Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 883 z 977

alawpr

prazynka napisał(a):

alawpr napisał(a):

prazynka napisał(a):

Osładza Ci życie 🙂 każda by takiego chciała 🙂

A może lubi większe istoty ,tylko sie tak kamuflował??? To zaraz bedzie miał jak mnie tak bedzie pasł a ja będę miała taki apetyt. To co schudlam juz mi pewnie oddalo az nad to. Bo jakos zwis mi sie zrobił na podbródku jak u pelikana.

Nie martw się, jak wrócisz do pełnej sprawności będziesz zasuwała z siatami pełnymi zakupów i wszystko zrzucisz 🙂

Odpada,bo cateringiem zajmował sie zawsze mąż. Chyba ,że teraz jakies zmiany nastapią.

alawpr

prazynka napisał(a):

alawpr napisał(a):

prazynka napisał(a):

ja mam domięśniowe

A ja miałam domięśniowe i w żyłę.

nie no, musi mi przejść jutro bo mam dwa dni na pełnych obrotach 🙁

To może walnij je na wieczór.?

prazynka

alawpr napisał(a):

prazynka napisał(a):

alawpr napisał(a):

A może lubi większe istoty ,tylko sie tak kamuflował??? To zaraz bedzie miał jak mnie tak bedzie pasł a ja będę miała taki apetyt. To co schudlam juz mi pewnie oddalo az nad to. Bo jakos zwis mi sie zrobił na podbródku jak u pelikana.

Nie martw się, jak wrócisz do pełnej sprawności będziesz zasuwała z siatami pełnymi zakupów i wszystko zrzucisz 🙂

Odpada,bo cateringiem zajmował sie zawsze mąż. Chyba ,że teraz jakies zmiany nastapią.

No to anioł z niego 🙂

prazynka
Nie znajduję w necie Piekarczyka na WAT bemowo, chyba, że źle szukam
prazynka

alawpr napisał(a):

prazynka napisał(a):

alawpr napisał(a):

A ja miałam domięśniowe i w żyłę.

nie no, musi mi przejść jutro bo mam dwa dni na pełnych obrotach 🙁

To może walnij je na wieczór.?

No wzięłam około południa dziś tą drugą

alawpr
Moja połówka dziś,pierwszy raz od mojej masakry z nogą,przyznał sie ,że nie ma juz siły zajmowac sie domkiem i nie moze sie doczekac kiedy bede juz sprawna istotą ,bo sobie juz nie radzi ze wszystkim.Ze myśli typu ,że nie ma masła i trzeba je zakupic napawa go juz lekkim telepotem. Więc poglaskalam po główce ,że jest bardzo dzielny i wystawie go w konkursie na męża roku 😉 Pomogło.
alawpr

prazynka napisał(a):

Nie znajduję w necie Piekarczyka na WAT bemowo, chyba, że źle szukam

Tego ci nie powiem ,bo to zaszłyszałam od babek z sali.

prazynka

alawpr napisał(a):

Moja połówka dziś,pierwszy raz od mojej masakry z nogą,przyznał sie ,że nie ma juz siły zajmowac sie domkiem i nie moze sie doczekac kiedy bede juz sprawna istotą ,bo sobie juz nie radzi ze wszystkim.Ze myśli typu ,że nie ma masła i trzeba je zakupic napawa go juz lekkim telepotem. Więc poglaskalam po główce ,że jest bardzo dzielny i wystawie go w konkursie na męża roku 😉 Pomogło.

To niezła próba dla innych, zwłaszcza, że to wielomiesięczne leczenia

alawpr
Prazynko wydaje mi sie ,że tam ktos podawał jego bezposredni numer? Nie jestem pewna bo czytałam to na poczatku jak sie polamałam.
prazynka

alawpr napisał(a):

Prazynko wydaje mi sie ,że tam ktos podawał jego bezposredni numer? Nie jestem pewna bo czytałam to na poczatku jak sie polamałam.

tak? Muszę przejrzeć, miałabym najbliżej a jak nie to na tych Szaserów spróbuję

alawpr
Jak znajdziesz ten numer to dzwoń smiało ,bo to naprawde fantastyczny lekarz i bardzo przyjazny.
prazynka

alawpr napisał(a):

Jak znajdziesz ten numer to dzwoń smiało ,bo to naprawde fantastyczny lekarz i bardzo przyjazny.

no to zobaczymy co mi powie

prazynka

alawpr napisał(a):

Jak znajdziesz ten numer to dzwoń smiało ,bo to naprawde fantastyczny lekarz i bardzo przyjazny.

...a skąd Wy macie taką wiedzę, jesteście z Warszawy?

alawpr
Spadam ,bo koleżenstwo zajechało. Buziaki.
alawpr

prazynka napisał(a):

alawpr napisał(a):

Jak znajdziesz ten numer to dzwoń smiało ,bo to naprawde fantastyczny lekarz i bardzo przyjazny.

...a skąd Wy macie taką wiedzę, jesteście z Warszawy?

Ja tak 😉

prazynka

alawpr napisał(a):

prazynka napisał(a):

alawpr napisał(a):

Jak znajdziesz ten numer to dzwoń smiało ,bo to naprawde fantastyczny lekarz i bardzo przyjazny.

...a skąd Wy macie taką wiedzę, jesteście z Warszawy?

Ja tak 😉

Jak miło 🙂 no to uciekaj 🙂 ja też znikam, muszę wyleżeć moją delirkę 🙁

beatka

witch napisał(a):

beat(k)a napisał(a):

Ja dzisiaj juz wylatuje z forum. Życze wszystkim zdrówka i wspaniałego samopoczucia.
Niech lawa kostniny bedzie z Wami!

A cóż to znaczy ????? Wyleciałaś tylko na chwil kilka czy pożegnałaś się już na zawsze ???? Jeżeli to ma być pożegnanie to nie podpisano Ci obiegówki i najnormalniej dokonałaś dezercji. Ot i moja "para" na balety porzuciła mnie w iście angielski sposób 🙁
Jak pani Prezes mogła wogóle tak pomysleć? Z tego forum nie da sie tak po prostu odejść..... Kazdy po kilku postach dostaje niezłego uzależnienia 🙂
beatka

eliska napisał(a):

dziewczyny, wiem, że na tym forum głównie rozmawiamy o leczeniu pogruchotanych kości, ale ja mam zgoła inne pytanie. Wydaje mi się, że któraś z was pisała o poprawieniu kondycji włosów za pomocą skrzypowity...? Jeżeli cos pomyliłam, to proszę postawcie mnie do pionu 😉 Otóż u mnie pojawił sie dodatkowy problem, od kilku dni, miejsca, w których się pojawię, znaczę włosami.....Nie mam pojęcia, czemu aż tak zaczęły wypadać. Raczej nie jest to wina diety, bo po złamaniu, jem "bardzo dobrze" i "za dwoje" .

ja miałam podobnie.... Teraz scielam włosy na krótko i mam spokoj. Rozpoczęlam kurację Skrzypovitą. Zobaczymy jakie beda rezultaty. bede obserwowała raczej paznokcie 🙂

beatka

Ufff- udalo mi sie przeczytac te wasze dzisiejsze posty. Po obejrzeniu fotek Marchewki mam dreszcze i juz nie powiem nikomu ze miałam trojkostkowe bo to brzmi jak obciach 🙂

Moj dziejszy wyczyn: Wsiadłam na motocyl i nawet udało mi sie z niego zejść. Co prawda nie siedziałam za kierownicą ale dałam sie mezowi przewieżć po okolicy. Prawie godzinke spedziłam w trasie, noga nie bolała, tylko troche zimno było.... Ale nie ma co biadolic bo to chyba juz końcówke listopada mamy.... Kurcze ale naladowałam sobie baterie 🙂

prazynka
link zewnętrzny zablokowany artykuł o przyspieszaniu zrostu kości, może ktoś jeszcze nie czytał " Neuropeptydy, których produkcja związana jest z genami kodującymi kalcytoninę, odgrywają rolę w odnerwieniu złamanej kości, a następnie w regeneracji tkanki kostnej i naczyń krwionośnych [9]. " no i co, przy zagrożeniu martwicą nie mógł żaden ortopeda przepisać mimo pytań o tą kalcytoninę ? 🙁
marchewka

prazynka napisał(a):

link zewnętrzny zablokowany artykuł o przyspieszaniu zrostu kości, może ktoś jeszcze nie czytał " Neuropeptydy, których produkcja związana jest z genami kodującymi kalcytoninę, odgrywają rolę w odnerwieniu złamanej kości, a następnie w regeneracji tkanki kostnej i naczyń krwionośnych [9]. " no i co, przy zagrożeniu martwicą nie mógł żaden ortopeda przepisać mimo pytań o tą kalcytoninę ? 🙁

ja już tyle razy czytałam ten artykuł, że hej, zawsze wymiękam bo myslę sobie, matko, ta medycyna tyle wie, tyle może, a większość złamań kończy się na gipsie, największym cudzie ortopedii. już nie chciałam tego czytać bo wiedziałam, że jak nie można pójść po te wszystkie substancje samemu do apteki to i tak nikt mi ich nie da. ale wiem, że świadomy pacjent zmora większości lekarzy więcej zdziała, więc walcz dalej 😉

marchewka

beat(k)a napisał(a):

Ufff- udalo mi sie przeczytac te wasze dzisiejsze posty. Po obejrzeniu fotek Marchewki mam dreszcze i juz nie powiem nikomu ze miałam trojkostkowe bo to brzmi jak obciach 🙂

Moj dziejszy wyczyn: Wsiadłam na motocyl i nawet udało mi sie z niego zejść. Co prawda nie siedziałam za kierownicą ale dałam sie mezowi przewieżć po okolicy. Prawie godzinke spedziłam w trasie, noga nie bolała, tylko troche zimno było.... Ale nie ma co biadolic bo to chyba juz końcówke listopada mamy.... Kurcze ale naladowałam sobie baterie 🙂

widzę, że niechcący wszystkim dowaliłam dreszczy, ale mimo, że moje złamanie wyglada drastycznie to jednak to 'tylko' kość, gorzej chyba uszkodzić stawy, chociaż juz nie ma co się licytować, każdy połamany ma niewesoło
prazynka

marchewka napisał(a):

ja już tyle razy czytałam ten artykuł, że hej, zawsze wymiękam bo myslę sobie, matko, ta medycyna tyle wie, tyle może, a większość złamań kończy się na gipsie, największym cudzie ortopedii. już nie chciałam tego czytać bo wiedziałam, że jak nie można pójść po te wszystkie substancje samemu do apteki to i tak nikt mi ich nie da. ale wiem, że świadomy pacjent zmora większości lekarzy więcej zdziała, więc walcz dalej 😉

Nie rozumiem dlaczego stosują ten koszmarny gips, kilka lat temu złamałam kostkę przyśrodkową wchodząc na łódkę 🙂 i wtedy zamiast gipsu dali mi ortezę, to był luksus, tym razem natomiast początkowo miałam pełen gips a potem łupki, jednego razu ta łupka uciskała mi na piętę tak, że wzięłam w nocy 12 tabletek przeciwbólowych trzech rodzajów i nic, zero poprawy do momentu, gdy rozwinęłam nogę i ją ściągnęłam. bałam się jak jasny gwint, bo te druty to mi wystawały na zewnątrz nogi, jak je zobaczyłam to o mało nie zemdlałam ale ból ustąpił jak ręką odjął. Czy my jesteśmy tak zacofanym krajem, że nie mamy alternatywy?

marchewka
widzę Prazynko, że już tylko Ty online, więc życzę dobrej nocy, zwłaszcza Tobie jak tak nie śpisz i żeby noga dziś też spała zamiast podskakiwać 😉 ja już spadam
prazynka

marchewka napisał(a):

widzę, że niechcący wszystkim dowaliłam dreszczy, ale mimo, że moje złamanie wyglada drastycznie to jednak to 'tylko' kość, gorzej chyba uszkodzić stawy, chociaż juz nie ma co się licytować, każdy połamany ma niewesoło

wiesz, my patrzymy na Twoje złamanie jako na najbardziej spektakularne, lekarze znów pod kątem możliwości rekonstrukcji, widać to czasem dwie różne sprawy 🙂

prazynka

marchewka napisał(a):

widzę Prazynko, że już tylko Ty online, więc życzę dobrej nocy, zwłaszcza Tobie jak tak nie śpisz i żeby noga dziś też spała zamiast podskakiwać 😉 ja już spadam

Miłej nocy 🙂

marchewka

prazynka napisał(a):

marchewka napisał(a):

ja już tyle razy czytałam ten artykuł, że hej, zawsze wymiękam bo myslę sobie, matko, ta medycyna tyle wie, tyle może, a większość złamań kończy się na gipsie, największym cudzie ortopedii. już nie chciałam tego czytać bo wiedziałam, że jak nie można pójść po te wszystkie substancje samemu do apteki to i tak nikt mi ich nie da. ale wiem, że świadomy pacjent zmora większości lekarzy więcej zdziała, więc walcz dalej 😉

Nie rozumiem dlaczego stosują ten koszmarny gips, kilka lat temu złamałam kostkę przyśrodkową wchodząc na łódkę 🙂 i wtedy zamiast gipsu dali mi ortezę, to był luksus, tym razem natomiast początkowo miałam pełen gips a potem łupki, jednego razu ta łupka uciskała mi na piętę tak, że wzięłam w nocy 12 tabletek przeciwbólowych trzech rodzajów i nic, zero poprawy do momentu, gdy rozwinęłam nogę i ją ściągnęłam. bałam się jak jasny gwint, bo te druty to mi wystawały na zewnątrz nogi, jak je zobaczyłam to o mało nie zemdlałam ale ból ustąpił jak ręką odjął. Czy my jesteśmy tak zacofanym krajem, że nie mamy alternatywy?

wiesz co ,też tak myślałam jak wróciłam z Francji gdzie mnie skręcono, tam faktycznie większość ludzi miała inne zabawki na sobie typu orteza czy jakiś kaftan, ale później przemyślałam sprawę i jednak uważam, że ten gips musi być. ja przyjechałam w ortezie, którą stosuje się na staw skokowy, szczęśliwa, że taki cud ortopedii mnie spotkał, a okazało się, że gorna krawędź tego buta rabie mi w najgorsze miejsce zlamania i mimo wygody może mi poszkodzić, bo nie stabilizuje jak należy, rycząc dałam się zakuć w gips i uważam, że to było dobre, ustawilo nogę i pozwolilo obcążać bez strachu wykręcenia na bok i złamania powtórnego. tego zdania było też kilku ortopedów. fakt, skutki uboczne mam do dziś, ale wolę je od złamanej nogi.

alawpr
Ortezy najczęściej są stosowane do urazów miękkich jak zerwane scięgna itp.Stosuje sie je tez przy unieruchomianiu stawów skokowych, ale nie w kazdym przypadku.Najmniej są przydatne przy urazach piszczeli gdzie trzeba unieruchomic dwa stawy,skokowy i kolanowy.Lekarze czasem zezwalaja na nie piszczelowcom dgy można zastosowa juz gips krótki ,ale nie w kazdym przypadku. Mi ze względu na wysokośc zlamania i ilośc nie wyrazono zgody na ortezę gdyż nie jest tak stabilna i nie uszctywnia tak piszczeli,wytłumaczono mi ,że srodkowy kawałek kości może sie przesunąc i wypasc ze swojego miejsca.
alawpr

beat(k)a napisał(a):

eliska napisał(a):

dziewczyny, wiem, że na tym forum głównie rozmawiamy o leczeniu pogruchotanych kości, ale ja mam zgoła inne pytanie. Wydaje mi się, że któraś z was pisała o poprawieniu kondycji włosów za pomocą skrzypowity...? Jeżeli cos pomyliłam, to proszę postawcie mnie do pionu 😉 Otóż u mnie pojawił sie dodatkowy problem, od kilku dni, miejsca, w których się pojawię, znaczę włosami.....Nie mam pojęcia, czemu aż tak zaczęły wypadać. Raczej nie jest to wina diety, bo po złamaniu, jem "bardzo dobrze" i "za dwoje" .

ja miałam podobnie.... Teraz scielam włosy na krótko i mam spokoj. Rozpoczęlam kurację Skrzypovitą. Zobaczymy jakie beda rezultaty. bede obserwowała raczej paznokcie 🙂

Ja również dośc mocno skróciłam bo długośc była zabójcza a'la Maryla Rodowicz i zmieniłam kolor powracajac do naturalnego/no prawie/ .Stosuje Skrzypowitę co ją tak dziewczyny Lilla i Witch polecały.Oczekuję na efekty.

alawpr
A i chciałam nadmienic ,że sie wyspałam i nie mam z kim pograc w chińczyka .Nie wiem ,czy nie wystapie do Pani Prezes Witch o wyznaczenie dyżurów nocnych w celu towarzyskim dla tych co to spac nie mogą.