Prażynko teraz już widzę, rzeczywiście jakiś misz masz miałaś w środku.
Irko porządne złamanie, fachowa robota, ale ładnie Cie po śrubowali.
Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 878 z 977
Prażynko teraz już widzę, rzeczywiście jakiś misz masz miałaś w środku.
Irko porządne złamanie, fachowa robota, ale ładnie Cie po śrubowali.
Dota napisał(a):
Z tą amputacją to on tak na serio ???
tak mi powiedział a na ile to prawda nie wiem, otwarłam jeszcze ten rezonans i mam piękne zdjęcie kawałeczków ale nie wiem jak to zapisać bo po kliknięciu otwiera mi się w powiększeniu ale nie mogę tego zapisać na dysku jako zdjęcie tylko udało mi się wkleić do worda 🙁
prazynka napisał(a):
Dota napisał(a):
Z tą amputacją to on tak na serio ???
tak mi powiedział a na ile to prawda nie wiem, otwarłam jeszcze ten rezonans i mam piękne zdjęcie kawałeczków ale nie wiem jak to zapisać bo po kliknięciu otwiera mi się w powiększeniu ale nie mogę tego zapisać na dysku jako zdjęcie tylko udało mi się wkleić do worda 🙁
Chwała mu, że sie podjął tak skomlikowanej operacji.
prazynka napisał(a):
Udało się, prezentuję moją kość skokową : link zewnętrzny zablokowany
uuuuuu, ale drzazgi, i Ty chodzisz, masz jakiś aktualny obrazek tego typu? jak to się składa du kupy?
ojacie napisał(a):
Łee, jakie małe kawałeczki, rzeczywiście nie ciekawie to wygląda, a jak tego dokonałaś?
pewnie podobnie jak kolega przy pracach remontowych, upadek z parapetu na lewą nogę
prazynka napisał(a):
Mam gdzieś jeszcze płytki w tej masie zdjęć i wypisów, jak tylko znajdę ostatnią to wkleję ale z drutami to mam tylko klisze. Jutro jadę do szkoły więc w poniedziałek zabawię się w fotografa.
powiedz tylko jak to masz, na śrubki? czy to się udało złożyć do pierwotnego kształtu?
widzę, że dziś dzień traumatycznych wspomnień, wkleiłam na swoją piszczel zaraz po złamaniu
link zewnętrzny zablokowany
tak prazynko na pocieszenie, że masakrycznie się zaczyna ale też może dobrze skończyć 😉
marchewka napisał(a):
prazynka napisał(a):
Mam gdzieś jeszcze płytki w tej masie zdjęć i wypisów, jak tylko znajdę ostatnią to wkleję ale z drutami to mam tylko klisze. Jutro jadę do szkoły więc w poniedziałek zabawię się w fotografa.
powiedz tylko jak to masz, na śrubki? czy to się udało złożyć do pierwotnego kształtu?
Miałam druty Kirschnera a nie śruby, efekt podobno niezły na to, co było ale i tak w wynikach napisane: kość ustawiona nieanatomicznie, powierzchnia kości nierówna, a w części ostatnio lekarz dopatrzył się martwicy, wolne ciała stawowe, zwiększona ilość płynu w stawie, zwiększona ilość błony maziowej,uszkodzenia chrząstki i masa innych 🙁 jak na to, co jest w badaniach to lekarze są zdumieni, że noga całkiem dobrze wygląda, ich zdaniem oczywiście, ja tak nie uważam, ten nieszczęsny sudek mi bardzo dokucza, bo kości odwapnione są wszystkie.
marchewka napisał(a):
widzę, że dziś dzień traumatycznych wspomnień, wkleiłam na swoją piszczel zaraz po złamaniu
link zewnętrzny zablokowany
tak prazynko na pocieszenie, że masakrycznie się zaczyna ale też może dobrze skończyć 😉
prazynka napisał(a):
nieźle, wygląda bardzo spektakularnie Marchewko, macie to szczęście, że mniej grozi w takim miejscu martwicamarchewka napisał(a):
widzę, że dziś dzień traumatycznych wspomnień, wkleiłam na swoją piszczel zaraz po złamaniu
link zewnętrzny zablokowany
tak prazynko na pocieszenie, że masakrycznie się zaczyna ale też może dobrze skończyć 😉
marchewka napisał(a):
a to się jakoś nie wyrówna? nie zaleje się jakoś. żeby tarcia nie było? nie mozna tego operacyjnie jakoś przyszlifować, wyczyścić te uszkodzenia, żeby zmian zwyrodnieniowych później nie było?
Miałam w czerwcu artroskopową kosmetykę stawu, nie wiem na ile można to wyrównywać, kość pokryta jest chrząstką stawową, to pewnie ogranicza możliwości. Tam, gdzie kości tworzą staw jest nieco inna sytuacja niż na powierzchni kości długich. W każdym razie lekarze nie chcą więcej manipulować bo kości skokowej grozi martwica, jest specyficznie unaczyniona, jeden tylko miał propozycję operacji ale chciał powtórzyć to, co zrobił poprzedni, tzn, usuwanie konfliktu z kostką boczną, gdyż tam mnie bolało przy zginaniu stopy i boli nadal, więc wymyślił, iż pewnie za mało mam podpiłowane. Ale kolejny ortopeda odradził jakiekolwiek operacje na dzień dzisiejszy.
Irko napisał(a):
Witam was dziś się postarałem i mam już zdjęcia co mi o tym powiecie. Mogę liczyć na szczerość 😉 .
auc
prazynka napisał(a):
marchewka napisał(a):
a to się jakoś nie wyrówna? nie zaleje się jakoś. żeby tarcia nie było? nie mozna tego operacyjnie jakoś przyszlifować, wyczyścić te uszkodzenia, żeby zmian zwyrodnieniowych później nie było?
Miałam w czerwcu artroskopową kosmetykę stawu, nie wiem na ile można to wyrównywać, kość pokryta jest chrząstką stawową, to pewnie ogranicza możliwości. Tam, gdzie kości tworzą staw jest nieco inna sytuacja niż na powierzchni kości długich. W każdym razie lekarze nie chcą więcej manipulować bo kości skokowej grozi martwica, jest specyficznie unaczyniona, jeden tylko miał propozycję operacji ale chciał powtórzyć to, co zrobił poprzedni, tzn, usuwanie konfliktu z kostką boczną, gdyż tam mnie bolało przy zginaniu stopy i boli nadal, więc wymyślił, iż pewnie za mało mam podpiłowane. Ale kolejny ortopeda odradził jakiekolwiek operacje na dzień dzisiejszy.
bardzo współczuję, co za niekończąca się i nierozwikłana historia, ja na Twoim miejscu poszłabym do jekiegoś najlepszego magika od takich zlamań, bo jak dwóch mówi inaczej to trzeba do trzeciego
marchewka napisał(a):
ja też mam jakiś tajemniczy kawałek kości, o którym się lekarz kiedyś wypowiedział ze słowem martwica, ale teraz kazał przyjąć, że wszystko jest ok i ja nie wnikam, ale na aktualnym rtg mam 3,5cm szparę, więc nie wiem co o tym sądzić, zobaczę na kontrolnym obrazku w styczniu i mam nadzieję, że będzie dobrzeprazynka napisał(a):
nieźle, wygląda bardzo spektakularnie Marchewko, macie to szczęście, że mniej grozi w takim miejscu martwicamarchewka napisał(a):
widzę, że dziś dzień traumatycznych wspomnień, wkleiłam na swoją piszczel zaraz po złamaniu
link zewnętrzny zablokowany
tak prazynko na pocieszenie, że masakrycznie się zaczyna ale też może dobrze skończyć 😉
marchewka napisał(a):
prazynka napisał(a):
marchewka napisał(a):
a to się jakoś nie wyrówna? nie zaleje się jakoś. żeby tarcia nie było? nie mozna tego operacyjnie jakoś przyszlifować, wyczyścić te uszkodzenia, żeby zmian zwyrodnieniowych później nie było?
Miałam w czerwcu artroskopową kosmetykę stawu, nie wiem na ile można to wyrównywać, kość pokryta jest chrząstką stawową, to pewnie ogranicza możliwości. Tam, gdzie kości tworzą staw jest nieco inna sytuacja niż na powierzchni kości długich. W każdym razie lekarze nie chcą więcej manipulować bo kości skokowej grozi martwica, jest specyficznie unaczyniona, jeden tylko miał propozycję operacji ale chciał powtórzyć to, co zrobił poprzedni, tzn, usuwanie konfliktu z kostką boczną, gdyż tam mnie bolało przy zginaniu stopy i boli nadal, więc wymyślił, iż pewnie za mało mam podpiłowane. Ale kolejny ortopeda odradził jakiekolwiek operacje na dzień dzisiejszy.
bardzo współczuję, co za niekończąca się i nierozwikłana historia, ja na Twoim miejscu poszłabym do jekiegoś najlepszego magika od takich zlamań, bo jak dwóch mówi inaczej to trzeba do trzeciego
Marchewko, u kogo to ja już nie byłam 🙁 jeszcze myślę, czy nie skonsultować się z lekarzem Edziag
prazynka napisał(a):
marchewka napisał(a):
prazynka napisał(a):
Miałam w czerwcu artroskopową kosmetykę stawu, nie wiem na ile można to wyrównywać, kość pokryta jest chrząstką stawową, to pewnie ogranicza możliwości. Tam, gdzie kości tworzą staw jest nieco inna sytuacja niż na powierzchni kości długich. W każdym razie lekarze nie chcą więcej manipulować bo kości skokowej grozi martwica, jest specyficznie unaczyniona, jeden tylko miał propozycję operacji ale chciał powtórzyć to, co zrobił poprzedni, tzn, usuwanie konfliktu z kostką boczną, gdyż tam mnie bolało przy zginaniu stopy i boli nadal, więc wymyślił, iż pewnie za mało mam podpiłowane. Ale kolejny ortopeda odradził jakiekolwiek operacje na dzień dzisiejszy.
bardzo współczuję, co za niekończąca się i nierozwikłana historia, ja na Twoim miejscu poszłabym do jekiegoś najlepszego magika od takich zlamań, bo jak dwóch mówi inaczej to trzeba do trzeciego
Marchewko, u kogo to ja już nie byłam 🙁 jeszcze myślę, czy nie skonsultować się z lekarzem Edziag
wprawdzie można zgłupiec od nadmiaru diagnoz ale uważam, że trzeba znaleźć lekarza, któremu się ufa bo inaczej to nie da rady jak się samemu nie skończyło medycyny...
marchewka napisał(a):
widzę, że dziś dzień traumatycznych wspomnień, wkleiłam na swoją piszczel zaraz po złamaniu
link zewnętrzny zablokowany
tak prazynko na pocieszenie, że masakrycznie się zaczyna ale też może dobrze skończyć 😉
eliska napisał(a):
Witch, dzięki za inf. skrzypovita, no to nas już bedzie trójka - grupa społeczna skrzypovity jest i , heehe, możemy smiało mówić już o strukturze społecznej 😉
Z racji Twojego doświadczenia - prezesura forum- proponuje Tobie objęcie pozycji przewodniczącej
🙂
marchewka napisał(a):
widzę, że dziś dzień traumatycznych wspomnień, wkleiłam na swoją piszczel zaraz po złamaniu
link zewnętrzny zablokowany
tak prazynko na pocieszenie, że masakrycznie się zaczyna ale też może dobrze skończyć 😉
marchewka napisał(a):
widzę, że dziś dzień traumatycznych wspomnień, wkleiłam na swoją piszczel zaraz po złamaniu
link zewnętrzny zablokowany
tak prazynko na pocieszenie, że masakrycznie się zaczyna ale też może dobrze skończyć 😉
Dota napisał(a):
Marchewko masakrycznie to wyglada na zdjęciu. Wyszły Ci kości podczas tego złamania ? Pewnie dużo krwi straciłaś.marchewka napisał(a):
widzę, że dziś dzień traumatycznych wspomnień, wkleiłam na swoją piszczel zaraz po złamaniu
link zewnętrzny zablokowany
tak prazynko na pocieszenie, że masakrycznie się zaczyna ale też może dobrze skończyć 😉
alawpr napisał(a):
Matko Marchewka,cos ty sobie zrobiła???? No to tu jeszcze takiej marmolady nie było.!!!
marchewka napisał(a):
chcialam pocieszyć Prażynkę, a tu widzę poraziłam resztę, bardzo przepraszamalawpr napisał(a):
Matko Marchewka,cos ty sobie zrobiła???? No to tu jeszcze takiej marmolady nie było.!!!
a zrobiłam sobie to na drzewie, na ktore wpadlam na nartach, jak w wilku i zającu