Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 830 z 977

witch

alawpr napisał(a):

witch napisał(a):

alawpr napisał(a):

I Nostradamusa??

On też podawał tą datę ????? O przepowiedni Majów czytałam ale tej Nostrademusa - nie.
Tak,podaje grudzień 2012. Ja mam przeklad z 1997 roku więc nawet ci co przekladali n ie mogli wiedziec co sie bedzie działo po roku 1997,a jednak jak sie sprawdziło. więc ciekawa jestem jak to sie ma do tego 2012? Pozyjemy zobaczymy.
A pewnie. Nie ma co się martwić na zapas. A z tymi kredytami to dobry pomysł. Bierzemy na prywatną rehabilitację i inne płatne zabiegi, kurujemy się szybko aby tą końcówkę co nam została do przeżycia - przeżyć miło i wesoło 🙂
A po nas choćby potop !
edziag

alawpr napisał(a):

edziag napisał(a):

i to płaciłam prywatnie 🙁

No to pieknie> To jakaś przychodnia rehabilitacyjna?

tak i tam chodzę też prywatnie do orto.

Aurora
Edziag, a na ten basen w końcu dotarłaś?
alawpr

edziag napisał(a):

alawpr napisał(a):

edziag napisał(a):

i to płaciłam prywatnie 🙁

No to pieknie> To jakaś przychodnia rehabilitacyjna?

tak i tam chodzę też prywatnie do orto.

To ty tam powalcz o innego rehabilitanta.

Do**ta

witch napisał(a):

Dota napisał(a):

witch napisał(a):

Wszystko już mam w domu. We wtorek od rana śmigam do ZUS-u złożyć to wszystko.
Dota a co to zacz "karta zasiłkowa" ?

U mnie w firmie, w rachubie płac każdy pracownik ma swoją "kartę zasiłkową" gdzie księgowa odnotowywała kolejne zwolnienia lekarskie i wyliczała wysokość zasiłku.
Jeśli Twoja firma jest mała, tzn. zatrudnia poniżej 20 pracowników to takie karty zasiłkowe chyba są prowadzone przez Inspektorat ZUS, pod który podlega Twoja firma.
Dlatego nie słyszałam o tym bo firma poniżej 20 zatrudnionych osób. Bo już się wystraszyłam, że czegoś nie dopatrzyłam.
No to spoko. Twoją kartę mają panie z ZUS i same sobie dołączą. Ona będzie im potrzebna do wyliczeń.
witch

Dota napisał(a):

witch napisał(a):

Dota napisał(a):

U mnie w firmie, w rachubie płac każdy pracownik ma swoją "kartę zasiłkową" gdzie księgowa odnotowywała kolejne zwolnienia lekarskie i wyliczała wysokość zasiłku.
Jeśli Twoja firma jest mała, tzn. zatrudnia poniżej 20 pracowników to takie karty zasiłkowe chyba są prowadzone przez Inspektorat ZUS, pod który podlega Twoja firma.

Dlatego nie słyszałam o tym bo firma poniżej 20 zatrudnionych osób. Bo już się wystraszyłam, że czegoś nie dopatrzyłam.
No to spoko. Twoją kartę mają panie z ZUS i same sobie dołączą. Ona będzie im potrzebna do wyliczeń.
To może być ciekawe 🙂 Zanim panie w ZUS-ie wszystko skompletują to będzie wiosna ! Firma podlegała pod inny oddział ZUS niż moje miejsce zamieszkania. Nic to - to ich problem a nie mój 🙂
Aurora
A Jasmar rozpoczęła, jak to ona nazwała "normalne życie" i zniknęła...
alawpr
Kurka do kitu z tym obciążaniem nogi w gipsie .Jeździ mi ta polamana po tym gipsie,tempo mam znowu żółwia,chód mam jak u robota.Ale doginam bo nie mam wyjścia. Noga po cwiczeniach nie boli zupełnie,zgiecie kolana około 70 stopni,więc są postępy. Jak wróce do szpitala na kontrol -to ja im pokażę.
alawpr

Aurora napisał(a):

A Jasmar rozpoczęła, jak to ona nazwała "normalne życie" i zniknęła...

Szaleje................

witch

alawpr napisał(a):

Aurora napisał(a):

A Jasmar rozpoczęła, jak to ona nazwała "normalne życie" i zniknęła...

Szaleje................

A niech szaleje byleby nie skakała 🙂

LillaKorn

alawpr napisał(a):

Kurka do kitu z tym obciążaniem nogi w gipsie .Jeździ mi ta polamana po tym gipsie,tempo mam znowu żółwia,chód mam jak u robota.Ale doginam bo nie mam wyjścia. Noga po cwiczeniach nie boli zupełnie,zgiecie kolana około 70 stopni,więc są postępy. Jak wróce do szpitala na kontrol -to ja im pokażę.

Alu pytalaś wyżej jak było z obciążaniem u mnie w krótkim gipsie. Właściwie obciążałam jedynie na wadze łazienkowej do ok. 18 kg. Chodzić się nie dało...

Do**ta

witch napisał(a):

To może być ciekawe 🙂 Zanim panie w ZUS-ie wszystko skompletują to będzie wiosna ! Firma podlegała pod inny oddział ZUS niż moje miejsce zamieszkania. Nic to - to ich problem a nie mój 🙂

Bo to będzie tak: zanosisz "papiery" do ZUSu, na którego terenie Ty zamieszkujesz. Tam zakładają Akta dot. świadcz. rehab. i przesyłają do Wydziału Orzecznictwa Lekarskiego, który najczęściej mieści się w Oddziale ZUS (jednostka nadrzędna). Następnie wysyłane jest wezwanie na komisję, stawiasz się na komisje, po komisji lekarz orzecznik wręcza Ci jeden egzemplarz orzeczenia. Później Twoje akta wraz z orzeczeniem przekazywane są do Inspektoratu ZUS, pod który podlega Twoja firma i tam na podstawie orzeczenia wydana zostaje decyzja.

alawpr

LillaKorn napisał(a):

alawpr napisał(a):

Kurka do kitu z tym obciążaniem nogi w gipsie .Jeździ mi ta polamana po tym gipsie,tempo mam znowu żółwia,chód mam jak u robota.Ale doginam bo nie mam wyjścia. Noga po cwiczeniach nie boli zupełnie,zgiecie kolana około 70 stopni,więc są postępy. Jak wróce do szpitala na kontrol -to ja im pokażę.

Alu pytalaś wyżej jak było z obciążaniem u mnie w krótkim gipsie. Właściwie obciążałam jedynie na wadze łazienkowej do ok. 18 kg. Chodzić się nie dało...

Kurka ,bo to sie naprawdę nie da z tym obciążeniem chodzic.Mi kazano obciążac sukcesywnie i tak łazic ale ja cofnełam sie w chodzeniu z tym obciązaniem. Chyba będę obciążac na wadze tak jak mówisz, co 2 godz jak cwiczę. Zawsze coś.

witch

Dota napisał(a):

witch napisał(a):

To może być ciekawe 🙂 Zanim panie w ZUS-ie wszystko skompletują to będzie wiosna ! Firma podlegała pod inny oddział ZUS niż moje miejsce zamieszkania. Nic to - to ich problem a nie mój 🙂

Bo to będzie tak: zanosisz "papiery" do ZUSu, na którego terenie Ty zamieszkujesz. Tam zakładają Akta dot. świadcz. rehab. i przesyłają do Wydziału Orzecznictwa Lekarskiego, który najczęściej mieści się w Oddziale ZUS (jednostka nadrzędna). Następnie wysyłane jest wezwanie na komisję, stawiasz się na komisje, po komisji lekarz orzecznik wręcza Ci jeden egzemplarz orzeczenia. Później Twoje akta wraz z orzeczeniem przekazywane są do Inspektoratu ZUS, pod który podlega Twoja firma i tam na podstawie orzeczenia wydana zostaje decyzja.

Dzięki Dota 🙂 Teraz mam jasność sytuacji !

alawpr
U mnie jeszcze 4 tyg do kontroli ,jakoś mi sie ten czas wlecze.
Do**ta

witch napisał(a):

Dzięki Dota 🙂 Teraz mam jasność sytuacji !

Trochę to zagmatwane ale mam nadzieję, że nie będziesz czekać do wiosny.
Może jeszcze przed Nowym Rokiem dostaniesz wezwanie na komisję.
alawpr
Lilla co spoglądam na wagę łazienkową to przypomina mi się twoja przygoda z glebą jaka zaliczyłaś w formie rehabilitacji.
witch

alawpr napisał(a):

U mnie jeszcze 4 tyg do kontroli ,jakoś mi sie ten czas wlecze.

Wlecze??????????? Poszczuć go moimi rybkami ?

alawpr
A moja waga jakas taka nie przyjazna bo szklana.;-(
alawpr

witch napisał(a):

alawpr napisał(a):

U mnie jeszcze 4 tyg do kontroli ,jakoś mi sie ten czas wlecze.

Wlecze??????????? Poszczuć go moimi rybkami ?

Nie ma innej opcji,pogadaj z rybkami ,może wspomogą 😉

LillaKorn

alawpr napisał(a):

Lilla co spoglądam na wagę łazienkową to przypomina mi się twoja przygoda z glebą jaka zaliczyłaś w formie rehabilitacji.

Oj bolało! W swoim locie ku ziemi krzyknęłam rozpaczliwie a ponieważ to był niedzielny poranek to.......reszta spała i nikogo mój krzyk nie obudził. Granda!

alawpr

LillaKorn napisał(a):

alawpr napisał(a):

Lilla co spoglądam na wagę łazienkową to przypomina mi się twoja przygoda z glebą jaka zaliczyłaś w formie rehabilitacji.

Oj bolało! W swoim locie ku ziemi krzyknęłam rozpaczliwie a ponieważ to był niedzielny poranek to.......reszta spała i nikogo mój krzyk nie obudził. Granda!

Mam nadzieję ,że wyciągniete zostały wnioski 😉

LillaKorn

alawpr napisał(a):

A moja waga jakas taka nie przyjazna bo szklana.;-(

No wlaśnie moja też taka podstępna!

alawpr
Czas na cwiczenia,ale jeszcze brzuszek pelen po kolacyjce którą mąż podstawił pod nos.Więc musze jeszcze potrawic.
LillaKorn

alawpr napisał(a):

Mam nadzieję ,że wyciągniete zostały wnioski 😉

Winy zostały odkupione w sklepie z damską odzieżą.

alawpr
Wracając do brzuszka ,mój już sie buntuje na zastrzyki.Są miejsca gdzie teraz boli jak cholerka i muszą byc robione juz naprawdę nisko albo bardzo wysoko . Chyba nastąpiło zmęczenie materiału.
LillaKorn

alawpr napisał(a):

Wracając do brzuszka ,mój już sie buntuje na zastrzyki.Są miejsca gdzie teraz boli jak cholerka i muszą byc robione juz naprawdę nisko albo bardzo wysoko . Chyba nastąpiło zmęczenie materiału.

Patrząc na termin Twojej kontroli to jeszcze trochę się pomęczysz.

alawpr

LillaKorn napisał(a):

alawpr napisał(a):

Wracając do brzuszka ,mój już sie buntuje na zastrzyki.Są miejsca gdzie teraz boli jak cholerka i muszą byc robione juz naprawdę nisko albo bardzo wysoko . Chyba nastąpiło zmęczenie materiału.

Patrząc na termin Twojej kontroli to jeszcze trochę się pomęczysz.

A ciągnę juz ostatkiem sił.

LillaKorn

alawpr napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

alawpr napisał(a):

Wracając do brzuszka ,mój już sie buntuje na zastrzyki.Są miejsca gdzie teraz boli jak cholerka i muszą byc robione juz naprawdę nisko albo bardzo wysoko . Chyba nastąpiło zmęczenie materiału.

Patrząc na termin Twojej kontroli to jeszcze trochę się pomęczysz.

A ciągnę juz ostatkiem sił.

Jeszcze troszkę i zobaczysz, że się pozbędziesz gipsika i zastrzyków!

edziag

Aurora napisał(a):

Edziag, a na ten basen w końcu dotarłaś?

nie dotarłam 🙁 mój mąż jakiś oporny bardzo. ględziłam wczoraj i dzisiaj ale wyjątkowo nie miał ochoty 🙁 a sama boje się jechać tak pierwszy raz.