Aurora napisał(a):
A mój mały złapał grypę 🙁 , ale nie wiadomo jaki rodzaj, bo wirusów nie badają w przychodni, tylko dopiero jak się trafi do szpitala ...
Jedynym objawem była gorączka 40 stopni i zaczerwienione oczy, zero kaszlu, kataru, teraz dopiero zaczął kaszleć na trzeci dzień ...
Złamanie nogi - rehabilitacja
Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 972 z 977
witch napisał(a):
kasiek79 napisał(a):
Dziewczyny ..no i chłopaki Ale czuję sie cudownie Wiem ze jesce dużo czasu zanim zacznę normalnie chodzić nornmalne buty zakładac nie mówiąc o pantoflach ale......... odzyłam. Wsędzie chodzę sama jeżdże z dzieciaiami czy to taksów czy tu u rodziców autobusem bo jest ich wiecej i wszędzie mogę dojechać i jest super. a niedługo zamierzam wsiać za kółko własne to juz w ogóle nic mi wiecej do szczęscia nie trzeba będzie.Npoga wyglada jak sztuczna cała w bliznach ale/....... całe szczęscie że to zima i nie musze się martić że ja widać. Nie chodze o dwóch kulach żeby jak najwiecej pracowac naturalnie stawem. Nie mogę go moczyć w solii żadnej bo mam duzo raz i musze czekać aż się wszystko pogoi. Mocze ją w zwykłej wodzie i ćwiczę staw w wwodzie. I .................. w końcu widze mete do któej wytrwale zmierzam........
Teraz doceniamy to co kiedyś było dla nas normalne, teraz cieszymy się z rzeczy, spraw, których kiedyś nie zauważaliśmy. Życie stanęło nam swego czasu na głowie, przewartościowaliśmy wszystko i obecnie byle drobiazg -osiągnięty po czasie nieuruchomienia - z tamtych czasów przyprawia nas o zawrót głowy i szybsze bicie serca. Obyśmy tylko nie zapomnieli o tym po całkowitym usprawnieniu, aby znowu nie stało się to dla nas bezwartościowe i takie normalne, że aż mdłe.
wiesz w moim zyciu przez to złamanie tak wszystko sie poprzestawiało ............... i to na lepsze.... że z pewnością nie bęe chciała wracać do tego co było przed tylko zaczełą wręcz nowe życie
Motocyklista 84 napisał(a):
Dota napisał(a):
witch napisał(a):
Z sokiem z czarnej porzeczki nie czuć nawet słodkości 🙂
Dobra rada, dzięki. Zastosuję w praktyce choć najbardziej lubię Gin Lubuski z tonikiem.
Popieram Gin z Tonikiem...a wodka to tylko z RedBullem bądź sokiem porzeczkowym
No jak już przy tym temacie to ja polecam likier PASSOA z sokiem pomarańczowym i lodem-jak dla mnie pycha. Kto woli mocniejsze można dodać czystej wódki.
kasiek79 napisał(a):
wiesz w moim zyciu przez to złamanie tak wszystko sie poprzestawiało ............... i to na lepsze.... że z pewnością nie bęe chciała wracać do tego co było przed tylko zaczełą wręcz nowe życie
To tylko pogratulować. Tak trzymaj
jasmar napisał(a):
kasiek79 napisał(a):
Dziewczyny ..no i chłopaki Ale czuję sie cudownie Wiem ze jesce dużo czasu zanim zacznę normalnie chodzić nornmalne buty zakładac nie mówiąc o pantoflach ale......... odzyłam. Wsędzie chodzę sama jeżdże z dzieciaiami czy to taksów czy tu u rodziców autobusem bo jest ich wiecej i wszędzie mogę dojechać i jest super. a niedługo zamierzam wsiać za kółko własne to juz w ogóle nic mi wiecej do szczęscia nie trzeba będzie.Npoga wyglada jak sztuczna cała w bliznach ale/....... całe szczęscie że to zima i nie musze się martić że ja widać. Nie chodze o dwóch kulach żeby jak najwiecej pracowac naturalnie stawem. Nie mogę go moczyć w solii żadnej bo mam duzo raz i musze czekać aż się wszystko pogoi. Mocze ją w zwykłej wodzie i ćwiczę staw w wwodzie. I .................. w końcu widze mete do któej wytrwale zmierzam........
No to Kasiek WIELKIE GRATULACJE. odżyłaś, widzisz koniec drogi, prowadzisz normalne życie-to dla nas połamanych duży sukces. Pisz jak Ci idzie rehabilitacja, teraz efekty powinny być widoczne szybko. Życzę powodzenia w dochodzeniu do sprawności.
jutro idę na 12.20-12.30 jakoś tak mam się stawić. Wszystko się okaże NOgę mam starsnie poraniona otwarte rany tzn świeże cały zcas leci krew wiec mam coraz większe wątpliwości czy cokolwiek będa mi robić póki tego nie pogoję.Zabiegi wodne odparadają (np wirówka) masaże etż nie bardzo po tych ranach zabiegi z pradem też nie. ięc nie wiem czy coś zastosują. Narazie smaruje maścią zeby szybciej pogoić to co krwawi. No ale wszystkeigo dpwoeim się dopwiero jutro i dam znać
jasmar napisał(a):
Motocyklista 84 napisał(a):
Dota napisał(a):
Dobra rada, dzięki. Zastosuję w praktyce choć najbardziej lubię Gin Lubuski z tonikiem.
Popieram Gin z Tonikiem...a wodka to tylko z RedBullem bądź sokiem porzeczkowym
No jak już przy tym temacie to ja polecam likier PASSOA z sokiem pomarańczowym i lodem-jak dla mnie pycha. Kto woli mocniejsze można dodać czystej wódki.
chyba sobie pospisuje hehe. A ja dla tych co lubią słodkie drineczki polecam BOBOFRUTA. wódka malibu (albo jakis likier kokosowy z tych tańszych) sok pomarańczowy sok bananowy i mleko do tego lód.... pychota
jasmar napisał(a):
kasiek79 napisał(a):
wiesz w moim zyciu przez to złamanie tak wszystko sie poprzestawiało ............... i to na lepsze.... że z pewnością nie bęe chciała wracać do tego co było przed tylko zaczełą wręcz nowe życie
To tylko pogratulować. Tak trzymaj
nie dziekuję zeby nie zapeszyć. I weicie co tak sobie to wszystko analizowałą ze połamałam sie takich dziwnych okolicznościach ze to......... musiało się stać jak nie tam to gdzie indziej żeby doszło do tego do czego doszło w moim życiu. Z jednej stronymogę dziekowac za to połamanie.............
Aurora napisał(a):
witch napisał(a):
No problem ! Już jestem po sabacie a ogólnie to zaczęłam jeździć autem.
Jedną z moich obaw po złamaniu, była kwestia, czy jeszcze kiedykolwiek zasiądę za kierownicą. Teraz się okazuje, że łatwiej się jeździ, niż chodzi.
Mam to samo odczucie i wiem, że gdyby nie forum to pewnie do tej pory bym się bała spróbować. A tak wasze przykłady podziałały na mnie motywująco.
kasiek79 napisał(a):
JASMAR a ja tak sobie pomyslalam ze jakbym się do końca stycznia nie wyleczyła to........... będę mogła sobie przedłużyć pobyt w domu rehabilitujac się o zcas ferii zimowych jak będe miała podczas tego okresu zwolnienie???? tak???? dobrze wydumałam???
Niestety niedobrze bo urlop jest rozliczany po urlopie letnim czyli wakacjach!!!!
jasmar napisał(a):
Aurora napisał(a):
witch napisał(a):
No problem ! Już jestem po sabacie a ogólnie to zaczęłam jeździć autem.
Jedną z moich obaw po złamaniu, była kwestia, czy jeszcze kiedykolwiek zasiądę za kierownicą. Teraz się okazuje, że łatwiej się jeździ, niż chodzi.
Mam to samo odczucie i wiem, że gdyby nie forum to pewnie do tej pory bym się bała spróbować. A tak wasze przykłady podziałały na mnie motywująco.
ja od razu spytałą swojego czy mogę prowadzić. On pwoiedział ze lepiej zebym się etraz skupiła na chodzeniu a nie na jeżdżeniu hehe ale jak tlyko rozruszam staw to nie ma problemu. No i tez uprzedził zebym ze sztywnym stawem się nie pchała za kółko bo podobno był u niego pacjent któremu zabrali prawko za to że prowadził w niepełni sprawny. A ja tak sie zawsze zastanawiałą co mi grozi jak bee prowadziła samochód w gipsie????
kasiek79 napisał(a):
Tak wiec jest super. Nie mam tego cholernego gipsu
Fajnie, to teraz wskakuj do basenu, a potem na rower. Zobaczysz, jak szybko dojdziesz do siebie (może i mnie pobijesz) 🙂.
kasiek79 napisał(a):
chyba sobie pospisuje hehe. A ja dla tych co lubią słodkie drineczki polecam BOBOFRUTA. wódka malibu (albo jakis likier kokosowy z tych tańszych) sok pomarańczowy sok bananowy i mleko do tego lód.... pychota
No to juz mam smaka-bo ten mój też słodki i słabiutki. A ten BOBOFRUT dla dorosłych też musi być dobry
jasmar napisał(a):
kasiek79 napisał(a):
chyba sobie pospisuje hehe. A ja dla tych co lubią słodkie drineczki polecam BOBOFRUTA. wódka malibu (albo jakis likier kokosowy z tych tańszych) sok pomarańczowy sok bananowy i mleko do tego lód.... pychota
No to juz mam smaka-bo ten mój też słodki i słabiutki. A ten BOBOFRUT dla dorosłych też musi być dobry
ważne jesttlyko jak wlewac zeby melko się nie zcięło. Ale wychodzi taka konsystencja jak bobofrut pychota
Polamana Kaska napisał(a):
kasiek79 napisał(a):
Tak wiec jest super. Nie mam tego cholernego gipsu
Fajnie, to teraz wskakuj do basenu, a potem na rower. Zobaczysz, jak szybko dojdziesz do siebie (może i mnie pobijesz) 🙂.
hehe bić nie zamirzam nikogo no ale po cichu wierzę że moja noga nie zrobi mi psikusa i nie zastrajkuje. Narazie do basenu nie mogę bo mam rany a na rower nie wsiadę bo mam w Augustowie a najbliższe 2 tyg będę w Białymstoku
jasmar napisał(a):
Kasia wrzuciłaś gdzieś zdjęcia Twoich nóżek??? Jeszcze nie doczytałam wszystkiego.
nie wrzuciął bo narazieejstem u rodziców jak wróce do domu to wrzucę Chyba zę bęe tutaj miała dłuższą chwilę to poszukam kabla zeby zgrac je z aparatu
jasmar napisał(a):
no to jak wlewać to mleko, żeby się nie ścięło???
jak dobrze pamietam na samym końcu Właśnie dzwoniłam do męża żeby się upewnić ale nie odbiera Pewnie juz śpi. Chyba taka kolejność ma być jak podałam wcześniej albo odwrotna. Ale nawet jak ci się zetnie to i tam jest bardzoe dobre...........
Polamana Kaska napisał(a):
kasiek79 napisał(a):
Tak wiec jest super. Nie mam tego cholernego gipsu
Fajnie, to teraz wskakuj do basenu, a potem na rower. Zobaczysz, jak szybko dojdziesz do siebie (może i mnie pobijesz) 🙂.
wiesz nasze złamanie jest dosc podobne ale całkowicie inaczej leczone. ja jestem leczona tlyko zachowawczo gipsem i wyciągiem więc myslę że u nie to potrwa duzo dłużejjjjjjjjjjjjj
kasiek79 napisał(a):
hehe bić nie zamirzam nikogo no ale po cichu wierzę że moja noga nie zrobi mi psikusa i nie zastrajkuje.Polamana Kaska napisał(a):
Fajnie, to teraz wskakuj do basenu, a potem na rower. Zobaczysz, jak szybko dojdziesz do siebie (może i mnie pobijesz) 🙂.kasiek79 napisał(a):
Tak wiec jest super. Nie mam tego cholernego gipsu
Jak będzies dzielna, noga nie zrobi Ci psikusa.
a. napisał(a):
Jak to nie można bólu lekceważyć.
Rano rżnął mnie żoładek+ wymioty dwa razy, drugie ok 15. Ból mnie położył do łóżka i wezwałam pogotowie. Przyjechali ratownicy medyczni pomacali, pożartowali, że może kamienie w żółciowym i żeby wkrótce zrobić usg i poszli.
O 18 ledwie poszłam na usg i pan stwierdził wyrostek, że już do szpitala. W szpitalu też lekkie ociąganie no tylko wyrostek. O 22 operowali. Rano lekarz powiedział że w brzuchu poza wyrostkiem była krew z wylanej torbiel i nie dożyłabym rana.
Niezła historia prawda?
Noga poszła w zapomnienie. Co u Was słychać?
kasiek79 napisał(a):
jasmar napisał(a):
no to jak wlewać to mleko, żeby się nie ścięło???
jak dobrze pamietam na samym końcu Właśnie dzwoniłam do męża żeby się upewnić ale nie odbiera Pewnie juz śpi. Chyba taka kolejność ma być jak podałam wcześniej albo odwrotna. Ale nawet jak ci się zetnie to i tam jest bardzoe dobre...........
Ok popróbuje-najwyżej wypije dwa drinki jeden ścięty, a drugi nie
kasiek79 napisał(a):
wiesz nasze złamanie jest dosc podobne ale całkowicie inaczej leczone. ja jestem leczona tlyko zachowawczo gipsem i wyciągiem więc myslę że u nie to potrwa duzo dłużejjjjjjjjjjjjjPolamana Kaska napisał(a):
Fajnie, to teraz wskakuj do basenu, a potem na rower. Zobaczysz, jak szybko dojdziesz do siebie (może i mnie pobijesz) 🙂.kasiek79 napisał(a):
Tak wiec jest super. Nie mam tego cholernego gipsu
Możesz sama wiele sobie pomóc w ćwiczeniach, boś Ty Pani od Wuefu. 😉
Cześć!
Gratuluję Kasi pozbycia się gipsowego pancerzyka i wkroczenia na drogę rehabilitacji, A współczuję. niespodziewanego zabiegu niezwiązanego z nogą. Aurora - trzymam kciuki za pierwsze dni w pracce (będzie przyjaźnie, ja do tej pory mam pewne fory w pracy w związku z faktem, że nie w pełni formy wróciłam), Ala kibicuję Twojemu pożegnaniu z uporczywym sarkofagiem - teraz nie ma bata tylko Cię ODKUJą. A wogóle dziewczyny i chłopaki to trzymajmy się DALEKO OD NOSZY! Pozdrawiam ciepło!
prazynka napisał(a):
Trzymajcie mnie bo mi franca tak skacze, że zaraz pobiegnę po tasak,siekierę, cokolwiek i odrąbię !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Prażynko,przywiąż cholere !!!! Nie rąb siekierą bo szkoda 😉