Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 875 z 977

Irko
No własnie mówią mi że trochę to potrwa
prazynka

Irko napisał(a):

No własnie mówią mi że trochę to potrwa

Czyli nic nowego 🙂

Irko
Ostatnio mnie boli tzn takie prądy jakby skurcze nie wiem czy to normalne.
Irko
nara idę na posiłek wrócę pózniej 🙂
prazynka
opisz szerzej te dolegliwości
Do**ta

prazynka napisał(a):

Dota napisał(a):

Dziś, pierwszy raz w tym, roku wybrałam się na rower. Pogoda iście wiosenna, doskonała widoczność z plaży na sopockie molo i gdyńskie Sea Towers. Jeśli pogoda się utrzyma będę kontynuować tą moją rowerową self-rehabilitacje.
Muszę przyznać, że łatwiej mi się jechało na rowerze niż chodzi.

Podziwiam Twoją odwagę, ja mam psychiczną blokadę że będę musiała tą nogą hamować i może źle ją postawię i coś mi się w niej stanie
Nie psychicznie oporów nie mam. 20 kwietnia zakończył się zakaz obciążania od razu odstawiłam wózek i poruszałam się z dwiema kulami, 20 sierpnia lekarz stwierdził, że jeśli czuję się na siłach to mogę odrzucić jedną kulę to tak zrobilam (ale po 12 dniach). 20 października usłyszałam, że jest zrost ale jeśli wybieram się gdzieś dalej to zabieram kulę.
Łatwiej i lżej się jeździ mi się na rowerze niż chodzi.
eliska
dziewczyny, wiem, że na tym forum głównie rozmawiamy o leczeniu pogruchotanych kości, ale ja mam zgoła inne pytanie. Wydaje mi się, że któraś z was pisała o poprawieniu kondycji włosów za pomocą skrzypowity...? Jeżeli cos pomyliłam, to proszę postawcie mnie do pionu 😉 Otóż u mnie pojawił sie dodatkowy problem, od kilku dni, miejsca, w których się pojawię, znaczę włosami.....Nie mam pojęcia, czemu aż tak zaczęły wypadać. Raczej nie jest to wina diety, bo po złamaniu, jem "bardzo dobrze" i "za dwoje" .
Do**ta

Irko napisał(a):

No własnie mówią mi że trochę to potrwa

Potrwa, potrwa. Do wiosny. To i tak bedzie nieźle.
Na blachach się nie znam więc nie mam zdania.
prazynka

eliska napisał(a):

dziewczyny, wiem, że na tym forum głównie rozmawiamy o leczeniu pogruchotanych kości, ale ja mam zgoła inne pytanie. Wydaje mi się, że któraś z was pisała o poprawieniu kondycji włosów za pomocą skrzypowity...? Jeżeli cos pomyliłam, to proszę postawcie mnie do pionu 😉 Otóż u mnie pojawił sie dodatkowy problem, od kilku dni, miejsca, w których się pojawię, znaczę włosami.....Nie mam pojęcia, czemu aż tak zaczęły wypadać. Raczej nie jest to wina diety, bo po złamaniu, jem "bardzo dobrze" i "za dwoje" .

Włosy wypadają po ok. 3 miesiącach od zadziałania czynnika, może to być stres, znieczulenie podczas operacji, osłabienie organizmu, zaburzenia hormonalne. Jeśli wypadają to tych martwych już nie zatrzymasz. Jeśli to był jednorazowy czynnik to po wypadnięciu włosów martwych wszystko się uspokoi ( sama miałam po mega dawkach antybiotyków efekt jak po chemii, pisałam już o tym kiedyś i odrosły ), możesz łykać preparaty na wzmocnienie tych, które wyrosną na ich miejsce, preparatów jest bardzo dużo. W skrajnych przypadkach łysienia można wcierać specjalne preparaty przepisane przez dermatologa, ale to Ci chyba nie grozi 🙂 no i jesień mamy, typowa pora, kiedy wzmaga się wypadanie włosów. Mam nadzieję, że pomogłam 🙂

Do**ta

Irko napisał(a):

Ostatnio mnie boli tzn takie prądy jakby skurcze nie wiem czy to normalne.

Miałam coś takiego ale tylko w pierwszym miesiącu od złamań, potem całkowicie ustapiło.

eliska
Dota, podziwiam Cię za ten rower. Mój rower biedny zakurzony stoi w garażu i pewnie jeszcze długo sobie postoi.........
prazynka

Dota napisał(a):

Nie psychicznie oporów nie mam. 20 kwietnia zakończył się zakaz obciążania od razu odstawiłam wózek i poruszałam się z dwiema kulami, 20 sierpnia lekarz stwierdził, że jeśli czuję się na siłach to mogę odrzucić jedną kulę to tak zrobilam (ale po 12 dniach). 20 października usłyszałam, że jest zrost ale jeśli wybieram się gdzieś dalej to zabieram kulę.
Łatwiej i lżej się jeździ mi się na rowerze niż chodzi.

Może u mnie te obawy wynikają z problemów ze stawem a nie pojedynczą kością, takie naciągnięte więzadła sprzyjają kolejnym urazom 🙁
Do**ta

eliska napisał(a):

dziewczyny, wiem, że na tym forum głównie rozmawiamy o leczeniu pogruchotanych kości, ale ja mam zgoła inne pytanie. Wydaje mi się, że któraś z was pisała o poprawieniu kondycji włosów za pomocą skrzypowity...? Jeżeli cos pomyliłam, to proszę postawcie mnie do pionu 😉 Otóż u mnie pojawił sie dodatkowy problem, od kilku dni, miejsca, w których się pojawię, znaczę włosami.....Nie mam pojęcia, czemu aż tak zaczęły wypadać. Raczej nie jest to wina diety, bo po złamaniu, jem "bardzo dobrze" i "za dwoje" .

To może jakieś jesienne wypadanie. O skrzypowicie chyba pisała Lilla i ktoś jeszcze. A może się mylę.

eliska

prazynka napisał(a):

eliska napisał(a):

dziewczyny, wiem, że na tym forum głównie rozmawiamy o leczeniu pogruchotanych kości, ale ja mam zgoła inne pytanie. Wydaje mi się, że któraś z was pisała o poprawieniu kondycji włosów za pomocą skrzypowity...? Jeżeli cos pomyliłam, to proszę postawcie mnie do pionu 😉 Otóż u mnie pojawił sie dodatkowy problem, od kilku dni, miejsca, w których się pojawię, znaczę włosami.....Nie mam pojęcia, czemu aż tak zaczęły wypadać. Raczej nie jest to wina diety, bo po złamaniu, jem "bardzo dobrze" i "za dwoje" .

Włosy wypadają po ok. 3 miesiącach od zadziałania czynnika, może to być stres, znieczulenie podczas operacji, osłabienie organizmu, zaburzenia hormonalne. Jeśli wypadają to tych martwych już nie zatrzymasz. Jeśli to był jednorazowy czynnik to po wypadnięciu włosów martwych wszystko się uspokoi ( sama miałam po mega dawkach antybiotyków efekt jak po chemii, pisałam już o tym kiedyś i odrosły ), możesz łykać preparaty na wzmocnienie tych, które wyrosną na ich miejsce, preparatów jest bardzo dużo. W skrajnych przypadkach łysienia można wcierać specjalne preparaty przepisane przez dermatologa, ale to Ci chyba nie grozi 🙂 no i jesień mamy, typowa pora, kiedy wzmaga się wypadanie włosów. Mam nadzieję, że pomogłam 🙂

No prażynko te trzy miesiące toby się zgadzały, to był mega stres.....bo wiesz jak to jest jak Ci się życie do góry nogami połamanymi wywróciło

prazynka

eliska napisał(a):

No prażynko te trzy miesiące toby się zgadzały, to był mega stres.....bo wiesz jak to jest jak Ci się życie do góry nogami połamanymi wywróciło

...no widzisz, więc powinno się to uspokoić bez większych problemów. Wiecie, mam na płytkach te moje zdjęcia i nie wiem jak je otworzyć, chyba jakiś program trzeba mieć 🙁 jakieś sugestie jak się do tego zabrać? A-techniczna jestem

marchewka

Dota napisał(a):

Dziś, pierwszy raz w tym, roku wybrałam się na rower. Pogoda iście wiosenna, doskonała widoczność z plaży na sopockie molo i gdyńskie Sea Towers. Jeśli pogoda się utrzyma będę kontynuować tą moją rowerową self-rehabilitacje.
Muszę przyznać, że łatwiej mi się jechało na rowerze niż chodzi.

u mnie rower był początkiem normalnego życia, raz że wszędzie szybko to jeszcze znakomicie zadziałał na nogę, kondycję i myśl,że moge sama się przemieszczać na większe odleglości, moje gratulacje 😉 teraz to już górki, tylko uważaj 😉
Do**ta

eliska napisał(a):

Dota, podziwiam Cię za ten rower. Mój rower biedny zakurzony stoi w garażu i pewnie jeszcze długo sobie postoi.........

No wiesz, kiedyś w końcu trzeba było, w końcu ja ze stycznia i trzeba ustąpić miejsce nowym.
Przed upadkiem/wypadkiem na rowerze jeździłam prawie wszedzie (do/z pracy, zakupy, znajomych, na wykłady, kina, kościoła; no do teatru to nie 😉
Jeździ się łatwiej niź chodzi. W kości siedzi gwóźdź i w razie draki mocno skręcona.
eliska

prazynka napisał(a):

eliska napisał(a):

No prażynko te trzy miesiące toby się zgadzały, to był mega stres.....bo wiesz jak to jest jak Ci się życie do góry nogami połamanymi wywróciło

...no widzisz, więc powinno się to uspokoić bez większych problemów. Wiecie, mam na płytkach te moje zdjęcia i nie wiem jak je otworzyć, chyba jakiś program trzeba mieć 🙁 jakieś sugestie jak się do tego zabrać? A-techniczna jestem

a jak jest to zapisane ? tzn w jakim formacie ?

marchewka

Irko napisał(a):

Witam was dziś się postarałem i mam już zdjęcia co mi o tym powiecie. Mogę liczyć na szczerość 😉 .

ale masz wybajerowane płyty, moje wyglądają przy Twoich jak jakieś odpady z fabryki 😉 nieźle sobie pogruchotałeś, ale ładnie złożone, teraz to tylko czekać, nie masz cienkich kości to pewnie Ci pójdzie szybko, ale lekarzem nie jestem więc mogę nie mieć racji 😉 sluchaj zaleceń i czekaj cierpliwie, ćwicz ile możesz 😉

Do**ta

marchewka napisał(a):

Dota napisał(a):

Dziś, pierwszy raz w tym, roku wybrałam się na rower. Pogoda iście wiosenna, doskonała widoczność z plaży na sopockie molo i gdyńskie Sea Towers. Jeśli pogoda się utrzyma będę kontynuować tą moją rowerową self-rehabilitacje.
Muszę przyznać, że łatwiej mi się jechało na rowerze niż chodzi.

u mnie rower był początkiem normalnego życia, raz że wszędzie szybko to jeszcze znakomicie zadziałał na nogę, kondycję i myśl,że moge sama się przemieszczać na większe odleglości, moje gratulacje 😉 teraz to już górki, tylko uważaj 😉
Uważam, uważam. U mnie w mieście jest bardzo dużo ścieżek rowerowych ale ja rehabilitacyjno/rekreacyjnie to raczej nad morze będę jeździć, zreszta tam mam najbliżej.
marchewka

eliska napisał(a):

dziewczyny, wiem, że na tym forum głównie rozmawiamy o leczeniu pogruchotanych kości, ale ja mam zgoła inne pytanie. Wydaje mi się, że któraś z was pisała o poprawieniu kondycji włosów za pomocą skrzypowity...? Jeżeli cos pomyliłam, to proszę postawcie mnie do pionu 😉 Otóż u mnie pojawił sie dodatkowy problem, od kilku dni, miejsca, w których się pojawię, znaczę włosami.....Nie mam pojęcia, czemu aż tak zaczęły wypadać. Raczej nie jest to wina diety, bo po złamaniu, jem "bardzo dobrze" i "za dwoje" .

może sezonowe, na jesień tak bywa, że wypadają, a potem wszystko wraca do normy, skrzypowita dobra 😉

Do**ta

Irko napisał(a):

Witam was dziś się postarałem i mam już zdjęcia co mi o tym powiecie. Mogę liczyć na szczerość 😉 .

Irko a jak żeś się tak połamał ?

marchewka

prazynka napisał(a):

eliska napisał(a):

No prażynko te trzy miesiące toby się zgadzały, to był mega stres.....bo wiesz jak to jest jak Ci się życie do góry nogami połamanymi wywróciło

...no widzisz, więc powinno się to uspokoić bez większych problemów. Wiecie, mam na płytkach te moje zdjęcia i nie wiem jak je otworzyć, chyba jakiś program trzeba mieć 🙁 jakieś sugestie jak się do tego zabrać? A-techniczna jestem

powinnaś razem ze zdjęciami na płycie mieć dołączony program do ich otwarcia, jak wkładasz płytę to nic się nie otwiera, żaden dziwny nieznany Ci program?

eliska

Dota napisał(a):

eliska napisał(a):

Dota, podziwiam Cię za ten rower. Mój rower biedny zakurzony stoi w garażu i pewnie jeszcze długo sobie postoi.........

No wiesz, kiedyś w końcu trzeba było, w końcu ja ze stycznia i trzeba ustąpić miejsce nowym.
Przed upadkiem/wypadkiem na rowerze jeździłam prawie wszedzie (do/z pracy, zakupy, znajomych, na wykłady, kina, kościoła; no do teatru to nie 😉
Jeździ się łatwiej niź chodzi. W kości siedzi gwóźdź i w razie draki mocno skręcona.
No to u Ciebie super sprawa z tą jazdą, ja niestety taka czynna nie byłam, ale kiedy miałam tylko czas to tez starałam się maksymalnie go wykorzystać jeżdżąc na rowerze. A frajda nieziemska, o wiele większa niż z jazdy na motorku.... 🙂

ps.
Za ostatnie zdanie proszę o wybaczenie Beatkę i motocyklistę
Irko

Dota napisał(a):

Irko napisał(a):

Witam was dziś się postarałem i mam już zdjęcia co mi o tym powiecie. Mogę liczyć na szczerość 😉 .

Irko a jak żeś się tak połamał ?

No spadłem z drabiny sobie wyobrazcie i taki efekt az sam nie wieże

Irko
Prażynko jak otworzysz płytę to najedz myszką i prawym kliknij póżniej właściwości i jakie rozszezenie lub typ pliku tak jakoś
Irko
napisz to zobaczymy czy to można otwożyć 🙂
Do**ta

Irko napisał(a):

Dota napisał(a):

Irko napisał(a):

Witam was dziś się postarałem i mam już zdjęcia co mi o tym powiecie. Mogę liczyć na szczerość 😉 .

Irko a jak żeś się tak połamał ?

No spadłem z drabiny sobie wyobrazcie i taki efekt az sam nie wieże

Oj Irko wyobrażam sobie 😉 Ja spadłam z łóżka.

karolinaaa
witam, po jakim czasie, wyciągane są śruby z nogi? Pytanie być może zbyt ogólne, ale chodzi mi o przybliżenie ile trwa taki proces zespolenia [w moim przypadku podudzia, mam 16 lat i śruby od 2 tygodni] w najlepszych przypadkach ile to trwało? Pozdrawiam
eliska
może sezonowe' date=' na jesień tak bywa, że wypadają, a potem wszystko wraca do normy, skrzypowita dobra 😉[/quote']

Marcheweczko, no mam taką nadzieję, ze to sezonowe, nie pomyslałam o tym...ale trza to może jakoś wzmocnić... to zaraz "zlecę" mężowi zakup skrzypowity. Marcheweczko,a jak się czuje dzisiaj Twoja nóżka ?