Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 917 z 977

kasiek79

edziag napisał(a):

komisję na świadczenie mam 4 grudnia i boje się jej koszmarnie. nie wyobrażam sobie mojego powrotu do pracy 2 stycznia. na dzień dzisiejszy to dla mnie niewykonalne zarówno z powodów fizycznych jak i psychicznych. niestety w czasie mojej nieobecności w moim dziale dużo się pozmieniało, boje się wrócić bo nie wiem co zastanę i czy sobie poradzę z wszystkimi obowiązkami. na dzień dzisiejszy robie już wszystko (poza pracą) i wieczorem jestem wypluta.

z jednej strony ciebie rozumiem bo ja po całym dniu jestem padnięta. A jak pomysle że beę musiała zrobić wszystko to co etraz robię a jescze na kilka godzin pójśc dopracy a potem oprocz tego co muszeporobic na kompie wieczorem dojda mi jeszcze kartkówki sparwdziany przygotowywanie lekcji itp............... to nie wiem jak to zrobię jak etraz kąłdę się spac po połnocy

marchewka

edziag napisał(a):

mam też nowy 🙁 objaw, zasypiam, śpię kilka godzin a potem budzi mnie ból stopy w okolicy złamania, taki tępy i jednostajny, cholernie męczący, powiedziałam o tym mojej rehabilitantce, twierdzi że to więzadła bolą i tego się trzymam, liczę że szybko przejdzie. na razie na noc smaruja altacetem bo mam wieczorem banie a nie stopę. odsypiam noce nad ranem.

współczucie, spanie to najważniejsza rzecz w zyciu połamańca, no i jedzenie oczywiście

kasiek79

marchewka napisał(a):

witch napisał(a):

jasmar napisał(a):

Marchewko czy powiedzieli Ci jak długo zarastają się te dziurki w kości??? I kiedy bedziesz mieć następne RTg?? A czy te dziury widać na zdjęciu???

Dziurki w kościach to przepięknie i szybko wypełnia pani w reklamie Danonków (chyba?) w życiu jednak tak dobrze i byle czym nie idzie tego zrobić. Sądzę, że wypełnienie tych szczelin to szybszy proces niż zrost kości. A na pewno mniej uciążliwy.

też mam taką nadzieje, ale historia mówi, że może być róznie, duzo wyjasni rtg w styczniu, ja na wszelki wypadek boję się stawać na tę nogę..

na chlopski rozum powinny duzo szybciej. NO i jeżeli byłaby jedna albo dwie to pół bieda myslę ze spokojnie by mozna było chodzić nawet z nimi No ale ejżeli miałoby się ich duuuuuuzo wiec to starch zeby kosc nie rozgruchotała się.......... no i wtym momencie mnie tlkyo pociesza to że dzieura moja w kosci piętowej juz się zarosła a dzięki tlyko leczeniu zachwawczemu nie musze się własnei martwić o te dziurki po śrubkach

marchewka

edziag napisał(a):

komisję na świadczenie mam 4 grudnia i boje się jej koszmarnie. nie wyobrażam sobie mojego powrotu do pracy 2 stycznia. na dzień dzisiejszy to dla mnie niewykonalne zarówno z powodów fizycznych jak i psychicznych. niestety w czasie mojej nieobecności w moim dziale dużo się pozmieniało, boje się wrócić bo nie wiem co zastanę i czy sobie poradzę z wszystkimi obowiązkami. na dzień dzisiejszy robie już wszystko (poza pracą) i wieczorem jestem wypluta.

a czy masz już pełny zrost?

witch

kasiek79 napisał(a):

witch napisał(a):

Kasiek, Prażynka -kawę zrobiłam a Was cholernice ani widu ani słychu. W takim razie strzelam focha a kawę sama wypiję 🙁

jak tam foch???????????????? Ja dizisja wypiłam kawę z psiapsiolką bo wpadłam rano i dopiero poszła Ale mogę herbatke z wami wypić

Foch został uduszony pod pokrywką wraz z fetuczini 🙂 W takim razie niech będzie ta herbatka południowa i ciasto (już upiekłam).

marchewka

kasiek79 napisał(a):

marchewka napisał(a):

witch napisał(a):

Dziurki w kościach to przepięknie i szybko wypełnia pani w reklamie Danonków (chyba?) w życiu jednak tak dobrze i byle czym nie idzie tego zrobić. Sądzę, że wypełnienie tych szczelin to szybszy proces niż zrost kości. A na pewno mniej uciążliwy.

też mam taką nadzieje, ale historia mówi, że może być róznie, duzo wyjasni rtg w styczniu, ja na wszelki wypadek boję się stawać na tę nogę..
na chlopski rozum powinny duzo szybciej. NO i jeżeli byłaby jedna albo dwie to pół bieda myslę ze spokojnie by mozna było chodzić nawet z nimi No ale ejżeli miałoby się ich duuuuuuzo wiec to starch zeby kosc nie rozgruchotała się.......... no i wtym momencie mnie tlkyo pociesza to że dzieura moja w kosci piętowej juz się zarosła a dzięki tlyko leczeniu zachwawczemu nie musze się własnei martwić o te dziurki po śrubkach
26 mam, ciekawe jak to pójdzie, ale nie słyszałam tu nigdy na forum żeby ktoś na to narzekał, więc pewnie jak odważę się normalnie chodzić do czego mnie zmuszą na rehabilitacji to pewnie zapomnę a któregoś dnia okaże się, że ich nie ma. choć jak się połamałam, to myślałam, cholera, pół roku z głowy, a tu proszę dwa lata albo i więcej...
fajnie, że Ci się polepszyło, pewnie najgorsze za Tobą, teraz każdy dzień będzie tak odczuwalnie lepszy 😉
kasiek79

witch napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

witch napisał(a):

Kasiek, Prażynka -kawę zrobiłam a Was cholernice ani widu ani słychu. W takim razie strzelam focha a kawę sama wypiję 🙁

jak tam foch???????????????? Ja dizisja wypiłam kawę z psiapsiolką bo wpadłam rano i dopiero poszła Ale mogę herbatke z wami wypić

Foch został uduszony pod pokrywką wraz z fetuczini 🙂 W takim razie niech będzie ta herbatka południowa i ciasto (już upiekłam).

ja mam kupowane ale za to dobre 🙂

witch

marchewka napisał(a):

edziag napisał(a):

mam też nowy 🙁 objaw, zasypiam, śpię kilka godzin a potem budzi mnie ból stopy w okolicy złamania, taki tępy i jednostajny, cholernie męczący, powiedziałam o tym mojej rehabilitantce, twierdzi że to więzadła bolą i tego się trzymam, liczę że szybko przejdzie. na razie na noc smaruja altacetem bo mam wieczorem banie a nie stopę. odsypiam noce nad ranem.

współczucie, spanie to najważniejsza rzecz w zyciu połamańca, no i jedzenie oczywiście
U mnie z jedzeniem dużo lepiej niż ze spaniem. W nocy jak nie śpię to jem. Ale jak nie jem to spać nie mogę 🙂
Mój "zegar" działa jeszcze jak za czasów wstawania do pracy - 5.30 pobudka.
witch

kasiek79 napisał(a):

witch napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

jak tam foch???????????????? Ja dizisja wypiłam kawę z psiapsiolką bo wpadłam rano i dopiero poszła Ale mogę herbatke z wami wypić

Foch został uduszony pod pokrywką wraz z fetuczini 🙂 W takim razie niech będzie ta herbatka południowa i ciasto (już upiekłam).

ja mam kupowane ale za to dobre 🙂

Mam "pleśniaka" - jeszcze ciepły !

kasiek79

marchewka napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

marchewka napisał(a):

też mam taką nadzieje, ale historia mówi, że może być róznie, duzo wyjasni rtg w styczniu, ja na wszelki wypadek boję się stawać na tę nogę..

na chlopski rozum powinny duzo szybciej. NO i jeżeli byłaby jedna albo dwie to pół bieda myslę ze spokojnie by mozna było chodzić nawet z nimi No ale ejżeli miałoby się ich duuuuuuzo wiec to starch zeby kosc nie rozgruchotała się.......... no i wtym momencie mnie tlkyo pociesza to że dzieura moja w kosci piętowej juz się zarosła a dzięki tlyko leczeniu zachwawczemu nie musze się własnei martwić o te dziurki po śrubkach
26 mam, ciekawe jak to pójdzie, ale nie słyszałam tu nigdy na forum żeby ktoś na to narzekał, więc pewnie jak odważę się normalnie chodzić do czego mnie zmuszą na rehabilitacji to pewnie zapomnę a któregoś dnia okaże się, że ich nie ma. choć jak się połamałam, to myślałam, cholera, pół roku z głowy, a tu proszę dwa lata albo i więcej...
fajnie, że Ci się polepszyło, pewnie najgorsze za Tobą, teraz każdy dzień będzie tak odczuwalnie lepszy 😉
ja to juz tlyko czekam na zdjęcie gipsu w któy absolutni nie dam się juz zapakowac nawet jakby trzebabyło bo wtedy pzrepakowuję sie w twoją ortezę. Chodze etraz na maksa obciazam ile się da dodatkowo dociskam ja stojąc przy kuchni i goryjąc siedząc np etraz z wami co chwilę na ziemie i cisnę. musi sie ten zrost zrobić pełny.
Mi jak lekarz pwoiedział ze 3 miesiace to nie chciało mi się wierzyć a ajk potem jescze dodoał ze na zwolnieniu poł roku to myslalam zę żartuję .................... teraz moge się tlyko cieszyc że parwdopodobnie (twu twu twu) jak tak dalje pójdzie to faktycznie w te pół roku sie wyrobię bo jak sobie tutaj czytam moglobyć duuuuuuuuuuuuuuuuuzo gorzej
CO prawda sportowi powiedzieli ze jeszce do wakacji bee musiała baaaaardzo uważać i nic nie robić na wf bo złamanie było bardzo paskudne i dużo tych odłamów któe beę się jescze jakiś zcas przebudowywać
kasiek79

witch napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

witch napisał(a):

Foch został uduszony pod pokrywką wraz z fetuczini 🙂 W takim razie niech będzie ta herbatka południowa i ciasto (już upiekłam).

ja mam kupowane ale za to dobre 🙂

Mam "pleśniaka" - jeszcze ciepły !

wow no to ja mam tlyko drożdżówkę z czekoldą. Jeju a ja musz eprzejsc znowu na bardziej rygorystyczną dietę bo boczki rosną 🙂

kasiek79

witch napisał(a):

marchewka napisał(a):

edziag napisał(a):

mam też nowy 🙁 objaw, zasypiam, śpię kilka godzin a potem budzi mnie ból stopy w okolicy złamania, taki tępy i jednostajny, cholernie męczący, powiedziałam o tym mojej rehabilitantce, twierdzi że to więzadła bolą i tego się trzymam, liczę że szybko przejdzie. na razie na noc smaruja altacetem bo mam wieczorem banie a nie stopę. odsypiam noce nad ranem.

współczucie, spanie to najważniejsza rzecz w zyciu połamańca, no i jedzenie oczywiście
U mnie z jedzeniem dużo lepiej niż ze spaniem. W nocy jak nie śpię to jem. Ale jak nie jem to spać nie mogę 🙂
Mój "zegar" działa jeszcze jak za czasów wstawania do pracy - 5.30 pobudka.
ja od jakiegoś zcasu zaczynam pomału odsypiac te 2 meichy bez snu praktycznie. Co do jedzenia nie wspomnę Myslę ze te częste imprezy rozciagneły mi zołądek 🙂 hehe
witch

marchewka napisał(a):

witch napisał(a):

jasmar napisał(a):

Marchewko czy powiedzieli Ci jak długo zarastają się te dziurki w kości??? I kiedy bedziesz mieć następne RTg?? A czy te dziury widać na zdjęciu???

Dziurki w kościach to przepięknie i szybko wypełnia pani w reklamie Danonków (chyba?) w życiu jednak tak dobrze i byle czym nie idzie tego zrobić. Sądzę, że wypełnienie tych szczelin to szybszy proces niż zrost kości. A na pewno mniej uciążliwy.
też mam taką nadzieje, ale historia mówi, że może być róznie, duzo wyjasni rtg w styczniu, ja na wszelki wypadek boję się stawać na tę nogę..
Jestem ciekawa tego rtg. Ja mam do wyjęcia tylko 7 śrub i Twój zrost dziur jest dla mnie jakimś odniesieniem tego co może mnie czekać. Mam jednak przeczucie, że wszystko będzie ok. Trzymam kciuki.
Wiem, że możesz się jeszcze teraz bać stawać na tą nogę ale na pewno szybciej ruszysz na dwóch nogach teraz niż zaraz po zdjęciu gipsu.
kasiek79
Ja teraz nie boję się kuśtykac bez kul ale wiem.................... ze bee miała wiekszy opór jak mmi go zdejmą hehe tak psychicznie z eetraz to gips mi "tzryma" nogę a potem................... postawię ja i znowu mi sie złozy jak harmonijka. Hehe my powinniśmy miec też zajęcia a psychologeim przed samodzielnym marszem 🙂
kasiek79
a miałą wam pkazac moje ostatnie foty Zaarz zrobie i wstawię
kasiek79

no i wszyscy sobie psiozlai a ja samma zostałąm z herbatą i cistem

w takim razie ide zaarz kończyć sprzatac garderobe

marchewka

kasiek79 napisał(a):

marchewka napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

na chlopski rozum powinny duzo szybciej. NO i jeżeli byłaby jedna albo dwie to pół bieda myslę ze spokojnie by mozna było chodzić nawet z nimi No ale ejżeli miałoby się ich duuuuuuzo wiec to starch zeby kosc nie rozgruchotała się.......... no i wtym momencie mnie tlkyo pociesza to że dzieura moja w kosci piętowej juz się zarosła a dzięki tlyko leczeniu zachwawczemu nie musze się własnei martwić o te dziurki po śrubkach

26 mam, ciekawe jak to pójdzie, ale nie słyszałam tu nigdy na forum żeby ktoś na to narzekał, więc pewnie jak odważę się normalnie chodzić do czego mnie zmuszą na rehabilitacji to pewnie zapomnę a któregoś dnia okaże się, że ich nie ma. choć jak się połamałam, to myślałam, cholera, pół roku z głowy, a tu proszę dwa lata albo i więcej...
fajnie, że Ci się polepszyło, pewnie najgorsze za Tobą, teraz każdy dzień będzie tak odczuwalnie lepszy 😉
ja to juz tlyko czekam na zdjęcie gipsu w któy absolutni nie dam się juz zapakowac nawet jakby trzebabyło bo wtedy pzrepakowuję sie w twoją ortezę. Chodze etraz na maksa obciazam ile się da dodatkowo dociskam ja stojąc przy kuchni i goryjąc siedząc np etraz z wami co chwilę na ziemie i cisnę. musi sie ten zrost zrobić pełny.
Mi jak lekarz pwoiedział ze 3 miesiace to nie chciało mi się wierzyć a ajk potem jescze dodoał ze na zwolnieniu poł roku to myslalam zę żartuję .................... teraz moge się tlyko cieszyc że parwdopodobnie (twu twu twu) jak tak dalje pójdzie to faktycznie w te pół roku sie wyrobię bo jak sobie tutaj czytam moglobyć duuuuuuuuuuuuuuuuuzo gorzej
CO prawda sportowi powiedzieli ze jeszce do wakacji bee musiała baaaaardzo uważać i nic nie robić na wf bo złamanie było bardzo paskudne i dużo tych odłamów któe beę się jescze jakiś zcas przebudowywać
z tego co mówisz to dla mnie twoje tempo jest blyskawiczne, ja w takim czasie nie miałam nawet chmurki na rtg, nikt nie używał przy mnie słowa zrost...a jak obciążaszto już naprawdę szybko, raz, że się wraca do zycia a dwa, że kość przyspiesza, czy masz aktualne zdjęcie?
marchewka

witch napisał(a):

marchewka napisał(a):

witch napisał(a):

Dziurki w kościach to przepięknie i szybko wypełnia pani w reklamie Danonków (chyba?) w życiu jednak tak dobrze i byle czym nie idzie tego zrobić. Sądzę, że wypełnienie tych szczelin to szybszy proces niż zrost kości. A na pewno mniej uciążliwy.

też mam taką nadzieje, ale historia mówi, że może być róznie, duzo wyjasni rtg w styczniu, ja na wszelki wypadek boję się stawać na tę nogę..
Jestem ciekawa tego rtg. Ja mam do wyjęcia tylko 7 śrub i Twój zrost dziur jest dla mnie jakimś odniesieniem tego co może mnie czekać. Mam jednak przeczucie, że wszystko będzie ok. Trzymam kciuki.
Wiem, że możesz się jeszcze teraz bać stawać na tą nogę ale na pewno szybciej ruszysz na dwóch nogach teraz niż zaraz po zdjęciu gipsu.
juz ruszam jak sobie zapomnę, tyle tylko, że kuśtykam. ale nie radzę wzorować się na mnie, u mnie to chyba wszystko trwa 4 razy dłużej niż normalnie, życzę Ci lepszego tempa 😉
kasiek79

marchewka napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

marchewka napisał(a):

26 mam, ciekawe jak to pójdzie, ale nie słyszałam tu nigdy na forum żeby ktoś na to narzekał, więc pewnie jak odważę się normalnie chodzić do czego mnie zmuszą na rehabilitacji to pewnie zapomnę a któregoś dnia okaże się, że ich nie ma. choć jak się połamałam, to myślałam, cholera, pół roku z głowy, a tu proszę dwa lata albo i więcej...
fajnie, że Ci się polepszyło, pewnie najgorsze za Tobą, teraz każdy dzień będzie tak odczuwalnie lepszy 😉

ja to juz tlyko czekam na zdjęcie gipsu w któy absolutni nie dam się juz zapakowac nawet jakby trzebabyło bo wtedy pzrepakowuję sie w twoją ortezę. Chodze etraz na maksa obciazam ile się da dodatkowo dociskam ja stojąc przy kuchni i goryjąc siedząc np etraz z wami co chwilę na ziemie i cisnę. musi sie ten zrost zrobić pełny.
Mi jak lekarz pwoiedział ze 3 miesiace to nie chciało mi się wierzyć a ajk potem jescze dodoał ze na zwolnieniu poł roku to myslalam zę żartuję .................... teraz moge się tlyko cieszyc że parwdopodobnie (twu twu twu) jak tak dalje pójdzie to faktycznie w te pół roku sie wyrobię bo jak sobie tutaj czytam moglobyć duuuuuuuuuuuuuuuuuzo gorzej
CO prawda sportowi powiedzieli ze jeszce do wakacji bee musiała baaaaardzo uważać i nic nie robić na wf bo złamanie było bardzo paskudne i dużo tych odłamów któe beę się jescze jakiś zcas przebudowywać
z tego co mówisz to dla mnie twoje tempo jest blyskawiczne, ja w takim czasie nie miałam nawet chmurki na rtg, nikt nie używał przy mnie słowa zrost...a jak obciążaszto już naprawdę szybko, raz, że się wraca do zycia a dwa, że kość przyspiesza, czy masz aktualne zdjęcie?
ja zaczeąm obciazać po 2 miesiącach od złamania. Jak dla mnie zdjecie wyglada fatalnie Ten mój ze szpitala ostatnio tłumaczyłmi że pieknie się zrasta ze wszystko jest w osi ze prawdopodobnie nie bedzie skrócenia kończyny ( w szpitalu w Augustowie pwoiedzieli ze mam spieprzona nogę odchylenie od osi i skróconą kończynę) ale ci sportowi uspokoili mnie ze ten mój mówił prawde i faktycznie wszystko jest w osi i prawdopodobnie będzie równa kończyna tlyko ze złamanie paskude i duzo odłamów któe musi sie posklejac ale że ejst bardzo dobrze. Ja zaarz pokaze wam zdjęcia gdzie jak dla mnie wydaje mi się ze ta kośc jest krzywa jak nic ale etarz juz wiem ze tak nie ejst ze to te odłamy sparwiaja takei wrazenie
kasiek79
MARCHEWA a powiem ci jeszce jedno ze ci sportowi pwoeidzieli ze gdyby mi to zrobili na takie zewnętrze metalowe usztywnienie (wiesz o co mi chodzi) to juz bym normalnie chodziła. Że wszystko "zrasta" sie bardzo dobrze ale jak zachowawczo gispem to musi to wszystko neico dłuzej potrwać zete dołamy sie trzymały kupy same bo w koncu nic tego nie trzyma
marchewka

witch napisał(a):

marchewka napisał(a):

witch napisał(a):

Dziurki w kościach to przepięknie i szybko wypełnia pani w reklamie Danonków (chyba?) w życiu jednak tak dobrze i byle czym nie idzie tego zrobić. Sądzę, że wypełnienie tych szczelin to szybszy proces niż zrost kości. A na pewno mniej uciążliwy.

też mam taką nadzieje, ale historia mówi, że może być róznie, duzo wyjasni rtg w styczniu, ja na wszelki wypadek boję się stawać na tę nogę..
Jestem ciekawa tego rtg. Ja mam do wyjęcia tylko 7 śrub i Twój zrost dziur jest dla mnie jakimś odniesieniem tego co może mnie czekać. Mam jednak przeczucie, że wszystko będzie ok. Trzymam kciuki.
Wiem, że możesz się jeszcze teraz bać stawać na tą nogę ale na pewno szybciej ruszysz na dwóch nogach teraz niż zaraz po zdjęciu gipsu.
poza tym Twoje dziury są w strzałce,która nie przenosi głownego obciążenia ciałem, więc w ogóle bym się nie bała na Twoim miejscu, tylko piszczeli bym się bała
kasiek79

oto moje nowe foty Jak dla mnie fatalne ale podobno jest bardzo dobrez

link zewnętrzny zablokowany

A tutaj to juz w ogóle byłabym pewn ze noga jest krzywusieńka A jednak...... nie.......... Daletoge pytałą LILLE czy jej zdjecia ktos inny ogladał i komentował (orto) bo mi niektórzy mówili ze jest spieprzona Ale wiecej powiedziało ze jest dobrze i nawet przykąłdali karteczki i tłumaczyli ze ejst oś a odłamy................. niestety paskudnie sie połamałam to i tak wyfgląda. Jak dla mnie moje zdjęcia nie róznią się do LILLI ale ja laik

link zewnętrzny zablokowany

a i to co widac na kosci pietowej......... tak od góry to pocieszali mnie zeot nie osatroga tlyko ze mam taka koś a że w gipsie zanikła całkiem tkanka tłuszczowa i ona byla bardziej wystająca to wspaniały gips na srajtasmie szorował i uciskał mi to i dlatego powstała rana. Ale nie mam się co martwić na pewno nie trzeb aoperować

marchewka

kasiek79 napisał(a):

Ja teraz nie boję się kuśtykac bez kul ale wiem.................... ze bee miała wiekszy opór jak mmi go zdejmą hehe tak psychicznie z eetraz to gips mi "tzryma" nogę a potem................... postawię ja i znowu mi sie złozy jak harmonijka. Hehe my powinniśmy miec też zajęcia a psychologeim przed samodzielnym marszem 🙂

a ja stwierdziłam, że sama dojrzeję do momentu samodzielnego marszu i trochę przeciągnęłam ten moment, ale za to rzucilam kule jednego dnia, 1 stycznia nowego roku, tak jak sobie zaplanowałam i odbyło się to bezboleśnie, tzn jak rzuciłam tak już więcej ani razu nawet pomocniczo nie wzięłam do reki...do teraz wiadomo...

kasiek79

marchewka napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

Ja teraz nie boję się kuśtykac bez kul ale wiem.................... ze bee miała wiekszy opór jak mmi go zdejmą hehe tak psychicznie z eetraz to gips mi "tzryma" nogę a potem................... postawię ja i znowu mi sie złozy jak harmonijka. Hehe my powinniśmy miec też zajęcia a psychologeim przed samodzielnym marszem 🙂

a ja stwierdziłam, że sama dojrzeję do momentu samodzielnego marszu i trochę przeciągnęłam ten moment, ale za to rzucilam kule jednego dnia, 1 stycznia nowego roku, tak jak sobie zaplanowałam i odbyło się to bezboleśnie, tzn jak rzuciłam tak już więcej ani razu nawet pomocniczo nie wzięłam do reki...do teraz wiadomo...

ja po ostatniej wizycie dostała delikaty opieprz........... i co.. nie mam wyjscia obciążam na maksa bo zdjęcie prawde potem powie 🙂 Żeby było mi wygodniej to mocno obnizyła sobie kule żeby tk sie nie krzywić Ale jakidę bez kuli to juz w ogóle jestem skrzywiona na maksa bo mam zajebiscie wysoki obcas zrobiony a z jedną kula mniej się krzywię dlatego chodze z nia ale tak "pzresadnie" staje na chorą nogę

marchewka

kasiek79 napisał(a):

MARCHEWA a powiem ci jeszce jedno ze ci sportowi pwoeidzieli ze gdyby mi to zrobili na takie zewnętrze metalowe usztywnienie (wiesz o co mi chodzi) to juz bym normalnie chodziła. Że wszystko "zrasta" sie bardzo dobrze ale jak zachowawczo gispem to musi to wszystko neico dłuzej potrwać zete dołamy sie trzymały kupy same bo w koncu nic tego nie trzyma

to pewnie zależy od organizmu, ja miałam zespolenie i co.g...za przeproszeniem mi to pomogło oprócz tego, że bez tego to wogóle pewnie tylko amputacja, zwłaszcza, że tylko skórkę trzeba by było dociąć, reszta się sama oderwała, no głupio zartuję, pewnie WŁAŚCIWE zespolenie to jest klucz do sukcesu, ale teraz byś się bała kolejnej operacji a tak to masz z bańki

kasiek79

marchewka napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

MARCHEWA a powiem ci jeszce jedno ze ci sportowi pwoeidzieli ze gdyby mi to zrobili na takie zewnętrze metalowe usztywnienie (wiesz o co mi chodzi) to juz bym normalnie chodziła. Że wszystko "zrasta" sie bardzo dobrze ale jak zachowawczo gispem to musi to wszystko neico dłuzej potrwać zete dołamy sie trzymały kupy same bo w koncu nic tego nie trzyma

to pewnie zależy od organizmu, ja miałam zespolenie i co.g...za przeproszeniem mi to pomogło oprócz tego, że bez tego to wogóle pewnie tylko amputacja, zwłaszcza, że tylko skórkę trzeba by było dociąć, reszta się sama oderwała, no głupio zartuję, pewnie WŁAŚCIWE zespolenie to jest klucz do sukcesu, ale teraz byś się bała kolejnej operacji a tak to masz z bańki

ale ja bym ie miała kolejnej operacji bo to miało być takie usztownienie zewnetrzne przez skóre i jak ktos tu keidyś wstawiał filmik jeden gośc miał to na żywca wyciagane. Ja z pięty druta też miałąm na żywca No i to własnei tak samo się wyciaga............. wiesz o co mi chodzi???

kasiek79

cos takiego oczywiscie nie dkładnie to ale z taką blaszka wzdłuż

link zewnętrzny zablokowany

gdybym trafiła do jednego z tych sportowych to tak by mnie zlozył i juz bym mgła chodzić No ale nie ma rozpamiętywać tzreba gnac do przodu

marchewka
Kasiu, to rtg z przodu to wygląda fantastycznie, zrost jakbyś to czymś polała, gdybym u siebie coś takiego zobaczyła to bym się popłakała ze wzruszenia, to boczne robi trochę gorsze wrazenie, ale widac zrost, to wazne. a czy jest odchylenie to cięzko zobaczyć bo te odlamy trochę gmatwają widok, mi się wydaje że trochę jest ale może to w granicach normy i nie będzie miało znaczenia, to już lekarze wiedzą od nas lepiej i trzymaj się tego co Ci mówia ci, ktorym ufasz. jak Cię rozgipsują to poproś, żeby Ci porównali długość nóg, będziesz wtedy wiedzieć na pewno, tylko może nie proś w Augustowie 😉
kasiek79

dobra spadam sprzątać bo za dwie godziny po dzieciaki i na zajęcia sportowe

Narazie będę wieczorem

A cisat nie zjadłąm tak wiec poczęsuje nocną zmiane

marchewka

kasiek79 napisał(a):

cos takiego oczywiscie nie dkładnie to ale z taką blaszka wzdłuż
link zewnętrzny zablokowanylink zewnętrzny zablokowany

gdybym trafiła do jednego z tych sportowych to tak by mnie zlozył i juz bym mgła chodzić No ale nie ma rozpamiętywać tzreba gnac do przodu

no wiem, ale jak to kilka miechów z czymś takim przeżyć, też ciężko, cholera z tymi zlamaniami, ja to już sama nie wiem czy jednak nie wolę moich blaszek, bo oprócz braku zrostu to od roku prawie normalnie mogłam zyć, a z czymś takim to już lipa, nie mówiąc o jakichś zakażeniach ktore się mogą zdarzyć. wg mnie to gwóźdź jest królem zespoleń, oczywiście jak się go ma gdzie przykręcić...no ale obie już jesteśmy po tych decyzjach więc nie ma co rozpamiętywać