Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 922 z 977

Do**ta

LillaKorn napisał(a):

Dota napisał(a):

Za oknem piękna pogoda - idealna na rowerową przejażdżkę.

Kopsniesz się nad morze?

Najpierw kopsnęłam się na Stare Miasto (obok Ratusza Staromiejskiego do gabinetu okulistycznego ), wypiłam kawkę u Pellowskiego przy Wielkim Młynie a potem nad morze z Brzeźna do Jelitkowa. Rewelacyjna trasa i wspaniała przejażdżka zwłaszcza przy dzisiejszej pogodzie.

Do**ta

żabka napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Dota napisał(a):

Za oknem piękna pogoda - idealna na rowerową przejażdżkę.

Kopsniesz się nad morze?

Ja Też chcę na rower!!!

Żabko cierpliwosci, jeszcze Twój czas nadejdzie.

LillaKorn

Dota napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Dota napisał(a):

Za oknem piękna pogoda - idealna na rowerową przejażdżkę.

Kopsniesz się nad morze?

Najpierw kopsnęłam się na Stare Miasto (obok Ratusza Staromiejskiego do gabinetu okulistycznego ), wypiłam kawkę u Pellowskiego przy Wielkim Młynie a potem nad morze z Brzeźna do Jelitkowa. Rewelacyjna trasa i wspaniała przejażdżka zwłaszcza przy dzisiejszej pogodzie.

Niezły dystans jak na rekonwalescenta!

kasiek79

aga-ka16 napisał(a):

Lilla czy lekarz mówił Ci coś o zagrożeniach przebywania bez żadnego zabezpieczenia przy słabym zroście? Dzięki za odpowiedzi, bo dla mnie to ważne a Ty jesteś w podobnej sytuacji...

wiesz co no własnie ci moi sportowi lekarze pwoedzieli że za dlugo w gipsie to nie odbrze ale nie zawsze zrost jest taki że od arzu mozna czuc sie bezpiecznie. Potwierdzili tez ze w moim przypadku 9 w dużej wiekszosci przypadków pewnie też) najlepszym czynnikiem poprawiającym zrost jest obciazanie. Mocne obciązanie. I dlatego będe chodziła w ortezie zeby w niej na maksa obciazać jakiś zcas w ciagu dnia ale jak będę miala ortezę zamaist gipsu to będę mogła chodzić na zabiegi które po pierwsze poprawią zrost a po drugie zacznę ćwiczyć staw skokowy. Tak więc ja z gipsu przechodze na ortezę. Bez ortezy nie będe mogła tak mocno obciązac nogi czyli nie tak zeby chodzic bez kul albo z jedną bez będę musiała chodzic o dwóch kulach. Myślę zę mnie zrozumiałas?? Nie wiem pomyśl Obciazaj nogę i............. ci sportowi powiedzieli ze normlanie od rodzinnego mogę wziaśc skierowanie na zabiegi chociażby na pole któe tez pomaga na zrost Moze idź do rodzinnego po skierowanie

LillaKorn

kasiek79 napisał(a):

ortezę zamaist gipsu to będę mogła chodzić na zabiegi które po pierwsze poprawią zrost a po drugie zacznę ćwiczyć staw skokowy. Tak więc ja z gipsu przechodze na ortezę. Bez ortezy nie będe mogła tak mocno obciązac nogi czyli nie tak zeby chodzic bez kul albo z jedną bez będę musiała chodzic o dwóch kulach. Myślę zę mnie zrozumiałas?? Nie wiem pomyśl Obciazaj nogę i............. ci sportowi powiedzieli ze normlanie od rodzinnego mogę wziaśc skierowanie na zabiegi chociażby na pole któe tez pomaga na zrost Moze idź do rodzinnego po skierowanie

Chodziłam na pole magnetyczne jeszcze w ostatnim miesiacu gipsu. Nie podchodziłam do tego entuzjastycznie ale zrościk cosik drgnął i zdjęli mi wreszcie gips po 4-miesiącznej mordędze!

Do**ta

Albwik napisał(a):

Siemka mam pytanie do tych którzy już po zabiegu wyjęcia dutów. Ile po opreacij nie można normalnie chodzić?, Czy zostawaliście po zabiegu w szpitalu, czy od razu do domu?

Gwóźdź śródszpikowy zazwyczaj usuwany jest po roku. Może w Twoim przypadku lekarz postanowi inaczej.
21 października usunięto gwóźdź z piszczeli kolegi De-Mode, następnego dnia wrócił do domu zaleceniem nie obciążania nogi przez kilka dni. Chyba tego nie posłuchał a potem to odchorował i przez parę dni musiał leżeć.
Ja miałam wstawiony 10 stycznia 2009 i ortopeda od razu uprzedził mnie, że zostanie usunięty po roku. Czekam na swoją kolej w styczniu.
Do**ta

LillaKorn napisał(a):

Dota napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Kopsniesz się nad morze?

Najpierw kopsnęłam się na Stare Miasto (obok Ratusza Staromiejskiego do gabinetu okulistycznego), wypiłam kawkę u Pellowskiego przy Wielkim Młynie a potem nad morze z Brzeźna do Jelitkowa. Rewelacyjna trasa i wspaniała przejażdżka zwłaszcza przy dzisiejszej pogodzie.

Niezły dystans jak na rekonwalescenta!

Ze dwadzieścia kilometrów zrobiłam ale bez wcześniejszych treningów na stacjonarnym i ćwiczeń na mięsień czworogłowy na pewno bym tego nie dokonała.

Do**ta

Podobno pole magnetyczne to to samo co magnetronik tyle, że pole jest silniejsze.

Ktoś wie coś na ten temat ?

LillaKorn

Dota napisał(a):

Podobno pole magnetyczne to to samo co magnetronik tyle, że pole jest silniejsze.
Ktoś wie coś na ten temat ?

Może tkwię w błędzie ale dla mnie to jedno i to samo. Moje zabiegi to bylo pole magnetyczne.
Do**ta
W sanatorium były różne pokoje-jeden z napisem na drzwiach magnetostymulacja (tam miałam pole magnetyczne) a inny z napisem magnetronik. Dotychczas myślałam, że są to różne nazwy na ten sam zabieg i zapytałam się o różnice w/w zabiegów a pani fizjoterapeutka z dużym uproszczeniem wyjaśniła mi, że magnetronik to łagodniejsza forma pola magnetycznego. 🙂 Chciałabym wiedzieć coś więcej.
Albwik
Aha to już wiem o co chodzi. No ja już normalnie chodze i prawie nie widać, że miałem złamaną nogę. Tylko nie chce zostawać w tym szpitalu nawet ten 1 dzeń... 😠
Albwik
Jeszcze to wyjęcie i po wszystkim. Już zero kłopotu z chodzeniem bez kul, ale na dwór chodze jeszcze z jedną tak dla bezpieczeństwa. Ze schodów umiem już schodzić bez kul i bez trzymania się barierki 🙂
Do**ta

Albwik napisał(a):

Jeszcze to wyjęcie i po wszystkim. Już zero kłopotu z chodzeniem bez kul, ale na dwór chodze jeszcze z jedną tak dla bezpieczeństwa. Ze schodów umiem już schodzić bez kul i bez trzymania się barierki 🙂

Cieszę się, że u Ciebie tak szybko poszło z powrotem do sprawności. Jesteś nastolatkiem, masz młode kości więc błyskawicznie się zrosły. Nadal masz nauczanie domowie i przychodzą do Ciebie nauczyciele ?
Nie licz, że po usunięciu zespolenia nie zostaniesz przez noc w szpitalu. I naprawdę słuchaj lekarza, jeśli po usunięciu zespolenia zaleci nie obciążać nogi i kilka dni leżeć to leż.
LillaKorn
Albwik, kiedy wracasz do szkoły?
kasiek79

LillaKorn napisał(a):

Dota napisał(a):

Podobno pole magnetyczne to to samo co magnetronik tyle, że pole jest silniejsze.
Ktoś wie coś na ten temat ?

Może tkwię w błędzie ale dla mnie to jedno i to samo. Moje zabiegi to bylo pole magnetyczne.
to jest to samo Po prostu różnie sie to nazywa bo magnetronik to jest nazwa tego urządzenia co wytwarza pole magnetyczne. i żeby krócej mozna móiwc ze się chodzic nie na magnetronik tlyko na pole. DOTA i wiesz co też jestem po fizjoteraopii i pierwszy raz o tym słyszę co ci ta fizjoterapeutka pwoeidziała (tez jestem fizjoteraputą) Moze pwoeidziałą tak na odczepnego bo wiedziala ze i tak nie wiesz o co chodzi. Nie ma takiego urzadzenia jka pole magnetyczne.............. jest magnetronik ale..................... są różne magnetroniki starsze i nowsze. Mozna wnich rózna dawke ustawić inaczej przepływa prądu bardziej pulsujący mniej itp. Rodzaj ustawionego proadu 9impulsów) i dawka sa uzaleznione od schorzenia. Całkeim inna dawka jest przy zabiegu na opuźniony zrost a całkiem inny np. na sztywny staw.
Nie wiem mam nadzijee ze jakos to wytłumaczyłam

to króka notka znetu Magnetronik jest przeznaczony do terapii pulsującym polem magnetycznym małej częstotliwości. Pod wpływem pola magnetycznego jony znajdujące się w komórkach ciała ulegają przemieszczeniom powodując hiperpolaryzację błony komórkowej i tym samym wzmacniają przemianę materii, szczególnie podczas zachodzących procesów energetycznych. Wzmaga to wykorzystanie tlenu przez komórkę. Poprawione ukrwienie w komórce podczas działania pola magnetycznego wywołuje podniesienie ciśnienia potencjału tlenu.
kasiek79

Magnetoterapia jest metodą fizykoterapeutyczną polegającą na oddziaływaniu zmiennym polem magnetycznym na ustrój. Tak więc pole magnetyczne to to co jest wytwarzane w magnetotroniku czyli między tymi obręczami w które wchodzicie. A co do tych róznych pomieszczeń zę w jednym niby pole w drugim nuby magnetronik.

Zmienne pole magnetyczne przyspiesza bowiem gojenie się tkanki kostnej i jest szczególnie przydatne w tzw. złamaniach rzekomych, a także wtedy, gdy kość nie zrasta się w normalnym terminie.

Stałe pole magnetyczne wpływa również bardzo korzystnie na gojenie się ran.

Tak więc jak pisało magnetostymulacja to bylo po porstu pole zmienne działające stymulująco a w magnetroniku pole stałe

No mam nadzieję ze to jakos wytłumaczyłam. Najważniejsze zebyście rozumieli ze nie ma urządzenia takiego jak pole magnetyczne Ono jest wutwarzane przez magnetronik i tak mozna te wszystkei zabiegi nazywac Bo to urządzenia wytwarza pole magnetyczne albo zmienne albo stałe o różnej częstotliwosci.

Uffffffff jak ja się denerwuję jak chce wam cos wytłumaczyć i nie mogę tego pwoeidzieć tlyko musze pisać.Ale jak ktos nie zorzumial to pytajcie bee starała się wytłumaczyc jasniej 🙂

kasiek79

A ja już po wczorjszych ANdzrejkach i dizsiiejszych zajęciac sportowych dzieciaków................... teraz odpoczywam przy kawce ale widze że coś mało mam od czytania

ALBWIK a co z twoja szkołą????

edziag
Witam już w odrobinę lepszym nastroju, Postanowiłam się nie załamywać i wytrwać jeakoś do kontroli i komisji, zapowiada mi się ciężki tydzień więc psychicznie muszę się jakos trzymać. Wszystkim połamańcom życzę miłej niedzieli 🙂
jasmar

Dota napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Dota napisał(a):

Za oknem piękna pogoda - idealna na rowerową przejażdżkę.

Kopsniesz się nad morze?

Najpierw kopsnęłam się na Stare Miasto (obok Ratusza Staromiejskiego do gabinetu okulistycznego ), wypiłam kawkę u Pellowskiego przy Wielkim Młynie a potem nad morze z Brzeźna do Jelitkowa. Rewelacyjna trasa i wspaniała przejażdżka zwłaszcza przy dzisiejszej pogodzie.

Dota podziwiam, naprawdę -trasa daleka(tyle kilometrów!!!) i Twoja kondycja i odwaga, aby jechać są super. Ja nawet jak miałam zdrową nogę to nie jeździłam po ulicach-przerażają mnie te auta i duży ruch-jezdżenie po osiedlu albo po mieście to nie dla mnie. Pewnie są jakieś ścieżki do jazdy ale nie szukałam tego nigdy. Jeżdżę na rowerze tylko jak jedziemy na działkę-tam na wsi -cisza, spokój, brak aut i nie ma tłumów ludzi i można się zrelaksować jazdą na rowerze. I liczę, że na wiosnę już znowu będę pedałować po lesie. Ach.......... byle do wiosny. Pozdrawiam i życzę wytrwałości w pedałowaniu. Trzymaj się

jasmar

edziag napisał(a):

Witam już w odrobinę lepszym nastroju, Postanowiłam się nie załamywać i wytrwać jeakoś do kontroli i komisji, zapowiada mi się ciężki tydzień więc psychicznie muszę się jakos trzymać. Wszystkim połamańcom życzę miłej niedzieli 🙂

Witaj Edziag. Tylko proszę trzymać dobrą formę!! No i mam nadzieję, że nasze spotkanie doda Ci sił przed komisją w piątek. mam nadzieję, że usłyszymy w czwartek same dobre wieści od naszych lekarzy. Już się cieszę na to spotkanie i ta radość tłumi mój niepokój związany z wizytą. Bo ostatnio to tylko o tym mówiłam a teraz to raczej o kawce i tym, że sobie pogadamy. Więc do miłego, do czwartku

jasmar

Albwik napisał(a):

We wtorek mam wizyte i nie wiem czego mam się spodziewać, bo myślę, że już na pewno będą wyciągać zbędny balast.

Witaj Albwik. dawno tu nie zaglądałeś-rozumiem normalne życie. Ale zrosłeś się migusiem tylko pozazdrościć. Słuchaj się lekarzy z leżeniem po zabiegu żeby niczego na sam koniec nie zepsuć. I napisz koniecznie po wizycie co Ci rzekł Twój orto. Ucz się pilnie żebyś wstydu połamańcom nie zrobił. Pozdrawiam

kasiek79

jasmar napisał(a):

Dota napisał(a):

LillaKorn napisał(a):

Kopsniesz się nad morze?

Najpierw kopsnęłam się na Stare Miasto (obok Ratusza Staromiejskiego do gabinetu okulistycznego ), wypiłam kawkę u Pellowskiego przy Wielkim Młynie a potem nad morze z Brzeźna do Jelitkowa. Rewelacyjna trasa i wspaniała przejażdżka zwłaszcza przy dzisiejszej pogodzie.

Dota podziwiam, naprawdę -trasa daleka(tyle kilometrów!!!) i Twoja kondycja i odwaga, aby jechać są super. Ja nawet jak miałam zdrową nogę to nie jeździłam po ulicach-przerażają mnie te auta i duży ruch-jezdżenie po osiedlu albo po mieście to nie dla mnie. Pewnie są jakieś ścieżki do jazdy ale nie szukałam tego nigdy. Jeżdżę na rowerze tylko jak jedziemy na działkę-tam na wsi -cisza, spokój, brak aut i nie ma tłumów ludzi i można się zrelaksować jazdą na rowerze. I liczę, że na wiosnę już znowu będę pedałować po lesie. Ach.......... byle do wiosny. Pozdrawiam i życzę wytrwałości w pedałowaniu. Trzymaj się

Mi lekarze pwoeidzieli że na nrmalny rower będe mogła najwczesniej wsiaść na wakacje. Mam andzieję że moze już w maju bęe mogła jeździx bo tez rodzinnie duzo jeździliśmy. Mieliśmy taką przyczepke dwuosobową dla dzieciakow i maz ich miał zaczepionych do swoejgo roweru a ja samam i tam rodzinnie jeździlismy w wolnych chwilach

kasiek79

jasmar napisał(a):

edziag napisał(a):

Witam już w odrobinę lepszym nastroju, Postanowiłam się nie załamywać i wytrwać jeakoś do kontroli i komisji, zapowiada mi się ciężki tydzień więc psychicznie muszę się jakos trzymać. Wszystkim połamańcom życzę miłej niedzieli 🙂

Witaj Edziag. Tylko proszę trzymać dobrą formę!! No i mam nadzieję, że nasze spotkanie doda Ci sił przed komisją w piątek. mam nadzieję, że usłyszymy w czwartek same dobre wieści od naszych lekarzy. Już się cieszę na to spotkanie i ta radość tłumi mój niepokój związany z wizytą. Bo ostatnio to tylko o tym mówiłam a teraz to raczej o kawce i tym, że sobie pogadamy. Więc do miłego, do czwartku

JASMAR daj tam ode mnie Edziagowi w dupso jak się spotkacie na kawce i odboń od niej te jakies dziwne złe mysli 🙂

Albwik
Do szkoły wracam w lutym. Ja też się ciesze, że tak szybko, ale nie chce już siedzieć w tym szpitalu... Zobaczymy co powie we wtorek lekarz 🙂
Albwik
A jeszcze miałem napisać co ze szkołą. Ocenki dobre i wszystko w jak najlepszym pożądku. Zaraz jade na działkę postrzelać z ojcem z wiatrówki. No cóż ten jeden dzień w szpitalu trzeba będzie wytrzymać 😠 Ja nawet nie wiem kiedy zaczełem normalnie chodzić i czasami podobno nie widać którą nogę mam złamaną.
LillaKorn

kasiek79 napisał(a):

Mi lekarze pwoeidzieli że na nrmalny rower będe mogła najwczesniej wsiaść na wakacje. Mam andzieję że moze już w maju bęe mogła jeździx bo tez rodzinnie duzo jeździliśmy. Mieliśmy taką przyczepke dwuosobową dla dzieciakow i maz ich miał zaczepionych do swoejgo roweru a ja samam i tam rodzinnie jeździlismy w wolnych chwilach

A mi z kolei określili początek jazd na rowerze z nastąpieniem trwałego zrostu bo z tym aktualnym do d...py to mogę jedynie na stacjonarnym. Narazie cieszę się stabilnym chodem, ujeżdżam stacjonarny i....czekam na wiosnę!

Albwik
Żeby to wyjęcie ustawili jakoś na styczeń, bo teraz bym nie chciał na świerzo 😠 Ale zobaczymy co powie, bo już 1,5 miesięcy temu mówił, że będą wyjmowane, a teraz myśle, że już mam pełny zrost.
ojacie
Ja jeździłam na rowerze już na rehabilitacje, czyli nie wiem ok 3 miesiące po złamaniu, lepiej mi się jeździło niż chodziło szczerze mówiąc. W ogóle to jeździłam jeszcze z nogą w gipsie, ale to lekarz nie musi wiedzieć o tym 😛 To było śmieszne, jeżdziłam pod ośrodek rehabilitacji, kitrałam się z nim gdzieś w krzakach i wychodziłam totalnie jeszcze wtedy kulejąc. 🙂
prazynka

kasiek79 napisał(a):

jasmar napisał(a):

edziag napisał(a):

Witam już w odrobinę lepszym nastroju, Postanowiłam się nie załamywać i wytrwać jeakoś do kontroli i komisji, zapowiada mi się ciężki tydzień więc psychicznie muszę się jakos trzymać. Wszystkim połamańcom życzę miłej niedzieli 🙂

Witaj Edziag. Tylko proszę trzymać dobrą formę!! No i mam nadzieję, że nasze spotkanie doda Ci sił przed komisją w piątek. mam nadzieję, że usłyszymy w czwartek same dobre wieści od naszych lekarzy. Już się cieszę na to spotkanie i ta radość tłumi mój niepokój związany z wizytą. Bo ostatnio to tylko o tym mówiłam a teraz to raczej o kawce i tym, że sobie pogadamy. Więc do miłego, do czwartku

JASMAR daj tam ode mnie Edziagowi w dupso jak się spotkacie na kawce i odboń od niej te jakies dziwne złe mysli 🙂

Mi też dajcie, wczoraj poszłam na spacer w tempie 90-letniej emerytki i wróciłam z ogromnym bólem i obrzękiem, ból mam do dziś

kasiek79

prazynka napisał(a):

kasiek79 napisał(a):

jasmar napisał(a):

Witaj Edziag. Tylko proszę trzymać dobrą formę!! No i mam nadzieję, że nasze spotkanie doda Ci sił przed komisją w piątek. mam nadzieję, że usłyszymy w czwartek same dobre wieści od naszych lekarzy. Już się cieszę na to spotkanie i ta radość tłumi mój niepokój związany z wizytą. Bo ostatnio to tylko o tym mówiłam a teraz to raczej o kawce i tym, że sobie pogadamy. Więc do miłego, do czwartku

JASMAR daj tam ode mnie Edziagowi w dupso jak się spotkacie na kawce i odboń od niej te jakies dziwne złe mysli 🙂

Mi też dajcie, wczoraj poszłam na spacer w tempie 90-letniej emerytki i wróciłam z ogromnym bólem i obrzękiem, ból mam do dziś

PRAŻYNKO normalnie nie wiem co ci dopradzic. Ztego co piszesz bylas u wielu specjalistów. Dla mnie w takim razie to sie nadaje tlyko na jakis reportaż do TV moze wtedy ktos się toba porządnie zajmie