Złamanie nogi - rehabilitacja
Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 862 z 977
pedro napisał(a):
Lila nie jest gorzej, a jeśli jest nawet troche lepiej to już jest powód do zadowolenia.
Niby tak tylko zauważ jak to długo trwa...
alawpr napisał(a):
ojacie napisał(a):
Cooo?! 5 tyg?! To dopiero masakra! Osz fuck!
Ojacie 5 miesięcy nie tygodni.
No wiem, dobrze pomyślałam tylko zle napisałam ;p A tak w ogóle maść moja nazywa się Dermazin i trzeba uważać bo bardzo brudzi!
ojacie napisał(a):
Lillo obejrzałam Twoje zdjęcia, przecież ta kość jest krzywa!? To tak zostanie? Omg!
No właśnie....Nie jestem wulkanem optymizmu....
LillaKorn napisał(a):
pedro napisał(a):
Lila nie jest gorzej, a jeśli jest nawet troche lepiej to już jest powód do zadowolenia.
Niby tak tylko zauważ jak to długo trwa...
ja mam zespolenie i jeszcze od maja nie chodze, nie wiem jak to długo jeszcze potrwa. W dodatku zauważyłem ostatnio po silniejszym obciążaniu, że jedna śruba jakoś tak wystaje z piszczeli, żeby się tylko nie wykreciła przypadkiem bo i o takich przypadkach było na forum.
LillaKorn napisał(a):
ojacie napisał(a):
Lillo obejrzałam Twoje zdjęcia, przecież ta kość jest krzywa!? To tak zostanie? Omg!
No właśnie....Nie jestem wulkanem optymizmu....
nie znam sie na tym, ale czytałem chyba nawet gdzies u nas, że odchyły od osi są dozwolone i po pełnym zroście nie powinno to absolutnie przeszkadzac
pedro napisał(a):
LillaKorn napisał(a):
No właśnie....Nie jestem wulkanem optymizmu....
nie znam sie na tym, ale czytałem chyba nawet gdzies u nas, że odchyły od osi są dozwolone i po pełnym zroście nie powinno to absolutnie przeszkadzac
Odchył od osi ,krótsza noga i opóźniony zrost to nadmiar szczęścia...
LillaKorn napisał(a):
pedro napisał(a):
LillaKorn napisał(a):
No właśnie....Nie jestem wulkanem optymizmu....
nie znam sie na tym, ale czytałem chyba nawet gdzies u nas, że odchyły od osi są dozwolone i po pełnym zroście nie powinno to absolutnie przeszkadzac
Odchył od osi ,krótsza noga i opóźniony zrost to nadmiar szczęścia...
po urazie nie proponowali Ci zespolenia?
No ja już po ostatniej wizycie u doktora. Noga praktycznie jak zdrowa, ale jeszcze nie 100%. Wczoraj miałem wizytę kontrolną. Doktor obejrzał, wymacał i powiedział że już nie muszę przyjeżdżać, no chyba że z nogą będzie coś nie tak.
Łącznie więc od złamania minęło mi 3 miesiące i 5 dni i mogę powiedzieć że wróciłem do normalniej dyspozycji.
Więc głowa do góry połamańcy! 🙂
Tarpat napisał(a):
No ja już po ostatniej wizycie u doktora. Noga praktycznie jak zdrowa, ale jeszcze nie 100%. Wczoraj miałem wizytę kontrolną. Doktor obejrzał, wymacał i powiedział że już nie muszę przyjeżdżać, no chyba że z nogą będzie coś nie tak.
Łącznie więc od złamania minęło mi 3 miesiące i 5 dni i mogę powiedzieć że wróciłem do normalniej dyspozycji.
Więc głowa do góry połamańcy! 🙂
rewelacyjne wiadomosci
pedro napisał(a):
LillaKorn napisał(a):
ojacie napisał(a):
Lillo obejrzałam Twoje zdjęcia, przecież ta kość jest krzywa!? To tak zostanie? Omg!
No właśnie....Nie jestem wulkanem optymizmu....
nie znam sie na tym, ale czytałem chyba nawet gdzies u nas, że odchyły od osi są dozwolone i po pełnym zroście nie powinno to absolutnie przeszkadzac
pedro ma racje,u mnie tez jest łuk i lekarz mowi że to żaden problem i sie ustabilizuje jak zrosnie
Hej, Marchewka jest juz po, ma się świetnie i wszystkich forumowiczów zaangażowanych emocjonalnie pozdrawia bardzo ciepło. Złom wyjęty, leży dumnie na szafce nocnej przy łóżku, cała operacja była bardziej zabiegiem. Znieczulona od pasa w dół, góra przytomna, mogła marchewka w trakcie zabiegu sobie konwersować z ortopedą i anestezjologiem, a nawet oglądać swą natkę, znaczy nogę... Wszystko opisze, jak wyjdzie ze szpitala.
Pozdrawiam 🙂
Burak, mąż Marchewki
alawpr napisał(a):
Chyba nikt nie ma kontaktu z Marchewką,musimy czekac aż się odezwie już po wszystkim. Wapienkiem wypijemy za jej zdrówko i szybki powrót do nas.
pedro napisał(a):
LillaKorn napisał(a):
pedro napisał(a):
nie znam sie na tym, ale czytałem chyba nawet gdzies u nas, że odchyły od osi są dozwolone i po pełnym zroście nie powinno to absolutnie przeszkadzac
Odchył od osi ,krótsza noga i opóźniony zrost to nadmiar szczęścia...
po urazie nie proponowali Ci zespolenia?
Pisałamotym już parę razę więc tylko skopiuję wcześniejszy post." W wątku zlamanie nogi wypowiada się mnóstwo osob zoperowanych i nasuwa sie pgląd, że przy złamaniu piszczela w szczególności dolnej części standartem jest leczenie operacyjne. Ja nie miałam szczęścia, ponieważ na odpowiedniego lekarza trafilam 4 tygodnie po złamaniu. Tuż po złamaniu wylądowałam w szpitalu, gdzie pierwszy lekarz powiedział "natychmiast operować" a ordynator po dwoch dniach weekandowych leżenia powiedzial "do domu to się zrośnie". Drugie podejście do operacji po skierowaniu od lekarza z poradni (jest to do tej pory mój lekarz prowadzący) diagnoza "operować". Leżę zalogowana do operacji tj. antybiotyki w żyle, przygotowanie anestezjologiczne i ordynator decyduje "nie operujemy bo jest za późno od złamania!" (4 tygodnie).Nasuwa się konkretne pytanie czy zabrakło rozmów w tzw. zaciszu gabinetu i druga sugestia to dobrze, że się nie połamałam bardziej, bo bym miała bardziej trwały uszczerbek na zdrowiu".Dlatego wybaczcie mi, że wielokrotniewypowiadałam się zjadliwie na temat służby zdrowia w Polsce.
LillaKorn napisał(a):
Cześć Laski! Wizyta już poza mną . W szpitalu totalna maniana zakaz odwiedzin i nie można wejść na oddział . Dobrze, że mamy xxi wiek i komórki. Konsylium odbylo się na klatce schodowej szpitala.Ale do teraz do rzeczy. Zrost jak Atlantyda...jest a jakoby go nie było. Jest niewielka poprawa od poprzedniego zdjątka 3 miesiące temu ale zrost jest słaby w małej ilości i bez cech przebudowy. Pacjent nie nadaje się do rehabilitacji bo ćwiczenia w obciążeniu go połamią. Zdjęcie umieściłam w swojej galerii.Kość jak widać jest krzywa a z tym nic się nie da zrobić. Dalej mam czekać na zrost, uważać na siebie jednym zdaniem latać nisko i powoli. To może jeszcze nie dół ale nastrój mam taki sobie.
Witaj w klubie,doskonale Cie rozumiem jak to jest uslyszec takie wiadomości.....u mnie też 6 tygodni i praktycznie żadnej poprawy....to dopiero potrafi podbudowac
LillaKorn napisał(a):
Cześć Laski! Wizyta już poza mną . W szpitalu totalna maniana zakaz odwiedzin i nie można wejść na oddział . Dobrze, że mamy xxi wiek i komórki. Konsylium odbylo się na klatce schodowej szpitala.Ale do teraz do rzeczy. Zrost jak Atlantyda...jest a jakoby go nie było. Jest niewielka poprawa od poprzedniego zdjątka 3 miesiące temu ale zrost jest słaby w małej ilości i bez cech przebudowy. Pacjent nie nadaje się do rehabilitacji bo ćwiczenia w obciążeniu go połamią. Zdjęcie umieściłam w swojej galerii.Kość jak widać jest krzywa a z tym nic się nie da zrobić. Dalej mam czekać na zrost, uważać na siebie jednym zdaniem latać nisko i powoli. To może jeszcze nie dół ale nastrój mam taki sobie.
Nastrój pewnie adekwatny do wiadomości. Lilla może to nie rewelacyjne informacje ale jak sama piszesz " jest niewielka poprawa od poprzedniego zdjątka ". I tak na to patrz - JEST POPRAWA ! Nie zatrzymało się, nic złego się nie dzieje ale powolutku idzie do przodu. Nie od razu Kraków zbudowano a u Ciebie trochę zejdzie zanim organizm sam dokończy to co spieprzyli (nie chcieli widzieć) lekarze. Nie załamuj się, nadejdzie i Twoja pora.
Motocyklista 84 napisał(a):
pedro napisał(a):
LillaKorn napisał(a):
No właśnie....Nie jestem wulkanem optymizmu....
nie znam sie na tym, ale czytałem chyba nawet gdzies u nas, że odchyły od osi są dozwolone i po pełnym zroście nie powinno to absolutnie przeszkadzac
pedro ma racje,u mnie tez jest łuk i lekarz mowi że to żaden problem i sie ustabilizuje jak zrosnie
Mójmówi, że moja się nie wyprostujei jest wkurzony na tych kolesiów ze szpitala, że tak pięknie mnie olali.
LillaKorn napisał(a):
pedro napisał(a):
LillaKorn napisał(a):
Odchył od osi ,krótsza noga i opóźniony zrost to nadmiar szczęścia...
po urazie nie proponowali Ci zespolenia?
Pisałamotym już parę razę więc tylko skopiuję wcześniejszy post." W wątku zlamanie nogi wypowiada się mnóstwo osob zoperowanych i nasuwa sie pgląd, że przy złamaniu piszczela w szczególności dolnej części standartem jest leczenie operacyjne. Ja nie miałam szczęścia, ponieważ na odpowiedniego lekarza trafilam 4 tygodnie po złamaniu. Tuż po złamaniu wylądowałam w szpitalu, gdzie pierwszy lekarz powiedział "natychmiast operować" a ordynator po dwoch dniach weekandowych leżenia powiedzial "do domu to się zrośnie". Drugie podejście do operacji po skierowaniu od lekarza z poradni (jest to do tej pory mój lekarz prowadzący) diagnoza "operować". Leżę zalogowana do operacji tj. antybiotyki w żyle, przygotowanie anestezjologiczne i ordynator decyduje "nie operujemy bo jest za późno od złamania!" (4 tygodnie). To teraz po 6 miesiącach będzie w sam raz!Nasuwa się konkretne pytanie czy zabrakło rozmów w tzw. zaciszu gabinetu i druga sugestia to dobrze, że się nie połamałam bardziej, bo bym miała bardziej trwały uszczerbek na zdrowiu".Dlatego wybaczcie m, że wielokrotniewypowiadałam się zjadliwie na temat służby zdrowia w Polsce.
...masz moje calkowite rozgrzeszenie co do slużby zdrowia
marchewka napisał(a):
Hej, Marchewka jest juz po, ma się świetnie i wszystkich forumowiczów zaangażowanych emocjonalnie pozdrawia bardzo ciepło. Złom wyjęty, leży dumnie na szafce nocnej przy łóżku, cała operacja była bardziej zabiegiem. Znieczulona od pasa w dół, góra przytomna, mogła marchewka w trakcie zabiegu sobie konwersować z ortopedą i anestezjologiem, a nawet oglądać swą natkę, znaczy nogę... Wszystko opisze, jak wyjdzie ze szpitala.
Pozdrawiam 🙂
Burak, mąż Marchewkialawpr napisał(a):
Chyba nikt nie ma kontaktu z Marchewką,musimy czekac aż się odezwie już po wszystkim. Wapienkiem wypijemy za jej zdrówko i szybki powrót do nas.
Tarpat napisał(a):
No ja już po ostatniej wizycie u doktora. Noga praktycznie jak zdrowa, ale jeszcze nie 100%. Wczoraj miałem wizytę kontrolną. Doktor obejrzał, wymacał i powiedział że już nie muszę przyjeżdżać, no chyba że z nogą będzie coś nie tak.
Łącznie więc od złamania minęło mi 3 miesiące i 5 dni i mogę powiedzieć że wróciłem do normalniej dyspozycji.
Więc głowa do góry połamańcy! 🙂
witch napisał(a):
Chyba jesteś rekordzistą w zroście. Tylko pozazdrościć. Teraz uważaj na siebie i szybko wraca do "żywych" 🙂Tarpat napisał(a):
No ja już po ostatniej wizycie u doktora. Noga praktycznie jak zdrowa, ale jeszcze nie 100%. Wczoraj miałem wizytę kontrolną. Doktor obejrzał, wymacał i powiedział że już nie muszę przyjeżdżać, no chyba że z nogą będzie coś nie tak.
Łącznie więc od złamania minęło mi 3 miesiące i 5 dni i mogę powiedzieć że wróciłem do normalniej dyspozycji.
Więc głowa do góry połamańcy! 🙂
ojacie napisał(a):
Mi też dzisiaj doktor powiedział, że nie mogę na narty, jedynie basen nurkowanie jakieś takie, ale to dopiero jak mi się rana wyleczy. Dalej mnie dziwi czemu tamten pozwolił ćwiczyć z taką nogą na wf-ie. Jutro będę sobie załatwiać zwolnienie, oby się udało na cały semestr, bo ojacie + koszykówka= kuku.
Ojacie lubić sobie zrobić kuku!
Tarpat napisał(a):
No uważać to muszę jeszcze przez 2-3 miesiące. Powiedział tak: " Jeśli uprawiasz jakieś sporty zawodowo czy rekreacyjnie to odpuść sobie najlepiej do Marca przyszłego roku "witch napisał(a):
Chyba jesteś rekordzistą w zroście. Tylko pozazdrościć. Teraz uważaj na siebie i szybko wraca do "żywych" 🙂Tarpat napisał(a):
No ja już po ostatniej wizycie u doktora. Noga praktycznie jak zdrowa, ale jeszcze nie 100%. Wczoraj miałem wizytę kontrolną. Doktor obejrzał, wymacał i powiedział że już nie muszę przyjeżdżać, no chyba że z nogą będzie coś nie tak.
Łącznie więc od złamania minęło mi 3 miesiące i 5 dni i mogę powiedzieć że wróciłem do normalniej dyspozycji.
Więc głowa do góry połamańcy! 🙂
w którym tygodniu zaczełes obciążać nogę?