Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 863 z 977

ojacie
ojacie nie lubić kuku, ale kuku lubić ojacie 🙂
LillaKorn

ojacie napisał(a):

ojacie nie lubić kuku, ale kuku lubić ojacie 🙂

Poprawiam się Kuku lubić Ojacie, Ojacie NIE LUBIć kuku!

Tarpat

pedro napisał(a):

Tarpat napisał(a):

witch napisał(a):

Chyba jesteś rekordzistą w zroście. Tylko pozazdrościć. Teraz uważaj na siebie i szybko wraca do "żywych" 🙂

No uważać to muszę jeszcze przez 2-3 miesiące. Powiedział tak: " Jeśli uprawiasz jakieś sporty zawodowo czy rekreacyjnie to odpuść sobie najlepiej do Marca przyszłego roku "
czy brałeś coś na przyspieszenie zrostu?
w którym tygodniu zaczełes obciążać nogę?
Brać na zrost to nic nie brałem. Jadłem codziennie dużo nabiału, prawie co dzień galaretki te owocowe, różne serki, ryby.
Szczelina się szybo zalała i się zrosła. Nogę miałem 10 tygodni w gipsie. Ostatni tydzień tylko trochę przydeptywałem bo byłem ciekawy czy coś jeszcze poczuję. Po zdjęciu gipsu 3-4 dni jeszcze o kulach i później to już bez. No i po 3 tygodniach na kontrolę i to wszystko.
pedro

no to Tarpat naprawde szybko doszedłes od zdrowia

ja jem ryby, jogurty, nóżki, ale i tak ze zrostem cieno...

witch

ojacie napisał(a):

Mi też dzisiaj doktor powiedział, że nie mogę na narty, jedynie basen nurkowanie jakieś takie, ale to dopiero jak mi się rana wyleczy. Dalej mnie dziwi czemu tamten pozwolił ćwiczyć z taką nogą na wf-ie. Jutro będę sobie załatwiać zwolnienie, oby się udało na cały semestr, bo ojacie + koszykówka= kuku.

Ojacie - koszykówka = ciało w jednym kawałku

Tarpat

pedro napisał(a):

no to Tarpat naprawde szybko doszedłes od zdrowia
ja jem ryby, jogurty, nóżki, ale i tak ze zrostem cieno...

Spokojnie wszystko w swoim czasie. Miałeś pewnie dużo poważniejsze złamanie. A teraz masz jeszcze gips czy co? Chodzisz o 2 kulach?
ojacie

To ja się wycwanię i zrobię tak:

Ojacie -koszykówka= ciało w jednym kawałku

Ojacie= koszykówka + ciało w jednym kawałku

🙂

witch

ojacie napisał(a):

To ja się wycwanię i zrobię tak:

Ojacie -koszykówka= ciało w jednym kawałku
Ojacie= koszykówka + ciało w jednym kawałku

🙂

To ja już żartem :
Koszykówka - Ojacie = wygrana 😉
witch

witch napisał(a):

ojacie napisał(a):

To ja się wycwanię i zrobię tak:

Ojacie -koszykówka= ciało w jednym kawałku
Ojacie= koszykówka + ciało w jednym kawałku

🙂

To ja już żartem :
Koszykówka - Ojacie = wygrana 😉
Lepieje znasz ?
No to lecimy lepiejem -
Lepiej niech Ojacie nie gra w koszykówkę
niżby miała złamać nóżkę, rozbić główkę !!!
ojacie
Lepiej to scałkujmy i zostanie nam Ojacie gra w koszykówkę 🙂
pedro

Tarpat napisał(a):

pedro napisał(a):

no to Tarpat naprawde szybko doszedłes od zdrowia
ja jem ryby, jogurty, nóżki, ale i tak ze zrostem cieno...

Spokojnie wszystko w swoim czasie. Miałeś pewnie dużo poważniejsze złamanie. A teraz masz jeszcze gips czy co? Chodzisz o 2 kulach?
złamanie jak w podpisie spiralne z odłamem i kosc strzałkowa tez złamana
udało mi sie wynegocjowac z ortopeda orteze i dzis juz chodze nawet bez tej ortezy,gdyby nie orteza to jeszcze pewnie w krotkim gipsie bym siedzial, a tak to juz moge nad stawem skokowym pracowac
chodze caly czas z dwoma kulami
alawpr
Lilla....no tak....i co ja mam ci powiedziec???? Dobrze ,że nic się nie pogorszyło,to wielki Plus.Dobrze,że coś drgnęło,to też jest duży Plus. Jak lekarz kazał czekac i ma nadzieję,że ruszy to chyba wie co mówi. Ściskam Cię mocno.😉)
alawpr

marchewka napisał(a):

Hej, Marchewka jest juz po, ma się świetnie i wszystkich forumowiczów zaangażowanych emocjonalnie pozdrawia bardzo ciepło. Złom wyjęty, leży dumnie na szafce nocnej przy łóżku, cała operacja była bardziej zabiegiem. Znieczulona od pasa w dół, góra przytomna, mogła marchewka w trakcie zabiegu sobie konwersować z ortopedą i anestezjologiem, a nawet oglądać swą natkę, znaczy nogę... Wszystko opisze, jak wyjdzie ze szpitala.
Pozdrawiam 🙂
Burak, mąż Marchewki

alawpr napisał(a):

Chyba nikt nie ma kontaktu z Marchewką,musimy czekac aż się odezwie już po wszystkim. Wapienkiem wypijemy za jej zdrówko i szybki powrót do nas.

alawpr

Coś popierniczyłam,Sorry !!!

Hip,hip hura!! dla Marchewki 😉

jasmar
Witam wszystkich. Tych szczęśliwych po wizytach u lekarza-ojacie cieszę się, że to nic poważnego i masz maśc, Lilla wieści mogłyby być lepsze ale te też są zadowalające tzn jest poprawa. Tarpat storpedował nas wyzdrowieniem, a z udanego zabiegu marcheweczki cieszę się ogromnie, no i jest już lżejsza o śrubki. I tych którzy jeszcze przed wizytami. Ja tylko zajrzałam do was na moment-Ala nie gniewaj się że nie współpracuję z Tobą-głównie z Tobą -na nocnej zmianie. Pisałam wcześniej, że mam "bogaty tydzień". Ale codziennie staram się (i na razie mi się udaje) czytać wieści od Was. W przyszłym tygodniu kiedy tabuny gości przewałą mi się będę miała spokój na wymianę poglądów z Wami. Pozdrawiam wszystkich serdecznie i cieplutko. Zrastajcie się, żebym miała co czytać-interesują mnie same dobre wieści. Do miłego.
alawpr
Jasmar ,rozumiem i wybaczam!!! 😉)
alawpr
Kurcze Tarapat ale ci zazdroszczę. Zrosłeś sie migusiem!!! Moje gratulacje!! Chociaz jakis rodzynek nam sie trafił i pokazał,że mozna bez fisiowania sie zrosnąc.
alawpr
Lilla na ta twoją oporną lewą i jej krzywizne to chyba tylko operacja? Czy twój lekarz m ówił ci coś więcej na temat tej krzywizny,jak to sie będzie miało do dalszej egzystencji z nią po całkowitym oblaniu.Czy jak sie obleje to juz nie będzie sie krzywic.? Kurcze jakos nie moge tego pojąc?
LillaKorn
Kurcze Dziewczyny! Trochę przyschizowałam. Praktycznie u mnie od początku powoli idzie. A jawciąż niemogę się przyzwyczaić do kapania mojej kostniny. Praktycznie ocena ortopedów (prowadzącego i dodatkowego) była jedna, że po takiej fuszerce to i tak jest w miarę dobrze. Pozostajemi cieszyć się z faktu posiadania statusu istoty dwunożnej i...kuśtykać ku wyzdrowieniu.
alawpr
To moja droga Lillko,ciesz sie kochana bardzo,bardzo, a kostninka we własnym zakresie bedzie sobie kapac ile trzeba i jak trzeba. Patrz Przyklad Verony. 😉
alawpr

alawpr napisał(a):

Lilla na ta twoją oporną lewą i jej krzywizne to chyba tylko operacja? Czy twój lekarz m ówił ci coś więcej na temat tej krzywizny,jak to sie będzie miało do dalszej egzystencji z nią po całkowitym oblaniu.Czy jak sie obleje to juz nie będzie sie krzywic.? Kurcze jakos nie moge tego pojąc?

Doczytałam juz o tej krzywiźnie 🙂

alawpr
Ale dzis nam sie cisza zrobiła na forum? Jakies wyciszenie. To może dyzurny temat -pogoda. Czy u was też tak wieje jak cholerka.? U mnie wieje i leje.
LillaKorn

alawpr napisał(a):

Ale dzis nam sie cisza zrobiła na forum? Jakies wyciszenie. To może dyzurny temat -pogoda. Czy u was też tak wieje jak cholerka.? U mnie wieje i leje.

U nas sztorm!

alawpr
Ja na okolicznośc pogody dołującej,usnęłam w dzień więc w nocy dziś będę grała w bierki ;-(
Do**ta
Ale dziś w nocy wiało ! Sztorm i jak zwykle zalało deptak i ścieżkę rowerową przy plaży.
edziag

LillaKorn napisał(a):

Kurcze Dziewczyny! Trochę przyschizowałam. Praktycznie u mnie od początku powoli idzie. A jawciąż niemogę się przyzwyczaić do kapania mojej kostniny. Praktycznie ocena ortopedów (prowadzącego i dodatkowego) była jedna, że po takiej fuszerce to i tak jest w miarę dobrze. Pozostajemi cieszyć się z faktu posiadania statusu istoty dwunożnej i...kuśtykać ku wyzdrowieniu.

Lila ty kuśtykasz czy chodzisz już jak człowiek?

edziag
nie załatwiłam tych rehabilitacji, poszłam do rodzinnego, kit wstawiłam że ortopeda mnie odesłał do rodzinnego po zabiegi, opwiedziałam że chce krio, pole magnetyczne i laser no i ćwiczenia i .....dupa lekarka powiedziała że się na tym nie zna i dostałam znowu skierowanie do poradni rehabilitacyjnej - termin 15 grudzień 😠 tak że tyle co mogę ćwiczę w domu i czekam...
edziag
a z przychodni przyniosłam tylko katar i bolące gardło 🙁
edziag
ja piernicze!!!!!!! znowu dostałam wezwanie do ZUSU kontrola mojego L4. Czy oni oszaleli/???? byłam dopiero jakiś miesiąc temu a we wtorek składałam wniosek o świadczenie rehabilitacyjne. To jest kretynizm byłam raz w październiku, teraz w listopadzie a w grudniu będę miała komisję o świadczenie reh. dzwoniłam i Pani powiedziała że i tak muszę przyjechać 🙁
marchewka

witam wszystkich znowu 😉

strasznie duzo napisaliście więc poczytam sobie powoli, a teraz szybka relacja:

jestem już w domu! ekspres fabryka, tak można to w skrócie opisać.o 7 rano weszłam na oddział o 12 dostałam łóżko więc musiałam trochę poczekać aż kogoś wypiszą, a 13.05 zaczęła się operacja. miałam znieczulenie lędźwiowe, które się bardzo udało, do tego jakąś miłą chemię odstresowującą i po godzinie było po wszystkim. lekarz się bardzo namęczył, jedna płytka nie bardzo się chciała oderwać, druga eleganco, śruby chyba łatwo, trochę widziałam bo się odbijało w płytkach na ścianie, 12 godzin leżenia bykiem i rano do widzenia. szpital jesli mogę zrobić tu jakąś rekalmę to na medal, pielęgniarki miłe i szybkie, a o lekarzu to musialabym bardzo dlugo pisać więc Wam daruję. po prostu jestem w szoku jak to poszlo. kość jest podobno zrośnięta i mam już żadnych szczelin nie wypatrywać, nawet jeśli jest. 3 tygodnie 50% obciążania a potem powoli wracać do normalnosci. boli umiarkowanie, w porownaniu z pierwszą edycją bułka z masłem. oczywiście nie mam sily i rana świeża, ale nie 24cm tylko 3x3cm, zszyte pięknie. nie wiem czy nie znalażłam się w jakiejś bajce bo wszytsko to państwowy szpital. zdjęcie blaszek na blogu kliknijcie 😉