Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 918 z 977

kasiek79

marchewka napisał(a):

Kasiu, to rtg z przodu to wygląda fantastycznie, zrost jakbyś to czymś polała, gdybym u siebie coś takiego zobaczyła to bym się popłakała ze wzruszenia, to boczne robi trochę gorsze wrazenie, ale widac zrost, to wazne. a czy jest odchylenie to cięzko zobaczyć bo te odlamy trochę gmatwają widok, mi się wydaje że trochę jest ale może to w granicach normy i nie będzie miało znaczenia, to już lekarze wiedzą od nas lepiej i trzymaj się tego co Ci mówia ci, ktorym ufasz. jak Cię rozgipsują to poproś, żeby Ci porównali długość nóg, będziesz wtedy wiedzieć na pewno, tylko może nie proś w Augustowie 😉

słuchaj to własnie w Augustowei powiezieli ze jest wszystko w granicach nrmy no ale ze jest około2 stopni Ale w Biał ten mój i sportowi powiedzieli ze nie ma ze to te odłamy powoduja takie schodki. I zepo długości dobrze Na pewno mi zmierzą ja bęę wymierzona wybadana wymasowana wyćwiczona na fizjoterapii tam gdzie samam studiowałą bo tam własnie pracuja moi znajomi i ja będe do nich chodziła na rehabilitacje a przy okazji będę żywym (chorym) modelem.
Fajnie ze ty widzisz zrost bo ja szczerze nei bardzo Ufam tlyko w to co mi mówią tzn wierzę. Moze z miesiaca na miesiac te zdjęcia lekko sie róznia. hehe ja mało co widzę lekarze widzą ogromne zmiany 🙂 dla mnie jest wazne ze się zrastam Czy to natura??????????????? czy skorupki?????????????? tego na pewno sie nie dowiem oge tlyko wierzyć ze skorupki mi pomogły
kasiek79

marchewka napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

cos takiego oczywiscie nie dkładnie to ale z taką blaszka wzdłuż
link zewnętrzny zablokowanylink zewnętrzny zablokowany

gdybym trafiła do jednego z tych sportowych to tak by mnie zlozył i juz bym mgła chodzić No ale nie ma rozpamiętywać tzreba gnac do przodu

no wiem, ale jak to kilka miechów z czymś takim przeżyć, też ciężko, cholera z tymi zlamaniami, ja to już sama nie wiem czy jednak nie wolę moich blaszek, bo oprócz braku zrostu to od roku prawie normalnie mogłam zyć, a z czymś takim to już lipa, nie mówiąc o jakichś zakażeniach ktore się mogą zdarzyć. wg mnie to gwóźdź jest królem zespoleń, oczywiście jak się go ma gdzie przykręcić...no ale obie już jesteśmy po tych decyzjach więc nie ma co rozpamiętywać
tak tlyko ze i sportowi potwierdzili ze wmoim przyapadku absolutnie nie moznaby było zastosowac tego druta. A tym mogłabym normlanie chodzić U mnie w rodzinie siostar meża miała coś w tym stylu na wydłużanie kończyny ( zpokrętłami) i mi gdyby nie daj boze sie skróciła tym od arzu wyrównaliby długosć. Z tym się normalnie chodzi. No ale to już nie wazne
kasiek79

dobra teraz juz powaznie spadam

papatki

prazynka

edziag napisał(a):

prazynka napisał(a):

marchewka napisał(a):

Prażynko, nie masz nikogo obok, żeby Ci trochę pomógł? może weź taksówkę do tego lekarza, nie wolno Ci mieć doła, w dole się człowiek nie leczy, wiem, że to gadanie, mi wczoraj wysiadł kręgosłup tak, że nie mogłam nawet sama nogi zabandażować, ale dzis trochę lepiej, głowa do góry 😉

Właśnie nie mam 🙁 pojechałam do chirurga naczyniowego taksówką, krążenie na powierzchni grzbietowej stopy mam do d***, dostałam lek Vessel Due F na rozrzedzenie krwi i Polprazol osłonowy. Lekarz nie wie czy pomoże. Do tego biorę vit. C, propranolol, fluoksetynę, detralex już dwa tygodnie. Całe co złamanie to pryszcz przy tym Sudeku

Prażynko a może ta stpa Cię boli bo ścięgna zastane i nierozciągnięte? Mnie też napiernicza przy chodzeniu ale w tym tyg miałam 3 razy rehabilitacje i wydaje mi się że boli mnir tochę mniej przy wstawaniu i pierwszych krokach, w zeszłym tygodniu musiałam kilka pierwszych koroków z kulami albo po meblach a wczoraj już bez, co prawda z zaciśniętymi zębami ale jest ociupinkę lepiej.

Nie wiem Edziag, ale czuję się fatalnie, chyba wszystko razem się nałożyło, a brak snu skończył się tym, że nie mam sił wyjść z domu

prazynka

Polamana Kaska napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

Polamana Kaska napisał(a):

Konsultowałaś to z naczyniowcem?

nie konsultowaął bo cały czas mam noge w ipsie powiedziała tlyko o tym lekarzom sportowym i od razu wypisali mi leki

Najlepiej zrobić USG dopplerowskie żył, ale nie wiem, czy da się przy gipsie.

Dokładnie, też liczyłam, że dostanę na nie skierowanie ale tylko osłuchał mi nogę takim czymś, co wydaje dźwięki

aga-ka16

Witam!

Mi po konsultacji nie jest dziś wesoło. Już się wypłakałam więc mogę napisać. Lilla chyba podzielę Twój los i będę czekać na zrost długo....Niby po zdjęciu gipsu noga trzyma się dobrze, w badaniu takim ręcznym była sztywna i nie bolała. Jednak zdjęcia nie pokazały żadnego postępu. Lekarz spytał mnie czy zdecydowałabym się na drut śródszpikowy, bo góra już zaczęła się dobrze zrastać, tylko ten cholerny dół stoi w miejscu tak jak stał. Nie zdecydowałam się jednak na razie, zostałam bez gipsu i ze skierowaniem na magnetronik, czy coś takiego. Zobaczymy 15 stycznia jakie to dało rezultaty. Mam obciążać nogę do 40-50kg. Nie wiem co o tym wszystkim myśleć, czy dobrze zrobiłam odciągając to wszystko w czasie? Mam mieć jeszcze konsultację prywatnie u innego lekarza w następnym tyg. Zobaczymy co on powie. Mój orto jak go zapytałam dlaczego tak jest to powiedział, że tylko w 1/5 przypadków niezrastania się można zdjagnozować, a 4/5 to nie wiadomo dlaczego mają takie opóźnienia.

Ciekawa jestem co zrobilibyście na moim miejscu? POCIESZCIE PROSZĘ BO MAM MEGA DOŁA...

zabka

aga-ka16 napisał(a):

Witam!
Mi po konsultacji nie jest dziś wesoło. Już się wypłakałam więc mogę napisać. Lilla chyba podzielę Twój los i będę czekać na zrost długo....Niby po zdjęciu gipsu noga trzyma się dobrze, w badaniu takim ręcznym była sztywna i nie bolała. Jednak zdjęcia nie pokazały żadnego postępu. Lekarz spytał mnie czy zdecydowałabym się na drut śródszpikowy, bo góra już zaczęła się dobrze zrastać, tylko ten cholerny dół stoi w miejscu tak jak stał. Nie zdecydowałam się jednak na razie, zostałam bez gipsu i ze skierowaniem na magnetronik, czy coś takiego. Zobaczymy 15 stycznia jakie to dało rezultaty. Mam obciążać nogę do 40-50kg. Nie wiem co o tym wszystkim myśleć, czy dobrze zrobiłam odciągając to wszystko w czasie? Mam mieć jeszcze konsultację prywatnie u innego lekarza w następnym tyg. Zobaczymy co on powie. Mój orto jak go zapytałam dlaczego tak jest to powiedział, że tylko w 1/5 przypadków niezrastania się można zdjagnozować, a 4/5 to nie wiadomo dlaczego mają takie opóźnienia.

aga-ka16 ,🙂 myślę ,że jednak konsultacja u 2 ortopedy , Ja chodziłam w gipsie 12 tygodni ,i na kontroli nie dał mi skierowania na rehabilitacje, poszłam prywatnie to orto,który się za głowę złapal i natychmiast kazał chodzić (miałam przeszczep i zespolenie) chociaż nie było pełnego zrostu. Po 1 miesiącu rehabilki odrzuciłam kule ( kuśtykam ale sama) i zrost pełny poszłam do tego 1 o własnych siłach ,to mało z krzesła nie spadł. Tak ,że głowa do góry skonsultuj się ale z dobrym orto-traumatologiem.Nie smuć się bo w złamaniach ,trzeba być wesołym i pogodnym ,to i kosteczki się zrosną szybciutko 🙂)

Ciekawa jestem co zrobilibyście na moim miejscu? POCIESZCIE PROSZĘ BO MAM MEGA DOŁA...

marchewka

aga-ka16 napisał(a):

Witam!
Mi po konsultacji nie jest dziś wesoło. Już się wypłakałam więc mogę napisać. Lilla chyba podzielę Twój los i będę czekać na zrost długo....Niby po zdjęciu gipsu noga trzyma się dobrze, w badaniu takim ręcznym była sztywna i nie bolała. Jednak zdjęcia nie pokazały żadnego postępu. Lekarz spytał mnie czy zdecydowałabym się na drut śródszpikowy, bo góra już zaczęła się dobrze zrastać, tylko ten cholerny dół stoi w miejscu tak jak stał. Nie zdecydowałam się jednak na razie, zostałam bez gipsu i ze skierowaniem na magnetronik, czy coś takiego. Zobaczymy 15 stycznia jakie to dało rezultaty. Mam obciążać nogę do 40-50kg. Nie wiem co o tym wszystkim myśleć, czy dobrze zrobiłam odciągając to wszystko w czasie? Mam mieć jeszcze konsultację prywatnie u innego lekarza w następnym tyg. Zobaczymy co on powie. Mój orto jak go zapytałam dlaczego tak jest to powiedział, że tylko w 1/5 przypadków niezrastania się można zdjagnozować, a 4/5 to nie wiadomo dlaczego mają takie opóźnienia.
Ciekawa jestem co zrobilibyście na moim miejscu? POCIESZCIE PROSZĘ BO MAM MEGA DOŁA...

nie wiem czy Cię pocieszę, ale ja pierwsze oznaki zrostu zobaczyłam po ok7 miesiącach i bynajmniej nie było to imponujące. Tak to jest, niektórzy szybko, niektórzy wolno, najważniejsze, że cokolwiek idzie bo to znaczy, że organizm jest w ogóle zdolny do zrostu. Nie wiem jakiej jesteś postury, ale mi lekarz we Wrocławiu powiedział, że drobne, chude, wysokie kobiety, jasnej maści zwłaszcza mają problemy ze zrastaniem, u mnie ta teoria się sprawdza. ja wprawdzie zwalam całe zło na blachy, ale to chyba nie one są całkiem winne, bo jednak z nimi coś tam się zrosło. Musisz być cierpliwa, poczekaj spokojnie do następnego rtg, ja też mialam moment kiedy chciano mi wywalić płytki i wstawić gwoździa, ale na następnej wizycie okazało się, że jest lepiej i czekamy. no i po kolejnych n wizytach okazalo się, że jest w miarę dobrze. trwało to długo i nie życzę Ci takiego czasu, ale Twoje pół roku to naprawdę jeszcze nie powód do załamania, trzymaj się 😉
Do**ta

aga-ka16 napisał(a):

Witam!
Lekarz spytał mnie czy zdecydowałabym się na drut śródszpikowy, bo góra już zaczęła się dobrze zrastać, tylko ten cholerny dół stoi w miejscu tak jak stał. Nie zdecydowałam się jednak na razie, zostałam bez gipsu i ze skierowaniem na magnetronik, czy coś takiego. Zobaczymy 15 stycznia jakie to dało rezultaty. Mam obciążać nogę do 40-50kg.

Jeśli Twój orto miał na myśli gwóźdź śródszpikowy to ja bym była za. Koniecznie idź jeszcze do innego orto i zobacz co powie.
Ja też zrastałam się długo, ponad 9 m-cy ale teraz zrost jest mocny. Aga-ka nie załamuj się. Kości przecież się zrosną, trochę dłużej ale się zrosną.
marchewka

Dota napisał(a):

aga-ka16 napisał(a):

Witam!
Lekarz spytał mnie czy zdecydowałabym się na drut śródszpikowy, bo góra już zaczęła się dobrze zrastać, tylko ten cholerny dół stoi w miejscu tak jak stał. Nie zdecydowałam się jednak na razie, zostałam bez gipsu i ze skierowaniem na magnetronik, czy coś takiego. Zobaczymy 15 stycznia jakie to dało rezultaty. Mam obciążać nogę do 40-50kg.

Jeśli Twój orto miał na myśli gwóźdź śródszpikowy to ja bym była za. Koniecznie idź jeszcze do innego orto i zobacz co powie.
Ja też zrastałam się długo, ponad 9 m-cy ale teraz zrost jest mocny. Aga-ka nie załamuj się. Kości przecież się zrosną, trochę dłużej ale się zrosną.
jasne, gwóźdź jest bardzo dobry, ale jesli jest nadzieja, że się bez niego obejdzie kosztem czasu to ja bym chyba poczekała, idź koniecznie do innego doktora na konsultacje. chyba, że ufasz swojemu bezgranicznie to po prostu nie denerwuj się i poczekaj, nie słyszałam, żeby się ktoś w ogóle nie zrosł, zwłaszcza młody....głowa do góry
pedro

aga-ka16 napisał(a):

Witam!
Mi po konsultacji nie jest dziś wesoło. Już się wypłakałam więc mogę napisać. Lilla chyba podzielę Twój los i będę czekać na zrost długo....Niby po zdjęciu gipsu noga trzyma się dobrze, w badaniu takim ręcznym była sztywna i nie bolała. Jednak zdjęcia nie pokazały żadnego postępu. Lekarz spytał mnie czy zdecydowałabym się na drut śródszpikowy, bo góra już zaczęła się dobrze zrastać, tylko ten cholerny dół stoi w miejscu tak jak stał. Nie zdecydowałam się jednak na razie, zostałam bez gipsu i ze skierowaniem na magnetronik, czy coś takiego. Zobaczymy 15 stycznia jakie to dało rezultaty. Mam obciążać nogę do 40-50kg. Nie wiem co o tym wszystkim myśleć, czy dobrze zrobiłam odciągając to wszystko w czasie? Mam mieć jeszcze konsultację prywatnie u innego lekarza w następnym tyg. Zobaczymy co on powie. Mój orto jak go zapytałam dlaczego tak jest to powiedział, że tylko w 1/5 przypadków niezrastania się można zdjagnozować, a 4/5 to nie wiadomo dlaczego mają takie opóźnienia.
Ciekawa jestem co zrobilibyście na moim miejscu? POCIESZCIE PROSZĘ BO MAM MEGA DOŁA...

40 kg to spore obciązenie, a jak zapewne czytałas to bardzo pomaga na zrost, także warto jeszcze troche poczekac.
aga-ka16
Dzięki Kochane Dziewczyny. Poczekam do stycznia i zobaczę co będzie z tego. Jak nie, to zacznę historię ze złamaniem od początku. Na razie jeszcze emocje nie pozwalają mi na spokojnie zastanowić się nad tym wszystkim, a poza tym nie spałam całą noc bo mała złapała wirusa "wymiotnego". Idę spać a jutro może nie będzie mi tak cholernie smutno.
aga-ka16

pedro napisał(a):

40 kg to spore obciązenie, a jak zapewne czytałas to bardzo pomaga na zrost, także warto jeszcze troche poczekac.

I ja tak zaczynam myśleć, Pedro. Dzięki...

ojacie
Cześć Aga-ka16! Nie bój boba, będzie dobrze, zobaczysz 😉 Masz nasza grupę wsparcia która trzyma kciuki! Dlaczego nie chcesz gwoździa? Czekasz na opinię drugiego lekarza? Trzymaj się i nie smutaj 😉
marchewka

aga-ka16 napisał(a):

Dzięki Kochane Dziewczyny. Poczekam do stycznia i zobaczę co będzie z tego. Jak nie, to zacznę historię ze złamaniem od początku. Na razie jeszcze emocje nie pozwalają mi na spokojnie zastanowić się nad tym wszystkim, a poza tym nie spałam całą noc bo mała złapała wirusa "wymiotnego". Idę spać a jutro może nie będzie mi tak cholernie smutno.

jutro zawsze jest lepiej 😉

edziag
A ja też mam doła i ryczę do monitora, dopiero się pochwaliłam że mniej boli a dzisiaj na rehabilitacj prawie nie mogłam ćiczyć bo normalnie wyć mi się chciało. babaka dała mi tą stopę na wyciąg bo jak stwierdziła ćwiczeniami nie ruszy się i co ? leżałam 10 min z jakimś żelastwem przyczepionym do stopy, świeczki miałam w oczach tak bolało i na marne bo ta małpa jedna nawet nie drgnęła, widziałam jak tej babce mina zrzedła a ja miałam ochotę ryczeć już tam 🙁
edziag
co do zrostu to nie wiem bo ja miałam miazgę i poszczególne pęknięcia zachodzą jedne na drugie i nie da się powiedzieć czy zrost jest czy nie, podobno struktura beleczkowa się zagęszcza więc coś chyba się zrasta.
marchewka

edziag napisał(a):

A ja też mam doła i ryczę do monitora, dopiero się pochwaliłam że mniej boli a dzisiaj na rehabilitacj prawie nie mogłam ćiczyć bo normalnie wyć mi się chciało. babaka dała mi tą stopę na wyciąg bo jak stwierdziła ćwiczeniami nie ruszy się i co ? leżałam 10 min z jakimś żelastwem przyczepionym do stopy, świeczki miałam w oczach tak bolało i na marne bo ta małpa jedna nawet nie drgnęła, widziałam jak tej babce mina zrzedła a ja miałam ochotę ryczeć już tam 🙁

widzę, że dziś niedobry dzień...ale minie

witch

Ejże Kobiety nie rozklejamy się. To nie służy "sklejaniu" się kości. Rozumiem, że macie powody do złego nastroju, przygnębienia ale nie możecie pozwolić aby obecny stan rządził Wami. Jesteście przecież ponad to. Przeszłyście już tyle, że uodporniłyście się na złe wieści czy boleści. Udowodnijcie same sobie (i nam też), że dacie radę przejście jeszcze i ten wyboisty odcinek. To już jeden z ostatnich.

Nogi do góry, pierś do przodu, zły humor za okno i uśmiechnąć się a przynajmniej zrobić grymas 🙂

Jutro będzie lepiej na bank !!!!!

witch

Mnie dziś moja upierdliwa też boli na całości. Jak chodzę to chodzę, najgorzej jak usiądę wtedy daje mi znać o sobie.

Co za podła i nieprzyjazna zołza co to nie da nawet na chwilę odpocząć. Zobaczymy która którą pokona w ostatecznym boju.

Póki co idę "poszlajać" się po kuchni.

zabka

witch napisał(a):

Mnie dziś moja upierdliwa też boli na całości. Jak chodzę to chodzę, najgorzej jak usiądę wtedy daje mi znać o sobie.
Co za podła i nieprzyjazna zołza co to nie da nawet na chwilę odpocząć. Zobaczymy która którą pokona w ostatecznym boju.
Póki co idę "poszlajać" się po kuchni.

Musi, nózie reagują na zmianę pogody
a.
Witch, kiedy zaczełaś kustykać? Jak wyglądał pierwszy krok?
LillaKorn

marchewka napisał(a):

26 mam, ciekawe jak to pójdzie, ale nie słyszałam tu nigdy na forum żeby ktoś na to narzekał, więc pewnie jak odważę się normalnie chodzić do czego mnie zmuszą na rehabilitacji to pewnie zapomnę a któregoś dnia okaże się, że ich nie ma. choć jak się połamałam, to myślałam, cholera, pół roku z głowy, a tu proszę dwa lata albo i więcej...
fajnie, że Ci się polepszyło, pewnie najgorsze za Tobą, teraz każdy dzień będzie tak odczuwalnie lepszy 😉

Jak mnie położyli na łożko szpitalne to pomyślałam 1m-c gipsu jeden na rozruch i do pracy. Lekarz mnie sprowadził na ziemię, bo mówi 6 m-cy zanim pani stanie na tę nogę....Pomyślałam, że żartuje. Jak mi dali do łapki L-4 na 2 miesiące to doznałam olśnienia "o matko to jednak prawda!"
LillaKorn

aga-ka16 napisał(a):

Witam!
Lekarz spytał mnie czy zdecydowałabym się na drut śródszpikowy, bo góra już zaczęła się dobrze zrastać, tylko ten cholerny dół stoi w miejscu tak jak stał. Nie zdecydowałam się jednak na razie, zostałam bez gipsu i ze skierowaniem na magnetronik, czy coś takiego. Zobaczymy 15 stycznia jakie to dało rezultaty. Mam obciążać nogę do 40-50kg.

Cześć Aga! Widzę, że niefajnie wypadła Twoja kontrola. Taki nasz los, że albo się zrośnie albo nie. Złamanie w 1/3 piszczeli jest oporne do leczenia i dlatego współcześnie stosuje się gwoździe śródszpikowe jako najskuteczniejsze przy tego typu złamaniach. Istotnym jest żeby był zastosowany w pierwszych dniach po złamaniu. Jak widać m.in na naszym przykładzie teoria powolnego zrostu w tej części goleni się sprawdziła. Mnie lekarze odstrzelili na początku i w efekcie zafundowali mi krótszą nogę ze skrzywieniem. Gdybym była Tobą to zdecydowałabym się teraz na gwóźdź śródszpikowy gdyby miało to w sposob istotny skorygować defekty wywołane leczeniem zachowawczym. Jeśli nie ma takiego zagrożenia tzn. noga w osi i odłamy nie zachodzą na siebie to byłoby mi szkoda tych miesięcy poświęconych na zrastanie. Wówczas rozważyłaby sposobność wszczepienia czynników zrostu. Miała to Alawpur oraz Denoviro (jedno zespolone, drugie nie). Jakie zdanie miałby na to lekarz to już osobna bajka.... Trzymaj się bo jeszcze kawał drogi przed Tobą ale.....każdy dzień nas zbliża do wyzdrowienia, pa!
LillaKorn

kasiek79 napisał(a):

oto moje nowe foty Jak dla mnie fatalne ale podobno jest bardzo dobrez

A tutaj to juz w ogóle byłabym pewn ze noga jest krzywusieńka A jednak...... nie.......... Daletoge pytałą LILLE czy jej zdjecia ktos inny ogladał i komentował (orto) bo mi niektórzy mówili ze jest spieprzona Ale wiecej powiedziało ze jest dobrze i nawet przykąłdali karteczki i tłumaczyli ze ejst oś a odłamy................. niestety paskudnie sie połamałam to i tak wyfgląda. Jak dla mnie moje zdjęcia nie róznią się do LILLI ale ja laik

Kasiu moj aktualny stan nogi byl oceniony prze ortopedę prowadzącego i ortopedę dodatkowago. Obaj mają identyczne zdanie. Zrost opóźniony, noga krótsza i skrzywiona.
marchewka

LillaKorn napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

oto moje nowe foty Jak dla mnie fatalne ale podobno jest bardzo dobrez

A tutaj to juz w ogóle byłabym pewn ze noga jest krzywusieńka A jednak...... nie.......... Daletoge pytałą LILLE czy jej zdjecia ktos inny ogladał i komentował (orto) bo mi niektórzy mówili ze jest spieprzona Ale wiecej powiedziało ze jest dobrze i nawet przykąłdali karteczki i tłumaczyli ze ejst oś a odłamy................. niestety paskudnie sie połamałam to i tak wyfgląda. Jak dla mnie moje zdjęcia nie róznią się do LILLI ale ja laik

Kasiu moj aktualny stan nogi byl oceniony prze ortopedę prowadzącego i ortopedę dodatkowago. Obaj mają identyczne zdanie. Zrost opóźniony, noga krótsza i skrzywiona.
A Ty się nie piszesz na te komórki lub czynnik zrostu?
LillaKorn

marchewka napisał(a):

A Ty się nie piszesz na te komórki lub czynnik zrostu?

Wiesz, że o wszystkim decydują lekarze. Mój poza falstartem w drugim szpitalu proponuje mi czas na zrost...

LillaKorn

edziag napisał(a):

komisję na świadczenie mam 4 grudnia i boje się jej koszmarnie. nie wyobrażam sobie mojego powrotu do pracy 2 stycznia. na dzień dzisiejszy to dla mnie niewykonalne zarówno z powodów fizycznych jak i psychicznych. niestety w czasie mojej nieobecności w moim dziale dużo się pozmieniało, boje się wrócić bo nie wiem co zastanę i czy sobie poradzę z wszystkimi obowiązkami. na dzień dzisiejszy robie już wszystko (poza pracą) i wieczorem jestem wypluta.

Pierwsze dni są bardzo trudne fizycznie i psychicznie a potem jest radocha, że są już poza Tobą.

marchewka

LillaKorn napisał(a):

marchewka napisał(a):

A Ty się nie piszesz na te komórki lub czynnik zrostu?

Wiesz, że o wszystkim decydują lekarze. Mój poza falstartem w drugim szpitalu proponuje mi czas na zrost...

wiem, u mnie to samo, ale może skoro nam nic o tym nie mówią to znaczy, że nie trzeba?

jasmar

witch napisał(a):

elam85 napisał(a):

Ja złamałam noge 3 lipca.
.

3-go lipca Elam
4-go lipca ja
5-go lipca Edziag
Czyżby w tych dniach była pełnia księżyca, która spowodowała zmiany w naszym zachowaniu, nieuwagę i zachwiania równowagi ????
Jeżeli to była pełnia to przeciągła się do 15 lipca bo wtedy ja pierdykłam.
A co do śrubki to Witch masz rację z tym telepankiem. Ja też bałam się jak cholerka i po fakcie stwierdziłam, że nie było warto. Ale to pewnie tak jest-jedna z pielęgniarek na sali przedoperacyjnej, jak mówiłam jej, że się trzęsę, bo mi zimno ze strachu, powiedziała-tylko człowiek głupi nie boi się operacji nawet takiej niegroźnej jak wyjęcie jednej śrubki. A więc kochana a. bój się ale tylko troszeczkę, bo wszystko się uda i potem już będzie tylko lepiej