Złamanie nogi - rehabilitacja
Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 928 z 977
pedro napisał(a):
Ostatnio byłem na zakupach w blue city i wskoczylem na schody ruchome, w taki sposob ze najpierw byly kule potem ja. Jakos sie udalo, ale odradzam skikanie w taki sposób.
Stosowalam ten sam patent ale dodatkowo z męską asekuracją i chwytem pod łokieć. Wywrotki nie było!
pedro napisał(a):
Ostatnio byłem na zakupach w blue city i wskoczylem na schody ruchome, w taki sposob ze najpierw byly kule potem ja. Jakos sie udalo, ale odradzam skikanie w taki sposób.alawpr napisał(a):
I tak wybierając sie do sklepów wybieram sie tam gdzie najłatwiej dostac sie na piętra w galeriach.tam gdzie są windy,a nie tylko schody ruchome.
Juz w czwartek nastepna kontrol, po powrocie dam jak wszlo rtg. Z dnia na dzen staw skokowy coraz bardziej ruchomy z chodzeniem tez juz duzo lepiej.
pedro napisał(a):
wiecie moze co slychac u motocyklisty
Zapadł się pod ziemię.Czasem widac ,że jest na forum ale nic a nic sie nie udziela ;-(
edziag napisał(a):
Jasmar ja też bardziej myślę o naszym spotkaniu niż o tej kontroli, liczę że coś tam się ruszyło i będzie już coraz lepiej. do zobaczenia w czwartek 🙂 Noga dalej sztywna mam teraz maraton i 3 dni pod rząd rehabilitacja, pewnie codziennie na ten wyciąg mnie przypnie, trzymajcie kciuki żeby fraca wreszcie drgnęła 🙂 bo jak nie to będę jasmar ślimtać w rękaw 😉
A ja dziś jak widać rankiem zajrzałam do forum. Wieczorem padam, bo wstaje od wczoraj o 5.30. Dla mnie to środek nocy. Wyprawiam dzieci na roraty i...........................myślałam, że jeszcze zasnę ale nie ma co wróca to trzeba do szkoły wypuścić. Więc stwierdziłam, że zajrzę co u Was słychać. Bo przez to(albo dzięki temu) normalne życie, czasu znów mi brak. Ale jest fajnie. Sama jeżdzę autem na zabiegi-tzn. byłam wczoraj i dziś znów jadę. I jest rzeczywiście tak jak tu pisała bodajże Aurora i chyba jeszcze ktoś-lepiej się jeździ niż chodzi. Choć ja na chodzenie bardzo nie narzekam-po domu poruszam się już bez kul. Poruszam bo to jeszcze nie jest takie normalne chodzenie, ale dla mnie to i tak coś wielkiego. Tak jakoś mi to przyszło i zostało. Mam nadzieję, że organizm wiedział co robi, bo lekarz pewnie dopiero w czwartek powie mi, że już mogę.Ale nie będę go uświadamiać, że już kilka dni temu zrobiłam swój pierwszy krok bez kul.
aga-ka16 napisał(a):
Byłam dzisiaj w szpitalu zapisać się na magnetronik i gdyby nie znajomości to pierwszy wolny termin na 7 stycznia...Koszmar...Ile to trzeba mieć zdrowia aby się leczyć 🙂.
Tylko miesiąc czekania nie tak źle. Tam gdzie ja mam zabiegi zapisują już na luty i marzec czyli kolejka o miesiąc dłuższa. Oto cała nasza polska służba zdrowia. I jak tu się leczyć żeby się wyleczyć???
żabka napisał(a):
W końcu ,udało mi się rozszyfrować, te opisy złamań na niebiesko,znaczy się idzie ku dobremu!! Rozum wraca.😉)
Oooo widać co i jak popsułaś. Na hulajnodze złamałaś-dobrze odczytałam??? Czyli też podczas przyjemności. Więcej tu takich.
Dota napisał(a):
No chyba, że gwarantuje to Karta Nauczyciela bo z ubezpieczenia społecznego nie ma takiego procentu podstawy wymiaru wynagrodzenia.
Mnie nic o tym nie wiadomo ja dostaję cały czas 80 %. więc nie sądzę aby u Ciebie Kasiu było inaczej.
HEJ
Oczywiście pije kawe i... za godzinke robie wypad na miasto.....Ale najpierw poczytam co tam naskrobałyście
Dota napisał(a):
Witch piszesz najprawdziwszą prawdę. Niestety moje pierwsze 3 m-ce świadczenia już za mną i teraz otrzymuję 75%.
I tu urlop dla poratowania zdrowia wygrywa z zasiłkiem rehabilitacyjnym- dostaje się na urlopie całe i okrągłe 100%. Tylko nie można go wydłużać jak zasiłku. Jak się dostanie 3 miesiące, to potem choćby na czterech, to trzeba wrócić do pracy.Cyba, że się wykombinuje to tak, że urlop do końca czerwca a potem wakacje czyli planowy urlop wypoczynkowy. I tu nauczyciele mają przewagę nad innymi grupami zawodowymi.
ojacie napisał(a):
Muszę się pochwalić, byłam na łyżwach, było cudownie, odżyłam wreszcie poczułam się zdrowo, chcę tam wrócić! Nie mogę się doczekać przyszłego poniedziałku, takiej energii mi to dodało!!!!!
Ooooooooooo szalona kobieto. Niedawno połamana, całkiem niedawno skręcony staw i łyżwy. A może źle Ci się napisało-miało być łóżko??????
alawpr napisał(a):
edziag napisał(a):
Jasmar ja też bardziej myślę o naszym spotkaniu niż o tej kontroli, liczę że coś tam się ruszyło i będzie już coraz lepiej. do zobaczenia w czwartek 🙂 Noga dalej sztywna mam teraz maraton i 3 dni pod rząd rehabilitacja, pewnie codziennie na ten wyciąg mnie przypnie, trzymajcie kciuki żeby fraca wreszcie drgnęła 🙂 bo jak nie to będę jasmar ślimtać w rękaw 😉
Franca drgnie tylko daj jej szansę> Jest nieśmiała i potrzebuje więcej czasu 😉)
Z tą nieśmiałością to bym nie przesadzała-zna już Edziag tyle lat. Od urodzenia przecież, niech się otworzy i zacznie współpracować. To jej zakichany obowiązek.
jasmar napisał(a):
Dota napisał(a):
No chyba, że gwarantuje to Karta Nauczyciela bo z ubezpieczenia społecznego nie ma takiego procentu podstawy wymiaru wynagrodzenia.
Mnie nic o tym nie wiadomo ja dostaję cały czas 80 %. więc nie sądzę aby u Ciebie Kasiu było inaczej.
no własnie JASMAR powiedz mi jak to jest u Ciebie bi ty tez ze szkolnictwa????? CZy co miesiac dostajesz tyle samo???Z ZUS-u oczywiscie. Czy ZUS bierze rozliczenie z 12 meisięcy???Bo jak tak to w każdym mieisacu powinnyśmy dostawac tyle samo???? CZy to jest tak jak z pracy???czyli zmiennie
jasmar napisał(a):
aga-ka16 napisał(a):
Byłam dzisiaj w szpitalu zapisać się na magnetronik i gdyby nie znajomości to pierwszy wolny termin na 7 stycznia...Koszmar...Ile to trzeba mieć zdrowia aby się leczyć 🙂.
Tylko miesiąc czekania nie tak źle. Tam gdzie ja mam zabiegi zapisują już na luty i marzec czyli kolejka o miesiąc dłuższa. Oto cała nasza polska służba zdrowia. I jak tu się leczyć żeby się wyleczyć???
jestem ciekawa ile ja bęę musiała czekac w Augustowie ( w ialym będe miała po znajomości u znajomych rehabilitację)
prazynka napisał(a):
Tradycyjnie zajrzałam podczas bezsennej nocy bo jutro, kiedy będziecie pełni sił pedałować, ćwiczyć i się laserować to ja będę miała oczy na zapałkach 😉 dodałam zdjęcia moich wystających drutów Kirschnera, dwa są z góry a dwa od pięty, chyba przez to tak długo mnie nie uruchamiano i tak sobie myślę czy lepsze wyjmowane druty i pół roku o jednej nodze czy śruby na zawsze i szybka rehabilitacja jak u Was.. nurtuje mnie to pytanie niezmiernie... Również pełna sesja RTG z porównaniem logi lewej i prawej łącznie z komentarzami, aby nie było tak grobowo 😉 zmykam spróbować wpaść w ramiona Morfeusza 😉
pooglądałąm i.. na mojego oko ładnei się ta kosc piętowa "odbudowała" ale to tlyko moje oko
alawpr napisał(a):
Ostatnio w jednym sklepie zablokowało mnie ,wejscie bo był taki kołowrotek dla wchodzacych.Masakra. Ja o kulach a ci na wózkach jak mają sie dostac? Nigdy na to nie zwracałam uwagi ,a teraz mysle o tym jakie jest wejscie itp...
Na wózku wjeżdżałam do sklepu miejscem przeznaczonym na kosze. Schylałam głowę i pokonywałam "barierę". Wyglądało to dość komicznie ale innego wejścia nie było.
ojacie napisał(a):
Muszę się pochwalić, byłam na łyżwach, było cudownie, odżyłam wreszcie poczułam się zdrowo, chcę tam wrócić! Nie mogę się doczekać przyszłego poniedziałku, takiej energii mi to dodało!!!!!
Ejże Kobieto w takim tempie to w lutym zaczniesz wspinaczkę wysokogórską 🙂 Gratuluję odwagi przede wszystkim !
kasiek79 napisał(a):
prazynka napisał(a):
Tradycyjnie zajrzałam podczas bezsennej nocy bo jutro, kiedy będziecie pełni sił pedałować, ćwiczyć i się laserować to ja będę miała oczy na zapałkach 😉 dodałam zdjęcia moich wystających drutów Kirschnera, dwa są z góry a dwa od pięty, chyba przez to tak długo mnie nie uruchamiano i tak sobie myślę czy lepsze wyjmowane druty i pół roku o jednej nodze czy śruby na zawsze i szybka rehabilitacja jak u Was.. nurtuje mnie to pytanie niezmiernie... Również pełna sesja RTG z porównaniem logi lewej i prawej łącznie z komentarzami, aby nie było tak grobowo 😉 zmykam spróbować wpaść w ramiona Morfeusza 😉
pooglądałąm i.. na mojego oko ładnei się ta kosc piętowa "odbudowała" ale to tlyko moje oko
Nie wiem co masz na myśli, jedynie usłyszałam, że zaczęło się już zwyrodnienie właśnie między kością piętową a skokową, no i w tym duży kłopot w stawach skokowych, że nie ma dostępu do pola operacyjnego a wśród lekarzy próbujących leczyć artroskopowo ten dolny staw skokowy nie ma pozytywnych rezultatów i z czasem, gdy dojdzie już do zniszczenia powierzchni stawowych to trzeba usztywnić staw ( artrodeza). Aczkolwiek usztywnienie stawu dolnego jest mniej ciężkie w skutkach niż stawu skokowego górnego, kiedy to stopą już całkiem nie można ruszyć. Ech, chyba już wiem wszystko, co możliwe o tych skokowych i mogłabym wykładać na uczelni 😉 czekam bardzo na wizytę styczniową i zobaczymy co mi powie ten polecany lekarz. Po długonocnej analizie tych moich zdjęć i interpretacji z doznaniami w zakresie bólu i ruchomości zrodziły mi się nowe spostrzeżenia i pytania, na które odpowiedź choćby gwałtem a uzyskam 🙂
Dota napisał(a):
Dziś Albwik ma decydującą wizytę kontrolną. Chłopak spodziewa się, że wyznaczą termin na usunięcie zespolenia.
No, oby jak najszybciej
Dota napisał(a):
Dziś Albwik ma decydującą wizytę kontrolną. Chłopak spodziewa się, że wyznaczą termin na usunięcie zespolenia.
Oby termin nie był zbyt odległy. Chłopak aż się rwie do szkoły i normalnego życia 🙂
Dota napisał(a):
A. się nie odezwała więc pewnie "siedzi" w szpitalu.
Wieczorem na pewno napisze z domu, że nie warto było się tak bać.
witch napisał(a):
Dota napisał(a):
A. się nie odezwała więc pewnie "siedzi" w szpitalu.
Wieczorem na pewno napisze z domu, że nie warto było się tak bać.
Jak każdy, który wcześniej to przeszedł.