Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 971 z 977

zabka

edziag napisał(a):

marchewka napisał(a):

widzę, ze macie problemy z kuśtykaniem, wiem, że to brzmi banalnie ale to w końcu przyjdzie, tylko mam obawy czy wszyscy za szybko nie rzucają kul, no to tez brzmi glupio, ale wg mnie lepiej wypracować równe chodzenie o kulach potem je odwrócić i rzucić, mi w ten sposób chodzenie równo przyszło samo, tylko oczywiście za cenę chodzenia dłuzej o kulach, czego wiekszość ludzi nie toleruje psychicznie, ta jedna kula naprawde szkodzi

to chyba tak jest że jak człowiek sprawdzi że może bez kul to potem one jeszcze bardziej wkurzają. mnie najbardziej irytował brak rąk i to że trzeba najpierw szukać miejsca żeby je oprzeć aby np chusteczkę z kieszeni wyjąć wrrrr

Moje kule ,gdziekolwiek je postawiłam to zawsze huk spadającego metalu to też wkurzające.! Musiały rymnąć choćbym ,nie wiem jak długo ,je ustawiała.

witch

edziag napisał(a):

marchewka napisał(a):

widzę, ze macie problemy z kuśtykaniem, wiem, że to brzmi banalnie ale to w końcu przyjdzie, tylko mam obawy czy wszyscy za szybko nie rzucają kul, no to tez brzmi glupio, ale wg mnie lepiej wypracować równe chodzenie o kulach potem je odwrócić i rzucić, mi w ten sposób chodzenie równo przyszło samo, tylko oczywiście za cenę chodzenia dłuzej o kulach, czego wiekszość ludzi nie toleruje psychicznie, ta jedna kula naprawde szkodzi

to chyba tak jest że jak człowiek sprawdzi że może bez kul to potem one jeszcze bardziej wkurzają. mnie najbardziej irytował brak rąk i to że trzeba najpierw szukać miejsca żeby je oprzeć aby np chusteczkę z kieszeni wyjąć wrrrr

Jakieś dwa tygodnie temu( korzystając przy wyjściach z domu z pomocy jednej kuli) zostawiłam ją przy kasie w supermarkecie. Byłam z mężem i synem i żadno z nas nie zauważyło, że kula została przy kasie a ja dopylam bez. Biedna kasjerka miała bieg z kulą na zewnątrz sklepu 🙂

edziag

żabka napisał(a):

edziag napisał(a):

marchewka napisał(a):

widzę, ze macie problemy z kuśtykaniem, wiem, że to brzmi banalnie ale to w końcu przyjdzie, tylko mam obawy czy wszyscy za szybko nie rzucają kul, no to tez brzmi glupio, ale wg mnie lepiej wypracować równe chodzenie o kulach potem je odwrócić i rzucić, mi w ten sposób chodzenie równo przyszło samo, tylko oczywiście za cenę chodzenia dłuzej o kulach, czego wiekszość ludzi nie toleruje psychicznie, ta jedna kula naprawde szkodzi

to chyba tak jest że jak człowiek sprawdzi że może bez kul to potem one jeszcze bardziej wkurzają. mnie najbardziej irytował brak rąk i to że trzeba najpierw szukać miejsca żeby je oprzeć aby np chusteczkę z kieszeni wyjąć wrrrr

Moje kule ,gdziekolwiek je postawiłam to zawsze huk spadającego metalu to też wkurzające.! Musiały rymnąć choćbym ,nie wiem jak długo ,je ustawiała.

u mnie identyko i miałam wrażenie że im dłużej ich używam tym mniej potrafię je prosto postawić wszędzie musiały mi się ześlizgnąć i walnąć na ziemię z hukiem takim żeby wszyscy dookoła zdołali to usłyszeć, bardziej mnie krepowały te przewrotki kul niż chodzenie z ich pomocą.

prazynka

witch napisał(a):

Jakieś dwa tygodnie temu( korzystając przy wyjściach z domu z pomocy jednej kuli) zostawiłam ją przy kasie w supermarkecie. Byłam z mężem i synem i żadno z nas nie zauważyło, że kula została przy kasie a ja dopylam bez. Biedna kasjerka miała bieg z kulą na zewnątrz sklepu 🙂

DOBRE 🙂 🙂 ja znów dla odmiany, gdy jadę gdzieś dalej to zabieram kule ze sobą i nieźle wyglądało gdy szłam na pociąg, w jednej łapie torba i laptop a w drugiej dwie kule pod pachą 🙂

marchewka

prazynka napisał(a):

witch napisał(a):

Jakieś dwa tygodnie temu( korzystając przy wyjściach z domu z pomocy jednej kuli) zostawiłam ją przy kasie w supermarkecie. Byłam z mężem i synem i żadno z nas nie zauważyło, że kula została przy kasie a ja dopylam bez. Biedna kasjerka miała bieg z kulą na zewnątrz sklepu 🙂

DOBRE 🙂 🙂 ja znów dla odmiany, gdy jadę gdzieś dalej to zabieram kule ze sobą i nieźle wyglądało gdy szłam na pociąg, w jednej łapie torba i laptop a w drugiej dwie kule pod pachą 🙂

to widzę wszyscy maja podobnie, ja też je gubię, zostawiam i mam ich dość, ale bez nich za długo nie moge, noga boli ;-(

zabka

marchewka napisał(a):

prazynka napisał(a):

witch napisał(a):

Jakieś dwa tygodnie temu( korzystając przy wyjściach z domu z pomocy jednej kuli) zostawiłam ją przy kasie w supermarkecie. Byłam z mężem i synem i żadno z nas nie zauważyło, że kula została przy kasie a ja dopylam bez. Biedna kasjerka miała bieg z kulą na zewnątrz sklepu 🙂

DOBRE 🙂 🙂 ja znów dla odmiany, gdy jadę gdzieś dalej to zabieram kule ze sobą i nieźle wyglądało gdy szłam na pociąg, w jednej łapie torba i laptop a w drugiej dwie kule pod pachą 🙂

to widzę wszyscy maja podobnie, ja też je gubię, zostawiam i mam ich dość, ale bez nich za długo nie moge, noga boli ;-(

marchewka
Prazynko, czyli nie najgorzej po rehabilitacji?
prazynka

marchewka napisał(a):

to widzę wszyscy maja podobnie, ja też je gubię, zostawiam i mam ich dość, ale bez nich za długo nie moge, noga boli ;-(
Prazynko, czyli nie najgorzej po rehabilitacji?

no jak się pojedzie np nad morze i nie weźmie ich ze sobą i potem wzywa wszelkie Matki Boskie na pomoc to już się potem bez nich człowiek nigdzie nie rusza 🙂

Marchewka, całkiem nieźle było bo nie za mocno, boli mnie ten staw mimo wszystko ale grunt, że coś działam.Po dwóch dobach przewlekłego spania na amitryptylinie miałam bezsenną noc i teraz znów chce mi się spać, dziś wezmę tylko 1 tabletkę, na wszystkie świętości żebym tylko nie zaspała znów do szkoły 🙁
witch

prazynka napisał(a):

witch napisał(a):

Jakieś dwa tygodnie temu( korzystając przy wyjściach z domu z pomocy jednej kuli) zostawiłam ją przy kasie w supermarkecie. Byłam z mężem i synem i żadno z nas nie zauważyło, że kula została przy kasie a ja dopylam bez. Biedna kasjerka miała bieg z kulą na zewnątrz sklepu 🙂

DOBRE 🙂 🙂 ja znów dla odmiany, gdy jadę gdzieś dalej to zabieram kule ze sobą i nieźle wyglądało gdy szłam na pociąg, w jednej łapie torba i laptop a w drugiej dwie kule pod pachą 🙂

Prażynko to wyglądasz jak przewidująco-podróżująca kobieta. Wybierasz się w podróż więc w torbie masz bandaż, środki przeciwbólowe, plaster, jodynę itp a pod pachą na wszelki "słuciaj" dźwigasz kule - bo to nigdy nie wiadomo jak wyjazd może się zakończyć. O czym przekonała się większość z nas 🙂

prazynka

witch napisał(a):

Prażynko to wyglądasz jak przewidująco-podróżująca kobieta. Wybierasz się w podróż więc w torbie masz bandaż, środki przeciwbólowe, plaster, jodynę itp a pod pachą na wszelki "słuciaj" dźwigasz kule - bo to nigdy nie wiadomo jak wyjazd może się zakończyć. O czym przekonała się większość z nas 🙂

Witch, znasz się na rzeczy kobieto 🙂 prawdziwa gospodyni ma pod ręką wszystko 🙂

witch

prazynka napisał(a):

witch napisał(a):

Prażynko to wyglądasz jak przewidująco-podróżująca kobieta. Wybierasz się w podróż więc w torbie masz bandaż, środki przeciwbólowe, plaster, jodynę itp a pod pachą na wszelki "słuciaj" dźwigasz kule - bo to nigdy nie wiadomo jak wyjazd może się zakończyć. O czym przekonała się większość z nas 🙂

Witch, znasz się na rzeczy kobieto 🙂 prawdziwa gospodyni ma pod ręką wszystko 🙂
Ba !!! Z nie jednego wyjazdu wracałam w szynach, gipsach czy bandażach 🙂
A jak noga teraz - dokucza bardzo ?
witch
Prażynko mam jeszcze jedno pytanie do Ciebie odnośnie tych plastrów na stopie. Co to za plastry czy przypominające wyglądem normalny plaster ? Zrozumiałam, że kolejną wizytę z rehabilitantką masz w piątek wobec tego plastry zostanę też zdjęte wówczas czy będziesz je nosić nadal ? A jak się myć z tym ustroństwem ???????????
prazynka

witch napisał(a):

prazynka napisał(a):

witch napisał(a):

Prażynko to wyglądasz jak przewidująco-podróżująca kobieta. Wybierasz się w podróż więc w torbie masz bandaż, środki przeciwbólowe, plaster, jodynę itp a pod pachą na wszelki "słuciaj" dźwigasz kule - bo to nigdy nie wiadomo jak wyjazd może się zakończyć. O czym przekonała się większość z nas 🙂

Witch, znasz się na rzeczy kobieto 🙂 prawdziwa gospodyni ma pod ręką wszystko 🙂
Ba !!! Z nie jednego wyjazdu wracałam w szynach, gipsach czy bandażach 🙂
A jak noga teraz - dokucza bardzo ?
Nie tak bardzo, jest znośnie, po moim godzinnym żwawym sobotnim spacerze to w niedzielę nie mogłam nawet do wc dojść, odpoczywałam, odsypiałam amitryptylinę dwa dni i dziś boli mniej. W porównaniu do rehabilitacji, którą kiedyś miałam to dziś było delikatnie i jestem w stanie nawet chodzić, tylko trochę tak ćmi.Cały zestaw leków biorę, większy niż moja babcia i w końcu no musi coś ruszyć się. Trochę mam inne obawy, mianowicie takie, że może sudek ustępuje lub ustąpił a pozostały po nim tylko ślady i te dolegliwości pochodzą po prostu z tego nieprawidłowego stawu 🙁 to byłoby chyba najgorsze rokowanie, ale nie chcę być sobie wróżką, palnijcie mnie w głowę jak mi przyjdą kolejne domysły i czarnowidztwo!
prazynka

witch napisał(a):

Prażynko mam jeszcze jedno pytanie do Ciebie odnośnie tych plastrów na stopie. Co to za plastry czy przypominające wyglądem normalny plaster ? Zrozumiałam, że kolejną wizytę z rehabilitantką masz w piątek wobec tego plastry zostanę też zdjęte wówczas czy będziesz je nosić nadal ? A jak się myć z tym ustroństwem ???????????

Mogę się w nich kąpać, tylko suszyć mam nie pocierając ręcznikiem a raczej tak punktowo osuszając. Spróbuję jutro zrobić zdjęcie to wrzucę na bloga,baterie mi w aparacie padły. Nie wiem kiedy będą ściągane, czy za dwa dni, czy później. Nawet nie wiem, czy one coś dają bo jakoś zapomniałam o nich, ale pierwsze wrażenie było takie dziwne, gdy stanęłam na stopie to tak jakoś no... inaczej stałam 🙂

prazynka
To są jakieś specjalne plastry, takie szersze i tak dziwnie mam przyklejone
witch

prazynka napisał(a):

Trochę mam inne obawy, mianowicie takie, że może sudek ustępuje lub ustąpił a pozostały po nim tylko ślady i te dolegliwości pochodzą po prostu z tego nieprawidłowego stawu 🙁 to byłoby chyba najgorsze rokowanie, ale nie chcę być sobie wróżką, palnijcie mnie w głowę jak mi przyjdą kolejne domysły i czarnowidztwo!

Zostawiłam ten fragment. Nie nazywaj tego "obawami" - oby to była prawda. Niechby to cholerstwo w końcu się od Ciebie odczepiło !!!!!!! Nieprawidłowy staw idzie zredukować, naprawić - czy to przez ćwiczenia czy zabieg. Ale chociaż byłoby wiadomo co to jest i jak leczyć. Nie znam się na Sudekach ale wydaje mi się, że robi on gorsze spustoszenie w organizmie, jest ogólnie groźniejszym "zjawiskiem" niż źle zrośniety staw. Kuleć można - to nie szpeci tak jak martwa noga lub jej brak. Sorry że tak piszę ale oby się sprawdziło to co napisałaś. Może trzeba zapodać jakiemuś szamanowi kasę aby wdał się w trans i opierniczył Twoje duchy- opiekuny, że o Tobie zapomniały.

kasiek79

żabka napisał(a):

13.12.2009r Alawpr
16.12.2009r Dota
17.12.2009r Aurora
21.12.2009r Żabka,Eliska
28.12.2009r Witch
29.12.2009 Aga-ka16
04.01.2010r Marchewka
05.01.2010r Pedro
07.01.2010r Jasmar
26.01.2010r Albwik - usunięcie zespolenia
16.02.2010r LillaKorn

Jeszcze ktoś?

ja 29 grudnia
kasiek79

edziag napisał(a):

z tym kuśtykaniem to prawda, wchodzi w nawyk ALE łatwiej powiedzieć niż zrobić, ja nie potrafię normalnie iść bez względu czy idę wono czy szybciej ( do wyboru tępo ślimaka lub żółwia na uwięzi) czy małymi czy większymi krokami kuśtykam straszliwie a i tak to że chodzę po domu bez kul uważam za swój osobisty sukces.

wiecie co ja kustykam jak mam kule przy chorej nodze i w poradni zauwazyłą że pacjenci ktrózy maja kule przy chorej nodze to kustykaja ale to tez wynika zfizjologii chodzu bo przecież stawiamy prawa noge i lewa reka idzie do przody i odwrotnie A jak idziemy z kulą przy chorej nodze to jak robokop. Prawa noga i parwa reka. Jak chodze zkulą przy zdrowej nodzie to idę bardziej fizjologicznie. no i ja kuśtykałą jak chodziłą bez kul a jak mam przynajmniej jedną kule to idę płynnie

kasiek79

żabka napisał(a):

żabka napisał(a):

żabka napisał(a):

no masz ,skleroza czy co. juz poprawiam . Sorki

13.12.2009r Alawpr
16.12.2009r Dota
17.12.2009r Aurora
21.12.2009r Żabka,Eliska
22.12.2009 Prażynka
28.12.2009r Witch
29.12.2009 Aga-ka16
04.01.2010r Marchewka
05.01.2010r Pedro
07.01.2010r Jasmar
26.01.2010r Albwik - usunięcie zespolenia
16.02.2010r LillaKorn
A Kasiek już nie ma kontrolnej wizyty ,czy zapomnała w tym szale uciech i zabaw podać 🙂
mamama mamamamama i to jesczze w tym roku.... 29 grudnia
kasiek79

marchewka napisał(a):

widzę, ze macie problemy z kuśtykaniem, wiem, że to brzmi banalnie ale to w końcu przyjdzie, tylko mam obawy czy wszyscy za szybko nie rzucają kul, no to tez brzmi glupio, ale wg mnie lepiej wypracować równe chodzenie o kulach potem je odwrócić i rzucić, mi w ten sposób chodzenie równo przyszło samo, tylko oczywiście za cenę chodzenia dłuzej o kulach, czego wiekszość ludzi nie toleruje psychicznie, ta jedna kula naprawde szkodzi

własnie o tym pisałą że tez uważam ze lepije napierw pochodzxic z jedna kulą płynnie potem kule trzymac jak laskę (to juz prawie jak bez kul) i na koniec odrzucić kule. Ja teraz tez dam rady isc bez kul ale co z tego jak kustykam a wystarczy ze delikatnie wspomoge się jedną kula nawet trzymana jak laska i ide bardzo płynnie i ładnie. I tak zamierzam chodzić dopóki nie rozchodze stawu i nie będzie mnie bolał

kasiek79

prazynka napisał(a):

To są jakieś specjalne plastry, takie szersze i tak dziwnie mam przyklejone

a moze to ten tejp drenujący??? któy poprawa przy okazji krążenie?????????/ wygląda jak plaster taki zwykły brązowy tzn taki podobny do skóry????

kasiek79
Dziewczyny ..no i chłopaki Ale czuję sie cudownie Wiem ze jesce dużo czasu zanim zacznę normalnie chodzić nornmalne buty zakładac nie mówiąc o pantoflach ale......... odzyłam. Wsędzie chodzę sama jeżdże z dzieciaiami czy to taksów czy tu u rodziców autobusem bo jest ich wiecej i wszędzie mogę dojechać i jest super. a niedługo zamierzam wsiać za kółko własne to juz w ogóle nic mi wiecej do szczęscia nie trzeba będzie.Npoga wyglada jak sztuczna cała w bliznach ale/....... całe szczęscie że to zima i nie musze się martić że ja widać. Nie chodze o dwóch kulach żeby jak najwiecej pracowac naturalnie stawem. Nie mogę go moczyć w solii żadnej bo mam duzo raz i musze czekać aż się wszystko pogoi. Mocze ją w zwykłej wodzie i ćwiczę staw w wwodzie. I .................. w końcu widze mete do któej wytrwale zmierzam........
witch

kasiek79 napisał(a):

Dziewczyny ..no i chłopaki Ale czuję sie cudownie Wiem ze jesce dużo czasu zanim zacznę normalnie chodzić nornmalne buty zakładac nie mówiąc o pantoflach ale......... odzyłam. Wsędzie chodzę sama jeżdże z dzieciaiami czy to taksów czy tu u rodziców autobusem bo jest ich wiecej i wszędzie mogę dojechać i jest super. a niedługo zamierzam wsiać za kółko własne to juz w ogóle nic mi wiecej do szczęscia nie trzeba będzie.Npoga wyglada jak sztuczna cała w bliznach ale/....... całe szczęscie że to zima i nie musze się martić że ja widać. Nie chodze o dwóch kulach żeby jak najwiecej pracowac naturalnie stawem. Nie mogę go moczyć w solii żadnej bo mam duzo raz i musze czekać aż się wszystko pogoi. Mocze ją w zwykłej wodzie i ćwiczę staw w wwodzie. I .................. w końcu widze mete do któej wytrwale zmierzam........

Teraz doceniamy to co kiedyś było dla nas normalne, teraz cieszymy się z rzeczy, spraw, których kiedyś nie zauważaliśmy. Życie stanęło nam swego czasu na głowie, przewartościowaliśmy wszystko i obecnie byle drobiazg -osiągnięty po czasie unieruchomienia - z tamtych czasów przyprawia nas o zawrót głowy i szybsze bicie serca. Obyśmy tylko nie zapomnieli o tym po całkowitym usprawnieniu, aby znowu nie stało się to dla nas bezwartościowe i takie normalne, że aż mdłe.

prazynka

witch napisał(a):

prazynka napisał(a):

Trochę mam inne obawy, mianowicie takie, że może sudek ustępuje lub ustąpił a pozostały po nim tylko ślady i te dolegliwości pochodzą po prostu z tego nieprawidłowego stawu 🙁 to byłoby chyba najgorsze rokowanie, ale nie chcę być sobie wróżką, palnijcie mnie w głowę jak mi przyjdą kolejne domysły i czarnowidztwo!

Zostawiłam ten fragment. Nie nazywaj tego "obawami" - oby to była prawda. Niechby to cholerstwo w końcu się od Ciebie odczepiło !!!!!!! Nieprawidłowy staw idzie zredukować, naprawić - czy to przez ćwiczenia czy zabieg. Ale chociaż byłoby wiadomo co to jest i jak leczyć. Nie znam się na Sudekach ale wydaje mi się, że robi on gorsze spustoszenie w organizmie, jest ogólnie groźniejszym "zjawiskiem" niż źle zrośniety staw. Kuleć można - to nie szpeci tak jak martwa noga lub jej brak. Sorry że tak piszę ale oby się sprawdziło to co napisałaś. Może trzeba zapodać jakiemuś szamanowi kasę aby wdał się w trans i opierniczył Twoje duchy- opiekuny, że o Tobie zapomniały.

Sama już nie wiem, mam i osłabione krążenie i tętnicze i żylne, zaniki mięśni, blokady i bolesność stawów, i zanik kostny, a najgorsze jest to, że : "Schorzenie jest najczęściej rozpoznawane dopiero w późnej fazie, kiedy doszło już do zaniku kostnego, stąd leczenie jest znacznie utrudnione, może doprowadzić nawet do trwałego upośledzenia funkcji kończyny" i to mnie martwi najbardziej bo u mnie dopiero po roku 🙁

prazynka

kasiek79 napisał(a):

prazynka napisał(a):

To są jakieś specjalne plastry, takie szersze i tak dziwnie mam przyklejone

a moze to ten tejp drenujący??? któy poprawa przy okazji krążenie?????????/ wygląda jak plaster taki zwykły brązowy tzn taki podobny do skóry????

nie mam pojęcia co to tejp, raczej nie, bo mówiła mi kobieta, że ma inaczej ustawiać stopę

prazynka
A na dodatek, od tylu miesięcy normalnie obciążam nogę a mimo wszystko gdy dziś zeszłam z leżanki i przeszłam kilka kroków to skóra na łydce i stopie zrobiła się marmurkowa 🙁 czyli odpływ i przypływ mam do d***, to fatalnie i cholera nie wiem co z tym zrobić, może macie jakieś rady od swoich rehabilitantów na taki zastój ?
marchewka

prazynka napisał(a):

To są jakieś specjalne plastry, takie szersze i tak dziwnie mam przyklejone

ja miałam takie na kręgosłup, one mają za zadanie przejąć rolę ścięgna lub mięśnia i ustawić wszystko w danym miejscu tak jak powinno byc anatomicznie, mi przez napięcie likwidowaly ból, miałam tez takie na rzepke, która pozbawiona mięśnia latała, ale to jest takie doraźne, tak naprawdę trzeba samemu wypracować to co robia te plastry, ale chwilowo to polecam

jasmar

kasiek79 napisał(a):

Dziewczyny ..no i chłopaki Ale czuję sie cudownie Wiem ze jesce dużo czasu zanim zacznę normalnie chodzić nornmalne buty zakładac nie mówiąc o pantoflach ale......... odzyłam. Wsędzie chodzę sama jeżdże z dzieciaiami czy to taksów czy tu u rodziców autobusem bo jest ich wiecej i wszędzie mogę dojechać i jest super. a niedługo zamierzam wsiać za kółko własne to juz w ogóle nic mi wiecej do szczęscia nie trzeba będzie.Npoga wyglada jak sztuczna cała w bliznach ale/....... całe szczęscie że to zima i nie musze się martić że ja widać. Nie chodze o dwóch kulach żeby jak najwiecej pracowac naturalnie stawem. Nie mogę go moczyć w solii żadnej bo mam duzo raz i musze czekać aż się wszystko pogoi. Mocze ją w zwykłej wodzie i ćwiczę staw w wwodzie. I .................. w końcu widze mete do któej wytrwale zmierzam........

No to Kasiek WIELKIE GRATULACJE. odżyłaś, widzisz koniec drogi, prowadzisz normalne życie-to dla nas połamanych duży sukces. Pisz jak Ci idzie rehabilitacja, teraz efekty powinny być widoczne szybko. Życzę powodzenia w dochodzeniu do sprawności.

jasmar

witch napisał(a):

Teraz doceniamy to co kiedyś było dla nas normalne, teraz cieszymy się z rzeczy, spraw, których kiedyś nie zauważaliśmy. Życie stanęło nam swego czasu na głowie, przewartościowaliśmy wszystko i obecnie byle drobiazg -osiągnięty po czasie nieuruchomienia - z tamtych czasów przyprawia nas o zawrót głowy i szybsze bicie serca. Obyśmy tylko nie zapomnieli o tym po całkowitym usprawnieniu, aby znowu nie stało się to dla nas bezwartościowe i takie normalne, że aż mdłe.

No Witch Ty to gadasz jak rasowy psychoterapeuta. A może się przekwalifikujesz??? To naprawdę opłacalne

jasmar

Aurora napisał(a):

ja też jeszcze kuśtykam, ważne, że już chodzisz bez kul, a to też spory wyczyn. Ja do dzisiaj czasami zabieram ze sobą dwie kule, jak wiem, że będę musiała dużo łazić.

Auroro czy Ty się wybierasz do pracy z kulami, albo z jedną??? Ja mam jeszcze trochę czasu ale już się nad tym zastanawiam, szczególnie mam problem ze schodami, a moja sala jest na 2 piętrze, więc kula by się przydała. Ale czy to tak można???