmar napisał(a):

Aurora napisał(a):

Ja bym wolała takie ogólne, co mnie uśpi na czas zabiegu i żebym po kilku godzinach mogła iść do domu.

No to ja bym nie była w stanie po narkozie. Ale boję się tego kłucia, bo na starość ten odcinek kręgosłupa będzie napieprzać. Tym bardziej, że ja kilkanaście lat temu jak miałam zapalenie opon mózgowych(wirusowe-nie zostawia żadnych śladów-tak przynajmniej mi wtedy mówili) to miałam 3 punkcje z kręgosłupa, ostatnio 2 znieczulenia. Więc ten odcinek jest już nieźle podziobany

Ja tak miałam kiedyś (zabieg 25 minutowy) i obudzili mnie, a potem już nie zasnęłam w ogóle i po kilku godzinach poszłam do domu. Bardzo dobrze się czułam. A po zewnątrzoponowym trzeba leżeć w szpitalu, nie można wstać i te cewniki i w ogóle. Dla mnie to gorsze.

alawpr

Aurora napisał(a):

Ale w miejscowym chyba nie wyciągają tych śrub, czy bywają takie przypadki? Bo kiedyś ktoś pisał, że mu na żywca wyciągali - bez znieczulenia, ale to chyba tylko takie zewnętrzne śruby?

Ze mna były babeczki po wyciaganiu dwie z podpajeczynkowym a jedną uspili zastrzykiem tylko.

jasmar

alawpr napisał(a):

jasmar napisał(a):

alawpr napisał(a):

Tak. Anastezjolog przyszedł przed na wywiad podpisałam mu papiery i porozmawiał jak z człowiekiem.Opowiedziałam mu o reakcji organizmu na podpajęczynkowe bo juz miałam i zgodził sie ze mną że zrobia mi w narkozie.

Ala a jaką miałaś reakcję na podpajęczynówkowe????? Coś Ci się po nim działo?????

Oj wstyd opowiadac, ale wam powiem .Dostałam jakiejs schizy,ze nie moge sie ruszyc.czułam sie tak jak osoba z klaustrofobią. A jej nie mam bo inaczej nie mogłabym pracowac w swym zawodzie.miałam jakiesjazdy wrecz jak w amoku narkotycznym .Jasmar ja nie patrze sie jak mi sie robi zastrzyki ,bo mam odruchy wymiotne.Jakas ze mnie dupa wołowa i już;-(

Na zastrzyki, pobierania krwi i szwy-świeże też nie patrzę, bo jakoś wtedy się telepię. Ale jak robiłam sobie w brzucho, to kilka minut się przymierzałam i pierwsze zastrzyki to przycelowałam i zamykałam oczy. potem stwierdziłam, że to głupie bo mogę źle trafić-nie w to miejsce co sobie upatrzyłam.

Aurora

marchewka napisał(a):

alawpr napisał(a):

Niestety te nasze zastrzyki w brzuszek maja wpływ negatywny na zrost. Ale ja nie mam wyjścia bo noga nadal w gipsie.

to może dlatego ja się tak długo zrastam?

Zrosłaś się, musisz się przestawić już!!! 🙂

alawpr
mi do tej pory mąż sie wyżywa na brzuchu 😉
jasmar

Aurora napisał(a):

jasmar napisał(a):

Aurora napisał(a):

Ja bym wolała takie ogólne, co mnie uśpi na czas zabiegu i żebym po kilku godzinach mogła iść do domu.

No to ja bym nie była w stanie po narkozie. Ale boję się tego kłucia, bo na starość ten odcinek kręgosłupa będzie napieprzać. Tym bardziej, że ja kilkanaście lat temu jak miałam zapalenie opon mózgowych(wirusowe-nie zostawia żadnych śladów-tak przynajmniej mi wtedy mówili) to miałam 3 punkcje z kręgosłupa, ostatnio 2 znieczulenia. Więc ten odcinek jest już nieźle podziobany

Ja tak miałam kiedyś (zabieg 25 minutowy) i obudzili mnie, a potem już nie zasnęłam w ogóle i po kilku godzinach poszłam do domu. Bardzo dobrze się czułam. A po zewnątrzoponowym trzeba leżeć w szpitalu, nie można wstać i te cewniki i w ogóle. Dla mnie to gorsze.

Po śrubach miałam cewnik. Ale teraz w październiku to nie. I mnie lekarz powiedział, ze po podpajęczynówkowym można wstać po 8 godzinach. Więc rano mnie porządnie spędzali z łóżka, ale ja nie mogłam usiąść-ból brzucha. A zabieg miałam ok 17.

Aurora
Mój lekarz powiedział, że za pół roku mam najwcześniej myśleć o wyciąganiu śrub. I stwierdzam teraz, że skoro w niczym mi one nie przeszkadzają, to może nawet dobrze, że je mam, bezpieczniej jakoś?
alawpr
Starzy forumowicze mieli bardzo róznie wyciągane żelazo z nóg. Kazdy inaczej .Inny rodzaj znieczulenia . Teraz jak robili mi zabieg ,trwał bardzo krótko to podali mi tylko usypiacza w żyłkę. I po nim nic sie nie działo i praktycznie zaraz mogłam iśc o właśnych siłach i kulach do wc.
marchewka
dziękuję wszystkim za miłe pogawędki i spadam, bo rano trzeba wstać, dobranoc 😉
alawpr

jasmar napisał(a):

Aurora napisał(a):

jasmar napisał(a):

No to ja bym nie była w stanie po narkozie. Ale boję się tego kłucia, bo na starość ten odcinek kręgosłupa będzie napieprzać. Tym bardziej, że ja kilkanaście lat temu jak miałam zapalenie opon mózgowych(wirusowe-nie zostawia żadnych śladów-tak przynajmniej mi wtedy mówili) to miałam 3 punkcje z kręgosłupa, ostatnio 2 znieczulenia. Więc ten odcinek jest już nieźle podziobany

Ja tak miałam kiedyś (zabieg 25 minutowy) i obudzili mnie, a potem już nie zasnęłam w ogóle i po kilku godzinach poszłam do domu. Bardzo dobrze się czułam. A po zewnątrzoponowym trzeba leżeć w szpitalu, nie można wstać i te cewniki i w ogóle. Dla mnie to gorsze.

Po śrubach miałam cewnik. Ale teraz w październiku to nie. I mnie lekarz powiedział, ze po podpajęczynówkowym można wstać po 8 godzinach. Więc rano mnie porządnie spędzali z łóżka, ale ja nie mogłam usiąść-ból brzucha. A zabieg miałam ok 17.

To babkom po tym znieczuleniu pozwolono wstac dopiero po 12 godzinach.

jasmar

Aurora napisał(a):

marchewka napisał(a):

alawpr napisał(a):

Niestety te nasze zastrzyki w brzuszek maja wpływ negatywny na zrost. Ale ja nie mam wyjścia bo noga nadal w gipsie.

to może dlatego ja się tak długo zrastam?

Zrosłaś się, musisz się przestawić już!!! 🙂

A poza tym tak wielkiego wpływu to pewnie nie ma. Tylko taka nasza indywidualna "uroda" organizmu. Myśl pozytywnie, że to już praiwe koniec.Jak wyjmą złom i będziesz chodzić to już tak nie będziesz liczyć dni i jakoś pójdzie też szybciej.

alawpr
Oj,oj napisałam już 3003 posty.!!
jasmar

alawpr napisał(a):

mi do tej pory mąż sie wyżywa na brzuchu 😉

Powiedz mu, że potem musi tyle samo buziaków dać w brzuszek, co było zastzryków, żeby Ci to zrekompensować

alawpr

marchewka napisał(a):

dziękuję wszystkim za miłe pogawędki i spadam, bo rano trzeba wstać, dobranoc 😉

Śpij dobrze i nie bój nic! Pa,pa.

Aurora

alawpr napisał(a):

Starzy forumowicze mieli bardzo róznie wyciągane żelazo z nóg. Kazdy inaczej .Inny rodzaj znieczulenia . Teraz jak robili mi zabieg ,trwał bardzo krótko to podali mi tylko usypiacza w żyłkę. I po nim nic sie nie działo i praktycznie zaraz mogłam iśc o właśnych siłach i kulach do wc.

Tak bym chciała, jak już przyjdzie co do czego, bo podobno wyciąganie śrub mało skomplikowane jest.

Aurora

alawpr napisał(a):

Oj,oj napisałam już 3003 posty.!!

No nieźle!

jasmar

Aurora napisał(a):

Mój lekarz powiedział, że za pół roku mam najwcześniej myśleć o wyciąganiu śrub. I stwierdzam teraz, że skoro w niczym mi one nie przeszkadzają, to może nawet dobrze, że je mam, bezpieczniej jakoś?

Moje myślenie początkowo to było w wakacje mi wyjmą. Bo jak wrócę do pracy to nie barzdo chcę zaraz znów iść na L4-takie zastępstwa źle wpływają na uczenie się, dzieciaki są wybite z rytmu. Poza tym na wiosnę są egzaminy a ja je kiedyś sprawdzałam, a teraz jestem już weryfikatorem więc też mi szkoda odpuścić pracę w OKE

alawpr

Aurora napisał(a):

alawpr napisał(a):

Starzy forumowicze mieli bardzo róznie wyciągane żelazo z nóg. Kazdy inaczej .Inny rodzaj znieczulenia . Teraz jak robili mi zabieg ,trwał bardzo krótko to podali mi tylko usypiacza w żyłkę. I po nim nic sie nie działo i praktycznie zaraz mogłam iśc o właśnych siłach i kulach do wc.

Tak bym chciała, jak już przyjdzie co do czego, bo podobno wyciąganie śrub mało skomplikowane jest.

One naprawde dobrze sie czuły po tym wyciaganiu jak leżałam znimi na POPie. tylko te dwie leżały jak dwa naleśniki,bo wstawac nie mogły. A my dwie po pełnej narkozie mogłyśmy siedzie i gadac i po paru godzinach wywiezli nas na nasze sale.

alawpr
Jasmar co ma byc to bedzie.Nie masz wpływu na to.Szoda dzieciaków ,ale teraz ty jesteś najważniejsza i już.
jasmar

alawpr napisał(a):

To babkom po tym znieczuleniu pozwolono wstac dopiero po 12 godzinach.

No u mnie w efekcie też było nawet więcej niż 12, ale o tych 8 powiedział mi lekarz w Zakopanem i tam już na wieczór siadałam. Ale z wyjściem z łóżka był problem, dlatego miałam cewnik

Aurora

jasmar napisał(a):

Aurora napisał(a):

Mój lekarz powiedział, że za pół roku mam najwcześniej myśleć o wyciąganiu śrub. I stwierdzam teraz, że skoro w niczym mi one nie przeszkadzają, to może nawet dobrze, że je mam, bezpieczniej jakoś?

Moje myślenie początkowo to było w wakacje mi wyjmą. Bo jak wrócę do pracy to nie barzdo chcę zaraz znów iść na L4-takie zastępstwa źle wpływają na uczenie się, dzieciaki są wybite z rytmu. Poza tym na wiosnę są egzaminy a ja je kiedyś sprawdzałam, a teraz jestem już weryfikatorem więc też mi szkoda odpuścić pracę w OKE

Rozumiem, ja w letnie wakacje tak wstępnie planuję, żeby z dzieciakami w domu posiedzieć, ale jak to będzie, nie wiem.

alawpr
Ten cewnik to jakis dramat. Teraz nie miałam ,ale pare lat temu tak.
alawpr
Dziewczyny ja nawet Tramalu i Zaldiaru nie moge brac bo mam odloty narkotyczne.No narkomanem byc nie moge bo zastrzyki są be i te odloty mi nie pasią. Jakis szał mnie dopada. Ja to jakas ukryta cicho-ciemna wariatka jestem.
Aurora

alawpr napisał(a):

Ten cewnik to jakis dramat. Teraz nie miałam ,ale pare lat temu tak.

A jak mi wyjęli w końcu ten cewnik, to i tak nie kazali mi wstawać, tylko na podsuwacz siku robić i to jeszcze gorsze było, bo te Turczynki stały przy mnie i się gapiły i dostawałam blokady psychicznej, choć mi się bardzo chciało. To był koszmar.

jasmar

alawpr napisał(a):

Jasmar co ma byc to bedzie.Nie masz wpływu na to.Szoda dzieciaków ,ale teraz ty jesteś najważniejsza i już.

Ja wiem ale jeśli da się dogadać terminy to czemu nie ?? Ja wolę wszystko zaplanować. tylko kurcze tylko tego mojego bęc nie zaplanowałam. A to mi tak pokomplikowało życie. Miałam jechać znów do sanatorium z dzieciakami, do Istebnej-dzieci mają zabiegi, a potem chodzimy na narty-tzn dzieci jeżdżą a ja patrzę. I wakacje miały być inne, a tu prawie całe przesiedziałam na kanapie. Ale trudno. Już nie marudzę, bo znowu jakiś Mr. S.... mnie wyczai . Dobrze, że chociaż Wam to nie przeszkadza

alawpr
Matko jakie Turczynki??? Cos pisałaś ,ale skleroza..........
jasmar

alawpr napisał(a):

One naprawde dobrze sie czuły po tym wyciaganiu jak leżałam znimi na POPie. tylko te dwie leżały jak dwa naleśniki,bo wstawac nie mogły. A my dwie po pełnej narkozie mogłyśmy siedzie i gadac i po paru godzinach wywiezli nas na nasze sale.

A mnie po każdej zaraz przywozili na moją salę-ciekawe od czego to zależy????

alawpr
Aurora też planujesz w wakacje wyjmowac złom? Te 60 sekund trwa jakos dłużej.